Site icon Planeta Kapeluszy

Sierpień ze Spider-Manem – Ludzie-Pająki

Reklamy

Tak jak Superman ma rodziców, żonę i liczne potomstwo, a Batman ma Bat-Familię, tak i Spider-Man ma licznych, związanych ze swoim motywem przewodnim… nie tyle krewnych, co sprzymierzeńców. Ludzie-Pająki nie są jednak domeną tylko multiwersum, jak można by się tego spodziewać.

„Totem” Pająka jest wszechobecny w komiksach o Spider-Manie i w zasadzie trudno się dziwić, bo wszystko zaczęło się od małego radioaktywnego pajączka… tylko, że przez dłuższy czas Peter Parker był jedynym Człowiekiem-Pająkiem, a potem powoli przychodzili inni. Co więcej, oni też się rozrastali i zdobywali swoich fanów.

Teraz, kiedy myślimy „Ludzie-Pająki”, zapewne stają nam przed oczami Miles Morales, Spider-Gwen i Spiderwersum w ogóle (albo jakieś mutanty z horroru klasy B; to też możliwe). W każdym razie, ostatnimi czasy, również za sprawą Spider-Man: Uniwersum, szeroka publiczność zaznajomiła się bardziej z innymi wersjami Spidey’ego, z Milesem Moralesem i alternatywną wersją Gwen na czele.

Kiedy przytacza się kwestię reprezentacji mniejszości w komiksach, Miles Morales jest przedstawiany jako sztandarowy przykład tejże reprezentacji zrobiony z większym wdziękiem i poszanowaniem dla bohatera, który był przed nim, niż większość tego typu prób (jak choćby Lady Thor czy Riri Williams). Prawda, ma kilka dodatkowych supermocy jak venom blast czy niewidzialność, ale jednocześnie nigdy nie jest traktowany jak ulepszona wersja Spider-Mana, tylko po prostu kolejny Spider-Man. Dlatego kiedy wielu fanów chciało, aby Peter Parker w MCU był czarny, inni argumentowali, że przecież już jest czarny Spider-Man ze swoją historią i postaciami wspierającymi – Miles Morales właśnie – i może warto by wziąć się za niego.

W pierwszych komiksach Miles został ugryziony przez radioaktywnego pająka jako trzynastolatek i przez jakiś czas nie był tym zachwycony. Kiedy jednak zginął pierwszy Spider-Man i wkrótce wyszło na jaw, że to Peter Parker, Miles zaczął żałować, że nie pokazał się mu wcześniej i nie pomógł mu w walce, bo wtedy Peter miałby większe szanse na przeżycie. Śmierć Spider-Mana zadziałała na Milesa tak, jak śmierć wujka Bena na Petera i chłopak postanowił iść w ślady swojego poprzednika. Obecnie w adaptacjach raczej optuje się się za tym, aby Miles Morales pracował razem z Peterem Parkerem i aby mieli trochę taką mentorsko-uczniowską relację. No dobrze, zdarza się, że Peter w rzeczywistości Milesa zginął i wtedy odwiedza go alternatywny Spider-Man (tak jest w Spider-Man: Uniwersum, ale też w Mega Spider-Manie), ale zdarzają się też wersje, w których Spider-Man działa już od jakiegoś czasu, a Miles został dziabnięty niedawno i dlatego trzeba go trochę podszkolić. W Marvel’s Spider-Man w zasadzie obaj chodzą do tej samej szkoły i współpracują, ale w grach od Insomniac Miles jest dużo młodszy od Petera i trzeba mu pokazać co i jak.

Co zaś się tyczy Gwen Stacy, to jest to postać o bogatej historii w komiksach… chociaż przez całe lata najbardziej kojarzono jej śmierć na moście, która była kolejną tragedią w życiu Petera Parkera i miała potem swoje reperkusje, szczególnie w pierwszej Sadze Klonów. Od ponad dekady adaptacje zaczynają ją wreszcie uwzględniać jako tak samo ważną postać, jak Harry Osborn czy Mary Jane Watson (pojawiała się w Spectacular Spider-Man, potem w Niesamowitym Spider-Manie, a dalej już z górki), a Spider-Gwen/Ghost Spider jest taką próbą tchnięcia w nią nowego życia; i wyjścia poza rolę love interesta. Spider-Gwen pojawia się w co najmniej jednej animacji Lego Spider-Mana, w Spider-Man: Uniwersum, ale też w Marvel’s Spider-Man, gdzie zaczyna jako normalna (acz genialna, jak to większość nastolatków w tej kreskówce) dziewczyna, a potem zyskuje moce.

Zanim jednak pojawili się Miles Morales i Spider-Gwen, istnieli jeszcze inni Ludzie-Pająki. W 1977 roku chodziły słuchy, że Filmation (studio animacji odpowiedzialne, m. in. za He-Mana) zamierza stworzyć żeńską wersję Spider-Mana i nazwać ją Spider-Woman (sytuacja trochę jak z She-Hulk). Tak więc Marvel musiał działać szybko, aby mieć prawa do nazwy Spider-Woman. Tak oto powstała Jessica Drew – pierwsza Spider-Woman, a Filmation musiało nazwać swoją bohaterkę inaczej. Kiedy Jessica była dzieckiem, na skutek radiacji zachorowała i była bliska śmierci, więc jej ojciec naukowiec podał jej specjalne serum. Przez jakiś czas wychowywała ją w Wundagore krowiogłowa Lady Bova, potem Jessica niechcący zabiła swoją pierwszą miłość bio-elektrycznym ładunkiem; trafiła do Hydry i pracowała dla niej, myśląc, że to organizacja o dobrych zamiarach. W Hydrze przeszła też szkolenie z walki wręcz, nauczyła się jak kontrolować bio-elektryczność i odkryła, że może chodzić po ścianach i wypuszczać feromony. Opuściła Hydrę, kiedy podczas swojej pierwszej misji (próby zabicia Nicka Fury) odkryła prawdę o niej. Potem Jessica pracowała jako prywatny detektyw i łowca głów, z czasem zyskując postaci wspierające i swoją Galerię Łotrów.

Potem pojawiły się kolejne Spider-Woman – Julia Carpenter, która została królikiem doświadczalnym w badaniach nad serum superżołnierza; siostrzenica J Jonah Jamesona, Martha Franklin, która zyskała supermoce za sprawą mistycznego rytuału; oraz Charlotte Witter wnuczka Madame Web (o niej będzie zaraz). Ale to wcale nie oznacza, że temat superbohaterek o pajęczych mocach został wyczerpany, bo mamy jeszcze liczne Spider-Girl, w tym – Anyę Corazon, a w innych rzeczywistościach również Gwen Stacy oraz córkę Petera i Mary Jane, May Parker, która odziedziczyła po ojcu moce i przejęła po nim pałeczkę, kiedy stracił nogi; a także córkę Jessiki i niejakiego Aeternum, Rebekę Marchand i Silk – ugryzioną przez tego samego pająka, który dał moce Peterowi Parkerowi, Ciny Moon.

Film Madame Web próbował być poniekąd również o trzech Kobietach-Pająkach – Julii, Marcie i Anyi – chociaż w pełnych kostiumach widzieliśmy je dopiero w wizji przyszłości Ezekiela Simsa. Przez te wizje Sims postanawia zabić dziewczęta, zanim dostaną swoje moce i staną się dla niego realnym zagrożeniem. Z kolei sanitariuszka Cassandra Webb nagle zaczyna mieć przebłyski przyszłości, w których Sims zabija trzy nastolatki, i dlatego przez cały film kobieta próbuje je chronić, jednocześnie odkrywając skąd pochodzą jej moce. Generalnie jednym z naczelnych zarzutów wobec tego filmu było to, że obiecano nam trzy pajęcze superbohaterki, a tu się okazało, że to w najlepszym razie zapowiedź jakiegoś przyszłego projektu, który nigdy nie powstanie, bo stworzone przez Sony „uniwersum Spider-Mana bez Spider-Mana” się skończyło.

No dobrze, czas pogadać o Madame Web. W komiksach Madame Web ma potężną moc przewidywania przyszłości, ale też potrzebuje skomplikowanego systemu podtrzymywania życia, bo jej ciało powoli ulega degradacji (już kiedy Spider-Man ją spotyka Cassandra Webb jest niewidoma i nie chodzi). Jest kimś w rodzaju strażniczki sieci rzeczywistości i często kieruje Spider-Mana w odpowiednim kierunku, kiedy mają pojawić się międzywymiarowe zagrożenia. Jednakże ludzie nieczytający komiksów mogli się z nią pierwszy raz zetknąć w Spider-Man: The Animated Series i tam wskazówki, jakie dawała Spider-Manowi były bardzo szczątkowe i (na pierwszy rzut oka przynajmniej) mało pomocne. Tamta Madame Web nie kryła się z tym, że poddawała Petera Parkera próbom, aby przygotować go do wielkiej nadchodzącej potyczki. W niektórych przypadkach te próby mają sens (dzięki nim Peter odzyskuje wiarę w siebie, zawiązuje nietypowe sojusze i zaczyna myśleć inaczej niż dotychczas), kiedy indziej z kolei po prostu powiedzenie wprost o co chodzi miałoby więcej sensu (jak kiedy Spider-Man zapytał, gdzie jest Cleutus Kasidy/Carnage, a Madame Web powiedziała tylko: „Czeka na waszą wspólną znajomą. Kobietę bardzo silną.”). Niemniej jednak ta ostateczna potyczka, która miała miejsce w piątym sezonie, prowadziła do pierwszego spotkania Spider-Manów z różnych uniwersów na długo, zanim zrobił to film Sony… ale o tym zaraz.

Bo teraz musimy wrócić do tematu kolejnych Spider-Manów.

Przed Milesem Moralesem był Ben Reilly – klon Spider-Mana, który przeżył pierwszą Sagę Klonów. Druga Saga Klonów, która rozpoczęła się w 1994 roku, jest dzisiaj uważana za jedną z gorszych linii fabularnych w komiksach ze Spider-Manem i ma opinię jednej z najbardziej zagmatwanych i niepotrzebnie przeciąganych historii o Człowieku-Pajaku (poniekąd ciągnięta była ze względu na to, że jako jedyna się dobrze wtedy sprzedawała i dzięki temu uratowała Marvel Comics od bankructwa). Jednak była w niej jedna rzecz, którą fani przyjęli bardzo dobrze, a był to Ben Reilly, którego wprowadzenie do fabuły oferowało różne nowe możliwości. Nie tylko sam wątek klona, który przeżył i teraz miał rozterki związane ze swoją tożsamością, był czymś nowatorskim jak na tamte czasy, ale też umożliwiał Marvelowi tworzenie historii, gdzie jeden Spider-Man mógłby zacząć od początku i przyciągnąć nowych czytelników nie zaznajomionych z całą komiksową historią; a drugi Spider-Man mógłby pójść na wcześniejszą emeryturę i zająć się rodziną. Marvel zmaścił ten pomysł, bo w pewnym momencie okazało się, że to Peter Parker może być klonem a nie Ben, i przez to ciągnącym się wątkiem było angstowanie obu panów na temat tego, że są/mogą być klonami. A i życie Bena zmieniało się tak bardzo, że nie miał ustanowionej stałej grupy postaci wspierających, niemniej jednak Ben pamiętany jest raczej ciepło.

Później Spider-Manami byli przez jakiś czas takie postaci jak: Mac Gargan (czyli Skorpion) będący częścią Mrocznych Avengersów, wspomniana wyżej Martha Franklin, Ai Apaec (peruwiański bóg-pająk), czy Kurt Wagner (Nightcrawler).

Ale jedną z głośnych linii fabularnych w komiksach był Superior Spider-Man, gdzie Człowiekiem-Pająkiem został Otto Octavius, który zamienił się ciałami z Peterem Parkerem. Pomysł był taki, że Otto na początku zamierzał wykorzystać do swoich niecnych celów moce Spider-Mana, ale że miał też wspomnienia Parkera, czuł niejako potrzebę pomagania innym. Dlatego przez większość Superior Spider-Mana Doktor Octopus jakby chce udowodnić sobie, że może być lepszym, skuteczniejszym i osiągającym życiowe sukcesy Spider-Manem i jako Peter Parker zakłada własną firmę, robi doktorat i buduje urządzenia, które mają mu pomóc w walce ze złem. Nigdy jednak komiks nie zapomina, że Otto to superzłoczyńca i wiele z jego zachowań jest w najlepszym razie moralnie wątpliwe.

Dobrze, przyszedł czas, aby zająć się historiami, w których spotykają się Spider-Mani z różnych uniwersów. Pierwsza historia tego typu miała miejsce właśnie w Spider-Man: TAS, w dwuczęściowym finale piątego sezonu (Naprawdę Nienawidzę Klonów i Żegnaj, Spider-Manie). Madame Web i Beyonder sprowadzają serialowego Spider-Mana do mrocznej rzeczywistości, w której Peter Parker stracił oboje ze swego wujostwa, dowiedział się, że może być klonem, został opanowany przez Carnage’a, stał się przestępcą i planuje reaktywować bombę, która zniszczy całe multiwersum. Dlatego Beyonder postanowił zebrać drużynę złożoną z różnych Spider-Manów, aby nie dopuścić do tej sytuacji, a główny bohater ma im przewodzić. Ci Spider-Mani byli różni – był taki, który nie wyleczył swojej mutacji i wykorzystywał dodatkowe dłonie; był taki, który miał macki Octopusa, był nawet aktor z „naszego” świata, w którym Spider-Man jest postacią fikcyjną, i on także miał rolę do odegrania w tej walce. Interesujące było też to, że w pierwszej części finału widzieliśmy uniwersum, w którym wszystko w życiu Spider-Mana poszło źle, tak więc był tym bardziej podatny na wpływ Carnage’a; z kolei w drugiej części widzieliśmy uniwersum, w którym dla odmiany wszystko w życiu Petera Parkera potoczyło się świetnie i to też wpłynęło na charakter tej wersji postaci.

Dwie dekady później, w 2014 roku pojawiła się linia fabularna Spider-Verse, gdzie Spider-Mani z różnych wymiarów i okresów – niezależnie czy był to działający w latach trzydziestych Spider-Man Noir, japoński Spider-Man, Spider-Świnka, Spider-Gwen czy nawet ze dwóch wujków Benow z pajęczymi mocami – łączą siły, aby walczyć z wampirami, które podróżują po multiwersum i polują na każdego, kto nosi emblemat pająka na piersi. Była to kontynuacja linii fabularnej o pajęczym totemie (która rozwijała mitologię wokół Spider-Mana i Ludzi-Pająków) i na o wiele większą skalę. Później posłużyła za inspirację czteroodcinkowej historii w Mega Spider-Manie, gdzie to Zielony Goblin biegał po uniwersach i kradł próbki krwi od różnych Spider-Manów, i choć serial ograniczył się tylko do jakichś ośmiu Spideych, pozwolił nowemu pokoleniu zapoznać się z takimi postaciami jak Spider-Man Noir, Miles Morales, Peter Porker, czy Miguel O’Hara (Spider-Man z 2099 roku). Trochę wtórne było to, że każdy z tych Spider-Manów upadał na duchu z tego lub innego powodu, i Mega Spider-Man pomagał im uporać się z tymi problemami, ale oczywiście w finałowej części cała ósemka przyszła mu na pomoc.

Ale kiedy przeciętny człowiek słyszy słowo „Spider-verse”, staje mu przed oczami film z 2018 roku Spider-Man: Uniwersum. Film, który nie tylko świetnie sprawdza się jako historia o Spider-Manach z wielu wymiarów, ale też jest uważany za rewolucyjny pod względem artystycznym, bo bawi się animacją i nadaje każdemu Spider-Manowi inny styl, oddający klimat danej postaci. A sequel poszedł jeszcze dalej, nie tylko adaptując mniej znanych Ludzi-Pająków (i nawiązując nawet do MCU i Venomów), lecz także rysując co poniektóre uniwersa w innych stylach. A Miles Morales w obu filmach jest tym nowym, młodym i jeszcze trochę zagubionym Spider-Manem, który potrzebuje, aby ktoś wskazał mu drogę; i który walczy z fatum wiszącym nad każdym Człowiekiem-Pająkiem. Interesujące jest to, że pierwszy film wzbudził na nowo zainteresowanie co poniektórymi uniwersami i na przykład, Spider-Man Noir wrócił z martwych i został detektywem.

Wreszcie Spider-Man: Bez drogi do domu, choć na o wiele mniejszą skalę i skupiający się tylko na trzech filmowych Spider-Manach, pod wieloma względami jest jak Spider-Man: Uniwersum. Przede wszystkim jest ten zaciecz fanowski, że Tobey Maguire, Andrew Garfield i Tom Holland występują w jednym filmie, wchodzą w interakcje, porównują doświadczenia i walczą ramię w ramię, ale jest też pewien wątek, który pojawia się w obu filmach. Powiedziałabym nawet, że jest to wątek, który przetacza się przez wyżej wspomniane cztery odcinki Mega Spider-Mana: rezydujący w danym uniwersum Człowiek-Pająk jest zagubiony i potrzebuje wsparcia kogoś, kto rozumie jego sytuację. Dlatego właśnie pozostali Ludzie-Pająki mogą mu pomóc; bo – jak wspominałam przy omawianiu Bez drogi do domu – oni wiedzą jak to jest być Spider-Manem.

Oczywiście ja tylko musnęłam temat, bo Ludzi-Pająków jest naprawdę mnóstwo. Ograniczyłam się do tych elementów, które uważam za interesujące i o których mogę powiedzieć coś więcej. Być może jednak któryś Człowiek-Pająk zwrócił Waszą uwagę i będziecie chcieli dowiedzieć się o nim czegoś więcej.

(No i hej, kilka razy wspomniałam o Spider-Manie Noir, a w przygotowaniu jest film o nim z Nicholasem Cage’m w roli głównej.)

Exit mobile version