Site icon Planeta Kapeluszy

Maj z Indiana Jonesem – Ostatnia Krucjata po latach

Reklamy

Indiana Jones i Ostatnia Krucjata uważany jest przez wielu za ostatni dobry film o Indy’m. Ma kilka elementów wspólnych z Poszukiwaczami Zaginionej Arki, a jednocześnie wydaje się lżejszy w klimacie od swoich dwóch poprzedników. Przede wszystkim jednak jest to film o relacjach między Indy’m a jego ojcem; relacjach, które dają nam również większy wgląd w postać samego Indiany Jonesa.

A jak trzyma się Indiana Jones i Ostatnia Krucjata po ponad trzydziestu latach od premiery?

W Poszukiwaczach Zaginionej Arki spotykamy Indy’ego w środku dżungli; w Świątyni Zagłady zastajemy go, kiedy prowadzi ciemne interesy z Lao Che, a w Ostatniej Krucjacie widzimy go jako nastolatka podczas wycieczki skautów. Przypadkiem Indy i jego przyjaciel odłączają się od drużyny i są świadkami, jak grupka rabusiów zdobywa bezcenny skarb – Krzyż z Coronado. Ponieważ przyszły Indiana Jones uważa, że powinien on trafić do muzeum, postanawia ów krzyż wykraść. Następuje długa i pełna niebezpieczeństw sekwencja, w której chłopak ucieka przed rabusiami aż w końcu dociera do rodzinnego domu i próbuje zwrócić uwagę swojego ojca, Henry’ego Jonesa Seniora… ten jednak jest zbyt zajęty swoimi własnymi badaniami. Ostatecznie zabytek trafia do człowieka w kapeluszu panama, który zlecił odnalezienie go i twierdzi, że Krzyż z Coronado to jego własność. Aczkolwiek jeden z rabusiów jest tak pod wrażeniem odwagi i sprytu Indy’ego, że przekazuje mu swój kapelusz.

Łatwo można się domyślić, że ta przygoda miała ogromny wpływ na dalsze życie Indiany Jonesa. I nie chodzi tylko o samą ucieczkę i próbę odebrania cennego zabytku z rąk rabusiów – w przeciągu trwania pościgu widzimy jak młody Indiana Jones używa po raz pierwszy bata, aby wyjść z opresji, a jeden z rabusiów wygląda tak, jak dorosły Indy będzie się ubierał (i tak po prawdzie to chłopak wydaje mu się nawet imponować). Sam fakt, że Indy wie, co to Krzyż z Coronado i chce go zabrać do muzeum, najprawdopodobniej wynika z tego, że jest on synem archeologa, tak więc wiedza i szacunek do przeszłości zostały mu wpojone w domu.

Co ciekawe Henry’ego Jonesa Seniora widzimy w tym wstępie z tyłu, skulonego nad średniowiecznym manuskryptem, pogrążonego w pracy i każącego synowi najpierw policzenie do dziesięciu po grecku, zanim chłopak zacznie swoją opowieść. Indy jest w tym momencie spocony, po jego brodzie leci krew, ale jego ojciec nawet nie raczy się odwrócić. Mamy wyciągnąć z tej sceny jedną rzecz: Henry Jones Senior przedkładał pracę nad własne dziecko.

Od samego początku filmu Henry Jones reprezentuje sobą ten bardziej akademicki aspekt archeologii, w którym Indy nie czuje się zbyt dobrze (jest nawet taki moment, kiedy osaczony przez studentów młodszy doktor Jones chowa się w magazynie, przez jakiś czas siedzi ze skwaszoną miną, aby zaraz potem uciec oknem). W Poszukiwaczach Zaginionej Arki miało się wrażenie, że praca wykładowcy to dla niego nudny obowiązek i że Indy znacznie lepiej czuje się na świeżym powietrzu, podróżując po świecie. Teraz zyskuje ona nieco głębszy wymiar – sale wykładowe przypominają mu o jego ojcu. Kiedy wreszcie spotkamy starszego doktora Jonesa, będzie on przez dłuższy czas raczej statecznym staruszkiem, ale szybko przekona się również do metod syna i sam odnajdzie żyłkę przygody.

Sam Henry Jones Senior nie bez powodu grany jest przez Seana Connery’ego. Spielberg i Lucas twierdzili, że jedną z inspiracji dla ich bohatera był James Bond, tak więc naturalne było to, że pierwszy i najbardziej ikoniczny Bond będzie ojcem Indiany Jonesa. Byłam zresztą kreacją Connery’ego bardzo zaskoczona, bo dotąd widziałam go raczej jako dystyngowanego, aczkolwiek bardzo charyzmatycznego i czarującego człowieka. Tutaj zaś gra upartego staruszka, który ma swoje momenty złośliwości i niemal dziecięcego entuzjazmu, czego nie widziałam w żadnej innej jego roli.

Ostatnia Krucjata jest właściwie o relacjach ojca i syna. Główna fabuła zaczyna się od tego, że Indy dostaje w poczcie dziennik ojca, a niejaki Donovan (kolekcjoner i miliarder, marzący o Graalu), informuje go, że jego ojciec zaginął. Tak więc młodszy z Jonesów, chcąc odnaleźć starszego, idzie śladem Graala. Przez pierwszy akt filmu kieruje Indy’m nie tyle chęć odkrycia artefaktu (w przeciwieństwie do większości ludzi), co właśnie chęć odkrycia tego, co się stało z Henry’m Jonesem Seniorem. Potem, kiedy okazuje się, że to naziści szukają Graala i sprawy się komplikują, jest wiele momentów, kiedy Jonesowie się nawzajem ratują, czego kulminacją jest ostatni akt – Indiana Jones zmuszony przejść trzy próby, aby odnaleźć Graala i ocalić postrzelonego ojca. Co więcej – ta przygoda sprawia, że Henry Jones zyskuje nową perspektywę na swojego syna i na ich wzajemne relacje.

Henry Jones Senior spędził większość życia szukając Graala i w zasadzie Ostatnia Krucjata jest też o tym, jak jego praca zbiera owoce. Warto tutaj zaznaczyć, że większość ludzi w filmie szuka Świętego Graala ze względu na to, że podobno daje on nieśmiertelność i wieczną młodość. Dla Jonesów Graal jest jednak czymś więcej – jest symbolem czegoś, co przekracza ich obu. Jeśli wziąć pod uwagę ściśle biblijne konotacje, to Święty Graal jest związany z krwią Chrystusa przelaną za ludzkie zbawienie. Chrześcijanie mają mieć tę ofiarę na uwadze i dążyć do samodoskonalenia, a na Sądzie Ostatecznym dostąpią życia wiecznego. Jeśli zaś weźmiemy pod uwagę legendy arturiańskie o poszukiwaniu Świętego Graala, to zauważymy ciągnący się wątek Rycerzy Okrągłego Stołu nie będących godnymi odnalezienia Graala ze względu na swoje grzechy. Kazim, członek tajnego bractwa mającego na celu ochronę Graala, mówi w pewnym momencie do Indy’ego: „Zadaj sobie pytanie, dlaczego szukasz Kielicha Chrystusowego? Na Jego chwałę czy swoją?”

W tym kontekście dążenie antagonistów do odkrycia Graala wydaje się być drogą na skróty. Donovan i naziści chcą nieśmiertelności, ale postrzegają ją w sposób materialistyczny i trzymają się mocno swoich grzechów (tutaj reprezentowanych jako nazizm w ogóle, ale też chciwość i pycha Donovana). To chodzenie na skróty jest tym bardziej dobitne, że w zasadzie liczą oni, że Jonesowie wykonają za nich całą robotę – odkryją położenie Graala i przejdą wszystkie próby, torując im bezpieczną drogę.

Wśród antagonistów znajduje się doktor Elsa Schneider, która pełni w tym filmie rolę dziewczyny Indiany Jonesa. W porównaniu do Marion i Willie, Elsa na pierwszy rzut oka wydaje się podzielać miłość Indy’ego do przeszłości i ich relacje zaczynają się bardzo przyjaźnie (w zasadzie po raz pierwszy widzimy młodszego doktora Jonesa swobodnie flirtującego z kobietą od samego początku znajomości, gdy tymczasem z Marion i Willie żarł się przez większość czasu). Ona była pomyślana jako femme fatale – nie tylko okazało się, że pracuje dla nazistów, ale też jest zasugerowane, że miała romans również z Henry’m Jonesem i chciała wykorzystać jego wiedzę. Jednakże wielokrotnie daje nam się do zrozumienia, że pracuje z nazistami podążając za własnymi celami i nawet płacze, kiedy widzi palenie książek przez hitlerowców. Również obaj Jonesowie nie są jej obojętni i ostatecznie Elsa wpędza Donovana w pułapkę po tym jak tamten postrzelił starszego doktora Jonesa. Niestety, tak jak wszyscy antagoniści, ginie i to właściwie przez swoją obsesję na punkcie Graala.

Biorąc pod uwagę to wszystko, warto wspomnieć też o tym, że Indiana Jones i Ostatnia Krucjata jest zdecydowanie najlżejszym filmem z oryginalnej trylogii. Jest tam o wiele więcej scenek komediowych, nie tylko za sprawą interakcji między oboma doktorami Jonesami, ale też Marcusa Brody’ego, który jest trochę zagubiony i nie do końca wie, co się wokół niego dzieje (co może być trochę denerwujące dla co poniektórych; jako towarzysz Brody jest tutaj mało użyteczny). Ten lżejszy ton działa w zasadzie na korzyść filmu, również dlatego, że między Forden a Connery’m jest cudowna chemia.

Powiem teraz coś, co pewnie niektórzy uznają za kontrowersyjne, a z czym inni się zgodzą: według mnie Ostatnia Krucjata to najlepszy Indiana Jones. Przy całej mojej miłości do Świątyni Zagłady i uznaniu zasług, jakie dla gatunku przygodowego mieli Poszukiwacze Zaginionej Arki, mam wrażenie, że Ostatnia Krucjata ma obiektywnie lepszą historię. Zauważyłam jednak, że ogólnie panuje konsensus, że jest to film tak samo dobry, jak Poszukiwacze… i tak naprawdę następne części nigdy go nie doścignęły.

Ale to już historia na kiedy indziej.

Exit mobile version