Artykuł: Wielka sztuka i kino klasy B, czyli podwójny sezon AHS

W zeszłym roku nie dostaliśmy kolejnego, dziesiątego już sezonu American Horror Story. Tak jak wiele seriali w 2020 roku, tak i realizacja AHS została przeniesiona na później, a że pierwotny koncept nowego sezonu wymagał pracy w cieplejszych miesiącach, Ryan Murphy był zmuszony przemyśleć swój pomysł. W rezultacie sezon kręcono w zimie, a w marcu 2021 roku ogłoszono, że dziesiąty sezon będzie miał podtytuł Double Feature, czyli Podwójny Seans.

Tak się bowiem składa, że już od jakiegoś czasu Murphy rozważał pomysł, w którym w jednym sezonie rozgrywałyby się dwie historie. Aż do sierpnia mówił bardzo mało o dziesiątym sezonie – wiedzieliśmy, że będzie w nim grało kilku stałych aktorów (jak Leslie Grossman, Lily Rabe, Finn Wittrock, i tak, Sarah Paulson i Evan Peters też), ale i że do obsady dojdzie Macaulay Culkin; wiedzieliśmy, że jedna historia będzie się odbywać „przy morzu”, a druga „na piasku”; wiedzieliśmy, że będą tam syreny i kosmici, a wreszcie dowiedzieliśmy się, że pierwsza część będzie się nazywać Red Tide, a druga Death Valley. Szczególnie kosmici budzili zainteresowanie fanów, gdyż od kiedy pojawili się w Asylum, chcieliśmy, aby Murphy do nich powrócił w jakiś sposób.

Nadszedł sierpień i mogliśmy wreszcie zobaczyć jak ten podwójny sezon się sprawował.

Czytaj dalej „Artykuł: Wielka sztuka i kino klasy B, czyli podwójny sezon AHS”

Meg ogląda MCU – Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów

Wkraczamy więc, moi drodzy, w Trzecią Fazę Filmowego Uniwersum Marvela. W dwóch poprzednich fazach mieliśmy po sześć filmów, w tym po jednym o Avengersach jako drużynie. Trzecia Faza zaś składa się z aż jedenastu filmów.

Jest to też moment, w którym bracia Russo na dobre przejęli pałeczkę, zmieniając to i owo w konceptach swoich filmów. Niektórzy właściwie mają im do dzisiaj za złe to, co bracia Russo zrobili z ich ulubionymi postaciami; inni spoglądają na te historie jak na powiew świeżości.

Długo nie zabierałam się za Kapitana Amerykę: Wojnę Bohaterów, bo jest to kolejny gwóźdź do trumny relacji między Avengersami. Choć jest to dobry film, pokazujący pewne niuanse polityczne, to jednak z perspektywy czasu ogląda się go coraz trudniej.

Już kiedyś pisałam o tym filmie w artykule o walkach superbohaterów. Od tamtego czasu sporo się zmieniło, a i sam Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów jest do dzisiaj dość kontrowersyjnym tematem w fandomie. A jak ja go widzę teraz?

Czytaj dalej „Meg ogląda MCU – Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów”

Meg ogląda Merlina – 2×2 „Dawna i przyszła królowa”

W dzisiejszym odcinku dzieje się całkiem sporo – mamy i płatnego zabójcę, i wielki turniej rycerski, i Artura, który dowiaduje się jak to jest być z niższej klasy, i rosnące uczucie między księciem a Ginewrą…

No, właśnie, w tym odcinku Gwen ma ważną rolę do odegrania. Tym razem to ona będzie musiała przemówić księciu do rozumu. Zwłaszcza że będzie on wystawiał jej cierpliwość na próbę.

Cóż, nie przedłużajmy już i przejdźmy do samego odcinka.

Czytaj dalej „Meg ogląda Merlina – 2×2 „Dawna i przyszła królowa””

Meg ogląda Merlina – 2×1 „Klątwa Korneliusza Sigana”

No to po miesięcznej przerwie rozpoczynamy drugi sezon Przygód Merlina.

Do pewnego stopnia będzie on podobny do sezonu pierwszego, mimo wszystko jednak jeszcze zatęsknimy za tą prostotą odcinków i całkiem spoko dynamiką poszczególnych postaci (zwłaszcza w trzecim sezonie… ale do tego dojdziemy w swoim czasie).

Sezon drugi otwiera w zasadzie całkiem spoko odcinek o pewnym martwym złolu. Poświęca też trochę czasu frustracji, którą Merlin czuje nieraz, pracując dla Artura i ratując mu tyłek.

Czytaj dalej „Meg ogląda Merlina – 2×1 „Klątwa Korneliusza Sigana””

Wrzesień ze Star Trekiem – Zakończenie

Tak oto doszliśmy do końca Września ze Star Trekiem.

Podczas tego miesiąca chciałam Wam pokazać różne oblicza Star Treka i jego wpływ na kulturę… ale też wyrazić swoje własne doświadczenia z serią. Faktem jest, że o Star Treku, jego licznych odsłonach, jego mniej lub bardziej poważnych konceptach oraz inspiracji, którą niesie kolejnym pokoleniom ludzi, można mówić w nieskończoność. Prawdopodobnie też czeka nas jeszcze wiele dekad, kiedy fenomen Star Treka będzie trwać nadal.

Wrzesień ze Star Trekiem zaczęliśmy pewną szczególną składanką. Specjalnie na zakończenie tego wydarzenia postanowiłam pozostawić Was z filmikiem z finału Star Trek: Enterprise. Swego czasu wydawało się, że będzie to scena, na której Star Trek jako franczyza się skończy, ale los chciał inaczej.

Tak więc przedstawiam Wam zakończenie odcinka These Are The Voyages, w którym trzech kapitanów Enterprise – Jean-Luc Picard, James T. Kirk i Jonathan Archer – wygłasza znaną wszystkim Trekkiem mowę: