Krótka notka o „Superman and Lois”

Można powiedzieć, że arrowversowy Superman przeszedł długą drogę.

W pierwszym sezonie Supergirl był jakby cieniem – widzieliśmy tylko jego sylwetkę w oddali albo słyszeliśmy o nim od innych bohaterów, ale nigdy nie widzieliśmy jego twarzy. Dopiero w premierowym odcinku drugiego sezonu serialu o swojej kuzynce Clark Kent pojawił się we własnej osobie i zyskał wreszcie twarz Tylera Hoechina. Zrobił bardzo pozytywne wrażenie na widzach, ale przez większość sezonu – aż do wielkiego finału – pozostawał raczej postacią poboczną.

Przez większość czasu ten Superman był na peryferiach Supergirl i nawet nie pojawiał się w crossoverach… aż do wydarzenia Elseworlds, gdzie nie tylko przedstawiono widowni jego żonę, Lois, i państwo Kent wraz z Karą próbowali pomóc Oliverowi Queenowi i Barry’emu Allenowi znajdujących się w nie swoich rzeczywistościach; lecz także w pewnym momencie główny zły stał się mrocznym Supermanem.

W końcu w ostatnim crossoverze – Kryzysie na Nieskończonych Ziemiach – Superman Tylera Hoechina był, przez większość czasu, ważnym graczem i przeżył bardzo wiele nieszczęść, by pod koniec wydarzenia okazało się, że zamiast jednego syna przed Kryzysem, po Kryzysie mieć bliźniaki. I też wkrótce ogłoszono, że jeden z nowych seriali w uniwersum Arrowverse będzie opowiadał o zmaganiach Supermana i Lois jako pracujących rodziców dwóch nastoletnich synów. I cóż, bardzo mnie ten pomysł zaintrygował i czekałam na niego ponad rok.

Jak wyszedł pierwszy odcinek Superman and Lois? Zaraz zobaczycie.

Czytaj dalej „Krótka notka o „Superman and Lois””

Krótka notka o pierwszym odcinku „Stargirl”

Pamiętam, jak w finale pierwszego sezonu Legends of Tomorrow nagle do Legend przyszedł dziwny osobnik i oświadczył: „Nazywam się Rex Tyler. Jestem członkiem Justice Society of America.” To ostatnie zdanie sprawiło, że opadła mi szczęka, bo JSA było prekursorem Ligi Sprawiedliwych, no a przecież we Flashu nam powiedziano, że ta najsłynniejsza grupa superbohaterów kiedyś w Arrowverse powstanie; zaś Rip Hunter wyznał, że w przyszłości widział „jak Ludzie ze Stali upadają, a Mroczni Rycerze giną”. Tak więc dla mnie ta krótka kwestia wypowiedziana przez Rexa Tylera była zapowiedzią czegoś większego.

Tak wyglądała Stargirl w Legends of Tomorrow.

A potem, w drugim sezonie Legends of Tomorrow mogliśmy wreszcie zobaczyć Justice Society of America i cóż, w swoim pierwszym odcinku okazali się nieco antypatyczni, a w następnych swoich występach ledwo było widać ich charaktery czy moce. Generalnie jako postaci byli całkiem jałowi.

I tak oto jeszcze w zeszłym roku pojawiły się informacje, że ma powstać serial o Stargirl. Pamiętając Stargirl z Legends of Tomorrow, byłam nawet ciekawa, co zamierzają w tym serialu zrobić. Późniejszy research związany z komiksową wersją tej bohaterki sprawił, że zaciekawiłam się jeszcze bardziej, a potem dowiedziałam się, że w tym serialu pojawią się również inni członkowie JSA i ich następcy. A potem jeszcze Stargirl i jej znajomi pojawili się pod koniec Crisis on Infinite Earths i już byłam sprzedana.

Jak jednak Stargirl wyszła w pierwszym odcinku?

Czytaj dalej „Krótka notka o pierwszym odcinku „Stargirl””

Krotka notka o pairingu, który ostatnio shippuję (także garść refleksji o tak zwanej chemii)

Uwaga! Tekst zawiera spoilery do czwartego i szóstego sezonu Flasha.

A wydaje się jakbym dopiero wczoraj stworzyła walentynkową listę par, które faktycznie shippuję. I pewnie gdyby pewien odcinek Flasha wyszedł tydzień lub dwa przed Walentynkami, prawdopodobnie tamta lista powiększyłaby się o dodatkową pozycję.

Tak czy inaczej, mam nową obsesję. I – jak to bywa u mnie z fandomowymi obsesjami – była to dla mnie wielka niespodzianka. Wystarczył jeden odcinek, abym zakochała się w postaciach i w relacji, które wcześniej lubiłam, a którymi się teraz jaram, do tego stopnia, że nawet poświęcam im fanfiction i powracam do scen, w których się pojawiają. Co więcej, ten konkretny ship sprawił, że nagle odżyło moje zainteresowanie Flashem (bo gdzieś tak od trzeciego sezonu wprzód, oglądałam ten serial i inne seriale Arrowverse głównie po to, aby potem ogarniać coroczne crossovery).

I tak sobie siedzę, rozkminiam ten wątek, piszę o nim fiki i analizy, a jednocześnie próbuję dociec, co mnie tak naprawdę urzekło w tym pairingu. Pytanie ważne z punktu widzenia prowadzenia historii, gdyż ostatnio chcę wprowadzić wątek romansowy do opowiadania autorskiego i – pamiętając moje własne męki przy oglądaniu/czytaniu romansów, które utrudniały mi przyjemność z pochłaniania pewnych fandomów – postanowiłam zbadać ten ship i wyciągnąć z niego wnioski na temat trudnej sztuki tworzenia chemii pomiędzy bohaterami.

Pozwólcie więc, że opowiem Wam, dlaczego zakochałam się w Ralphie Dibny’m i Sue Dearbon (zwanych też zbiorczo ElongSue).

Czytaj dalej „Krotka notka o pairingu, który ostatnio shippuję (także garść refleksji o tak zwanej chemii)”

Krótka notka o „Crisis on Infinite Earths”

Uwaga! Tekst zawiera spoilery do Supergirl, Batwoman, Flasha, Arrow i Legends of Tomorrow.

Najpierw Arrow i Flash współpracowali i na skutek machinacji pewnego meta-człowieka Oliver Queen musiał walczyć z Barry’m Allenem. Rok później musieli zmierzyć się z Vandalem Savage’m, wprowadzając przy tym do uniwersum ostatnich członków nadchodzących Legends of Tomorrow – Hawkgirl i Hawkmana. Kiedy Supergirl stała się częścią Arrowverse, mieliśmy pierwszy crossover rozprzestrzeniający się na wszystkie cztery seriale tego uniwersum – inwazję Dominatorów. Kolejny czteroczęściowy crossover miał miejsce, kiedy to podczas ślubu Iris West i Barry’ego Allena doszło do inwazji nazistów z Ziemi-X. W końcu podczas zeszłorocznego crossovera (który obejmował tylko Supergirl, Flasha i Arrow, ale za to wprowadzał do uniwersum Gotham i Batwoman) mieliśmy zmieniającego rzeczywistość Monitora Novu, który sprawił, że Barry Allen był Zieloną Strzałą, a Oliver Queen – Flashem.

Mieliśmy też ze dwa spotkania między Supergirl i Flashem, ale tak naprawdę to od kiedy Oliver pojawił się w Central City niejako stało się tradycją, że co roku w grudniu będziemy mieć crossover i za każdym razem był on nieco bardziej epickich proporcji. I tak oto doszliśmy do Crisis on Infinite Earths – adaptacji najsłynniejszego eventu w historii komiksów, który ogarniał niemal wszystkie zakątki ówczesnego uniwersum DC.

Czytaj dalej „Krótka notka o „Crisis on Infinite Earths””

Krótka notka o planach na zakończenie "Arrow"

Już przy tegorocznym crossoverze seriali z Arrowverse wspominałam o tym, że to uniwersum ostatnio średnio mnie interesuje. I tak po prawdzie to do tej pory nie nadrobiłam odcinków dziejących się tuż po Elseworlds (w dużej części też dlatego, że inne franczyzy i uniwersa mnie interesowały). A jeśli chodzi o Arrow, to po tym, co Marc Guggenheim odstawił w czwartym sezonie, straciłam tym serialem zainteresowanie już dawno temu.
Wczoraj mignęła mi gdzieś informacja, że Arrow, Supergirl i Legends of Tomorrow grozi zdjęcie z anteny (tak więc z Arrowverse pozostałyby tylko Flash i nadchodząca Batwoman). Dzisiaj dowiedziałam się, że tylko temu pierwszemu przeznaczony jest koniec w przyszłorocznym crossoverze.
Cóż więc to oznacza dla reszty Arrowverse i skąd taka decyzja?
Zacznijmy może od tego, że już we wcześniejszych latach słyszałam opinię o tym, że Arrow powinien się jak najszybciej skończyć. Może chodziło o to, że Guggenheim podjął kilka bardzo durnych decyzji, kierując się opinią fanów; być może chodziło o to, że w porównaniu z takim Flashem czy Legendami Jutra, Arrow był po prostu nudny; a być może po prostu mieliśmy już dość mrukliwego, pseudo-batmanowego Olivera Queena wzdychającego do Felicity. W każdym razie wyczuwało się zmęczenie materiału, a i oglądalność powoli spadała.
I tak oto w ostatnim crossoverze Barry Allen i Kara Denvers podejmują się karkołomnego i niebezpiecznego manewru, a tymczasem Oliver wzywa Antymonitora Novu na rozmowę w cztery oczy. Podczas tej rozmowy Oliver błaga Antymonitora o to, aby oszczędził Barry’ego i Karę, bo są dobrymi ludźmi i przydadzą się w nadchodzącej bitwie (do której cała ta sytuacja z Elseworlds była przygotowaniem). Novu jest pozytywnie zdumiony słowami Strzały, ale pyta go, co proponuje w zamian za życie towarzyszy, i my nie widzimy, co ostatecznie Oliver proponuje, ale łatwo się tego domyślić.
I fakt, że Stephen Amiell ogłosił dzisiaj, że następny sezon Arrow nie tylko będzie ostatnim, ale też, że będzie liczył zaledwie dziesięć odcinków, potwierdza niejako teorię, że Oliver Queen zginie w przyszłorocznym crossoverze. Wprawdzie zwykle crossovery Arrowverse wypadają na ósme odcinki w sezonach poszczególnych seriali, ale akurat Elseworlds przypadł na odcinki dziewiąte, więc możliwe, że albo Arrow zakończy się na crossoverze, albo będziemy mieć jeden lub dwa odcinki o tym jak Drużyna Strzały radzi sobie ze śmiercią Olivera i co zamierzają zrobić, aby ochronić miasto Starling City bez niego.
No i oczywiście reszta Arrowverse także będzie jakoś przeżywać śmierć Olivera Queena. Wiem, że na pewno Barry będzie przeżywał, bo on i Oliver byli przyjaciółmi. Kilka osób z Legend (na przykład Sara Lance, która miała z Oliverem romans) też pewnie będzie się musiało jakoś do całej sytuacji odnieść. Niemniej jednak życie będzie się toczyć dalej.
Ktoś porównał decyzję CW o zakończeniu Arrow do anulowania przez Netflix seriali współtworzonych z Marvelem (Daredevila, Jessiki Jones, Luke’a Cage’a, Iron Fista i Punishera) i w związku z tym nasuwa się pytanie: A co jeśli potem się okaże, że następne seriale Arrowverse również zostaną zakończone? W końcu podobno oglądalność Flasha, Legends of Tomorrow i Supergirl spada (zwłaszcza tego ostatniego – z dziewięciu milionów w pierwszym sezonie oglądalność zeszła do dwóch milionów w sezonie trzecim). Ogólnie rzecz biorąc mówi się o tym, że jakość seriali Arrowverse jest coraz gorsza i coraz trudniej się nimi interesować (no, może poza Legendami; Legends of Tomorrow stają się takim miejscem, gdzie króluje dziwność i to wielu ludziom się podoba). I tak po prawdzie, to ja się z tym zgadzam. Supergirl dawno przestała być tym, za co pokochałam ten serial, a Flash powtarza wciąż ten sam schemat. Być może rzeczywiście już czas odłożyć Arrowverse do lamusa.
Ale z drugiej strony szkoda tak porzucać to uniwersum. Wszak Arrowverse jest kolejnym sukcesem, jeśli chodzi o adaptacje komiksów i na pewno dałoby się jeszcze coś z nim zrobić – wyciągnąć na światło dzienne kolejne postaci DC, zwykle przyćmione przez Supermana i Batmana. CW na pewno jeszcze nie chce z tym uniwersum kończyć (co widać choćby w oświadczeniu o „trudnej decyzji”). Zobaczymy, co z tego wyniknie.