[Uwaga. Tekst zawiera nawiązania do odcinka Twilight of Gods.]
Ugłaskać Thota
Narrator: Góra Olimp, siedziba greckich bogów. Miejsce decyzji o wielkiej wadze…
– I co robimy, stary? – zapytał kompana Hefajstos.
Dionizos przyglądał się przez dłuższy czas sytuacji. To był naprawdę ciężki orzech do zgryzienia. Musiał wybrać mądrze. Od jego decyzji zależało nawet więcej niż równowaga we wszechświecie. Toteż myślał intensywnie przez dłuższy czas, aż w końcu, rozważywszy wszystkie alternatywy, westchnął głęboko i oznajmił:
– Dobra, niech stracę.
Wyciągnął rękę w stronę naczynia z winem.
– Tym razem bierzemy chilijskie. Smakuje jakby chrzcili je Styksem, ale nie mam po nim kaca.
Narrator: Miejsce, w którym rozgrywają się rodzinne dramaty…
– A właśnie, że ja mam rację! – wykrzyczał Ares.
– Dobrze wiesz, że ja, tłumoku! – odkrzyknęła Atena.
– Dajcie spokój! – wrzasnęła Hera. – Kogo, do jasnej cholery, obchodzi które z was wygrało ostatnio w bierki?!
Narrator: Miejsce, w którym bogowie zajmują się bardzo ważnymi sprawami…
Hermes podleciał do Zeusa z wielką skrzynką. Po chwili położył ją przed tronem, a na twarzy króla bogów pojawił się szeroki uśmiech nadziei, i Zeus pochylił się nad przesyłką.
– Czy to jest to o czym myślę? – spytał, spoglądając na swojego posłańca.
– Jak najbardziej, szefie – odparł Hermes i pstryknął palcami.
Skrzynka sama się otworzyła, a dochodząca z niej biała łuna oświetliła twarz Zeusa, który wyciągnął z niej dwa modele greckich statków.
– Tak, teraz basenowe bitwy morskie z Posejdonem będą o wiele fajniejsze!
Narrator: Jednakże tego dnia miało to być również miejsce pewnego wydarzenia. Nie uprzedzajmy jednak wypadków.
Continue reading „[FF: Herkules] Opowieści hermesowe – rozdział 9”