Czerwiec z Supermanem – Superman w muzyce

Jest naprawdę, naprawdę sporo piosenek, które nawet jeśli nie są o Supermanie, per se, to chociaż jakoś do niego nawiązują. Co więcej – jeśli przyjrzymy się piosenkom o Człowieku ze Stali, można zauważyć, że obrazują one w pewien sposób jak Superman był i nadal jest postrzegany. Wystarczy porównać radosne i lekkie utwory lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych z tymi tworzonymi na początku lat dwutysięcznych i obecnie.
W tej notce postaram się omówić kilka ciekawszych (moim skromnym zdaniem) piosenek.

Jeszcze będę o tym mówić w nadchodzącym artykule, ale Superman funkcjonuje w naszej kulturze poniekąd jako metafora ideału człowieka – kogoś, kto może podołać każdemu wyzwaniu albo jest spełnieniem marzeń (zwłaszcza kobiet). I poniekąd piosenki o Supermanie odnoszą się do jego symboliki w ten czy inny sposób.
I też pierwsza w historii piosenka o Supermanie – Sunshine Superman z 1968 roku, autorstwa niejakiego Donovana – właściwie nie ma z Supermanem za wiele wspólnego. Ot, chłopak po prostu mówi dziewczynie, że ją zdobędzie i że „Superman czy Zielona Latarnia nie mają nic na niego”. Więc chyba właściwie się chwali, że jest lepszy od obu tych superbohaterów i że ma w sobie tyle czaru osobistego, aby podbić serce dziewczyny swoich marzeń. Do Sunshine Superman zresztą nawiązał Grant Morrison, tworząc właśnie postać Sunshine Supermana, który był Afroamerykaninem i należał do tak zwanego Love Syndicate, opartego o kulturę hipisowską z lat sześćdziesiątych.
Nieco lepszym przykładem jest, być może, Don’t mess around with Jim Jima Croce. Piosenka jest o twardym, wielkim, acz niezbyt bystrym facecie z czterdziestej drugiej ulicy, z którym nikt nie śmie zadzierać, bo byłoby to taka sama głupota, co „ciągnięcie za pelerynę Supermana”, „plucie pod wiatr” i „ściąganie maski Samotnemu Jeźdźcowi”. I te wszystkie porównania malują nam obraz tytułowego Jima, którego wkurzanie jest wręcz aktem samobójczym. No bo co się stanie jak pociągniesz za pelerynę Supermana? Prawdopodobnie zdarzą się dwie rzeczy: albo Superman się od ciebie uwolni jednym ciosem, albo nie poczuje twojego ciężaru i wzniesie się do góry, a ty wraz z nim – tak czy siak, przekonasz się, że nie przemyślałeś dobrze swojego planu…

Rzecz w tym, że potem Jim natrafia na godnego przeciwnika i ginie w pojedynku. I wtedy to właśnie o jego pogromcy mówi się, że nie zadziera się z nim tak samo, jak nie ciągnie się za pelerynę Supermana. Morał jest więc taki, że chwała jest ulotna.

Z czasem piosenki o Supermanie stawały się coraz bardziej melancholijne. I tak, na przykład, mamy Superman song zespołu Crash Test Dummies. Jakby samo wykonanie nie było dość dosadne, to teledysk nie pozostawia złudzeń – ten utwór to mowa pożegnalna na pogrzebie Supermana (co jest jeszcze o tyle ciekawe, że singiel wyszedł rok przed komiksową śmiercią Człowieka ze Stali). Ten, kto tę mowę wygłasza, z jednej strony wychwala jego poświęcenie i stawia go ponad Tarzana, który całe życie przesiedział w dżungli, izolując się od społeczeństwa; a z drugiej strony ubolewa nad tym, co sam Clark Kent przeżył, nad tym, z czym się musiał zmagać, a przede wszystkim nad tym, że już nie żyje i być może drugi taki się nigdy nie trafi. Padają tam zresztą takie słowa: „Czasem, kiedy Sup powstrzymywał zbrodnię,/Założę się, że kusiło go, aby/Odwrócić się od ludzi, dołączyć do Tarzana/W dżungli.”

Nieco bardziej nad angstem Supermana rozwodzi się zespół Five For Fighting w Superman (It’s Not Easy). Ta piosenka porusza temat dehumanizacji Supermana, który jest czymś więcej niż ładną buzią; który chciałby móc zapłakać za utraconą planetą; który wciąż ma uczucia. „Nawet bohaterowie mają prawo krwawić (…), Nawet bohaterowie mają prawo marzyć”. Można tę piosenkę rozumieć szerzej i powiedzieć, że owym Supermanem jest ktoś, na kogo ludzie spoglądają z podziwem i od kogo oczekują bardzo wiele.

Pozostańmy jeszcze przy Supermanie jako metaforze. Wokalista i bębniarz Three Doors Down, Brad Arnold, napisał kiedyś w liceum piosenkę pod tytułem Kryptonite. Pierwotnie była ona o tym, że niełatwo jest być z kimś na dobre i na złe… jednakże autor miał na myśli coś innego niż może się ludziom wydawać. Z jednej strony Arnold zadaje pytanie: „Jeśli oszaleję, czy nadal będziesz nazywać mnie Supermanem?”… ale z drugiej strony pyta też: „Czy jeśli będę cały i zdrowy, nadal będziesz trzymać mnie za rękę?” Bo widzicie, Kryptonite nie jest o tym, że trudno być z kimś, jak ten ktoś ma się źle; trudno jest być właśnie z kimś, kto odnosi sukcesy, bo wtedy do głosu może dojść zazdrość. A właściwie można też powiedzieć, że zarówno zdrowie, jak i choroba mogą być trudne dla związku.

A skoro już jesteśmy przy kryptonicie, Supermanie i związkach, to Spin Doctors swego czasu napisali piosenkę o… Jimmy’m Olsenie. Jimmy Olsen’s Blues, znane też jako Pocket Full of Kryptonite, opowiada o tym, jak młody przyjaciel Supermana, zakochany jest w Lois Lane i chciałby zacząć z nią chodzić, ale ona marzy tylko o Supermanie. Na szczęście Jimmy ma przy sobie kryptonit…

Taa, Jimmy Olsen jest w tej piosence raczej typem, który jest gotów zrobić krzywdę rywalowi, aby zdobyć dziewczynę (a i jego obsesja na jej punkcie jest niezdrowa). W teledysku to trochę złagodzili, bo choć Jimmy kupuje od Lexa Luthora kryptonit i zmusza Człowieka ze Stali do opuszczenia Metropolis, później zostaje przez niego uratowany i wyrzuca kryptonit do wody.

Tak czy inaczej Jimmy Olsen’s Blues był tak popularny, że później przez wiele lat Jimmy Olsen nosił w komiksach koszulki Spin Doctors.

Mamy też utwór niejakiego Chrisa Daughtry’ego – Waiting for Superman – który wydaje się być, do pewnego stopnia, o kobiecie czekającej na swojego Supermana, który uratuje ją przed nią samą. Ten Superman się spóźnia i kobieta próbuje go usprawiedliwić, mówiąc, że pewnie utknął w pralni z peleryną albo zatrzymała go nagła interwencja. Teledysk zaś przedstawia nam człowieka, który chodzi po mieście, wciąż kogoś ratuje, a i tak przez dłuższy czas nikt mu nie dziękuje, więcej – wszyscy na niego krzyczą. Od czasu do czasu pokazywana jest dziewczyna, nad którą znęcają się rówieśnicy, i kulminacją teledysku jest właśnie to, że tajemniczy wybawca przybywa, odgania jej prześladowców i zabiera ją do domu. I tym razem zostaje doceniony.

Ale jak dotąd najlepszą piosenką o Supermanie jaką znalazłam, to No One Likes Superman Anymore zespołu I Fight Dragons.

Pochodzi z 2009 roku, czyli z czasów, kiedy w kinach triumfował Mroczny Rycerz Nolana. A jak pamiętamy, Mroczny Rycerz niejako obudził ponownie fascynację Batmanem, szczególnie tym „mhrocznym” i skonfliktowanym Batmanem. Wtedy też znów zaczęły pojawiać się głosy, że Batman jest lepszy od Supermana, bo Superman to przecież durny harcerzyk i Gary Stu. I właściwie No One Likes Superman Anymore jest odpowiedzią na to, jak się myśli o Supermanie w dzisiejszych czasach; takim wyrazem żalu o to, że staliśmy się cyniczni i że odrzuciliśmy Supermana wraz z jego ideałami i niewinnością. Jeden fragment szczególnie utknął mi w pamięci: „I co z tego, że jest silny?/Jedyne co widzimy to zło,/Które uczyniliśmy,/Odbijające się w jego oczach.” Może chodzi o to, że ludzie spodziewają się, że Superman będzie ich osądzał; być może czują się nieswojo na myśl o tym, że jest ktoś tak idealistyczny i że oni sami zrobili coś złego; a być może siła Supermana nie wprawia ich w taki zachwyt jak dawniej, bo świat naokoło nie jest już tak optymistyczny jak kiedyś.

W każdym razie No One Likes Superman Anymore jest smutnym kawałkiem. Chyba najsmutniejszym ze wszystkich utworów o Supermanie, właśnie dlatego, że opowiada o tym, jak się odwróciliśmy od Człowieka ze Stali i jak nim pomiatamy.

Odejdźmy teraz od depresyjnych tematów. Tak się składa, że Polacy również napisali piosenkę o Supermanie. Na pewno pamiętacie Supermankę z lat dziewięćdziesiątych? Jeden z największych przebojów Kayah opowiada o tym, że gdyby mogła być mężczyzną przez jeden dzień, poświęciłaby ten dzień na uszczęśliwianie kobiet, które czują się nieatrakcyjne czy niekochane. A w tym roku Kayah i niejaki KęKę zrobili… nawet nie cover, ale remix tej piosenki, w którym KęKę pyta Kayah o to, co powinien zrobić, aby być właśnie tym idealnym mężczyzną dla swojej dziewczyny, bo jednak postawiono mu wysokie wymagania, a co zrobi, to i tak źle.

Zaś ostatnimi czasy Superman w muzyce pojawił się w Something Just Like This (gdzie wymieniany był jako jeden z wielu superbohaterów, wobec których podmiot liryczny czuje się mały… ale jego ukochana mówi mu, że nie szuka superbohatera, tylko kogoś, kto przy niej będzie) i w Wonder Woman niejakiej Kacey Musgraves (gdzie podmiot liryczny zarzeka się, że jest zwykłym człowiekiem, a nie Wonder Woman, tak więc nie wymaga, żeby jej ukochany był Supermanem).

Na końcu posłuchajmy sobie motywu przewodniego do filmów o Supermanie, autorstwa Johna Williamsa. Jest to jeden z najbardziej rozpoznawalnych motywów przewodnich w filmach. Doug Walker umieścił go nawet na liście jedenastu najlepszych ścieżek dźwiękowych. Wykorzystano go w Lego Batman: Moc Superbohaterów DC, gdzie był traktowany jak leitmotif Człowieka ze Stali (tak samo jak kompozycja Danny’ego Elfmana z burtonowskich Batmanów, była leitmotifem Mrocznego Rycerza) i jeden z żartów w samym filmie polegał na tym, że motyw przewodni Supermana jest puszczany w windzie Lex Corpu. Superman: The Animated Series też miał fajną czołówkę. Obie melodie starają się być wzniosłe, podnoszące na duchu, ale jednocześnie zostawiają miejsce na takie spokojniejsze, acz znaczące momenty.

Oczywiście, ja tylko musnęłam temat. Jeśli kogoś interesuje spis piosenek, w których pojawia się Superman, Wikipedia służy pomocą. Mnie tymczasem pozostaje praca nad ostatnim dużym tekstem w tym miesiącu – artykułem o człowieczeństwie Człowieka ze Stali, którą to tematykę niektóre z obecnych tu utworów eksplorowały.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.