Meg ogląda MCU – Thor: Mroczny Świat

Dochodzimy do filmu, który jest uważany za jeden z gorszych w całym Filmowym Uniwersum Marvela.

Nie tylko jego fabuła nie powala, lecz także za kulisami działy się różne nieprzyjemne rzeczy, tak więc wiele osób wspomina to jako jedno z najgorszych doświadczeń w ich życiu. Wystarczy powiedzieć, że Christopher Eccleston musiał siedzieć całymi godzinami, aby nałożono mu protezy Malekitha, a i tak wiele jego późniejszych scen zostało wyrzuconych; a Patty Jenkins, która na początku miała reżyserować ten film, próbowała coś zdziałać ze scenariuszem, ale studio się nie zgodziło na jej poprawki, tak więc musiała odejść, aby nie łamać sobie kariery (no bo za marny scenariusz oberwałaby ona).

Czy jednak rzeczywiście ten film jest tak zły, jak o nim mówią krytycy i publika?

Czytaj dalej „Meg ogląda MCU – Thor: Mroczny Świat”

Meg ogląda MCU – Iron Man 3

Dość powiedzieć, że Avengers rozpalili zainteresowanie publiczności Marvelem. Od kiedy zobaczyliśmy tę cudowną dynamikę między Mścicielami, zapragnęliśmy widywać ich częściej, nie mogliśmy się doczekać kolejnych filmów z nimi i byliśmy ciekawi, co Druga Faza Filmowego Uniwersum Marvela ma nam do zaoferowania.

A Druga Faza z jednej strony wypuszczała kolejne części z trylogii oryginalnych Avengersów (Iron Mana, Kapitana Ameryki i Thora), a z drugiej wprowadzała nowych superbohaterów – czasem jako postaci wspierające, czasem jako postaci tytułowe.

I tak się składa, że Drugą Fazę otwiera ostatni film o Tony’m Starku; film, który – jak zobaczymy – miał bardzo ambitne plany na siebie.

Czytaj dalej „Meg ogląda MCU – Iron Man 3”

Meg ogląda MCU – Avengers

Cofnijmy się do roku 2012.

Konkretnie to do lata 2012, kiedy to do kin wchodził film, który jak na tamte czasy był czymś niespotykanym. Film, który miał być zwieńczeniem dotychczasowych wysiłków Marvela w budowaniu nowego uniwersum i odwzorować to, co nieraz ma miejsce w komiksach – superbohaterów, którzy zwykle działają osobno sprzymierzających się przeciwko wspólnemu wrogowi.

Po obu Iron Menach, Thorze, Niesamowitym Hulku i Kapitanie Ameryce wreszcie przyszedł czas na to, aby ci bohaterowie się spotkali. Dzisiaj, oczywiście, ta innowacyjność już zdążyła nam się przejeść, ale w 2012 roku Avengersi byli na ustach wszystkich. Oglądanie tego filmu wtedy było niesamowitym przeżyciem i nic dziwnego, że wiele franczyz próbowało go naśladować.

Przyjrzyjmy się więc Avengersom po latach.

Czytaj dalej „Meg ogląda MCU – Avengers”

Meg ogląda MCU – Kapitan Ameryka: Pierwsze Starcie

Jak widzicie, bardzo długo nie mogłam się zabrać za ten film. Być może dlatego, że jest to mój ulubiony film Marvela ever, który sprawił, że pokochałam nie tylko Steve’a Rogersa, ale też Howarda Starka; przeto obawiałam się mojej reakcji na niego po latach… A być może chodziło o to, że tak wiele się działo przez ten czas z Kapitanem Ameryką, z Bucky’m i z całą resztą MCU, że wolałam nie przechodzić do dalszych filmów MCU. Tak czy inaczej, przez bardzo długi czas nie czułam się na siłach, aby omawiać Pierwsze Starcie.

Ale wreszcie się przemogłam. I tak oto przechodzimy do ostatniego członkach oryginalnych Avengersów, którzy przy okazji był pierwszym superbohaterem w MCU.

Czytaj dalej „Meg ogląda MCU – Kapitan Ameryka: Pierwsze Starcie”

Meg ogląda MCU – Thor

Kiedy Pierwsza Faza Filmowego Uniwersum Marvela już się rozkręcała (a zwłaszcza kiedy Avengers okazali się tak wielkim sukcesem, pokazując, że filmowy crossover na podstawie komiksów może być dobrze zrobiony), panowała opinia, że no, w sumie filmy MCU są genialne i w ogóle, ale jeden z nich jest słabszy od pozostałych. Dla jednych tym filmem był Iron Man 2, dla innych – Kapitan Ameryka: Pierwsze Starcie, a dla jeszcze innych Thor. W zasadzie dość dużo ludzi uważało pierwszego Thora za taki sobie film – sceny w Asgardzie były nadmiernie pompatyczne, chemia między Thorem a Jane Foster właściwie nie istniała, a sam Thor był mało interesujący. W zasadzie Loki i sceny na Ziemi wychodzą temu filmowi najlepiej.

Byłam jedną z osób, które podzielały ten pogląd. Niemniej jednak po obejrzeniu Thora ponownie – zwłaszcza biorąc pod uwagę to, co działo się z protagonistą (i jego bratem!) przez te wszystkie lata – doszłam do wniosku, że ten film ma kilka ciekawych elementów i całkiem dobrze radzi sobie z motywem butnego księcia, który musi nauczyć się pokory.

Tak więc opowiedzmy sobie o tym, jak film o bogu piorunów radzi sobie po latach.

Czytaj dalej „Meg ogląda MCU – Thor”