Site icon Planeta Kapeluszy

6 amerykańskich seriali, które chciałabym obejrzeć po polsku

Reklamy

Dawno nie było żadnego nowego tekstu toteż pomyślałam, że napiszę Wam ranking o serialach amerykańskich, które chciałabym mieć z polskim dubbingiem lub lektorem.

Możecie powiedzieć: „Ależ, Meg, przecież znasz angielski. Na pewno możesz te produkcje sobie znaleźć i obejrzeć bez większych problemów.” I macie rację… Tyle że przy tych konkretnych seriach sprawa jest taka, że niektóre z nich miały kiedyś jakieś polskie tłumaczenia (i nawet widziałam ich niektóre odcinki w telewizji), ale teraz już nie ma po nich śladu; a przy innych mamy seriale legendarne, do pewnego stopnia pionierskie, a Polacy mogą je doświadczyć tylko w filmowych adaptacjach lub parodiach.

(I nie, nie interesuje mnie dubbing AI. Wolę naszych rodzimych lektorów i aktorów głosowych niż sztuczną inteligencję.)

Wiem, że raczej moje życzenia się nie spełnią (zwłaszcza że przynajmniej dwie pozycje na tej liście mają od groma odcinków), ale jednak bardzo chciałam o nich napisać. I cóż, może coś się potem zadzieje, szczególnie w kwestii szóstego miejsca.

Zapraszam więc do listy amerykańskich seriali, które chciałabym obejrzeć po polsku.

Miejsce szóste: Powerless/Star Trek: Lower Decks

Dla porządku dałam w jednym miejscu dwa komediowe sci-fi połączone z większymi franczyzami. W dodatku dwa seriale komediowe sci-fi, o których miałam już niejednokrotnie możliwość mówić na tym blogu.

Powód jest taki, że zarówno Powerless, jak i Star Trek: Lower Decks, przez jakiś czas były dostępne po polsku. Sitcom o firmie, która tworzy produkty dla zwykłych obywateli użerających się z niedogodnościami życia w świecie DC, był puszczany na Comedy Central pod wdzięcznym tytułem Bezmocni i miał polskiego lektora. Z kolei seria Star Treka o przygodach dolnych pokładów doczekała się dwóch sezonów z polskim dubbingiem na Amazon Prime.

Niestety znalezienie wersji polskich obu produkcji jest niemożliwe – Bezmocnych nie ma na żadnej platformie, na której szukałam, a Amazon Prime zrobił świństwo polskim fanom i powoli ograniczył dostęp do Lower Decksów, a potem je całkowicie wykasował z oferty. W przypadku tych ostatnich ktoś może powiedzieć: „No cóż, teraz Lower Decksy są na Skyshowtime!”, ale z tego co widziałam, są to tylko dwa sezony. A jednak fajnie by było, gdyby polskie wersje obu tych seriali zostały przywrócone, a w przypadku Star Trek: Lower Decks, aby jeszcze przetłumaczono pozostałe trzy sezony i moglibyśmy usłyszeć polskich aktorów podkładających głos pod takie legendy, jak Hikaru Sulu, Data czy Garak.

A wracając jeszcze do Powerless, to nie miałam okazji zobaczyć wszystkim odcinków z polskim lektorem, za to sam serial lubię sobie czasem powtarzać. Tak więc chętnie obejrzałabym go znowu, tym razem w moim ojczystym języku.

Miejsce piąte: Dark Shadows

Okej, czy pamiętacie może film Tima Burtona Mroczne cienie? Ten z Johnny’m Deppem jako wampirem, którego przeklęła wiedźma i który budzi się w latach siedemdziesiątych? Otóż jest to adaptacja serialu, który leciał od 1966 do 1971 roku.

Na początku była to opera mydlana w gotyckim klimacie, ale wkrótce zaczęła się bawić motywami nadnaturalnymi – dodawała wampiry, czarownice, wilkołaki, klątwy, a nawet alternatywne uniwersa i podróże w czasie. W dodatku zdarzało się, że w odcinkach widzieliśmy i „współczesność” i segmenty osadzone w dziewiętnastym wieku; a sam Barnabus Collins, czyli wampirzy przodek rodziny, której losy śledziliśmy, był bardzo skomplikowanym bohaterem – niby krwiożerczym potworem, ale jednak robiącym wiele dla dobra swojego rodu.

Dark Shadows było swego czasu fenomenem i w zasadzie dzisiaj cytuje się je jako inspirację dla Z Archiwum X, Buffy, Postrachu Wampirów czy Twin Peaks.

Kiedy oglądałam recenzje Mrocznych cieni, amerykańscy YouTuberzy opowiadali o oryginalnym serialu i prawdę mówiąc to, o czym mówili, wydawało mi się bardzo interesujące. Miałam też okazję przeczytać jeden komiks osadzony w tym uniwersum i też zachwycił mnie fabułą do tego stopnia, że zapragnęłam zapoznać się z serialem. Niestety, wersje, na które natrafiłam, były kiepskiej jakości i niekompletne.

Poniekąd chciałabym, aby Dark Shadows było dostępne po polsku, abym nie tylko ja, ale i inni byli w stanie się zapoznać z tym serialem i zobaczyć, jak radzi sobie dzisiaj. Zwłaszcza że jest to tak istotna część historii amerykańskiej telewizji, do której wielu z nas nie ma szerszego kontekstu.

Miejsce czwarte: Kroniki Młodego Indiany Jonesa

Powiecie może: „Ale Kroniki Młodego Indiany Jonesa są dostępne, nawet po polsku!”, ale widzicie, mi chodzi o ich jedną, konkretną odsłonę.

Jak może pamiętacie z maja 2024, ten serial chronologicznie pokazuje dzieje młodości znanego nam archeologa – od jego podróży z rodzicami w wieku dziecięcym, po jego szlajanie się po świecie w wieku nastoletnim. Tyle że to jest późniejsza „wersja reżyserska”, którą po jakimś czasie zmontował George Lucas i która nosi nazwę Adventures of Young Indiana Jones. A mnie interesuje wcześniejsza wersja ze starym Indy’m, który stanowi narracyjną klamrę między opowieściami. To Indy, który już swoje przeżył i dzieli się mądrościami z młodszym pokoleniem, a do tego dorobił się dorosłej córki. W jednym z odcinków sam Harrison Ford wciela się w swojego bohatera i odstępuje swój zimowy domek jako lokację.

Ta wersja ma tę wadę, że jest niechronologiczna i przez jakiś czas przeplatała historie z dzieciństwa z latami nastoletnimi Indy’ego (i to był główny powód, dla którego Lucas zdecydował się na późniejsze zmiany). Niemniej jednak na YouTubie jest dostępny pierwszy odcinek tych starszych Kronik. Fabuła zaczyna się od tego, że dwójka chłopców podczas szkolnej wycieczki w muzeum oddziela się od grupy i zachowuje trochę lekceważąco wobec eksponatów. Wpadają na starego Indianę Jonesa, który postanawia opowiedzieć im o tym, jak pojechał z rodziną do Egiptu, a po latach odnalazł złodzieja grobowców wśród ludzi Pancho Villi. I ten odcinek ma w sobie coś takiego, że chciałabym obejrzeć więcej historii opowiadanych przez tego starego Indianę Jonesa. Zwłaszcza że jeden z odcinków osadzony jest w Transylwanii, a w tej wersji Indy opowiada tę historię dzieciom na Halloween.

Myślę też, że po Artefakcie Przeznaczenia ta wersja Kronik mogłaby się spotkać z lepszym przyjęciem, no bo mamy tutaj posuniętego w wieku Indy’ego, który jednak ma w sobie pewną godność i do tego rodzinę, która go kocha i o niego dba. Jest to bardzo miłe zakończenie jego historii.

Miejsce trzecie: Golden Girls

Istnieje polskie tłumaczenie tytułu tego sitcomu – Złotka – ale nie widziałam, aby były jakieś odcinki z lektorem lub choćby z polskimi napisami.

Tak czy inaczej, mamy kolejny serial, który był swego czasu przełomowy. A to dlatego, że głównymi bohaterkami są tam cztery panie po pięćdziesiątce, które jednakowoż są przedstawione jako pełne życia, mające własne pragnienia i borykające się z problemami w pracy czy rodzinie. Bohaterkami są: lubiąca mężczyzn i imprezy, pochodząca z Południa Blanche; nie grzesząca inteligencją Rose (grana przez Betty White), pochodząca z Brooklynu zadziorna nauczycielka Dorothy oraz jej wywodząca się z Sycylii matka, Sophia o ciętym języku.

Po raz pierwszy o Golden Girls usłyszałam w Pamiętnikach Carrie – jeden z bohaterów oglądał ten serial i opowiedział o nim swojej niby-dziewczynie. Kilka lat później widziałam, że PushingUpRoses omówiła kilka odcinków i tym bardziej się Złotkami zainteresowałam. Pewnie teraz ten serial trochę się zestarzał (skoro robiono go w latach osiemdziesiątych) i pewne jego żarty nie śmieszą tak bardzo jak kiedyś, niemniej jednak komedia opierała się głównie na charakterach głównych bohaterek wchodzących w interakcje ze sobą i ze światem. Myślę, że z polskim lektorem to by było coś.

(Nawiasem mówiąc, prawie Golden Girls dzieliły trzecie miejsce z Cheers!, które też miało polski tytuł – Zdrówko! – a ja za nic nie mogłam znaleźć odcinków po polsku. Co jest o tyle ciekawe, że w puszczano u nas spin-off Cheers!, czyli Fraisera.)

Miejsce drugie: Artur

Ja dokładnie pamiętam, że puszczano Artura w polskiej kablówce (ale nie pamiętam na którym kanale konkretnie). Miał lektora i wszystko! Przez całe lata ta kreskówka tkwiła w mojej głowie i chciałam ją znów obejrzeć, bo była naprawdę dobra. A ostatnio przypomniał mi o niej YouTuber Matt Neff, który omawia różne odcinki animacji dla dzieci (głównie, aby psioczyć na dzieciaki, które zachowują się jak rozwydrzone bachory) i wybił się filmikami na temat rozwydrzonej siostry Artura, DW.

Pomysł jest w sumie dość prosty: mamy miasto z antropomorficznymi zwierzętami i śledzimy przygody Artura Reeda (który ma być mrówkojadem, ale nie widać tego po nim), jego młodszej siostry i kolegów z klasy. Fabuły są zwykle bardzo przyziemne, ale dzieciaki miewają szalone sekwencje fantazji, które obrazują ich wyobrażenia na temat pewnych rzeczy; marzenia czy lęki. Bywa też, że Artur i jego przyjaciele schodzą na dalszy plan i mamy historię o jakiejś całkiem pobocznej postaci (np. jest odcinek o tym, jak pewien łoś zaprzyjaźnił się z królikiem w spektrum autyzmu).

Z tym, że też rozumiem, że przetłumaczenie znowu całej serii byłoby cokolwiek karkołomne. Artur leciał od 1996 do 2022 i liczy sobie dwadzieścia pięć sezonów. Tak więc pewnie przełożenie tego wszystkiego byłoby bardzo długą i żmudną pracą.

(I tak, wiem, że to też produkcja kanadyjska. Ale USA mieli w Arturze udział, więc technicznie rzecz biorąc może on być na tej liście.)

Miejsce pierwsze: Twilight Zone

Polacy wiedzą, co to Strefa Mroku. Znają film Spielberga, być może oglądali kontynuacje serii z 1985, 2002 lub 2019, a przede wszystkim mogą kojarzyć z Strefę Mroku z licznych parodii – od Johnny’ego Bravo po Simpsonów.

Ale ja bym chciała obejrzeć po polsku oryginalną serię z lat sześćdziesiątych, tworzoną przez Roda Sterlinga – znaną ze swoich genialnych konceptów sci-fi i horroru; z zapadających w pamięć zwrotów akcji oraz komentarza społecznego. Pierwsza Twilight Zone kładła podwaliny pod współczesne telewizyjne antologie i jest tak samo ważna dla historii science-fiction, co Star Trek: Oryginalna Seria.

Przede wszystkim jednak chciałabym po prostu doświadczyć wiele z tych, mniej lub bardziej znanych, odcinków z polskim lektorem. Od tego odcinka z gremlinem na skrzydle do debiutanckiej roli Roberta Redforda, gdzie grał on uosobienie śmierci. I chciałabym, aby również inni Polacy mogli obejrzeć w swoim języku to, co do tej pory widzieli tylko z drugiej ręki.

I to było sześć seriali, które chciałabym obejrzeć po polsku. Być może podzielacie niektóre z moich typów, a być może macie własne. Tak czy inaczej, nie chodzi mi tylko o to, żebym ja miała możliwość oglądania tych seriali z polskim dźwiękiem, ale też chciałabym, aby te serie w ogóle były dostępne dla Polaków. Dziękuję za uwagę.

Exit mobile version