Kategorie
Miesiące z... Wrzesień ze Star Trekiem

Wrzesień ze Star Trekiem – „Spockowie” i „Bonesi”, czyli ludzkość oczami Innych

Advertisements

Star Trek od zawsze był trochę o ludzkości i różnych jej aspektach. Nawet kiedy historia opowiadała o kosmitach z dziwnym systemem społecznym i o osobliwym wyglądzie, tak naprawdę była to opowieść o nas, tylko trochę w krzywych zwierciadle.

I choć Gene Roddenberry wymarzył sobie cudowną przyszłość z oświeconą ludzkością, która pozbyła się nierówności społecznych, biedy i głodu, to nawet w Oryginalnej Serii ludzie nie przestawali być ludzcy. Co więcej – w pierwszym Star Treku znajdowała się postać, która nie omieszkała rzucić od czasu do czasu komentarza na temat natury ludzkiej, a tą postacią był, oczywiście, Wulkanin, Spock. Na spockowe zaczepki zawsze jednak miał przygotowaną ripostę doktor Leonard „Bones” McCoy.

Spock i McCoy mieli szczególną dynamikę, ale poza nimi ciekawy punkt widzenia na ludzkość przedstawiały inne postaci w kolejnych seriach. Powiedziałabym nawet, że seriale od Następnego Pokolenia po Enterprise miały swoich Spocków i Bonesów, i to w dość ciekawych rolach i dynamikach.

Zanim przejdziemy do omawiania tych „Spocków” i „Bonesów”, którzy pojawili się później, przyjrzyjmy się tego klasycznemu Spockowi i klasycznemu Bonesowi.

Spock – choć był też w połowie człowiekiem – był pomyślany jako kosmita, którego rasa kieruje się chłodną logiką, a nie emocjami. Wielokrotnie podczas trwania serialu Spock krytykuje nielogiczne zachowania ludzkości w obliczu zagrożenia (jak ryzykowanie życia dla odzyskania ciała poległego towarzysza), sprzeczność w ich systemie moralności (gloryfikowanie postaci historycznych mimo ich nagannego charakteru), czy konwencje, które wynikają z czysto ludzkich potrzeb (jak pragnienie wyrażenia wdzięczności). Wulkanie odrzucili emocjonalność na rzecz dyscypliny umysłu i logiki, ponieważ ta zaproponowana przez Suraka doktryna ocaliła Wulkan od zagłady atomowej, jednak dla Spocka jest to bardziej skomplikowana sprawa. Wątek Spocka polega na tym, że choć wyznaje on filozofię Suraka, z powodu swojego mieszanego pochodzenia trudno mu się dopasować, zarówno do Wulkanów, jak i do załogi Enterprise, i – jak zauważyliśmy chociażby w Wirusie – wstydzi się swojej ludzkiej połowy i walczy z nią.

Emocjonalny i bardzo ludzki doktor McCoy jest przeciwstawiony Spockowi i nie waha się rzucać różnych złośliwych uwag na temat jego wulkańskiej logiki. McCoy jest trochę zrzędliwy, lubi sobie popić, często żartuje i reaguje bardzo emocjonalnie na to, co się wokół niego dzieje. Niektóre jego wypowiedzi można nawet uznać za rasistowskie względem Wulkanów, ale fakt, że Spock zawsze ma przygotowaną przeciwko nim spokojną, wystudiowaną ripostę, sprawia, że wiemy, iż mamy do czynienia z równymi partnerami w dyskusji.

Kiedy w drugim sezonie Star Trek: Następne Pokolenie scenarzyści próbowali powtórzyć tę dynamikę z doktor Pulaski i komandorem Datą, efekt był nie taki, jak trzeba. A to dlatego, że Data – choć jak Spock nie przejawiający zbytnio emocji – miał zupełnie inny stosunek do ludzkości. W przeciwieństwie do Spocka, Data lubi ludzkość, jest nią zafascynowany i chce być jak najbardziej ludzki. W tym celu interesuje się sztuką, próbuje nowych rzeczy i pyta o różne rzeczy związane z konwencjami społecznymi i emocjami.

Dlatego jego „Bonesem” jest główny inżynier Enterprise Geordi LaForge, który jest przy okazji najlepszym przyjacielem Daty. Geordi jest tym, który często rozmawia z Datą, spędza z nim czas w holokabinie i tłumaczy mu różne zawiłości ludzkiego zachowania i to sprawia, że Data jest w stanie je lepiej zrozumieć. Co więcej – przyjaźń między Datą a Geordim jest czymś, co android bardzo wysoko ceni. Data może nie mieć emocji, ale to nie znaczy, że nie może mieć przyjaciół.

W Star Trek: Deep Space Nine sytuacja się trochę komplikuje, bo tam „Spock” i „Bones” nieraz zamieniają się miejscami. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że „Spockiem” jest Zmiennokształtny szef ochrony DS9, Odo – z tej prostej przyczyny, że przez dłuższy czas jest jedynym Zmiennokształtnym w Kwadrancie Alfa i z jednej strony wciąż zastanawia się nad tym skąd pochodzi i czy jest więcej istot podobnych do niego; a z drugiej strony choć przyjmuje kształt humanoida, czuje się wśród innych humanoidów wyobcowany. Różne niuanse związane z posiadaniem „stałego” ciała umykają Odo i krytykuje, na przykład, sposoby zalecania się do innych.

Jego „Bonesem” jest więc nie kto inny jak właściciel baru i kasyna Quark, z którym szef ochrony nieraz się droczy i któremu nieraz krzyżuje plany. Quark jest też tym, który instruuje Odo o tym, jak zaimponować damie na pierwszej randce, jednak ponieważ Odo jest służbistą, lubiącym porządek i mającym, mimo wszystko, takie same wartości, które głosi Federacja, bywa, że role się odwracają i to Quark krytykujący Federację staje się „Spockiem”. Quark – jako niezwykle tradycyjny Ferengi – nie rozumie, dlaczego ludzie przedkładają uczciwość i głupią odwagę nad pragnienie zysku i ochronę własnych interesów; a także krytykuje świętoszkowatość Federacji. Wtedy Odo staje się „Bonesem”.

W Star Trek: Voyager mamy bardzo ciekawą sytuację – na początku wydaje się, że (do pewnego stopnia) Doktor będzie „Spockiem” podobnym do Daty (ponieważ jest hologramem) i rzeczywiście przez dłuższy czas jego wątek opiera się na tym, że chce być traktowany jak pełnoprawny członek załogi, a nie tylko program medyczny; a nawet próbuje wyjść poza swoją specjalizację. W tym okresie jego „Bonesem” jest Kes, która – jako pierwsza – traktuje Doktora jak osobę, a nie maszynę.

Jednak w późniejszych sezonach Kes zyskuje wyższy stan świadomości i opuszcza Voyagera. Jej miejsce zajmuje Siedem z Dziewięciu – żeński dron Borg, który zostaje odłączony od Kolektywu i musi na nowo odnaleźć się jako jednostka. Siedem z Dziewięciu wciąż ma naleciałości Borg – i stawia na produktywność, tak więc nie rozumie, dlaczego jej ludzcy towarzysze tracą czas na różne aktywności, które nie mają praktycznego zastosowania. Ponieważ po odcięciu od Kolektywu i usunięciu implantów Borg, Siedem musi regularnie zachodzić do ambulatorium na przegląd, najczęściej wchodzi w interakcje z Doktorem. Teraz to ona jest „Spockiem”, a Doktor jest jej „Bonesem”, który – pamiętając własne próby wyjścia poza oprogramowanie – uczy ją na temat niuansów rządzących osobnikami niezasymilowanymi (niestety, wkrótce się w niej zakochuje i przez pewien czas musi się uporać z tymi uczuciami, ale ostatecznie Doktor i Siedem pozostają przyjaciółmi). Tak jak swego czasu Kes, tak i Siedem staje się tą, która broni praw Doktora jako jednostki.

Do pewnego stopnia również kapitan Janaway jest „Bonesem” Siedem z Dziewięciu, ale bardziej pod kątem moralności. Tak naprawdę Siedem w ogóle staje się częścią załogi, bo Janaway ją sprowadziła na Voyagera i odłączyła od Kolektywu. Na początku Siedem uważała to za niedźwiedzią przysługę, ale Janaway przekonała ją do tego, żeby spróbowała być jednostką przez pewien czas.

Wreszcie w Star Trek: Enterprise zataczamy koło, bo tym razem „Spockiem” jest Wulkanka T’Pol wyznaczona przez Ambasadora Sovala jako ktoś, kto miał „upilnować” tych emocjonalnych ludzi, aby nie narobili w kosmosie bałaganu. T’Pol – jak większość Wulkanów w Star Trek: Enterprise – ma o ludzkości dość niskie mniemanie, bo uważa ją za nazbyt skłonną do agresji rasę.

Jej „Bonesem” staje się kapitan Jonathan Archer, który również nie pała zbytnią sympatią do Wulkanów ze względu na to, że nie chcą udostępnić ludzkości zaawansowanej technologii, tylko każą ludziom samym dochodzić do tego, jak coś zbudować (było to zresztą coś, co wykończyło ojca Archera). Przez dłuższy czas kapitan niespecjalnie przepada za T’Pol (i vice versa), ale z czasem zaczynają się do siebie przekonywać. Archer ratuje nawet T’Pol życie, a sama Wulkanka wielokrotnie dochodzi do wniosku, że ludzie nie są tacy źli.

Niestety, nowe serie Star TrekaDiscovery, Picard i Lower Decks – nie mają swoich „Spocków” i „Bonesów”, a przynajmniej nie są oni tak prominentni jak w klasycznych Star Trekach. Można jednak powiedzieć, że w Picardzie zachodzi sytuacja odwrotna – ktoś zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest człowiekiem i musi jakoś z tym żyć; musi odnaleźć na nowo swoją tożsamość. Z koeli w Discovery pojawia się nieco młodszy Spock.

Tak czy inaczej, jak widzimy „Spockowie” mogą spoglądać na ludzkość z różnych perspektyw – mogą ją krytykować, mogą się nią fascynować, mogą na przemian rozwodzić się nad jej absurdalnym zachowaniem i bronić jej; mogą ją nawet odkrywać na nowo. A „Bonesi” mogą być czymś w rodzaju naszego adwokata i przewodnika po ludzkości. Te dwa archetypy mogą być przyjaciółmi, którzy się droczą, ale też poznają się nawzajem i się od siebie uczą. I to jest piękne, że nie podchodzą pod jedną dynamikę.

Autor: redhatmeg

Filozof kultury, doszukujący się głębokich odniesień w najbardziej rozrywkowych filmach, książkach i serialach. Lubi analizować to, co czyta i ogląda. Ma nadzieję na wydanie książki. Przez niektórych nazywana Królową Fluffu.

Zobacz archiwum

Leave a Reply