Site icon Planeta Kapeluszy

Meg ogląda Merlina – 5×9 „Z całego serca”

Reklamy

Z całego serca kończy wątek Ginewry będącej pod wpływem Morgany i to w niesamowity sposób. Dość powiedzieć, że fani zapamiętali ten odcinek za sprawą dość nietypowego przebrania, które zastosował Merlin. Przy okazji pojawia nam się znów na radarze Mordred.

Powoli zbliżamy się do wielkiego finału serii. Co prawda mamy jeszcze jakieś cztery odcinki, ja jednak mam wobec zakończenia serii pewne plany.

Tak czy inaczej, wracamy do Z całego serca i zobaczmy jak dojdzie do uratowania Ginewry.

Opis Fabuły:

Gwen wymyka się na potajemne spotkanie z Morganą, ale nie wie, o tym, że śledzą ją Artur i Merlin. Merlin przekonuje króla, że jego małżonka jest pod wpływem czarnej magii i dlatego należy znaleźć sposób na to, aby ją odczarować. Gajusz twierdzi, że królowa została poddana prastaremu obrzędowi Dawnej Wiary i tylko ktoś, kto dogłębnie poznał tajniki tej religii może pomóc Ginewrze. Dlatego Merlin wyrusza na spotkanie z Dochraid – ślepą kapłanką, która może znać odpowiedzi. Od niej Merlin dowiaduje się, że powinien zabrać Ginewrę do Kotła Arianrhod, aby tam się zanurzyła i wyzwoliła za sprawą Białej Bogini, ale jest haczyk – królowa musi tam wejść z własnej woli, bo inaczej jej dusza przepadnie.

Co Z Tego Pamiętam:

Z całego serca to opowieść o tym, jak miłość Ginewry i Artura jest silniejsza od czarów Morgany… ale i tak wszyscy najbardziej kojarzą z tego odcinka to, że Merlin przebiera się w nim za staruszkę. Dolma – bo tak ma na imię postarzona, żeńska wersja tytułowego bohatera – zrobiła swego czasu wielką furorę wśród fanów.

Natomiast nie pamiętałam, że w tym odcinku pojawia się Mordred i po raz kolejny mamy taką sytuację, że Merlin mu nie ufa, chociaż chłopak jest do rany przyłóż.

Wnioski Ogólne:

Tak więc Artur wreszcie odkrywa, że Gwen spiskuje przeciwko niemu, i na początku nawet zamierza iść na nią i Morganę z mieczem, ale Merlin przekonuje go, że to nie jest jego żona; że Ginewra jest teraz pod wpływem magii. Oczywiście przez ten krótki czas, kiedy zastanawiają się nad tym, jak można ją uratować, Artur musi mieć się na baczności i udawać przed żoną, że nic nie podejrzewa. Niezbyt dobrze mu to idzie, bo Gwen od razu zdaje sobie sprawę z tego, że coś jest nie tak, dlatego pyta go czy zrobiła albo powiedziała coś niestosownego. Nawet trochę opiera się przed wypiciem wina potejemnie pokropionego belladonną (ale udaje się ją oszukać).

Samo spotkanie Merlina (pod postacią Dragoona) z Dochraid jest o tyle ciekawe, że ślepa wiedźma na początku nie zamierza mu nawet pomagać. Jej zależy na tym, aby przywrócić Dawną Wiarę i w zasadzie jest po stronie Morgany Pendragon. Jest też przeświadczona, że nie można jej zranić, jednak Merlin wyciąga przeciwko niej Excalibur, który powstał z oddechu smoka. Tak więc Merlin wymusza na niej informacje mieczem i dowiaduje się nie tylko, na czym polega rytuał, któremu poddano Ginewrę, ale też jak go unieważnić. Mimo wszystko jednak Dochraid nie chce mu dać odejść bez walki i rzuca w niego sztyletem, za co Merlin przecina ją mieczem… ale najwyraźniej nie na tyle, aby ją zabić, bo potem staruszka przekazuje wiadomość Morganie o tym, co zamierzają jej wrogowie.

Pamiętacie jak wspominałam teorię o tym, że Morgana została poddana podobnemu praniu mózgu, co Gwen w Mrocznej Wieży? I że okrucieństwo królowej w następnym odcinku zdawało się to potwierdzać? Teraz dowiadujemy się, że Ginewra padła ofiarą bardzo silnego i tajemnego rytuału Dawnej Wiary, który znają tylko jej kapłanki. Jeśli będziemy nadal iść w stronę teorii o Morganie w Mrocznej Wieży, to taką kapłanką musiała być Morgause, jednak według Dochraid ofiara rytuału nie ma własnego umysłu i jej wola należy tylko do kapłanki, która nią włada. Tu nasuwa więc pytanie: skoro przyjmujemy, że Morgause poddała praniu mózgu siostrę, to co się stało z wolą Morgany, kiedy Morgause zginęła? W trzecim sezonie dość często jest tak, że Morgause proponuje różne plany przejęcia tronu Camelotu – to ona proponuje włożenie pod łóżko Uthera mandragory, to ona sprzymierza się z Cenredem, aby zwabić Artura do zamku Fyrien, to ona daje Morganie wysysającą życie bransoletę, którą Morgana przekazuje potem Arturowi; to ona wreszcie używa Kielichu Życia, aby uczynić armię Cenreda nieśmiertelną i posadzić Morganę na tronie. Ale jednocześnie to Morgana wymyśla sposoby na to, aby pozbyć się Gwen w Królowej serc. A potem, już w kolejnych sezonach, działa samodzielnie (nie mówiąc już o tym, że Morgause jednak dała się zabić, aby otworzyć przejście między dwoma światami, co w przypadku prania mózgu Morgany nie miałoby sensu).

Jednocześnie niby Gwen „nie ma własnej woli”, ale jednak działa w miarę samodzielnie w Camelocie i tylko raz na jakiś czas spotyka się z Morganą, aby przekazać jej, jak wyglądają sprawy, ale tak to sama dba o to, aby się nie zdekonspirować. Już kiedyś mieliśmy sytuacje, w której ktoś był pod wpływem woli Morgany, i jedna osoba wydawała się otępiała, a inna nie za bardzo kryła się ze swoimi złymi zamiarami, tak więc to konkretne pranie mózgu ewidentnie działa zupełnie inaczej.

Wracajmy jednak do Z całego serca.

Przez długi czas jedynymi, którzy jako tako znają plan z dostarczeniem Ginewry do Kotła Arianrhod, są Artur, Merlin i Gajusz (i tylko dwaj ostatni wiedzą, że tajemniczą czarownicą, która ma im pomóc, jest Merlin), ale że wcześniej król wziął na stronę Leona i Mordreda, aby poinformować ich o zmianie trasy patrolu (jako że Gwen wykradła do Morgany wcześniejsze plany), Mordred potajemnie idzie za Arturem, Merlinem i odurzoną belladonną Gwen. Dzięki temu udaje mu się uratować króla i jego sługę, kiedy wpadli nagle w górach i utknęli, a Merlin był nieprzytomny. I w zasadzie przez cały ten odcinek Mordred znów udowadnia, że jest wiernym sługa Camelotu, że można mu ufać, a nawet że jest gotów przeciwstawić się Morganie, która próbowała go przeciągnąć na swoją stronę, gdy Merlin zostawił chłopaka samemu sobie. Mordred ma wręcz anielską cierpliwość do człowieka, który jest wobec niego nieufny.

W każdym razie cała czwórka dociera wreszcie do Kotła Arianrhod (który okazuje się być po prostu jeziorem w górach). To moment, w którym Merlin po kryjomu zmienia swój wygląd i staje przed Arturem jako Dolma (w ogóle zastanawiałam się, czy istnieje jakaś postać o tym imieniu w legendach, ale nie – to tylko ormiańskie danie z liści winogron… i panda z World of Worcraft). I jakby się nad tym głębiej zastanowić, to Dolma przypomina bardzo starą Morganę, czy Morgause w Oku Feniksa (kaptur, ciemne szaty i w ogóle), ale nie jest aż tak brzydka i stara jak sędziwe kapłanki Disir, na przykład. Jednocześnie można zauważyć, że Dolma różni się od Dragoona. Oboje są zadziorni, ale Dragoon sobie na więcej pozwala przy Arturze, będąc takim bezczelnym staruszkiem; tymczasem Dolma jest bardziej stonowana i nawet próbuje być tajemnicza. Niemniej jednak oburza się o to, że jak już jest po wszystkim, to Artur zapomniał o Merlinie (którego teoretycznie Dolma wzięła za zakładnika, aby uzasadnić jego nieobecność).

Jakieś pięć minut do końca Z całego serca wreszcie dochodzimy do sceny kulminacyjnej – Ginewra budzi się i trzeba zachęcić ją do wejścia do Kotła, aby złamać czar. I choć królowa zarzeka się, że nigdy nie kochała męża, Artur każe jej spojrzeć sobie w oczy i wtedy to przyznać. Przy okazji sam powtarza, że nadal kocha ją „z całego serca”. Koniec końców Gwen zostaje uratowana i wraca do bycia sobą.

I myślicie, że to, co zrobiła pod wpływem Morgany – to, że nie tylko spiskowała przeciwko ukochanemu, ale też dwa odcinki temu groziła prostemu człowiekowi i pchnęła go nożem – zostanie jakoś zaadresowane? No cóż, raczej nie, zwłaszcza że tak mało czasu zostało do wielkiego finału.

Na odchodnym Artur pyta, co mógłby zrobić dla Dolmy, bo ma wobec niej dług. Ona mówi mu tylko, aby zapamiętał, że to magia uratowała jego żonę. Raz jeszcze król słyszy, że magia jako taka nie jest dobra czy zła, ale zależy od tego, kto jej używa. Z całego serca kończy się tym, że król obiecuje pamiętać i cała czwórka wraca do Camelotu.

W następnym odcinku powróci stary sojusznik Merlina. Niestety nie na długo.

Exit mobile version