Powoli przygotowuję się do omawiania Spidermana: Bez drogi do domu, a tymczasem pozostał nam jeszcze Hawkeye.
Doszliśmy do miniserialu, który z jednej strony poświęcony jest Clintowi Bartonowi, radzącemu sobie ze sławą i pokłosiem walki z Thanosem; a z drugiej strony Kate Bishop, która podąża w jego ślady i odkrywa spisek związany z przeszłością swojego idola.
Przy okazji Hawkeye dzieje się w okresie bożonarodzeniowym; a polscy fani oglądali go głównie dla Piotra Adamczyka grającego członka mafii dresiarzy.
Opis Fabuły:
Jako dziecko, Kate Bishop była świadkiem bitwy w Nowym Jorku, a konkretnie – walki między Chitauri, a strzelającym z łuku Hawkeye’m. To zainspirowało ją do tego, aby samej zająć się łucznictwem i rozwijać swoje atletyczne zdolności. Dziewięć lat później Clint Burton wraz z rodziną bawi w Nowym Jorku i doskwiera mu bycie celebrytą. Podczas dobroczynnej aukcji Kate podsłuchuje kłótnię swojej matki Eleanor z Armandem Duquesne III (który jest też wujem narzeczonego Eleanor, Jacquesa). Kate podąża za Armandem i trafia na inną, tym razem nielegalną aukcję, na której wystawiono kostium i składany miecz Clinta z czasów, kiedy był Roninem. Nagle na aukcję wbijają wschodnioeuropejskie zbiry, które szukają jakiegoś zegarka, a Kate w zamieszaniu wykrada strój Ronina.
Wnioski Ogólne:
Tak jak w przypadku Natashy Romanoff czy Wandy Maximoff, fani przez całe lata narzekali na to, że pewne rzeczy związane z Clintem Bartonem nie były adaptowane albo adresowane. Nie był zaniedbywany, jeśli chodzi o czas antenowy (co udowodniły pierwsze dwa filmy o Avengersach), ale, na przykład, jednym z powodów do narzekań było to, że Hawkeye w MCU nie jest głuchy (co było istotnym elementem jego postaci w komiksach). Pozostawała też kwestia tego, że nawet na długo przed jego wystąpieniami jako artysta nazywany niegdyś Roninem, zdarzało mu się robić moralnie wątpliwe rzeczy jako agent TARCZY.
Dlatego Hawkeye – tak samo jak WandaVision i Czarna Wdowa przed nim – miał na celu naprawić kilka błędów. Podczas gdy poprzednie filmy i seriale Czwartej Fazy skupiały się na Blipie i jego konsekwencjach, Hawkeye skupia się na jednym człowieku – Clincie Bartonie właśnie. Na Clincie, który po latach uciekania przed eksplozjami ma uszkodzone bębenki słuchowe i potrzebuje aparatu słuchowego. Na Clincie, który wciąż opłakuje swoją bliską przyjaciółkę i widzi przy pisuarze napis: „Thanos miał rację.” Na Clincie, który jest uważany za wielkiego bohatera, ale wciąż pamięta, co robił jako Ronin, a jednocześnie jest zmęczony sławą. Wreszcie na Clincie, który spotyka na swej drodze swoją wielką fankę, która wpakowała się w tarapaty i bardzo chce iść w jego ślady.
I w tej pierwszej scenie miniserialu, kiedy mała Kate jest świadkiem ataku na Nowy Jork i tego, jak Hawkeye tak po prostu zeskakuje z budynku i strzela z łuku do kosmitów, trudno nie zrozumieć, co ona w nim widzi; dlaczego to właśnie on jest jej ulubionym Avengersem. Nie tylko uratował jej życie, lecz także był źródłem inspiracji jako zwykły człowiek, który do dyspozycji ma tylko strzały, łuk i sprawność fizyczną. Dlatego Kate Bishop przez kolejne lata ćwiczyła łucznictwo, walkę wręcz, szermierkę i wspinaczkę, aby być tak jak jej bohater i jest w tym pewna dziecięca fantazja, aby po latach treningów być jak Batman. A Kate ma o tyle dobrze, że jest z bogatej rodziny i może sobie pozwolić na tego typu lekcje.
Jednakże choć ma opanowaną fizyczną część bycia superbohaterką i nawet nieźle radzi sobie w infiltracji (co widać w scenie, kiedy przybywa na nielegalną aukcję i udaje kelnerkę), to nie do końca rozumie jeszcze, że superbohaterstwo niesie ze sobą również niebezpieczeństwo i poświęcenia, na które ona może nie być gotowa. W tym względzie przypomina trochę Petera Parkera z Homecoming, który jest wpatrzony w „pana Starka”, planuje zostać Avengersem i na własną rękę prowadzi śledztwo w sprawie Toomesa. Ale o ile Tony i Happy skrewili sprawę, nie tłumacząc sytuacji młodemu na spokojnie, o tyle Clint jest o wiele bardziej odpowiedzialny i wielokrotnie próbuje uświadomić Kate, że to, co robi, jest niebezpieczne i powinna trzymać się z dala.
Generalnie zarówno Clint, jak i matka Kate, Eleanor, przez większość serialu traktują Kate jak dzieciaka, który bawi się w superbohaterkę, nie za bardzo ma pojęcie o prawdziwym życiu i ciągle pakuje się w kłopoty. I Kate faktycznie bywa nadpobudliwa (i trochę irytująca), co psuje Clintowi plany odebrania stroju Ronina, ale jednocześnie ratuje mu wiele razy tyłek i jest gotowa się uczyć. Trochę zostaje zmuszony do współpracy z nią, ale jak to często bywa w historiach o dwójce bohaterów, którą los zmusił do rozwiązania zagadki kryminalnej, Clint powoli się do Kate przekonuje, zwłaszcza że mają mnóstwo scen, kiedy mogą spokojnie pogadać i się lepiej poznać.
Hawkeye dzieje się w okresie świątecznym (w zasadzie akcja zaczyna się sześć dni przed Bożym Narodzeniem), ale poza dekoracjami i muzyką, jedyny świąteczny element, który gra jakąś rolę w historii, to wątek rodziny Clinta. W pierwszym odcinku Hawkeye obiecuje swoim dzieciom, że wróci do nich na święta, tylko musi załatwić coś w Nowym Jorku (odebrać sprzęt Ronina i zegarek, który został znaleziony w zgliszczach siedziby Avengers i może doprowadzić złoli do właściciela). Tak więc poniekąd stawką jest nie tylko to, co mafia dresiarzy może zdobyć, lecz także święta Bartonów, jeśli Clint nie zdąży ogarnąć sprawy przed Gwiazdką.
Generalnie Clint jest przedstawiony jako człowiek złamany życiem, zmęczony sławą i nie czujący się jak bohater. Bycie Avengersem odcisnęło na nim swoje piętno, a Ronin jest dla niego wstydliwą tajemnicą; okresem, w którym żal doprowadził go do bycia maszyną do zabijania. I są ludzie, którzy chcą Ronina zabić… Jak choćby dowodząca mafią dresiarzy Maya Lopez, której ojciec padł ofiarą Clinta i która pragnie zemsty na Roninie. Interesujące jest to, że Maya jest głucha i przez dłuższy czas większość ludzi komunikuje się z nią poprzez język migowy, a ona sama nic nie mówi, nawet nie krzyczy. Przez to widzimy w niej tylko chłodną, pragnącą zemsty zabójczynię, której jedyną bliższą relacją jest niejaki Kazi Kazimierczak (jeszcze wrócę do niego) i „wujek”, którego przez dłuższy czas nie widzimy.
Fakt, że Maya jest głucha, ma też o tyle znaczenie, że jest głucha od najmłodszych lat, podczas gdy Clint zaczyna głuchnąć od niedawna. Z jednej strony mamy więc sceny z dzieciństwa Mayi, kiedy w ciszy nie wie do końca, co dzieje się wokół niej; a z drugiej strony mamy momenty, w których świat wokół Clinta milknie, czy to dlatego, że on sam wyłącza aparat, czy też przez to, że przez jakiś czas ten aparat jest popsuty. Napisy pomagają nam zrozumieć, co Maya i ludzie rozmawiający z nią do siebie migają; albo co udaje jej się wyczytać z ruchu ust, kiedy kamera nie pokazuje samego migania, niemniej jednak wielokrotnie widzimy świat z perspektywy jej i Clinta. Jedna z najlepszych scen w całym miniserialu przedstawia poranek po nocy, w której Maya zniszczyła aparat słuchowy Clinta, i nagle dzwoni do Hawkeye’a ktoś z domu. On nie wie kto, bo nie słyszy rozmówcy i wtedy właśnie pojawia się Kate z notatnikiem i okazuje się, że po drugiej stronie słuchawki jest najmłodszy syn Clinta, Nate. Przez całą scenę Kate pisze w notatniku, co Nate mówi, aby jego ojciec mógł prowadzić z nim właściwą rozmowę, i jest w tym pewien smutek, że Clint nie tylko nie może jeszcze wrócić do rodziny, ale też normalnie z nią porozmawiać. (Jednak jest to też jeden z pierwszych momentów, kiedy przekonuje się do Kate.)
Wróćmy teraz do antagonistów w tej historii, bo mamy ich kilku. Mafia dresiarzy wysuwa się na pierwszy plan, bo to z nimi głównie walczą Clint i Kate, ale od samego początku jest zasugerowane, że pracują dla kogoś z góry (nawet kiedy pojawia się Maya, to Clint utrzymuje, że jest jeszcze ktoś nad nią). O tym, kto to jest, zaraz powiem, natomiast sama mafia dresiarzy to trochę taka banda tłuków i ma wiele scen raczej komediowych, kiedy narzekają, że nie ma już opuszczonych magazynów, w których można by się zamelinować. Trochę też zachodzą tutaj dwa przypadki czegoś, co ja nazywam Niejednoznacznym Polakiem – postać ma pewne cechy polskości (jak nazwisko czy język, którym się posługuje), ale sama narracja nigdy jednoznacznie nie potwierdza, że to ma być Polak. Pierwszym Niejednoznacznym Polakiem jest, oczywiście, Tomas, grany przez Piotra Adamczyka, który przemyca w każdym odcinku jakieś polskie słowa i który był jednym z najważniejszych powodów, aby polscy fani w ogóle zainteresowali się tym serialem (i denerwuje mnie, że po czterech latach na TVTropes nadal nic o nim nie napisali). Drugim Niejednoznacznym Polakiem jest Kazi Kazimierczak, który ma jak najbardziej polskie nazwisko (a do tego ma swój odpowiednik w komiksach, który przebiera się za klauna) i jest traktowany o wiele poważniej. W zasadzie Kazi jest najbliższym przyjacielem, tłumaczem i prawą ręką Mayi w gangu.
Przez jakiś czas Kate jest podejrzliwa wobec narzeczonego matki, Jacquesa Duquesne, który stara się być miły i wspierający, ale coś jest nie tak z jego zachowaniem. W dodatku Jacques ma motyw, aby zabić swojego bogatego wuja, po którym dostałby spadek i który najwyraźniej groził Eleanor; no i bardzo lubi broń białą, a Armanda przebito mieczem. W pewnym momencie wychodzi na jaw, że Jacques ma powiązania z Kazim. W komiksach Jacques Duquesne to mentor Clinta, znany jako Szermierz, który potem staje się jednym z jego przeciwników, tak więc można się spodziewać, że i tym razem będzie zły… ale nie, okazuje się ostatecznie, że to całkiem spoko gościu, któremu zależy na Kate i Eleanor, i który nawet nie chowa do niedoszłej pasierbicy urazy, że przez nią trafił do więzienia.
Za to w przedostatnim odcinku wychodzi na jaw, że nie tylko Jacques jest wrabiany; nie tylko tym, który kieruje tak naprawdę mafią dresiarzy jest Wilson „Kingpin” Fisk (którego ostatnio widzieliśmy w Daredevilu i który jest tajemniczym „wujkiem” Mayi Lopez, towarzyszącym jej od małego); lecz także, że Eleanor z nim współpracuje i nawet jest tą, która wrabiała narzeczonego w morderstwo Armanda.
Eleanor Bishop jest kochającą matką, która chce chronić swoją córkę przed niebezpieczeństwami, ale wiele z jej wypowiedzi sugeruje, że wie, jak to jest nie mieć nic; i że według niej Kate nie byłaby w stanie przetrwać, gdyby została pozbawiona swojego bogactwa. Na samym początku miniserialu dowiadujemy się, że ojciec Kate, Derek, miał u kogoś długi i próbował to jakoś ogarnąć. W przedostatnim odcinku odkrywamy, że te długi były u Fiska właśnie i że Eleanor współpracowała z Kingpinem po to, aby ten dług spłacić, a przy okazji zyskać władzę i status. Tak naprawdę przez bardzo długi czas nie miała nic przeciwko tej współpracy i postanowiła się wycofać dopiero, kiedy Kate już odkryła na tyle dużo o machlojkach Kingpina, aby to zagrażało jej życiu.
Sam Wilson Fisk jest i nie jest tak samo przerażający jak zawsze. Na pewno zachowano jego bezwzględność w utrzymywaniu swojej reputacji w świecie przestępczym. Dlatego wycofanie się Eleanor Bishop oraz to, że po konfrontacji z Roninem (kiedy to Clint wyznał, że został naprowadzony na jej ojca przez osobnika wysłanego przez Fiska) Maya postanawia na jakiś czas zrobić sobie przerwę od prowadzenia gangu, Kingpin uważa za wielką zdradę i postanawia obie panie zabić, tak dla przykładu. Jednakże choć przez dłuższy czas stanowi on wyzwanie (zwłaszcza że w pewnym momencie filigranowa, nastoletnia Kate musi walczyć z ogromnym i umięśnionym Fiskiem), to jednak w końcu zostaje przez protagonistkę pokonany, a potem jeszcze wkurzona Maya do niego strzela i odchodzi. (Poza tym wielu widzom nie pasowało jego wdzianko złożone z czerwonej hawajskiej koszuli, białego garniaka i fedory z czerwonym paskiem… chociaż był to pomysł samego Vincenta D’Onfrio, który jest wielkim fanem Kingpina i chciał, aby jego strój nawiązywał do pewnego komiksu.) Tak czy inaczej, jego występ w Hawkeye’u był trochę rozczarowujący.
Hawkeye ma jeszcze jednego antagonistę… chociaż w nieco luźniejszym znaczeniu. Otóż w czwartym odcinku pojawia Yelena, która dowiedziała się od Contessy Valentiny, że Clint jest odpowiedzialny za śmierć jej siostry, Natashy. Yelena była zresztą jedną z ofiar Blipu (i do dzisiaj scena jej powrotu do świata żywych, kiedy to nagle wszystko wokół niej się zmienia, jest uważana za jedną z najlepszych scen w MCU, jeśli chodzi o przedstawienie Blipu) i po pięciu latach nagle dowiedziała się, że Natasha nie żyje. Z pewną satysfakcją przyjmuje więc zlecenie na Clinta Bartona i jak najbardziej jest gotowa, aby go zabić… ale wobec samej Kate jest raczej przyjazna. Z Kate nie ma żadnych zatargów i właściwie jedyne, co jej zarzuca, to to, że wybiela Bartona mimo że jest winien śmierci Natashy (Kate ze swej strony twierdzi, że Clint nie jest kryształowy, ale jest dobrym człowiekiem; i że był przyjacielem Natashy, więc może jest coś, czego Yelena nie wie). W zasadzie Yelena wzbudza w Kate taką sympatię, że aż chce się, aby panie ze sobą współpracowały.
Hawkeye kończy wątek Yeleny w taki sposób, że w ostatecznej konfrontacji między nią a Clintem, ma ona okazję poznać prawdę o tym, co się stało z Natashą; i czas, aby dojść do tego, że jej siostra dokonała heroicznego poświęcenia.
I widzicie, jednym z projektów, o których mówiono w Czwartej Fazie MCU, byli tak zwani Młodzi Avengers. Potencjalnymi członkami tej drużyny, która miała powoli zastąpić starych Avengersów, mieli być, m. in. synowie Wandy i Visiona, Billy i Tommy (którzy odziedziczyli moce po rodzeństwie Maximoff), Młody Loki, czy choćby America Chavez i Kamala Khan, które poznamy wkrótce. Hawkeye zaś wprowadza nam dwie kolejne kandydatki: Kate Bishop i Yelenę Belovą. Ta relacja między nimi, zarysowana w miniserialu trochę też jest po to, aby pokazać, że historia się powtarza i że następczyni Hawkeye’a będzie się całkiem spoko dogadywać z następczynią Czarnej Wdowy. Wprawdzie Yelena ma niedługo dołączyć do Thunderboltsów w przyszłości, ale kto wie – może drogi jej i Kate się jeszcze skrzyżują.
Hawkeye kończy się tym, że Maya wyrusza w podróż, aby się odnaleźć (a przy okazji stać się superbohaterką Echo); Eleanor trafia do pudła, Yelena idzie w swoją stronę, a Clint wraca do domu na święta ze sprzętem Ronina oraz zegarkiem (który należy do jego żony Laury, która również była agentką TARCZY) i zaprasza do siebie Kate wraz z jej nowym psem, Lucky’m. Razem z Kate palą strój Ronina.
Następna odsłona MCU jest wyjątkowa. Albowiem w niej pojawią się aż trzej Spider-Mani.
