Miłość van Hoovena – rozdział 10 (ostatni)

W swoim własnym salonie Cedrick nie potrafił uwierzyć, że wyzwał Guldena na pojedynek. Teraz, kiedy ochłonął, ten akt brawury wydał mu się naprawdę nierozsądny. Z drugiej strony Cedrick miał wrażenie, że postąpił właściwie. Wszak nie bronił tylko swojego dobrego imienia, ale również Winifred. Te wszystkie rzeczy, które Gulden o niej opowiadał – to było zbyt … Czytaj dalej Miłość van Hoovena – rozdział 10 (ostatni)

Miłość van Hoovena – rozdział 9

Stanęli u wrót wielkiej posiadłości należącej do Guldenów. Winifred ubrana była w wiśniową sukienkę z białym kołnierzem, a Cedrick – w czarny surdut. Miał też na nosie nowe okulary. Brakowało mu odwagi. Z tym ogromnym domem z fasadą kolumn, które podtrzymywały balkon rozciągający się nad całą frontową ścianą, wiązały się zbyt bolesne wspomnienia, aby zechciał … Czytaj dalej Miłość van Hoovena – rozdział 9

Miłość van Hoovena – rozdział 8

- Kto? Kiedy?! – wykrzyknął Cedrick. Markus zamknął oczy i westchnął, po czym popatrzył na Cedricka i odpowiedział: - Chyba Moon – Spuścił wzrok i zaczął opowiadać: – Następnego wieczoru po waszym odejściu, kiedy wracałem od pierwszego od wielu dni pacjenta, zauważyłem, że w mojej dzielnicy coś się pali. Dopiero kiedy pobiegłem tam, zrozumiałem, że … Czytaj dalej Miłość van Hoovena – rozdział 8

Miłość van Hoovena – rozdział 7

Dom Cedricka był inny, niż go sobie wyobrażała. Dwupiętrowy budynek z białego marmuru był do tego tak duży, że w życiu nie pomyślałaby, że mieszka w nim niziołek. Dom był ogrodzony i znajdował się w najmniej zatłoczonej części Belvazy, w dzielnicy gdzie było sporo takich domów. Weszli przez bramę do środka (Cedrick użył klucza) i … Czytaj dalej Miłość van Hoovena – rozdział 7