Zanim zaczniemy omawiać ten odcinek, muszę wspomnieć o pewnej ważnej rzeczy, a mianowicie – teoretycznie Królowa serc dzieje się po Zamku Fyrien, ale BBC postanowiło wyemitować zamiast niej Oko feniksa. Dlatego Gwen wydaje się nie wiedzieć o magii Morgany, a sama Morgana jest uradowana widokiem siostry, która według jej wiedzy mogła nie przeżyć zniszczenia zamku Fyrien.
Tak czy inaczej, Królowa serc rozwija wątek miłosny Gwen i Artura oraz wątek Morgany knującej, aby przejąć tron… ale to nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, że w Królowej serc pojawia się po raz pierwszy Dragoon, czyli Merlin w przebraniu zrzędliwego starca.
Opis Fabuły:
Od dłuższego czasu Morganę prześladuje sen, w którym Ginewra zostaje koronowana na królową Camelotu i zasiada u boku Artura. Morgause mówi siostrze, że to wizja przyszłości, która nie może się spełnić, jeśli Morgana chce odziedziczyć tron. Tak więc wychowanica króla postanawia pozbyć się Gwen. Jej pierwszy plan polegający na doprowadzeniu do tego, że Uther zobaczy spędzających miło czas Artura i Gwen, kończy się tym, że służka zostaje wygnana z Camelotu, ponieważ jednak książę twierdzi, że musi się z nią spotykać, dlatego odejdzie razem z nią i kiedyś wróci, aby oboje przejęli tron, Morgana postanawia pójść o krok dalej. Zostawia pod poduszką Artura mieszek ze znakami Dawnej Wiary i w obecności Uthera stwierdza, że książę zachowuje się dziwnie. Mieszek zostaje odkryty, a Gwen skazana na stos pod zarzutem czarów. Ponieważ król nie uwierzy w to, że to Morgana podrzuciła mieszek, Merlin postanawia udawać czarownika i dać się przyłapać. W celu ukrycia swojej tożsamości, używa zaklęcia postarzającego.
Co Z Tego Pamiętam:
Chociaż pamiętałam piąte przez dziesiąte, że w tym odcinku Morgana próbuje pozbyć się Gwen, to w zasadzie kojarzę z niego chyba tylko Dragoona, czyli starszą wersję Merlina. A zwłaszcza jego konfrontację z Arturem, kiedy zachowuje się jak zrzędliwy starzec i wygarnia nawet księciu to, jak traktuje swojego sługę. Za to nie pamiętałam, że potem Merlin miał okazję wygarnąć co nieco również Utherowi i że jako starzec miał bardziej poważne momenty.
Wtedy wydawało się, że to jednorazowy występ Dragoona, toteż kiedy potem Merlin używał zaklęcia postarzania, aby ukryć swoją tożsamość i pokierować Arturem, fandom był przeszczęśliwy.
Wnioski Ogólne:
Do pewnego stopnia Królowa serc to odcinek przełomowy, jeśli chodzi o relacje między Morganą a Ginewrą. Jeszcze w dwóch poprzednich sezonach Morgana traktowała Gwen jak najlepszą przyjaciółkę. Obie kobiety się o siebie troszczyły, a Morgana była nawet gotowa zabić Uthera w zemście za śmierć ojca Gwen i nalegała na to, aby ją uratować, kiedy służka została złapana przez zbójców. O tym, że w trzecim sezonie coś się zmieniło w tej kwestii, widzieliśmy już w Zamku Fyren, gdzie Morgana w zasadzie traktowała dawną przyjaciółkę jak pionka i była gotowa pod płaszczykiem troski doprowadzić ją, Artura i Merlina w pułapkę Cenreda…
Jednakże teraz sytuacja uległa zmianie. Bo teraz Gwen nie jest tylko służącą, w której kocha się Artur, ale stanowi potencjalne zagrożenie dla tronu Morgany. Teraz czarownicę dręczą wizje przyszłości, gdzie Ginewra zasiada u boku Artura, i Morgause ostrzega siostrę, że jeśli nic nie zrobi, ta wizja się spełni. Dlatego Morgana udaje przed dawną przyjaciółką i przyrodnim bratem osobę, która kibicuje ich miłości i proponuje im nawet, aby spotkali się gdzieś sam na sam. (Nawiasem mówiąc mamy tutaj ciekawy kontrast między Morganą udającą, że popiera romans między Gwen i Arturem, a Merlinem, któremu szczerze zależy na szczęściu ich obojga.)
Następnie kiedy już wie, że urządzą sobie piknik w lesie, Morgana namawia Uthera na przejażdżkę, aby król złapał syna na gorącym uczynku. Pierwszą reakcją Uthera jest śmiech, a nie wściekłość. W jego mniemaniu Artur tylko zabawia się z pokojówką i przyznaje, że sam swego czasu też to robił… natomiast teraz żąda od syna, aby przestał się spotykać z Gwen, bo jako przyszły król powinien znaleźć sobie żonę o odpowiednim statusie, która umocni jego pozycję. I tu następuje moment, w którym Artur wyznaje ojcu, że kocha Ginewrę i nie może bez niej żyć, co z kolei rozsierdza Uthera do tego stopnia, że każe służkę wygnać i nawet kiedy Artur zgadza się na to, aby już nigdy się z nią nie widzieć, król jest niezłomny.
Morgana triumfuje… do momentu, kiedy dowiaduje się, że Artur zamierza pójść wraz z Gwen i po jakimś czasie wrócić jako król i sprowadzić ją z powrotem, aby zasiadła z nim na tronie. Morgana musi więc na trwałe pozbyć się dawnej przyjaciółki. Wiadomo, że Uther ma obsesję na punkcie magii i że jej nienawidzi, dlatego Morgana zostawia pod poduszką brata mieszek i zasiewa w umyśle króla podejrzenia, że miłość Artura może być wynikiem zaklęcia.
Tak więc Ginewra zostaje oskarżona o czary i w zasadzie bez procesu skazana na stos. W pewnym momencie Artur nawet mówi, że zrzeknie się tronu i odejdzie razem z ukochaną z Camelotu, i być może nawet widz pomyśli sobie: „Widzisz, Morgano? Nie musisz zabijać Gwen.”, ale zaraz odzywa się Uther, który to wyznanie traktuje jako dowód na to, że jest pod wpływem zaklęcia, bo „jego syn nigdy by tego nie powiedział”.
Wspominałam kiedyś, że jedna z najbardziej denerwujących dla mnie rzeczy w trzecim sezonie, to fakt, że jest w nim mnóstwo scen, w których Morgana udaje dobrą i smutną przed wszystkimi, aby zaraz odwrócić się do nich tyłem i mieć na twarzy złośliwy uśmieszek. Dla mnie był to idiotyzm, który aż się prosił o to, aby ktoś zauważył jej dziwną zmianę nastroju i nabrał podejrzeń. I otóż kiedy Ginewra jest zabierana do lochu, Morgana spogląda w jej stronę i uśmiecha się z satysfakcją. I to jest moment, w którym Gwen zdaje sobie sprawę, że to już nie jest ta sama Morgana, co kiedyś i że to ona stoi za jej położeniem. Później, już w celi, służka dzieli się tymi spostrzeżeniami z Merlinem, jednakże oboje wiedzą, że nikt im nie uwierzy.
W końcu jednak Merlin wpada na genialny pomysł – stworzy czarownika, na którego spadnie wina za „zaklęcie”. Tak właśnie powstał Dragoon.
Co przychodzi nam do głowy, kiedy myślimy: „Merlin”? Przeważnie stary czarownik z długą, siwą brodą i w długiej szacie (być może nawet niebieskiej). To wizerunek Merlina, który przetrwał do naszych czasów od średniowiecza i który w zasadzie jest już archetypem czarodzieja. Starzy, mądrzy czarodzieje pojawiający się w fikcji – Gandalf, Dumbledore, do pewnego stopnia również Pan Kleks – opierają się właśnie na tym archetypie. Nie od dzisiaj wiadomo, że Przygody Merlina raczej luźno podchodzą do legend arturiańskich i chyba nic nie świadczy o tym dobitniej niż fakt, że tytułowy bohater, prowadzący młodego księcia Artura ku przyszłości, to jego rówieśnik, zmagający się z własnymi problemami.
Dlatego postać Dragoona jest genialna. Z jednej strony dostajemy niezłe narzędzie fabularne, dzięki któremu Merlin będzie miał większą swobodę działania w przyszłości, a z drugiej strony młodego Merlina w ciele „tradycyjnego” Merlina, który ma momenty humorystyczne (trollowanie Artura i narzekanie na obolałe ciało). Colin Morgan jako starzec jest do siebie podobny, ale zmarszczki, długa broda i włosy nieźle maskują jego twarz, przez co rzeczywiście – jak twierdzi Gajusz (a potem Artur) – tym, co wydaje się zdradzać tożsamość Merlina, są oczy, które nie uległy przemianie.
Jednocześnie kiedy Merlin wychodzi tuż po przemianie jest w nim pewna powaga i zakłopotanie (w pewnym momencie spogląda w lutro i mówi: „A więc tak będę kiedyś wyglądał?”). Potem, kiedy już zostaje pojmany, przetrzymywany w lochu i wreszcie prowadzony na stos, wydaje się smutny i przerażony. Nie może sam zmienić się z powrotem w młodzieńca, musi poczekać, aż Gajusz przygotuje miksturę. Na szczęście wszystko kończy się dobrze, chociaż Artur myśli, że Merlin ma kaca.
Poza Dragoonem, Królowa serc ma też jedno inne – być może przypadkowe – nawiązanie do oryginalnych legend arturiańskich. Otóż, kiedy romans między Ginewrą a Lancelotem zostaje odkryty, królowa zostaje skazana na spalenie na stosie. W dniu egzekucji, Lancelot przybywa jej z pomocą, zabijając przy okazji braci sir Gwaine’a, którzy prowadzą królową na stos i Gwaine ma to Lancelotowi za złe (delikatnie mówiąc).
W kwestii rozwoju wątku Artura i Gwen, Królowa serc nie robi zbyt wiele. Ponieważ oficjalnie wszystkie deklaracje miłosne Artur wypowiadał pod wpływem czarów, serial powraca do status quo i jego związek z Gwen pozostaje sekretem (ale nie na zawsze, jak się można domyślić).
W następnym odcinku odbędzie się kolejny turniej rycerski, ale tym razem wystąpi w nim młody czarodziej, którego fani Harry’ego Pottera mogą kojarzyć.
