Aktualności: Jak to będzie z tym wyzwaniem?

Jako, że już nadchodzą pierwsze relacje na temat najnowszej części sagi George’a Lucasa, a u mnie cichosza, postanowiłam powiedzieć Wam jak stoję z Gwiezdnymi Wojnami.

Obejrzałam już Mroczne widmo i Atak klonów, tak więc pozostała mi tylko do nadrobienia Zemsta Sithów. Tak jak w przypadku oryginalnej trylogii, prequele będę omawiać w jednym poście. Powodem, dla którego tak się z tym ociągam, jest to, że pochłania mnie obecnie czytanie pierwszej części Trylogii Hana Solo.

Jeśli chodzi o Przebudzenie Mocy, to nie wiem jeszcze kiedy się wybiorę, ale będzie to albo przed, albo po Bożym Narodzeniu (dah!).

Gwiezdnowojnowe Wyzwanie – Oryginalna Trylogia

Ponieważ zakładałam, że obejrzę Nową NadziejęImperium kontratakuje i Powrót Jedi w trakcie pobytu w Szkocji i po jednym na dzień, już na początku grudnia stanęłam przed problemem, kiedy wziąć się za opisywanie moich wrażeń z seansów. Czy powinnam od razu po obejrzeniu filmu, zasiąść do komputera Pobe, zalogować się na Google+ i na świeżo napisać, co mi się podobało, a co nie? A może powinnam po powrocie do Polski w przeciągu pierwszego tygodnia opowiedzieć o każdym filmie z osobna w oddzielnych segmentach?

W końcu zdecydowałam się, że po prostu całą oryginalną trylogię załatwię w jednym poście, ale z podziałem na sekcje. I to, że postanowiliśmy z Pobem obejrzeć ją jednego dnia, dało mi wrażenie pewnej całości opowiadanej historii. Chociaż podejrzewam też, że wiele elementów fabuły, które znałam niejako z innych źródeł (nie łudźmy się – duża część wiedzy powszechnej na temat Gwiezdnych Wojen to spoilery), nie wywarło na mnie takiego wrażenia, jak powinny.

Czytaj dalej „Gwiezdnowojnowe Wyzwanie – Oryginalna Trylogia”