Aktualności: Nowy zakup na Wrzesień z Agathą Christie

Wstąpiłam dzisiaj do Empiku i ku swemu wielkiemu zdziwieniu natrafiłam na Inicjały morderstwa, czyli najnowszą powieść z Herkulesem Poirotem. Od razu zdecydowałam, że muszę ją kupić i oto jest.

Szkoda, że nie znalazłam tej książki wcześniej, bo miałabym więcej czasu, aby ją zrecenzować. Obecnie, kiedy do końca Września z Agathą Christie pozostało cztery dni, nie sądzę, abym była w stanie przeczytać Inicjały morderstwa i jeszcze napisać jakąś jej sensowną recenzję.

Niemniej jednak chciałam się pochwalić, że ją mam, zwłaszcza, że Wrzesień z Agathą Christie jeszcze nie minął.

Ze wspomnień fana: Agatha Christie

Już wam kiedyś wspominałam, że lubię klasyczne kryminały (czarne trochę mniej, ale ujdą). Był taki czas w moim młodym życiu (tak od dwunastu lat wzwyż), kiedy chciałam zostać prywatnym detektywem. Powodem tego były takie seriale jak Droopy Superdetektyw, czy Inspektor Gadżet, a także wszelkiego rodzaju odcinki kreskówek i seriali dla młodzieży, gdzie bawiono się formułą obu gatunków. Z literaturą było trochę gorzej, bo jak próbowałam przeczytać Przygody Sherlocka Holmesa, nie porwały mnie zbytnio (aczkolwiek rozumiałam, dlaczego wszyscy się nimi zachwycają).

W każdym razie pewnego dnia wydawnictwo Hachette, znane z wypuszczania różnych serii książek (tudzież komiksu) w kioskach, zaczęło reklamować nową kolekcję, a tą kolekcją były właśnie kryminały Agathy Christie. Na początku nie bardzo mnie to interesowało, ale im częściej wpadałam na tę reklamę, tym bardziej mnie intrygowała. Aż pewnego dnia poprosiłam matkę, aby mi kupiła te dwa pierwsze tomy, abym mogła się dowiedzieć, co to za kobitka ta Agatha Christie i co ona takiego pisze. I tak oto stałam się dumną właścicielką Spotkania w Bagdadzie i Morderstwa w Orient Expressie. Pierwsze zaczęłam czytać Morderstwo w Orient Expressie… ale lektura nie szła mi zbyt dobrze, więc zajęłam się Spotkaniem w Bagdadzie. I co by nie mówić – ta powieść (mimo że bardziej podchodząca pod literaturę szpiegowską, niż kryminał) tak mi się spodobała, że z miejsca stałam się fanką Agathy Christie.

Czytaj dalej „Ze wspomnień fana: Agatha Christie”

Siedem powodów, dla których uwielbiam Agathę Christie

Być może punktów powinno być dziesięć jak było Dziesięciu Murzynków, albo dwanaście, jak Dwanaście prac Herkulesa, niemniej jednak skoro już siedem pozycji stało się tradycją na tym blogu, myślę, że i tutaj wystarczy. Niejako również zgodnie z tradycją postanowiłam w rocznicę urodzin Agathy Christie napisać listę rzeczy, które w niej uwielbiam, a konkretnie – rzeczy, które cenię w jej twórczości i chciałabym naśladować.

Czytaj dalej „Siedem powodów, dla których uwielbiam Agathę Christie”

Recenzja: Doktor Who – The Unicorn and the Wasp

Zaznaczam, że raczej nie oglądam Doktora Who, a wszystko, co o nim wiem, wiem z trzeciej ręki. Jednakże od kiedy dowiedziałam się, że istnieje odcinek, w którym występuje Agatha Christie i który klimatem trochę przypomina jej książki, pomyślałam, że kiedyś będę musiała go obejrzeć. A skoro mamy Wrzesień z Agathą Christie, akurat przydarzyła się okazja, aby połączyć nowe doświadczenia z pracą na blogu. Recenzja ta będzie raczej krótka i siłą rzeczy piszę ją bardziej pod kątem fana twórczości Christie, niż fana Doktora Who.

Czytaj dalej „Recenzja: Doktor Who – The Unicorn and the Wasp”

Artykuł: Trzy filmy o morderstwie w pociągu

Morderstwo w Orient Expressie jest jedną z najsłynniejszych powieści (jeśli nie najsłynniejszą powieścią) z Herkulesem Poirotem w roli głównej. Jest to książka, w której mały Belg przedstawia cały kunszt swoich szarych komórek, a rozwiązanie morderstwa jest jednym z tych, z których Agatha Christie jest najbardziej znana – zaskakujące i trzymające w napięciu do samego końca.

Jakiś czas temu wytwórnia Fox oznajmiła, że podejmie się ekranizacji Morderstwa w Orient Expressie, ja zaś zaczęłam się zastanawiać nad jej poprzednimi trzema ekranizacjami. Filmy, które zamierzam dziś omówić, wyszły kolejno w 1974, 2001 i 2010 roku. W rolę Poirota wcielili się w nich: Albert Finney, Alfred Molina i David Suchet. Każda z tych trzech adaptacji zaś ukazuje treść powieści w trochę inny sposób i każda ma do zaoferowania coś ciekawego, tak pod względem fabuły, jak i kreacji postaci belgijskiego detektywa.

Czytaj dalej „Artykuł: Trzy filmy o morderstwie w pociągu”