Site icon Planeta Kapeluszy

Maj z Indiana Jonesem – Pulp, czyli skąd się wziął Indy?

Reklamy

Doszłam do wniosku, że zanim przejdziemy do filmów o Indianie Jonesie, dobrze byłoby opowiedzieć trochę o tym, czym George Lucas i Steven Spielberg się inspirowali, kiedy tworzyli tę postać. Faktem jest, że Indiana Jones wskrzesił gatunek, który był popularny w pierwszej połowie dwudziestego wieku, potem przez dłuższy czas ucichł, aby – poprzez Indy’ego właśnie i tych, którzy potem się nim inspirowali – powrócić w bardziej zmienionej formie. Owym gatunkiem zaś był pulp.

Ale czym jest pulp? Przedstawię Wam pokrótce jego charakterystykę.

Nazwa pulp pochodzi od tak zwanych pulpowych magazynów – czasopism przygodowych, drukowanych na tanim papierze, w których publikowano opowiadania, a z czasem również komiksy. Najważniejsza jest jednak tematyka opowiadań, która obejmowała kryminał, fantastykę, horror czy przygodę właśnie. W magazynie Amazing Stories pojawiły się pierwsze opowiadania science-fiction, Black Mask spopularyzowało kryminały noir i hard-boiled (o których opowiadałam też trochę tutaj), a Weird Tales – mitologię Cthulhu, Conana Barbarzyńcę oraz opowiadania o paranormalnym detektywie Julesie de Grandin; z kolei Adventure, uważane za jedne z najbardziej popularnych magazynów pulpowych, publikowało szeroko pojęte opowiadania przygodowe – od westernów i kryminałów, poprzez fikcję historyczną, a na pierwszej historii o zamaskowanym mścicielu – Szkarłatnym Kwiecie – skończywszy.

I to właśnie na przygodzie się skupmy, ponieważ z czasem wykształciły się pewne szczególne elementy:

Znamienitymi przykładami pulpu są książki Edgara Rice’a Burroughsa, który dał nam Tarzana, Johna Cartera z Marsa oraz Ląd, o którym zapomniał czas; czy bohater Doc Savage, który miał wszechstronną edukację i był jednym z protoplastów Batmana. Są też pewne utwory, które niekoniecznie podchodzą pod pulp (bo nie wywodzą się z pulpowych magazynów albo je poprzedzają), ale mają powyższe elementy, jak Zaginiony świat Artura Conan Doyle’a, Kopalnie króla Salomona Henry’ego Ridera Haggarda albo komiksy z Tintinem, Kaczorem Donaldem (autorstwa Carla Barksa) i Kapitanem Ameryką.

Chociaż po wojnie magazyny pulpowe powoli traciły na znaczeniu, również ze względu na ceny papieru i w zasadzie zostały przyćmione przez komiksy i telewizję, opowieści pulpowe miały wpływ na popkulturę, już choćby dlatego, że spopularyzowały horror, science-fiction, kryminał, opowieści szpiegowskie czy superbohaterskie. Niemniej jednak historie przygodowe o archeologach poszukujących zaginionych artefaktów i krain przez dłuższy czas nie były aż tak popularne jak cała reszta.

A potem pojawili się Poszukiwacze Zaginionej Arki i przygodowy pulp odrodził się na nowo.

Oczywiście Indiana Jones miał też inne inspiracje – nie tylko prawdziwych archeologów (m. in. Roya Chapmana Andrewsa, Hirama Benghama III, czy Percy’ego Fawcetta), lecz także Alana Quatermaina, Sknerusa McKwacza z komiksów Carla Barksa (pamiętacie zamianę złotego idola na worek? inspiracją do tej sceny było The Seven Cities of Cibola Barksa), oraz… James Bond. Niemniej jednak Spielberg i Lucas wychowali się na magazynach pulpowych i chcieli stworzyć fabułę właśnie w takim stylu i cóż, reszta jest historią.

Exit mobile version