Kategorie
Meg ogląda... Stranger Things

Meg ogląda "Stranger Things" – Rozdział siódmy: "Wanna"

Advertisements

Uwaga! Spoilery!

Lucas ostrzega Mike’a, Dustina i Nastkę, że naukowcy wpadli na trop Jedenastki, przeto dzieciaki muszą uciekać. Tymczasem Joyce i szeryf Hopper docierają na posterunek, gdzie konfrontują Jonathana i Nancy w sprawie bójki między starszym Byersem i Steve’m oraz w sprawie broni w samochodzie chłopaka. W ten sposób szeryf dowiaduje się o tym, do jakich wniosków na temat potwora doszła Nancy, a chwilę potem zbieg okoliczności sprawia, że Hopper wie już, że Jedenastka jest z chłopcami. Wkrótce wszystkie trzy strony badające tajemnicę stojącą za zaginięciem Willa i Barb się spotykają i próbują coś wykombinować. Jedenastka postanawia wykorzystać sztuczkę z laboratorium i zanurzyć się w wannie izolacyjnej, aby odszukać Willa i Barb. Chłopaki, Nancy, Jonathan, Joyce i szeryf Hopper biorą się więc do pracy.

Kiedy widziałam jak dzieciaki uciekały przed ludźmi z laboratorium, zakładałam, że jakoś uda im się przechytrzyć przeciwników. Wynikało to po części z tego, jakimi postaciami okazali się dotąd być Mike, Dustin, Lucas i Nastka (a i Will radzi sobie całkiem nieźle w Odwróconym Świecie, zważywszy na to, że ścigają go potwory), a po części z tego, że w filmach z dziećmi jako głównymi bohaterami, owe dzieci zawsze są o wiele sprytniejsze i zaradniejsze niż dorośli. Ba! – już na początku Mike’owi i reszcie udaje się nie tylko uciec szukającym ich agentom (którzy dysponują helikopterami), ale też schować się tak, że nikt nie może ich znaleźć, dopóki sami, dobrowolnie, nie zdradzą swojego położenia Nancy i szeryfowi Hopperowi. Potem jednak agenci ich w końcu odnajdują i dzieciaki wychodzą cało z opresji tylko dzięki interwencji szeryfa.

W chwili, kiedy wszystkie trzy grupy, których dochodzenie do prawdy na temat tego, co się dzieje, śledziłam przez niemal cały serial, wreszcie się spotykają, miałam takie wrażenie, że teraz już nasi bohaterowie mają jakieś szanse, aby uratować Willa. Chłopaki opowiedzą o naturze Odwróconego Świata, Nancy i Jonathan – o naturze potworów, a szeryf Hopper – o rzeczach, które widział w laboratorium. Zaopatrzeni w tę wiedzę nasi śmiałkowie mogliby wypracować jakiś plan działania.

Po tym wszystkim, co przeszli; po tym wszystkim, co Jedenastka widziała i usłyszała, wydaje się naturalne, że jest bardziej niż chętna, aby pomóc; i że gotowa jest nawet zastosować metodę, która sprawdzała się w laboratorium, aby znaleźć Barb i Willa.

To samo tyczy się Joyce, która poznała smutną historię Nastki, i mimo że priorytetem dla niej nadal jest odzyskanie syna, kobieta najpierw mówi dziewczynce, że jest bardzo dzielna, a potem zapewnia, że cały czas będzie przy niej podczas całego procesu z wanną. I to jest kolejna sytuacja, w której Jedenastka spotyka się z aktem dobroci i współczucia, z którym nie spotkała się w laboratorium. Doktor Bennet traktował ją zawsze jak narzędzie i nie dbał o to, że dziecko może się bać przebywania całkiem samemu w ciemnym i chłodnym zbiorniku wodnym. Z kolei Mike, Joyce i reszta co rusz pokazują jej, że tak, chcą, żeby użyła swoich mocy i im pomogła, ale przy tym nigdy nie zapominają, że Nastka jest istotą ludzką i tak też powinna być traktowana.

Mamy też taką małą scenę między Mikiem i Nancy, kiedy oboje prowadzą rowery do szkoły, gdzie jest już gotowa wanna dla Nastki, i najpierw przysięgają nie mieć przed sobą sekretów, a chwilę potem zapewniają się nawzajem, że nie czują nic do Jonathana i Jedenastki. Jest to bardzo uroczy moment między bratem i siostrą, chociaż nieco też schematyczny.

Dodatkową głębię pokazał też Steve, który po bójce z Jonathanem zaczyna dostrzegać, że może trochę przesadził ze swoją zemstą, i nie tylko zwrócił uwagę swoich przyjaciół na ich okropne zachowanie, ale wręcz wziął się za dosłowne sprzątanie bałaganu po sobie.

Pozostaje nam jeszcze jeden odcinek. Jak to się wszystko skończy? Czy Will powróci do naszego świata? Czy Jedenastka uwolni się na dobre od naukowców z Hawkins? Czy potwory zostaną pokonane?

Przekonamy się już niebawem.

Kategorie
Meg ogląda... Stranger Things

Meg ogląda "Stranger Things" – Rozdział szósty: "Potwór"

Advertisements

Uwaga! Spoilery!

Nancy próbuje jakoś pozbierać się po tym, jak przedostała się do Odwróconego Świata i zobaczyła żyjące tam stwory. Tymczasem szeryf natrafia na trop Nastki i postanawia spotkać się z jej matką; Steve dochodzi do pochopnych wniosków, a Mike i Dustin postanawiają pogodzić się z Lucasem i poszukać Jedenastki.

W poprzednim odcinku dowiedzieliśmy się czegoś na temat natury świata, w którym przebywają Will i Barb. Tym razem wyjawiono nam coś na temat jego rezydentów. Podczas nieprzespanej nocy Nancy miała sporo czasu, aby pomyśleć nad potworami, które widziała, i doszła do wniosku, że są one drapieżnikami podobnymi w swoich zwyczajach łowieckich do rekinów.
Tytuł odcinka można też interpretować w kontekście Nastki, która myśli tak o sobie po wybuchu Lucasa z Pchły i akrobaty. Pod koniec wręcz mówi o sobie: „Jestem potworem.”, wyznając przy tym, że stwory z Odwróconego Świata znalazły przejście, dzięki niej. Mike, który siedzi przy niej, odpowiada, że Nastka właśnie uratowała jego i Dustina, więc nie powinna tak o sobie myśleć.

W tym odcinku w ogóle swoje pięć minut ma Dustin. Najpierw przekonuje Mike’a, że skoro „przelał pierwszą krew” (czyli pierwszy zaatakował), to on powinien przeprosić Lucasa. Potem przemawia do rozumu Lucasowi, a kiedy ten stawia warunek, żeby zapomnieli o Nastce, Dustin argumentuje, że jej moce nie tylko są zarąbiste, ale też mogą się przydać podczas walki z potworami, które ścigają Willa. W końcu, gdy on i Mike wychodzą szukać Nastki bez Lucasa, Dustin wyjaśnia Mike’owi, że zachowanie ich przyjaciela do pewnego stopnia wynika stąd, że w życiu jego najlepszego kumpla pojawiła się dziewczyna, tak więc Lucas jest nieco zazdrosny.

No i mamy jeszcze wątek Steve’a, który nie mógł skonfrontować Nancy na osobności o tym, że go „zdradzała” – musiał prać brudy publicznie. Ale cóż – on miał być takim typem wrednego nastolatka, i choć ma momenty, w których zachowuje się nieco mniej łajzowato, koniec końców, jest mściwy. A widz i tak wie, że facet pozostanie utwierdzony w swoim przypuszczeniu, bo nawet jak Nancy mu wyjaśni, że z Jonathanem szukali potworów, jej chłopak nie uwierzy.

To chyba tyle. Do widzenia przy następnym odcinku!

Kategorie
Meg ogląda... Stranger Things

Meg ogląda "Stranger Things" – Rozdział piąty: "Pchła i akrobata"

Advertisements

Uwaga! Spoilery!

Tytuł tego odcinka odnosi się do przykładu, na którym nauczyciel chłopców, pan Clarke, tłumaczy im teorię multiwersum. Mike, Lucas i Dustin, zorientowali się bowiem, że Will znajduje się w innym wymiarze, który istnieje obok rzeczywistego świata, ale jest niedostrzegalny gołym okiem. Chłopaki próbują więc dowiedzieć się jak najwięcej, aby znaleźć sposób na uratowanie Willa.

A tak poza tym…

Były mąż Joyce, Lonnie, przybywa na pogrzeb i próbuje pomóc rodzinie (przynajmniej tak twierdzi); szeryf Hopper zakrada się do laboratorium i widzi różne niemiłe rzeczy, po czym zostaje obezwładniony i budzi się w swoim mieszkaniu; zaś Jonathan i Nancy szykują się, aby zabić potwora, którego widzieli na zdjęciu.

W zasadzie w tym odcinku niejako motywem przewodnim jest to, że postacie odkrywają nagle coś na temat motywacji swoich towarzyszy i wybucha z tego powodu konflikt.

Jeśli chodzi o relacje między głównymi bohaterami, to choć Mike jest nadal miły dla Nastki, a Dustin zachowuje wobec niej neutralność, Lucas – po odkryciu, że dziewczynka sabotowała ich poszukiwania portalu do innego wymiaru – nazywa ją potworem. Zachowanie Nastki jest zresztą w pełni zrozumiałe – ona nie chce narażać na niebezpieczeństwo trzech chłopców, którzy byli dla niej (poniekąd) mili i których zdążyła już polubić. Nastka w pełni rozumie, dlaczego Mike, Lucas i Dustin chcą znaleźć kumpla, no ale jego samego nie zna, za to zna jego przyjaciół i potwory, przeciw którym chłopaki chcą się mierzyć. Pamiętajmy też, że Jedenastka doprowadziła (pośrednio i bezpośrednio) do śmierci kilku osób, w tym – człowieka, który był dla niej miły. Tak więc na pewno nie chce, aby również Mike, Dustin i Lucas zginęli. (Przez chwilę nawet wydaje się, że niechcący zabiła Lucasa, ale na szczęście nic mu nie jest.)

Ale Lucas również jest jak najbardziej uzasadniony w swojej złości. W końcu Will jest w niebezpieczeństwie i chłopcy chcą go uratować, a nie mogą, bo Nastka im na to nie pozwala.

Następnie mamy Joyce, która odkrywa w torbie Lonniego ulotkę prawnika specjalizującego się w odszkodowaniach i dochodzi do wniosku, że jej były mąż chce wykorzystać „śmierć” ich synka, aby zdobyć dużą sumę pieniędzy. Lonnie argumentuje przy tym, że pieniądze te mają zostać przeznaczone nie na spłatę jego długów (jak przypuszcza Joyce), ale na dobre studia dla Jonathana. Wtedy oboje zaczynają się kłócić o to, które z nich jest gorszym rodzicem. Joyce wypomina Lonniemu, że nie bywał za często w życiu ich synów, a Lonnie stwierdza, że w obecnym stanie jego była żona jest rozchwiana emocjonalnie.

I też, jakby nie patrzeć, Lonnie ma trochę racji, zwłaszcza, że z zewnątrz wygląda to tak, jakby Joyce skupiała się tylko na uratowaniu syna, który już nie żyje, a jednocześnie nie interesuje się tym, co dzieje się z jej żyjącym dzieckiem.

No i w końcu Nancy, po odkryciu, że według Jonathana jej zdjęcie przedstawia moment, w którym „przestaje udawać kogoś, kim nie jest”, oburza się na taką interpretację. Oboje z Jonathanem dochodzą do wniosku, że pomylili się co do siebie i Jonathan stwierdza nawet, że Nancy skończy tak samo jak jej matka – jako kura domowa. W przeciwieństwie jednak do Lucasa i Nastki, czy Joyce i Lonniego, nastolatki szybko się godzą, ponieważ mają zadanie do wykonania.

Dodam jeszcze, że moment, w którym chłopcy zdają sobie sprawę z tego, gdzie znajduje się Will, i Dustin czyta opis Doliny Cieni z podręcznika DnD, jest fantastycznie zmontowany. To się nazywa narracja.

Zaskakująco szybko idzie mi to oglądanie Stranger Things, nie? Następny omówię prawdopodobnie w piątek.

Kategorie
Meg ogląda... Stranger Things

Meg ogląda "Stranger Things" – Rozdział czwarty: "Ciało"

Advertisements

Uwaga! Spoilery!

A więc wygląda na to, że wyciągnięto z rzeki ciało Willa, jednakże pojawiają się przesłanki za tym, że może ono nie być tym, czym jest.
Zacznijmy od tego, że Nastce udaje się (za pomocą swoich mocy) wyłapać sygnał śpiewającego Willa, tak więc Mike, Lucas i Dustin nie tylko przekonują się, że ich przyjaciel żyje, ale postanawiają skorzystać z bardziej zaawansowanego sprzętu radiowego w szkole. Przy okazji przebierają Nastkę, a nauczycielowi mówią, że to kuzynka Mike’a ze Szwecji.
Śmierci Willa nie przyjmuje do wiadomości również jego matka, co szeryf i Jonathan na początku odbierają jako urojenia spowodowane żalem… ale potem przekonują się, że coś w tym jest (szeryf – odkrywając, że jakieś obce typy zajmowały się sekcją Willa; a Jonathan – po tym jak Nancy mówi mu, że widziała to samo, co Joyce) i, koniec końców, coraz więcej ludzi przekonuje się o tym, że w Hawkins dzieje się coś nadnaturalnego.
Pod koniec poprzedniego odcinka zakładałam, że to, co wyłowiono z rzeki jest, istotnie, ciałem Willa Byersa… Jednakże on sam żyje, tylko jego dusza/umysł znajduje się w innym świecie, a kiedy wreszcie Will zostanie uratowany, to ciało ożyje, jakby chłopiec został wybudzony ze śpiączki. Moje założenia okazały się nie do końca trafne – Will jednak uwięziony jest w innym świecie, zarówno ciałem, jak i duszą.
To jednak nie zmienia faktu, że dla większości ludzi w miasteczku chłopiec rzeczywiście nie żyje. Jonathan – który musi radzić sobie nie tylko z (jak mu się wydaje) mającą urojenia matką, ale też stratą młodszego brata – dochodzi już do granic wytrzymałości i krzyczy: „Bądź świadoma, że jak ty będziesz rozmawiać z Willem, ktoś będzie musiał mu wyprawić pogrzeb!” Ale Joyce zdaje sobie sprawę z tego, że jej historia jest niewiarygodna, jednak nie przyjmuje do wiadomości, że wyłowione z rzeki zwłoki mogą należeć do jej dziecka. I nawet podczas wizyty w kostnicy każe sobie pokazać znamię na jego ręce, aby udowodnić swoje przypuszczenia,
Prawdę mówiąc, w tym odcinku już drugi raz szeryf Hopper mówi o swojej zmarłej córeczce jakby była żywa. No cóż, tym razem właściwie można by pomyśleć, że zrobił to tylko po to, aby zdobyć zaufanie gościa, od którego chce wyciągnąć informacje, ale wcześniej, w pierwszym odcinku, wyglądało na to, że przez chwilę rzeczywiście miał wrażenie, że jego dziecko nadal żyje. Zresztą sam zwierzył się Joyce, że przez długi czas po śmierci córki widział ją i słyszał. Tak więc może to taki odruch z czasów przed tragedią, że szeryf chwali się jakie to ma mądre potomstwo, ilekroć spotka kogoś nieznajomego.
Wróćmy do Jonathana, bo wygląda na to, że rzeczywiście zrobił kolegom zdjęcia ze względu na wizję artystyczną. I też Nancy nie ma mu za złe naruszenia prywatności, ale to pewnie dlatego, że przyświeca dziewczynie większy cel: dowiedzieć się, co stało się z Barb i ją odnaleźć. A Jonathan uwiecznił moment tuż przed jej zniknięciem.
Mamy też mały moment, w którym nasi szaleni naukowcy okazują jakieś ludzkie odruchy. Po wysłaniu śmiałka na mały rekonesans wgłąb grzybiastego portalu i odkryciu, że coś poszło nie tak, natychmiast próbują wyciągnąć stamtąd kolegę. Niby to zrozumiałe – to w końcu jeden z nich, a przecież troska o „swoich” występuje nawet w najbardziej zdeprawowanych grupach – ale jednak pamiętajmy, że scenarzyści mogli nam zaserwować motyw z bezwzględnym dowódcą, który poświęca swoich ludzi. Tak więc Bennet to łajza… ale jego łajzowatość ma granice, przez co nie jest karykaturą.
Ale nie obeszło się bez drani w tym odcinku, Nie dość, że przy śledztwie w sprawie zniknięcia Barb Steve dba tylko o to, aby nie wyszło na jaw, że zrobił imprezę z alkoholem; to jeszcze standardowi szkolni brutale, którzy zwykle znęcają się nad Mikeim, Dustinem, Lucasem i Willem, śmiali się z patosu panującego w szkole z powodu „śmierci” tego ostatniego. I też kiedy Mike, Nastka i spółka ich konfrontują w tej sprawie i łobuzy nadal kpią sobie z Willa, wiadomo już, że lada chwila Jedenastka postanowi ich w jakiś sposób ukarać.
To dobrze, że coraz więcej ludzi przekonuje się, że coś jest nie tak. To dobrze, że Mike i spółka  nie są jedynymi, którzy próbują tę zagadkę rozwikłać i biorą pod uwagę, że może to, z czym się mierzą, nie jest z tego świata. Dzięki temu, jak już przyjdzie co do czego, dzieciaki nie będą musiały stawać przeciwko tym stworom same. A to już coś.
Do zobaczenia przy następnym odcinku!
Kategorie
Meg ogląda... Stranger Things

Meg ogląda "Stranger Things" – Rozdział trzeci: "Wśród nocnej ciszy"

Advertisements

Uwaga! Mogą pojawić się spoilery!

Dobra wiadomość: Barb żyje!
Zła wiadomość: Ma przewalone.
A tak poza tym…

Ponieważ Nastka ma ich zaprowadzić do Willa, Mike, Dustin i Lucas szykują się do odbicia przyjaciela, Joyce odkryła sposób na porozumiewanie się z zaginionym synem, szeryf Hopper – po wizycie w laboratorium energetycznym w Hawkins i stwierdzeniu, że ich dyrektor coś ukrywa – postanawia lepiej przyjrzeć się placówce, Nancy martwi się zniknięciem Barb, a widzowie zostają utwierdzeni w przekonaniu, że doktor Bennet, który eksperymentował na Nastce, to skończona łajza.

W tym odcinku zdarza się kilka ważnych rzeczy. Po pierwsze na początku mamy migawkę z miejsca, w którym znajduje się Will (a teraz także Barb). Ja – jak to ja – zaserwowałam sobie wcześniej spoilery i już w scenie z poprzedniego odcinka, w której Nastka odwraca planszę do DnD, żeby powiedzieć chłopcom gdzie jest ich przyjaciel, wiedziałam mniej więcej o co chodzi. Niemniej jednak dostaliśmy tylko przedsmak tego miejsca i nadal wiemy o nim niewiele.

Oto co wiemy:

– wiemy, że jakieś stwory, które mają związek z laboratorium w Hawkins, porywają ludzi

– wiemy, że zanim się pojawiają, zaczynają migotać światła i że potem te stwory tworzą coś na kształt portali

– wiemy, że ofiary porwań żyją, ale są w ciągłym niebezpieczeństwie, potrafią jednak znaleźć sposoby na komunikację z najbliższymi

I tutaj dostajemy wreszcie te słynne lampki choinkowe, które pojawiają się w niemal każdym wideo, omawiającym Stranger Things. Joyce, która jest przekonana, że Will próbuje się z nią porozumieć, kupuje jak najwięcej lampek (ma szczęście – idą święta). Na początku może wykrzesać z syna tylko „tak” i „nie”, ale wkrótce udaje jej się rozwiązać problem pytań otwartych, choć co chwila musi z własnego domu uciekać.

Niestety to, że miejsce, gdzie przebywa Will, jest dość… problematyczne, jeśli chodzi o jego namacalność, dochodzi do pewnych nieporozumień, kiedy Nastka prowadzi wreszcie chłopaków tam, gdzie – jak sądzi – jest ich przyjaciel. Dodatkowo sprawy się komplikują pod sam koniec odcinka, kiedy policja wyławia z jeziora ciało Willa. To bardzo smutna scena, bo tym, który jest na Nastkę najbardziej zły, jest Mike, czyli jej – do tej pory – najbliższy przyjaciel.

A wcześniej mieliśmy sekwencję, w której Nastka szwenda się po pustym domu Mike’a, zagląda do pokoju Nancy, ogląda rodzinne zdjęcia, przeskakuje z kanału w kanał na telewizorze… I tych kilka scen mówi nam o tym, jak wiele straciła Jedenastka, jak wielu normalnych rzeczy pozbawił ją Bennet. W dodatku zwieńczeniem tej całej sekwencji jest flashback, w którym dziewczynce udaje się po raz pierwszy zgnieść puszkę Coca Coli mocą umysłu, ale leci jej przy tym krew z nosa. Uradowani sukcesem eksperymentu naukowcy nie raczą się przejąć tym, że ten szczegół może ją przerażać.

W ogóle dowiadujemy się w tym odcinku, że laboratorium w Hawkins nie tylko zabrało Nastkę matce; nie tylko prowadziło na dziewczynce eksperymenty, aby potem zrobić z niej broń; nie tylko najwyraźniej jest powodem, dla którego stwory porywają ludzi, ale też swego czasu było jednym z wielu instytutów w USA, który zajmował się projektem MKUltra (dla tych, co nie wiedzą, co to – MKUltra była tajnym, nielegalnym projektem rządowym, mającym na celu umożliwić kontrolę umysłów). Bardziej złymi szalonymi naukowcami chyba już być nie mogą, ale kto wie – może uda im się zawyżyć poprzeczkę jeszcze bardziej w późniejszych odcinkach.

We Wśród nocnej ciszy Jonathan zostaje skonfrontowany w kwestii swojego podglądactwa. I nie dość, że sam fakt robienia zdjęć bawiącym się nastolatkom w środku – jak sam twierdzi – szukania braciszka, jest taki bezsensowny, to jeszcze kiedy tylko Nancy odkrywa zdjęcia, nie wygląda na jakoś szczególnie wstrząśniętą czy oburzoną. Być może wynika to z tego, że Steve za dużo gada w tej scenie, a Nancy jest zbyt pochłonięta zamartwianiem się o Barb, więc dlatego tylko gapi się na to jak jej chłopak gnębi jej podglądacza. No a potem dostrzega zdjęcie Barb i chowa je do kieszeni.

W tym odcinku mamy też kolejną scenę budującą umiejętnie napięcie. I straszy ona tak zwanym Dorosłym Lękiem.

Spróbuję coś napisać o następnym odcinku jutro, ale niczego nie obiecuję. Stay tuned!