Lipiec z Lucky Lukiem · Listy top # · Miesiące z...

Lipiec z Lucky Lukiem – 6 faktów historycznych w uniwersum Lucky Luke’a

Już kiedyś wspominałam o tym, że komiksy z Lucky Lukiem (jak również odcinki Nowych przygód Lucky Luke’a) czerpią z historii, czy to jeśli chodzi o podbój Dzikiego Zachodu, czy o jakieś elementy realiów, czy też o postaci historyczne.

Kiedy obchodziliśmy siedemdziesiątą rocznicę powstania samotnego kowboja, przygotowałam Wam ranking najciekawszych postaci historycznych w uniwersum Lucky Luke’a. Tym razem chciałabym skupić się bardziej na samych sytuacjach, które możemy zobaczyć w Lucky Luke’u, a które potem mogą nas skłonić do pogłębienia wiedzy.

Pierwotnie chciałam umieścić na tej liście odcinek Czy to Marsjanie?, bo opowiada on poniekąd o tym, że już za czasów Dzikiego Zachodu pojawiały się doniesienia o UFO. Ponieważ jednak omówiłam ten odcinek z chłopakami z USS Phoenix, postanowiłam jednak z niego zrezygnować. Z podobnego powodu nie ma tutaj Duchów i kobz (gdzie mamy wątek przeniesienia przez bogacza europejskiego zamku, kamień po kamieniu) ani Narzeczonej Lucky Luke’a (gdzie kobiety ze wschodnich Stanów specjalnie jadą na Zachód, aby znaleźć mężów). Za to trafi nam się jedna podwójna pozycja.

Nie przedłużając, oto siedem ciekawych faktów, które można wyciągnąć z uniwersum Lucky Luke’a.

Miejsce szóste: Wojny Owcze i kryptydy (Odcinek: Bestia z Alabamy)

Z pozoru Bestia z Alabamy ma bardzo prostą historię – ot, pewien pasterz chce spokojnie paść swoje stadko na zielonych pastwiskach Alabamy, ale co noc przybywa tytułowa bestia i pożera jedną owcę. Lucky Luke szybko orientuje się, że ta niby dzika bestia umie zacierać za sobą ślady. Wkrótce wychodzi na jaw, że w pobliskim mieście dominują hodowcy krów i owce są tam powszechnie znienawidzone. Przeczuwając, że ktoś chce pasterza wykurzyć, samotny kowboj postanawia rozwikłać tę sprawę, a wkrótce przybywa również myśliwy, który chce bestię z Alabamy upolować.

Ten odcinek jest tak naprawdę o walce między hodowcami krów a hodowcami owiec o tereny, na których mogłoby się paść ich bydło. W dużej mierze ranczerzy próbowali wykurzyć pasterzy, a że panowała zasada „kto pierwszy ten lepszy”, posuwali się nieraz do przemocy, a nawet wyrzynania całych stad. Stany zachodnie miały kilka takich konfliktów – Wojny Owcze w latach 1870-1920, czy Wojna Owczych Strzelców w latach 1895-1906 – i były tak powszechnie, że nadano im nazwę range wars.

Z tym, że te najsłynniejsze range wars miały miejsce w Teksasie, Arizonie, Wyoming, Colorado i Oregonie, a jakaś masowa rzeź zwierząt w Alabamie związana jest z wojną z Krikami. Tak więc tutaj bardziej mamy tę otoczkę tytułowej kryptydy, która przez większość historii pozostaje w ukryciu, a kiedy ją wreszcie widzimy, jest oczywiście fałszywa. Ale tak się składa, że Alabama ma swoją kryptydę określaną jako White Thang (Biała Rzecz) – humanoidalną istotę z białym futrem i czerwonymi oczami, czasami porównywaną do kota lub niedźwiedzia. Być może więc Bestia z Alabamy miała też odnieść się do tej legendy.

Tak czy inaczej, mistyfikacja zostaje odkryta, a do tego główny antagonista odkrywa, że jego spiskowcy jedli baraninę, bo już im wołowina zbrzydła. Ostatecznie pasterz przychodzi do niego z propozycją, aby założyć spółkę hodowli wołowiny i baraniny.

Miejsce piąte: Związki zawodowe (Odcinek: Związek zawodowy zbójców)

Tytuł odcinka mówi sam za siebie – desperados zakładają związek zawodowy. Tylko, że na ten moment musimy czekać przez jedenaście minut, bo najpierw pokazuje się nam bankiera, który ściąga z poszukiwaczy złota ogromne marże, a jeśli decydują się oddać samorodki w innym banku, napadają ich po drodze tytułowi zbójcy, zrabowane złoto zaś przepijają w saloonie, w którym pracuje żona bankiera. Tak więc jeden z poszukiwaczy, nazywany Dziadkiem (pewnie w oryginale był to Oldtimer), wpada na pomysł, aby przewieźć samorodki w pancernym wozie, ale nikt nie jest tak odważny, aby go poprowadzić. Dlatego właśnie Dziadek prosi o pomoc Lucky Luke’a.

I to właśnie wóz pancerny, którego nie da się okraść (a przeto „odbiera się im chleb od ust”), oraz Lucky Luke, który niszczy zbójcom broń palną (czyli „narzędzia pracy”), stają się powodem, dla którego jeden z przestępców wspomina, że jego pracujący w fabryce kuzyn założył z kolegami związek zawodowy i opowiedział krewniakowi, jak to działa. Tak więc mamy desperados chodzących po mieście z transparentami protestującymi w sprawie pancernego wozu i Lucky Luke’a. Interesujące jest jednak to, że w pewnym momencie mieszkańcy zdają sobie sprawę z tego, że w ich interesie jest, aby zbójcy zarabiali, tak więc przyłączają się do strajku. Poszukiwacze zaś robią własny strajk i ostatecznie Lucky Luke dochodzi do wniosku, że należy przystąpić do negocjacji.

Pierwsze związki zawodowe istniały już XVIII wieku, ale rewolucja przemysłowa sprawiła, że stały się one bardziej powszechne. Wszystko zaczęło się od robotników przemysłowych w Wielkiej Brytanii, którzy organizowali się w pierwsze związki zawodowe, potem te organizacje zaczęły się rozrastać i zrzeszać nie tylko pracowników fabrycznych, ale też przedstawicieli innych zawodów. Ruchy robotnicze i związki zawodowe zaczęły pojawiać się potem w innych krajach, m. in. w USA. Podczas rewolucji przemysłowej również powszechne stały się strajki, jako taktyka walki o prawa pracowników, chociaż przez dłuższy czas były uznawane za nielegalne.

Zarówno ruch robotniczy jako taki, jak i związki zawodowe, mają długą i zagmatwaną historię, dla nas jednak najważniejsze jest to, że w Związku zawodowym zbójców mamy konflikt, w którym różne grupy upominają się o swoje prawa i ostatecznie siadają do negocjacji, w których Lucky Luke jest arbitrem. Wreszcie też dochodzą do porozumienia, które zmienia sposób działania miasteczka.

Miejsce czwarte: Miasta duchów i przekręty kopalniane (Album: Miasto duchów)

Nazwa „miasto duchów” przywodzi na myśl coś upiornego, ale tak naprawdę odnosi się do rzeczy dość przyziemnej: miast, które zostają porzucane przez mieszkańców, czasem ze względów ekonomicznych, a czasem na skutek katastrof naturalnych. Dziki Zachód miał wiele miast, które spotkał taki właśnie los, a najczęściej przyczyna była jedna: gorączka złota.

Album Miasto duchów zaczyna się od tego, że Lucky Luke spotyka po drodze dwóch szulerów, potem razem z nimi zatrzymuje się w mieście Gold Hill, które jest w kompletnej ruinie i wydaje się opustoszałe… ale takie nie jest. Albowiem ma jednego rezydenta: starego poszukiwacza złota, który uznaje przybyszów za intruzów łaknących jego samorodków. W sąsiednim mieście Bingo Creek Luke dowiaduje się, że poszukiwacz nazywany jest Starym Powellem i że dawno temu dał się nabrać na przekręt z kopalnią złota. Z czasem wokół niego pojawiło się więcej poszukiwaczy, którzy słyszeli o jego kopalni i niebawem założyli Gold Hill. Ponieważ nikt nie znalazł złota, wkrótce wszyscy wyjechali, poza Powellem, który wciąż nie traci nadziei, że jednak jakieś samorodki się pojawią. Ta historia staje się jednak natchnieniem dla dwóch szulerów, którzy postanawiają w Bungo Creek zacząć swoje przekręty.

Poza tym, że Miasto duchów jest… no cóż, o mieście duchów… jest też o oszustwach, na które nacinali się poszukiwacze złota. Między innymi, pokazuje jak wyglądało tak zwane „szczepienie kopalni”, czyli nabijanie pistoletu kawałkami złota i strzelanie do skały, aby potem wmówić potencjalnemu kupcowi, że kopalnia pełna jest cennego kruszcu, gdy tak naprawdę nic tam nie ma. Dwaj szulerzy, których napotkał Luke, zamierzają wykupić kopalnię od Powella i przeprowadzić ten sam przekręt, rzecz w tym, że Powell nadal wierzy, że kiedyś odnajdzie złoto i dlatego trzeba użyć innych sztuczek, między innymi, poprzez sugerowanie, że starzec jest czarnoksiężnikiem, a Gold Hill naprawdę jest nawiedzone. Dlatego Lucky Luke próbuje przekonać mieszkańców, że zarówno miasto duchów, jak i Stary Powell są całkowicie normalni.

Poniekąd jest to też historia o samotności i o tym, jak Gold Hill znów staje się pełne życia.

Miejsce trzecie: Spirytyzm (Odcinek: Duchy Daltonów)

Pozostańmy jeszcze przy tematyce duchów. Ale tym razem będziemy mówić o duchach w sensie bardziej dosłownym.

Z powodu bałaganu w urzędzie Daltonowie zostają uznani za zmarłych, przeto naczelnik więzienia postanawia wyrzucić ich za mury. Podczas gdy Dziki Zachód obiega wieść o ich śmierci, chłopaki są nieco skonfundowani, bo nie wiedzą, kiedy umarli, Joe jednak od razu wykorzystuje status Daltonów jako duchów do rabowania bez użycia broni. Wkrótce pojawia się niejaka Irina Blablasky, która twierdzi, że jest medium i że przemawia do niej zamieszkujący jej nogę duch królowej Wikingów. Irina rusza z Lucky Lukiem, oficjalnie, aby mu pomóc schwytać duchy czterech braci, ale tak naprawdę przyświeca jej też inny cel. Po drodze Lucky Luke zapobiega linczowi Hindusa, który również szuka Daltonów. A to dlatego, że pewien miliarder wyznaczył ogromną nagrodę dla tego, kto sfotografuje ducha.

Ten odcinek jest w dużej mierze o spirytyzmie i o poszukiwaniu przez ludzi dziewiętnastego wieku nowego sensu rzeczywistości. Jako przedstawicielka ruchu spirytystycznego, Irina z jednej strony opowiada, że przemawia do niej duch (i do tego nie byle jaki duch, a sama królowa Wikingów!) i że gdzieś panuje negatywna energia; z drugiej strony wygłasza też pseudonaukowe frazesy o tym, czym się różni ektoplazma od fantoma, jak można oszołomić ducha itd. Bo też dziewiętnastowieczni spirytyści chcieli jednak podejść do sfery nadprzyrodzonej w sposób naukowy i nawet próbowano różnymi sposobami udowodnić istnienie duchów. Ogólnie dziewiętnasty wiek był czasem, w którym odżyła fascynacja duchami i to nie tylko za sprawą powieści gotyckich, lecz także cieszących się popularnością seansów spirytystycznych.

Zarazem obecność w tym odcinku Hindusa (którego przedstawienie dzisiaj jest cokolwiek problematyczne) wydaje mi się być tutaj po to, aby odnieść się również do fascynacji wschodnimi filozofiami i religiami (z której to fascynacji powstanie, m. in., ruch teozoficzny). Ta postać wprowadza też przeciwne do spirytyzmu Iriny i sceptycyzmu Lucky Luke’a, poprzez podejście do zaświatów związanego z reinkarnacją.

I choć Daltonowie nie są duchami i zostaje to ostatecznie udowodnione, i tak odcinek sugeruje, że być może jakieś duchy jednak w uniwersum Lucky Luke’a mogą istnieć.

Miejsce drugie: Dziwne akcje ranczerów (Album: Drut kolczasty na prerii)

Tak samo, jak Bestia z Alabamy, Drut kolczasty na prerii jest poniekąd o ranczerskim rozpasaniu i przeświadczeniu, że ich bydło ma priorytet względem innych mieszkańców równin. Tym razem jednak nie są to pasterze, tylko farmerzy.

Vernon Felps wyemigrował wraz z żoną do zachodnich stanów, aby uprawiać ziemię. Ma dokumenty od rządu, że działka, którą kupił, mu się prawnie należy. Kiedy jednak zasiewa uprawy i idzie napić się herbaty, przez jego pole przebiega stado krów, a jedna z nich nawet wchodzi do jego domu. Kowboje odpowiedzialni za ten bałagan wcale nie poczuwają się do odpowiedzialności, oni mają prowadzić krowy na wypas, niezależnie od tego, co jest po drodze. Vernon próbuje porozmawiać na ten temat z ich szefem, Cassem Casey’em, ale ranczer ani myśli usłuchać jego próśb i jeszcze do tego prawie farmera linczuje, zanim nie wtrąca się Lucky Luke. Vernon próbuje żyć własnym życiem, ale bezczelność ranczera osiąga takie stadium, że mężczyzna postanawia otoczyć swoją farmę drutem kolczastym, co oznacza wypowiedzenie wojny właścicielom bydła.

Poniekąd Drut kolczasty na prerii jest o dwóch rzeczach: po pierwsze, o tym jak farmerzy dostawali od rządu ziemię na równinach zachodnich stanów, ale dokumenty nic nie znaczyły dla ranczerów, których stada zwykły przebiegać przez owe równiny i na nich się paść; a po drugie, o tym jak wynalazek drutu kolczastego stał się przełomowy na Dzikim Zachodzie, bo chronił farmy przed przemarszem bydła. Jednocześnie ograniczał też stadom możliwość poruszania się i dostęp do żywności, a trzeba pamiętać, że krowy w okresie zimowym instynktownie migrowały z Północnych Równin na Równiny Południowe. Stąd zimą 1885 roku drut kolczasty przyczynił się do masowych śmierci bydła, które nie miało jak ominąć ogrodzenia innych, już zajętych rancz. Wielu hodowców protestowało przeciwko drutowi kolczastemu, a nawet posuwało się do jego niszczenia, dopóki nie wprowadzono regulacji zabraniających tego procederu, ale też stawiania drutu kolczastego na wspólnych ziemiach.

W zasadzie Drut kolczasty na prerii jest jednym z tych albumów, w których mamy dwie strony konfliktu. Jednej z tych stron kibicujemy bardziej, bo druga zachowuje się jak buce, ale pod koniec dochodzi do porozumienia między obiema stronami, które odtąd działają wspólnie.

Miejsce pierwsze: Początki resocjalizacji (albumy: Daltonowie na kuracji i Daltonowie dostają szansę poprawy)

Jest pewien typ fabuł z Daltonami, który dotyczy nie tyle ich ciągłych ucieczek, co różnych sposobów na to, aby ich zresocjalizować (oczywiście Joe wykorzystuje tę „szansę”, aby odzyskać wolność, udając przy tym skruszonego grzesznika). Daltonowie na kuracji i Daltonowie dostają szansę poprawy wpasowują się w ten właśnie schemat.

Tak więc w Daltonach na kuracji poznajemy profesora Otto von Himbeergeista, który twierdzi, że kryminalistów można wyleczyć ze skłonności przestępczych, gdyż zwykle mają one swoje źródło w traumatycznych wydarzeniach z dzieciństwa. Aby udowodnić swoją tezę, von Himbeergeist postanawia wybrać więźnia, którego mógłby uleczyć terapią. Tam jego uwagę zwracają Daltonowie, a że towarzyszący profesorowi Lucky Luke twierdzi, że są oni niereformowalni, to właśnie ich profesor wybiera na swoich pacjentów. Tak więc Daltonowie pod nadzorem Lucky Luke’a zostają zabrani do małej chatki, aby w spokojnym i przyjaznym otoczeniu odbyć swoją terapię.

Tymczasem Daltonowie dostają szansę poprawy zaczyna się od tego, że Luke zostaje wezwany do Waszyngtonu, na spotkanie z Najwyższym Trybunałem. Na miejscu zostaje zapytany: „Kto jest największym bandytą na Dzikim Zachodzie?”, a kowboj odpowiada: „Daltonowie, proszę Wysokiej Izby.” I tak się składa, że niejaki senator Jonas O’Jojce wpadł na nowatorski pomysł reformy systemu karnego: więźniowie byliby zwalniani z więzienia na określony czas, a przy dobrym sprawowaniu darowano by im resztę kary, aby mogli dołączyć do społeczeństwa. Gdyby jednak poprawy nie było, wróciliby do więzienia. Zanim ustawa o zwolnieniach warunkowych zostałaby przedstawiona senatowi, Najwyższy Trybunał chce przeprowadzić próbę właśnie z Daltonami, a Lucky Luke byłby ich kuratorem.

Oba albumy mają fascynującą fabułę. Profesor von Himbeergeist jest unikalną postacią, która potrafi kilkoma pytaniami wyciągnąć na wierzch każdą traumę z dzieciństwa, która kieruje zachowaniem przestępców, bankierów i naczelników więzienia; i wykorzystać je do swoich celów (nawet udaje mu się zdenerwować samego Lucky Luke’a); Daltonowie zaś stanowią dla niego wyzwanie, bo ich związane z przestępstwem wspomnienia są raczej szczęśliwe. Z kolei próby wyjścia Daltonów na prostą spotykają się z licznymi problemami, bo okoliczna ludność najpierw się ich bała, potem wykorzystywała tę szczególną sytuację, w której Daltonowie nie mogli się bronić (bo wtedy naruszyliby warunki zwolnienia), aby się nad nimi znęcać, aż w końcu po wielu perypetiach wydawało się, że przekonała się do nich.

W kontekście historycznym oba albumy mogą się wydawać nieco anachroniczne, choć mają w sobie ziarno prawdy.

Być może profesor von Himbeergeist przypomina w swoich tezach Zygmunta Freuda, ale dziedziną jego zainteresowań jest kryminologia, czyli nauka zajmująca się osobą przestępcy – czym się on kieruje, co na niego wpływa itd. W dziewiętnastym wieku pozytywistyczna szkoła kryminologii zaczęła głosić, że na przestępcę oddziałują czynniki wewnętrzne (jak geny i psychologia) i zewnętrzne (stan ekonomiczny, niski poziom edukacji, wychowanie), które są poza jego kontrolą. W zależności od tego, jakie to czynniki, możemy mówić o pozytywizmie biologicznym, psychologicznym lub socjologicznym. Niestety, dzisiaj niektóre tezy tej szkoły są dość problematyczne (jak to, że niektórzy po prostu rodzą się przestępcami), zarazem jednak były to podwaliny pod współczesną kryminologię. I von Himbeergeist ze swoją teorią o traumatycznych wydarzeniach z dzieciństwa niejako wpasowuje się w ten nurt kryminologii, choć wierzy też, że można kryminalistów wyleczyć.

Z kolei w Daltonowie dostają szansę poprawy mamy nic innego jak zwolnienie warunkowe. I o dziwo, ta praktyka sięga czasów starożytnej Kartaginy, a przez długi czas związana była też z więźniami wojennymi (między innymi, w wojnie secesyjnej). Jeśli chodzi o amerykański wymiar sprawiedliwości, zwolnienie warunkowe było propagowane przez penologa Zebulona Brockwaya, który najpierw stosował je w Poprawczaku w Elmirze. Według wprowadzonego przez niego systemu komisja ds. zwolnień warunkowych miała badać osadzonego pod kątem tego, czy jego resocjalizacja przebiegła na tyle sprawnie, aby mógł wyjść na wolność. Wracając do Daltonów – ostatecznie eksperyment okazuje się klapą, ale Lucky Luke przyznaje, że sama reforma może być warta wdrożenia.

I to było sześć ciekawych faktów historycznych w uniwersum Lucky Luke’a! Oczywiście ja tylko musnęłam te tematy, ale wiem z własnego doświadczenia, że album albo odcinek Lucky Luke’a nieraz może stać się zaczynem do sprawdzenia jakichś haseł w Wikipedii i nie tylko. Dlatego mam nadzieję, że coś Was tutaj zainteresowało.


Odkryj więcej z Planeta Kapeluszy

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź