Fanfiction · Lipiec z Lucky Lukiem · Lucky Luke · Miesiące z...

Lipiec z Lucky Lukiem – [FF] Daltonowie rozdzieleni, cz. 7 (finał)

– Zaraz… co? – Joe odezwał się pierwszy po tej deklaracji. – Co to, do cholery, jest świadek moralności?

– Świadek moralności, panie Dalton – zaczął tłumaczyć sędzia Archer – to osoba, która w sądzie zeznaje o reputacji i charakterze oskarżonego. Zazwyczaj po to, aby udowodnić, że nie byłby on zdolny do popełnienia zbrodni. – Sędzia przeniósł wzrok na Lucky Luke’a. – Ale w tym przypadku to nie ma za bardzo sensu. Zwłaszcza po tylu latach łapania i dostarczania Daltonów do więzienia.

– Poza tym wszyscy wiedzą, że jesteśmy najgroźniejszymi bandytami na Dzikim Zachodzie – dodał z uśmiechem satysfakcji Joe.

Zaraz potem na twarzach jego braci pojawi się taki sam uśmiech. Lucky Luke z kolei pozostał poważny i spokojny.

– Ależ ja nie neguję tego, że to kryminaliści. Tak się jednak składa, że jestem osobą, która zna Daltonów najlepiej. Poza ich matką, oczywiście. Myślę, że to, co mam do powiedzenia, może okazać się bardzo oświecające.

Continue reading „Lipiec z Lucky Lukiem – [FF] Daltonowie rozdzieleni, cz. 7 (finał)” →
Fanfiction · Lipiec z Lucky Lukiem · Lucky Luke · Miesiące z...

Lipiec z Lucky Lukiem – [FF] Daltonowie rozdzieleni, cz. 6

Kiedy trzej Daltonowie znaleźli się następnego ranka w Sacramento i dotarli na stację kolejową, zdali sobie sprawę z tego, że było tam dosyć pustawo i cicho. Można by się było spodziewać, że na stacji będzie się kręcić mnóstwo pasażerów, ale nie – Daltonowie byli jedynymi, którzy przechadzali się koło czekającego już na torach pociągu z dwoma wagonami pasażerskimi i jednym na bydło. Było w tym coś niepokojącego. I irytującego.

– Co tu się dzieje? – zapytał nieco już podenerwowany Joe. – Dlaczego nikogo tutaj nie ma?!

– Dzisiaj odbędzie się przejazd techniczny – odpowiedział z mocnym południowym akcentem jakiś głos, który zdawał się pochodzić z lokomotywy. Daltonowie ruszyli w tamtą stronę, a tymczasem ktoś inny dodał:

– Jakieś cuda niewidy wymyślają ci na górze. W każdym razie dzisiaj pociąg nie przyjmuje pasażerów. Strasznie to zaburzy działanie kolei, ale hej, to oni rządzą.

Joe, William i Jack dotarli do lokomotywy, gdzie siedziało dwóch ludzi w strojach maszynisty. Jeden był gruby i łysy, ale przez sadzę na twarzy i cień trudno było zobaczyć, jak wyglądał drugi. Jedynie jego szczupła sylwetka wyróżniała go od kolegi.

Na widok bandytów nagle zamarli obaj. Joe uśmiechnął się szeroko.

– To się nawet dobrze składa – powiedział i wyciągnął wraz z braćmi pistolety z kabur. – Zawieziecie nas prosto do Wyoming.

Continue reading „Lipiec z Lucky Lukiem – [FF] Daltonowie rozdzieleni, cz. 6” →
Fanfiction · Lipiec z Lucky Lukiem · Lucky Luke · Miesiące z...

Lipiec z Lucky Lukiem – [FF] Daltonowie rozdzieleni, cz. 5

Joe niedługo tu będzie. Wytrzymaj tyle, ile zdołasz.

Jack leżał w szpitalnym łóżku i rozmyślał o tych słowach. Luke wypowiedział je, kiedy lekarz akurat odwrócił się sprawdzając coś w gablocie z lekami. W pierwszej chwili Jack nie był pewien, czy dobrze usłyszał, no bo przecież czemu Lucky Luke miałby powiedzieć mu coś takiego? To musiał być jakiś podstęp…

Jednakże ledwie kilka dni temu Jack podsłuchał rozmowę dwóch strażników o tym, że Joe odbił z więzienia Williama. Nagle słowa Luke’a wydawały się jakby bardziej realne. I prawdę mówiąc, Jack Dalton wyczekiwał ze zniecierpliwieniem na przybycie braci.

Był tylko jeden problem.

No, może dwa.

No, może trzy.

Continue reading „Lipiec z Lucky Lukiem – [FF] Daltonowie rozdzieleni, cz. 5” →
Fanfiction · Lipiec z Lucky Lukiem · Lucky Luke · Miesiące z...

Lipiec z Lucky Lukiem – [FF] Daltonowie rozdzieleni cz. 4

Więzienie Terytorialne w Yumie było otoczonym przez rzekę Kolorado kompleksem budynków na skalnym wzniesieniu. Samo więzienie było otoczone długim, białym murem, ale o wiele bardziej przyciągały uwagę stojące na przedzie baraki, wieża strażnicza i inne budynki, których przeznaczenia Joe nie był do końca pewien.

Teraz najważniejsze było przedostać się jakoś do środka. Mózg Joego Daltona od razu zaczął analizować każdą drogę do więzienia. Strażnicy w wieżyczkach wykluczali wdrapanie się do środka po murze, zresztą rzeka i zbocze nie wyglądały zbyt bezpiecznie. A jemu zależało na tym, aby móc zapewnić sobie i Williamowi bezpieczną ucieczkę.

Continue reading „Lipiec z Lucky Lukiem – [FF] Daltonowie rozdzieleni cz. 4” →
Fanfiction · Lipiec z Lucky Lukiem · Lucky Luke · Miesiące z...

Lipiec z Lucky Lukiem – [FF] Daltonowie rozdzieleni cz. 3

Mama Dalton wyszła z dyliżansu i skierowała się w stronę budynku sądu. Po dwóch tygodniach spędzonych w podróży chyboczącym się dyliżansem z osobnikami, którzy byli… cokolwiek zdziwieni jej obecnością (rodzinne podobieństwo Daltonów od razu rzucało się w oczy, toteż atmosfera była bardzo napięta, mimo że Mama Dalton tylko siedziała i dziergała swetry dla chłopców). Teraz więc kobieta cieszyła się, że mogła wreszcie rozprostować stare kości. Szybko jednak na jej twarzy pojawił się wyraz determinacji. Przejechała taki szmat drogi w konkretnym celu i teraz od tego celu dzieliło ją kilka metrów i zapewne parę pokoi. Nie zamierzała się jednak poddawać. Nie, kiedy jej chłopcy jej potrzebowali.

I tak oto weszła do środka. Zapytała grzecznie jakiegoś przechodnia o to, gdzie mieści się gabinet sędziego Archera, na co ów przechodzień natychmiast wydukał ze strachu, że na pierwszym piętrze, ostatnie drzwi po lewej.

– Dziękuję, młody człowieku – powiedziała z uprzejmym uśmiechem, włożyła pistolet z powrotem do torby i ruszyła przed siebie.

Continue reading „Lipiec z Lucky Lukiem – [FF] Daltonowie rozdzieleni cz. 3” →