Doszłam do wniosku, że zanim przejdziemy do filmów o Indianie Jonesie, dobrze byłoby opowiedzieć trochę o tym, czym George Lucas i Steven Spielberg się inspirowali, kiedy tworzyli tę postać. Faktem jest, że Indiana Jones wskrzesił gatunek, który był popularny w pierwszej połowie dwudziestego wieku, potem przez dłuższy czas ucichł, aby – poprzez Indy’ego właśnie i tych, którzy potem się nim inspirowali – powrócić w bardziej zmienionej formie. Owym gatunkiem zaś był pulp.
Ale czym jest pulp? Przedstawię Wam pokrótce jego charakterystykę.
Nazwa pulp pochodzi od tak zwanych pulpowych magazynów – czasopism przygodowych, drukowanych na tanim papierze, w których publikowano opowiadania, a z czasem również komiksy. Najważniejsza jest jednak tematyka opowiadań, która obejmowała kryminał, fantastykę, horror czy przygodę właśnie. W magazynie Amazing Stories pojawiły się pierwsze opowiadania science-fiction, Black Mask spopularyzowało kryminały noir i hard-boiled (o których opowiadałam też trochę tutaj), a Weird Tales – mitologię Cthulhu, Conana Barbarzyńcę oraz opowiadania o paranormalnym detektywie Julesie de Grandin; z kolei Adventure, uważane za jedne z najbardziej popularnych magazynów pulpowych, publikowało szeroko pojęte opowiadania przygodowe – od westernów i kryminałów, poprzez fikcję historyczną, a na pierwszej historii o zamaskowanym mścicielu – Szkarłatnym Kwiecie – skończywszy.
I to właśnie na przygodzie się skupmy, ponieważ z czasem wykształciły się pewne szczególne elementy:
- dzielni męscy poszukiwacze przygód – reporterzy, archeolodzy, detektywi, żołnierze itd.
- egzotyczne lokacje, takie jak obce kraje, które widziane są przez pryzmat białych odkrywców i kolonizatorów (stąd też tubylcy czasem przedstawiani są w sposób, który dzisiaj ogląda się z… pewnym dyskomfortem),
- amazońska lub afrykańska dżungla, skrywająca stare ruiny lub dzikie plemiona,
- dawne i/lub zaginione cywilizacje, legendarne miejsca, których wszyscy poszukują ze względu na ich niezmierzone skarby,
- w odniesieniu do powyższego punktu – okultyzm w znaczeniu tajemniczych artefaktów (prawdziwych lub wymyślonych), zaginionych krain (Shangri-La, El Dorado, kopalnie króla Salomona, Atlantyda), a nawet pseudonaukowe koncepty, takie jak pusta Ziemia czy starożytni kosmici,
- obce planety oraz szaleni naukowcy budujący ogromne roboty i tworzące zmutowaną florę i faunę,
- jeśli chodzi o przeciwników, to mogą nimi być i gangsterzy, i naziści, i wykorzystujący/terroryzujący lokalną ludność myśliwi szukający bogactwa, i przywódcy kultów… a po wojnie trafiały się również komuniści,
- czasami pojawiają się też jakieś kryptydy.
Znamienitymi przykładami pulpu są książki Edgara Rice’a Burroughsa, który dał nam Tarzana, Johna Cartera z Marsa oraz Ląd, o którym zapomniał czas; czy bohater Doc Savage, który miał wszechstronną edukację i był jednym z protoplastów Batmana. Są też pewne utwory, które niekoniecznie podchodzą pod pulp (bo nie wywodzą się z pulpowych magazynów albo je poprzedzają), ale mają powyższe elementy, jak Zaginiony świat Artura Conan Doyle’a, Kopalnie króla Salomona Henry’ego Ridera Haggarda albo komiksy z Tintinem, Kaczorem Donaldem (autorstwa Carla Barksa) i Kapitanem Ameryką.
Chociaż po wojnie magazyny pulpowe powoli traciły na znaczeniu, również ze względu na ceny papieru i w zasadzie zostały przyćmione przez komiksy i telewizję, opowieści pulpowe miały wpływ na popkulturę, już choćby dlatego, że spopularyzowały horror, science-fiction, kryminał, opowieści szpiegowskie czy superbohaterskie. Niemniej jednak historie przygodowe o archeologach poszukujących zaginionych artefaktów i krain przez dłuższy czas nie były aż tak popularne jak cała reszta.
A potem pojawili się Poszukiwacze Zaginionej Arki i przygodowy pulp odrodził się na nowo.
Oczywiście Indiana Jones miał też inne inspiracje – nie tylko prawdziwych archeologów (m. in. Roya Chapmana Andrewsa, Hirama Benghama III, czy Percy’ego Fawcetta), lecz także Alana Quatermaina, Sknerusa McKwacza z komiksów Carla Barksa (pamiętacie zamianę złotego idola na worek? inspiracją do tej sceny było The Seven Cities of Cibola Barksa), oraz… James Bond. Niemniej jednak Spielberg i Lucas wychowali się na magazynach pulpowych i chcieli stworzyć fabułę właśnie w takim stylu i cóż, reszta jest historią.
