Niedawno wzięło mnie na ponowne oglądanie Brooklyn 9-9 – serialu komediowego o brooklyńskiej policji. Opowiadałam o nim kilka razy na tym blogu: nie tylko serial pojawiał się kilkakrotnie w różnych rankingach na Planecie Kapeluszy, lecz także swego czasu namawiałam Was do uratowania go przed przedwczesnym zakończeniem.
Niedawne ponowne oglądanie sprawiło, że zapragnęłam przygotować listę najlepszych odcinków Brooklyn 9-9. Są to odcinki, które ja osobiście uważam za bardzo dobre, czy to ze względu na fabułę, czy to ze względu na to, co odcinek robi interesującego z postaciami.
Zastanawiałam się, czy nie zrobić z tego listy dziewięciu odcinków, ale po przemyśleniu sprawy wszystkie propozycje na pozostałe dwa miejsca, wydawały mi się za bardzo na siłę. Niestety nie pojawi się też Jupikajej, o którym opowiadałam przy okazji świątecznych speciali; ani saga halloweenowych heistów oraz saga o Pontiakowym Bandycie, bo te wykraczają poza pojedyncze odcinki.
Niemniej jednak zapewniam, że to, co się pojawi, jest godne polecenia.
Miejsce siódme Cały Boyle (1×17)
Detektyw Charles Boyle zaczyna serię jako taki pechowy, beznadziejnie zakochany w Rosie Diaz typ po rozwodzie i potakiwacz dla głównego bohatera, Jake’a Peralty. W przeciągu pierwszego sezonu Boyle pokazuje więcej charakteru (dowiadujemy się, m. in., że jest smakoszem), odkochuje się w Rosie i znajduje nową miłość w postaci wykładowczyni na uniwersytecie, Vivien. Nadal jednak podbudowuje Peraltę i ta przyjaźń wydaje się miejscami jednostronna.
I tak oto pojawia się Cały Boyle. Fabuła tego odcinka zarysowuje się tak: Charles chodzi z Vivien od jakiegoś czasu, ale lada chwila grozi mu wejście w fazę „całego Boyle’a”, czyli wysyłania do ukochanej mnóstwa SMSów i spieszenia się w romantycznym związku, co zwykle kończyło się tym, że Charles odstraszał swoje potencjalne partnerki i załamywał się. Dlatego Jake postanawia, że pomoże kumplowi okiełznać chęć przesadzania i nie doprowadzić do odstraszenia Vivien. (No i gdzieś tam jest jeszcze historia o tym, jak Amy i Rosa spławili informatora, Super Dana, bo nie uważały go za poważnego i przez to straciły cenne informacje na temat sprawy, którą Rosa prowadzi.)
Cały Boyle to pierwszy z wielu odcinków, gdzie Jake pomaga przyjacielowi i wieloletniemu partnerowi. Jake chce, aby Charles odnalazł szczęście, dlatego tworzy plany, które mają za zadanie ograniczyć ekspozycję Vivien na „całego Boyle’a”, nim ta faza nie minie. Zakończenie tego wątku jest zresztą zaskakujące i ciepłe, tak więc wszystko się jakoś układa.
Miejsce szóste: Domek na plaży (2×12)
Tym razem mamy odcinek o kapitanie Raymondzie Holcie. Kapitan Holt jest ultrapoważnym, działającym zgodnie z zasadami i ojcowskim wobec podwładnych dowódcą dziewięćdziesiątego dziewiątego posterunku, który często potrafi sposobem zmotywować swoich ludzi do działania i nauczyć ich pewnych rzeczy. Jest też przy okazji czarnym gejem, który zaczął pracę w latach siedemdziesiątych i przez całe dekady walczył z dyskryminacją.
Zbliża się wyjazd integracyjny do letniego domku, na który wybiera się większość głównych bohaterów. Jake słyszy jednak od Holta historię o tym, że kiedy podobne imprezy były organizowane na jego pierwszym posterunku, on nigdy nie był na nie zapraszany. Dlatego Peralta postanawia zaprosić na wyjazd kapitana, aby poczuł się on częścią zespołu. A przy okazji zazwyczaj spięty sierżant Terry Jeffords zamierza się podczas tego wyjazdu relaksować niezależne od tego, co się będzie dziać; a asystentka kapitana, Gina, zamierza sprawdzić, jak będzie się zachowywać detektyw Amy Santiago po szóstym kieliszku (bo dotąd Amy poprzestawała na piątym, a na każdym etapie upojenia alkoholowego zachowywała się inaczej).
Obecność szefa na rekreacyjnym wyjeździe jest o tyle kłopotliwa, że nie tylko pula tematów jest zdziebko ograniczona (nie można w pełni narzekać na pracę), ale i pojęcie zabawy u Holta wygląda nieco inaczej, niż u jego podwładnych (kapitan dziewięćdziesiątego dziewiątego posterunku potrafi godzinami gadać o muzyce klasycznej, a do tego nie rozumie, dlaczego w jacuzzi są bąbelki, przecież nie można przy nich swobodnie rozmawiać).
Trochę też tragiczność tego odcinka jest taka, że Holt przez większość swojej kariery był wykluczany i marzył o tym, aby kiedyś zostać kapitanem, a nawet komisarzem, a teraz to właśnie jego ranga sprawia, że pojawia się dystans między nim, a ludźmi na jego posterunku.
Pomimo tych niedogodności Peralta chce, aby jego szef się dobrze bawił i czuł się częścią zespołu. Jego pierwszy pomysł jest… problematyczny na dłuższą metę, ale kiedy spala na panewce i mają wraz z Holtem okazję przeprowadzić szczerą rozmowę, wpada na drugi, o wiele genialniejszy pomysł: grę, w której bez spiny mogą uczestniczyć, i policjanci, i kapitan Holt.
Miejsce piąte: Cztery ruchy (6×4)
Od razu powiem, że jestem jedną z tych osób, które nie przepadają za postacią Giny Linetti – wrednej, nadmiernie przeświadczonej o swojej wspaniałości asystentki kapitana Holta. Ma ona, co prawda, kilka momentów głębi charakteru, ale przeważnie wydaje mi się antypatyczna.
Niemniej jednak Cztery ruchy, będące odcinkiem skoncentrowanym na Ginie, uważam za naprawdę dobry. I to nie dlatego, że jest to odcinek, w którym Gina opuszcza posterunek, aby podążać za własnymi marzeniami i od tej pory będzie jej zdecydowanie mniej; ale przede wszystkim dlatego, że Gina postanowiła pożegnać się z każdym w specjalny sposób w tytułowych czterech momentach.
Pierwszy moment poświęcony jest kapitanowi Holtowi, który przy partii szachów próbuje przekonać Ginę do tego, aby nie rezygnowała ze stałej posady; Gina z kolei przy każdym ruchu przytacza własne, racjonalne argumenty. Drugi moment jest dla Amy Santiago, ale też trochę dla Rosy, ponieważ przez te lata pomiędzy trzema paniami powstała bardzo silna więź. Przy trzecim momencie Gina i Jake udają bogaczy, aby zaprosić na przyjęcie pożegnalne Giny celebrytę. Zaś czwarty ruch jest dla posterunku jako całości.
W każdym segmencie Gina żegna się z każdym na swój unikalny sposób, bo właściwie z każdą ważniejszą postacią na dziewięćdziesiątym dziewiątym posterunku łączy ją jakaś, często zawiła, historia. I choć Gina robi wszystko na swój przesadzony, efekciarski sposób, jest w tych czterech ruchach uznanie dla ludzi, z którymi przepracowała właściwie więcej niż sześć lat (nawet jej krótka scenka z Boyle’m jest konsekwencją ich wspólnej relacji, która rozwijała się przez kilka sezonów).
W rezultacie dostajemy bardzo piękne pożegnanie Giny Linetti z dziewięćdziesiątym dziewiątym posterunkiem.
Miejsce czwarte: Ava (3×8)
Moim skromnym zdaniem odcinki Brooklyn 9-9, w których pojawiają się członkowie rodzin policjantów – rodzice Peralty, mąż kapitana Holta, Kevin, całe zastępy klanu Boyle’ów… – należą do jednych z ciekawszych fabuł, bo dzięki temu mamy większy wgląd w życie rodzinne bohaterów i to, w jaki sposób te postaci się ukształtowały. A w przypadku sierżanta Terry’ego Jeffordsa jego żona i córki grają istotną rolę w jego codziennych zmaganiach (dość powiedzieć, że myśl o śmierci podczas służby i o pozostawieniu rodziny bez środków do życia jest jednym z głównych powodów, dla których Terry na początku pierwszego sezonu boi się powrócić do pracy w terenie).
W trzecim sezonie żona sierżanta Jeffordsa, Sharon, znowu jest w ciąży, a Jake zostaje ojcem chrzestnym dziecka. Ava zaś to odcinek o przyjściu tego właśnie dziecka na świat na dziewięćdziesiątym dziewiątym posterunku w momencie, kiedy panuje tam istny chaos: brak internetu utrudnia policjantom pracę i muszą oni improwizować ze starszą technologią (od faksów po pocztę pneumatyczną). Ponadto sam sierżant jest w innym miejscu z Rosą, aby przesłuchać podejrzanego, więc nie może pomóc przy porodzie, tak więc to Jake ma za zadanie po pierwsze uspokoić rodzącą matkę, a po drugie – przeprowadzić wszystko zgodnie z planem rodzenia Jeffordsów.
I wiecie, Jake Peralta ma opinię dziecinnego i podchodzącego to wszystkiego na luzie, ale Ava to jeden z tych odcinków, kiedy Jake pokazuje, że można na nim polegać. Właściwie jest on najbardziej pomocny z całego posterunku, bo postępuje zgodnie z instrukcjami w planie rodzenia, próbuje trzymać Sharon z dala od Holta (który denerwuje ją swoim dziwnym zachowaniem), a w krytycznym momencie sprowadza nawet ginekologa (chociaż nie bez problemów). Reszta głównych bohaterów albo jest nieobecna (Terry i Rosa), albo zajęta chaosem z papierkową robotą (Charles, Amy, Hitchcock i Scully), albo ma problemy z samą Sharon i jej błogosławionym stanem (Holt i wzdrygająca się na myśl o porodzie Gina).
Nie jest to ostatni odcinek o porodzie na posterunku, kiedy przyszły ojciec jest z dala od żony, a na miejscu panuje istne pandemonium, ale Ava trochę odwraca schemat w tego typu epizodach, gdzie wszyscy pracują razem, aby ułatwić kobiecie w ciąży poród. A wszystko po to, aby pokazać, że postać uważana za dziecinną okazuje się być odpowiedzialna.
Kurde, za dużo gadam w tym rankingu o Peralcie. Przydałoby się dla odmiany opowiedzieć o odcinku poświęconym innej postaci.
O, już wiem…
Miejsce trzecie: Hitchock i Scully (6×2)
Ten odcinek zaczyna się szaloną sceną akcji w latach osiemdziesiątych: dwóch umięśnionych i przystojnych gliniarzy zgarnia bossa narkotykowego Gio Costę. Nagle zrzucona zostaje na widownię prawdziwa bomba, bo ci dwaj gliniarze to młodzi Hitchcock i Scully, którzy w czasach współczesnych są najbardziej leniwymi, bezużytecznymi, a czasami nawet obleśnymi gamoniami na dziewięćdziesiątym dziewiątym posterunku; i którzy całe dnie przesiadują przy swoich biurkach i pakują się w dziwne akcje.
I tak się składa, że otwarto w ich sprawie oficjalne śledztwo, gdyż okazuje się, że zataili istnienie jednej z toreb z forsą Gio Costy. Fakt, że ma to miejsce akurat kiedy komisarz Kelly, z którym kapitan Holt ma na pieńku i który już podjął pierwsze kroki, aby utrudnić dziewięćdziesiątemu dziewiątemu posterunkowi życie (m. in. zamykając dolne piętro, przez co detektywi i mundurowi muszą gnieździć się na małej przestrzeni, co sprzyja napięciom), sprawia, że kapitan węszy w tym kolejny spisek Kelly’ego. Dlatego zleca on Peralcie i Boyle’owi zbadanie sprawy.
Już w poprzednich sezonach Hitchcockowi i Scully’emu zdarzało się być użytecznymi, a nawet w niektórych odcinkach pozostali detektywi zyskiwali nowy szacunek dla nich (jak Rosa próbująca przez cały dzień pracować na siedząco). Tym razem jednak mamy odcinek w pełni poświęcony tym dwóm bohaterom – nie tylko ich czasom świetności, kiedy byli piękni, młodzi i niesamowici, ale też ich charakterom w czasach współczesnych. Hitchcock i Scully na każdym kroku podczas śledztwa wydają się być dwa kroki przed Jakiem i Charlesem. Są sprytni, są odważni, są kozaccy, i nawet wykorzystują jako broń swoje bąki (wiem, jak to brzmi, ale to krótka scena, w której chłopaki pokazują, że mogą być przebiegli).
W zasadzie w tym odcinku Jake i Charles odkrywają Hitchcocka i Scully’ego na nowo. Dodatkowo sytuacja Charlesa, którego próbuje naciąć scammer, ale Boyle tego nie widzi, bo chce wierzyć w ludzkie dobro, wpływa niejako na sprawę Hitchcocka i Scully’ego – Jake podejrzewa ich o bycie brudnymi glinami, którzy ukradli kasę przestępcy na własny użytek, zaś Charles wierzy, że to jedno wielkie nieporozumienie. Przez cały odcinek gonią oni za otyłymi kolegami, a każda następna poszlaka stawia Hitchcocka i Scully’ego w złym świetle.
Oczywiście sprawa okazuje się być o wiele bardziej zagmatwana i w wielkim finale Hitchcock i Scully znów mogą się wykazać. A już ostatnia scena to czyste, komediowe złoto.
Miejsce drugie: W pogoni za Amy (4×17)
Tym razem mamy odcinek o relacji między Jakiem Peraltą a jego ukochaną, Amy Santiago.
Amy jest zorganizowana, ambitna i lubi testy. Jej wielkim marzeniem jest zostać w przyszłości kapitanem i ma ściśle określony plan, jak do tego dojść. Fabuła W pogoni za Amy zaczyna się od tego, że Santiago szykuje się do egzaminu na sierżanta i jest tym bardzo zestresowana. Jake próbuje jej pomóc, dając jej do zrobienia test próbny. Nawet namawia co bardziej irytujących współpracowników, aby zrobili papierkową robotę w tym samym pokoju, w którym Amy rozwiązuje test, i uczynili doświadczenie bardziej bliskie rzeczywistości. Na początku wydaje się, że wszystko idzie świetnie, ale wkrótce Jake odkrywa, że Amy zniknęła. Musi więc wraz z Rosą znaleźć ukochaną zanim rozpocznie się egzamin na sierżanta.
Jake próbuje odtworzyć kroki Amy od chwili opuszczenia posterunku. Pokazując przy tym, że zna ukochaną na tyle dobrze, aby odtworzyć jej tok myślenia (przy okazji widzowie Brooklyn 9-9 mogą odkryć życie Amy poza posterunkiem, na przykład, poprzez jej najlepszą przyjaciółkę Kylie). Wiadomo, że Santiago opuściła posterunek z jakiegoś ważnego powodu i Jake z Rosą próbują dociec, co tak naprawdę się stało. Jednocześnie W pogoni za Amy pokazuje jak daleko zaszła relacja między nią a Jakiem, zwłaszcza że w pewnym momencie odwiedzają oni miejsce, w którym Jake zaczął patrzeć na Amy w nieco inny sposób.
A tymczasem Gina dziedziczy starożytny zakwas Babci Boyle (długa historia) i doprowadza do nieprzyjemnej sytuacji, która może zaważyć na przyszłości jej i Charlesa; a kapitan Holt i sierżant Jeffords postanawiają przygotować tory kolejowe dla dzieci, które przychodzą na posterunek, i wciągają się w zaciekłą rywalizację.
Miejsce pierwsze: Pokój przesłuchań (5×14)
Pokój przesłuchań to majstersztyk i składa się na to kilka istotnych czynników. Po pierwsze jest to jeden z tych odcinków, który dzieje się w krótkim okresie czasu (w przeciągu jednej nocy) i prawie w całości w jednej lokacji (tytułowym pokoju przesłuchań). Po drugie, aktorstwo – zarówno głównych bohaterów, jak i antagonisty – jest na bardzo wysokim poziomie. Po trzecie wreszcie – czuć wzrastające napięcie i suspens.
Jake chce wyciągnąć od dentysty Philipa Davidsona przyznanie się do winy w sprawie śmierci jego współpracownika. Kapitan Holt wprawdzie szykuje się do opery, ale postanawia towarzyszyć Peralcie w przesłuchaniu, bo brakuje mu takich przyziemnych części pracy detektywa. Obaj próbują różnych sposobów na to, aby wejść Davidsonowi do głowy – od sprawienia, aby czuł się jak najmniej komfortowo, poprzez dezorientujące pytania, a na sugerowaniu, że dentyści nie są prawdziwymi doktorami skończywszy. Niestety, Davidson wydaje się na każdym kroku przewidywać ich sztuczki i wyprowadza obu policjantów z równowagi, a nawet przez chwilę wzbudza między nimi niezgodę.
W ogóle Davidson robi wrażenie niesamowicie inteligentnego człowieka. Sterling K. Brown świetnie gra opanowanego, pewnego siebie i przewidującego każdy ruch swoich przeciwników antagonisty. W Brooklyn 9-9 jest kilka postaci, którym udaje się przechytrzyć głównych bohaterów, ale zwykle są to główni antagoniści arku (gangsterzy, brudne gliny, a nawet przełożeni Holta) albo bohaterowie powracający w każdym sezonie (jak Pontiakowy Bandyta i podkomisarz Madeline Wuntch). Philip Davidson zaś to jednorazowy złoczyńca i w przeciągu jednego odcinka gra Peralcie i Holtowi na emocjach. To jeden z tych przeciwników, którzy wydają się na zupełnie innym poziomie niż cała reszta.
Całość ogląda się trochę jak thriller psychologiczny (z domieszką typowego dla serialu humoru), bo tak naprawdę to właśnie psychologia gra w Pokoju przesłuchań najważniejszą rolę, zarówno jeśli chodzi o głównych bohaterów, jak i Davidsona. Dlatego właśnie postanowiłam, że ten odcinek powinien znaleźć się na pierwszym miejscu tej listy.
I to było siedem odcinków Brooklyn 9-9, które uważam za najlepsze. Jak zawsze, mam nadzieję, że zachęciłam Was do zapoznania się przynajmniej z niektórymi z nich, no i serialem Brooklyn 9-9 w ogóle.
