Rocznicowe Q&A


Na wstępie chciałbym pochwalić się nowym ślicznym nagłówkiem, którego zrobiła mi Miryoku i którego w pocie czoła musiała dopasować wymiarowo, bo co rusz okazywało się, że jest za duże, za małe albo za bardzo wysunięte w lewo. Udało się jednak wszystko jakoś ładnie ułożyć i tak oto blog cieszy się nowym „lookiem”. Jeszcze będę nad nim pracować.

Q&A nie spełniło moich oczekiwań, co do aktywności widzów, ale i tak wyszło nieźle. Zwłaszcza, że wiele pytań wymaga rozbudowanych odpowiedzi.

Z góry dziękuję za wszystkie pytania.
Zaczynamy od Violette, która zapytała mnie:

Tak szczerze to ciekawi mnie: czemu post o tropach zniknął?

 
Powód, dla którego Podręcznik fanfikowca poświęcony tropom został usunięty wynika z tego, że dwóch znajomych zwróciło mi uwagę na duży błąd merytoryczny. Pisałam bowiem ten rozdział, będąc przekonana, że tytułowe tropy to kalka językowa z TVTropes. Potem okazało się, że jednak ten termin funkcjonuje jak najbardziej w języku polskim i odnosi się do tak zwanych tropów literackich (sama bym w życiu nie pomyślała nawet, żeby szukać informacji o tym, że jest coś takiego jak tropy literackie, zważywszy na to, że jeśli już ludzi o tym uczą, to zazwyczaj na studiach polonistyki).
Doradzono mi, aby zdjęła tekst i przeredagowała go, i tak też na początku chciałam zrobić. Rzecz w tym, że dzień, w którym opublikowałam ten tekst i w którym zwrócono mi uwagę na wyżej wspomniany błąd, był już dla mnie i tak bardzo długi, męczący i obfitujący w irytację, toteż ogólna sytuacja z Podręcznikiem tylko mnie jeszcze bardziej zdenerwowała. Jeszcze przez jeden dzień tekst był u mnie na blogu jako wersja robocza i czekał sobie na redakcję, ja jednak ilekroć myślałam o tym, aby coś z nim zrobić, czułam się wypalona i poddawałam w wątpliwość to, aby w ogóle się znów pojawił. Ostatecznie więc i ta wersja robocza została usunięta i sama kontynuacja Podręcznika stoi pod znakiem zapytania.
Jeśli już miałabym go kiedykolwiek kontynuować, pewnie darowałabym sobie tropy i zajęła innymi tematami. Wciąż mam nadzieję, że w przyszłości ludzie będą mnie pytać o problemy związane z fanfiction, które mogłabym poruszyć.
Dalej mamy Oscara Readmore, który zapytał mnie na Polskiej Bazie Opowiadań i Fanfiction:

Niewygodne pytanie do Q&A: Czy przygotujesz wreszcie PHS?

Oscar i ja jesteśmy fanami serialu American Horror Story i gdzieś tak pod koniec lutego bieżącego roku zaczęliśmy się zastanawiać nad tym, jak by wyglądało Polish Horror Story – jakie historie grozy mogłyby się dziać w Polsce i jak by one wyglądały w poszczególnych sezonach (bo każdy sezon American Horror Story to oddzielna historia). W końcu Oscar poświęcił na swoim blogu post o tym jak to sobie wyobraża. Ja też miałam podzielić się tym, jak widzę PHS, ale sytuacja się nieco skomplikowała.
Przede wszystkim – jeśli chodzi o horrory – polska kultura skupia się głównie na duchach. Ich jest dużo, zarówno w folklorze, jak i w literaturze. Są jeszcze historie o diable… no i od biedy można jeszcze dodać Czarną Wołgę i różne stwory ze słowiańskich legend. Tak czy inaczej, w porównaniu z niesamowitą pracą, jaką wykonał Oscar, moje PHS wyglądałoby tak:
Sezon 1: Nawiedzony dwór szlachecki.
Sezon 2: Opętanie w klasztorze.
Sezon 3: Coś o pogaństwie.
Na razie sezon pierwszy jest najbardziej rozbudowany, bo tak się składa, że od lipca pracuję jako pomoc muzealna w pałacu w Wilanowie (który jest podobno nawiedzony), więc to mi poddało kilka pomysłów. Przede wszystkim główna bohaterka byłaby badaczką zjawisk paranormalnych i zatrudniłaby się jako pomoc muzealna w fikcyjnym dworze w celu zbadania, czy rzeczywiście jest on nawiedzany przez ducha osiemnastowiecznego szlachcica Onufrego Kościckiego (i, być może, nawet kilka innych duchów). Motywem przewodnim całego sezonu byłaby tęsknota za przeszłością albo życie przeszłością (tak w przypadku duchów, jak i ludzi żyjących).

Z czasem jednak zaczęłam coraz bardziej zastawiać się czy nie lepiej byłoby zrobić z tego pomysłu po prostu opowiadanie grozy… albo nawet serię opowiadań.

Tak więc tak wygląda sytuacja. Chcę jak najbardziej stworzyć coś na miarę tamtego posta Oscara, ale z drugiej strony tak naprawdę mam pomysł tylko na jeden sezon. A i tak korci mnie, aby go wykorzystać do czegoś innego.

Przejdźmy dalej – Kurnikof (znana też jako Vampircia) pyta:

Planujesz jakiś kolejny ranking?

Mam kilka pomysłów. Jeden z nich jest dość nietypowy, bo dotyczy książek i seriali, do których chciałabym mieć dostęp, a nie mam.

Na końcu mamy Ewę Eagle, która zadaje aż trzy pytania:

1. Czy są jakieś książki/filmy/seriale/gry, z którymi masz ochotę zapoznać się od naprawdę długiego czasu, ale jeszcze tego nie zrobiłaś?
2. Jak oceniasz Narnię (jeśli ją czytałaś/oglądałaś, ale raczej tak ^^;)?
3. Jak po latach oceniasz pobyt w fandomie Hetaliowym?

1. Jest mnóstwo takich rzeczy, głównie klasyków kina (np. Obcy albo Zwierzogród) i rzeczy, którymi jarają się ludzie (jak Percy Jackson, czy Firefly). Nieraz po prostu przysiadam i oglądam/czytam coś, i albo mi się podoba, albo dłuży niemiłosiernie.

2. Kroniki Narnii wyglądały interesująco i prawdę mówiąc, wielokrotnie zastanawiałam się czy by nie przeczytać książek. Czy bardzo je polecasz?

3. Ciekawe, że o tym wspominasz, bo od kilku lat chcę napisać Ze wspomnień fana na temat Hetalii. Tak w skrócie to można powiedzieć, że wspominam ten fandom bardzo pozytywnie i trochę mnie smuci, że w wyobrażeniu wielu ludzi Hetalia jest rasistowska. Może i Hiramuya nie zna historii tak dobrze jak mu się wydaje; może i charakterystyki poszczególnych postaci opierają się na stereotypach… ale jednak sam fandom, postacie, to co fani potrafią zrobić z tymi postaciami – to było coś, co sprawiało, że człowiek miał wrażenie bycia częścią pięknego, kolorowego świata. Któregoś dnia napiszę wreszcie to Ze wspomnień fana i pogłębię tę myśl.

I na tym kończymy Q&A, a z nim kolejny rok z Planetą Kapeluszy. Oby rozwijała się dalej, zyskiwała nowych widzów i oby zawsze tchnęła życiem. Oby następny rok był jeszcze lepszy.

(Mam nadzieję, że za rok będziemy świętować w jakiś bardziej huczny sposób. W końcu to już będzie piąta rocznica.)

Aktualizacje: Nowe Q&A

Ponieważ ostatnio przybyło nam trochę nowych członków i ponieważ w poniedziałek będzie czwarta rocznica powstania Planety Kapeluszy, doszłam do wniosku, że warto by zrobić Q&A, na które odpowiedziałabym w 14 listopada wieczorem.

Czy jest coś o co chcielibyście mnie zapytać? Zapraszam do komentowania.

Kolejne Q&A, aby przełamać stagnację

Ponieważ nie mam pomysłów na ten miesiąc (poza, być może, wpisem okolicznościowym 8 marca), pomyślałam, że mogłabym jeszcze raz urządzić Q&A.

Zwłaszcza, że ostatnio przybyło mi czytelników, więc może mają jakieś pytania. Najprostszy sposób zadawania pytań, to na blogu, ale jeśli macie twittera, tumblra albo facebooka, możecie spróbować kolejno: tutaj, tutaj i tutaj. Możecie też skorzystać z mojego gmaila, którego adres znajduje się po prawej.

Odpowiem na wszystkie pytania za trzy tygodnie, czyli 26 marca.

Q&A: Czas na odpowiedzi

A więc nadszedł czas, aby odpowiedzieć na pytania, które Was nurtowały przez cały ten miesiąc.
Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy zechcieli wziąć udział w Q&A i żal mi tylko, że nikt nie zadał mi obiecanego trollowego pytania.
Może w przyszłości będzie większa frekwencja (złudne nadzieje, wiem).

Pierwszy odezwał się Capitano L:
Pozwolę sobie zadać następujące pytaneczko: jaka jest najbardziej dla Ciebie epicka scena z książki lub filmu/serialu? Mile widziany cytat (w przypadku literatury) lub klip na Youtube/innym Dailymotionie (w przypadku medium wizualnego)
Bardzo trudne pytanie zadałeś, Capitano, albowiem jest wiele, wiele scen, które uważam za epickie. Co ciekawe większość z nich to przemowy. Mowy końcowej z Amistad nie mogę ci niestety zaprezentować, bo na YouTubie jest pokawałkowana, ale mogę ci przytoczyć ten oto fragment z Łupsa! Terry’ego Pratchetta:
Zapałka upadła na bruk, zasyczała i zgasła, a postać powiedziała:
– Czym jesteś?
Istota poruszyła się jak pradawna ryba w głębokim stawie. Była zbyt zmęczona, by uciekać.
– Jestem Przyzywającą Ciemnością. – Nie był to właściwie dźwięk, ale gdyby był, przypominałby syczenie. – A kim ty jesteś?
– Jestem Strażnikiem.
– Oni zabiliby twoją rodzinę! – Ciemność rzuciła się naprzód i napotkała opór. – Pomyśl, ilu już zabili! Kim jesteś, żeby mnie powstrzymywać?
– On mnie stworzył. Quis custodiet ipsos custodes? Kto pilnuje strażników? Ja. Pilnuję go. Zawsze. Nie zmusisz go, żeby dla ciebie mordował.
– Co to za człowiek, który stwarza własnego policjanta?
– Ten, który boi się ciemności.
– I powinien – stwierdziła istota z satysfakcją.
– To prawda. Ale chyba nie zrozumiałaś. Nie jestem tu po to, by nie dopuścić ciemności do wnętrza. Jestem po to, żeby jej nie wypuszczać. – Brzęknęło, kiedy mglisty Strażnik uniósł ślepą latarnię i uchylił klapę. Pomarańczowe światło rozcięło czerń. – Możesz mnie nazywać… Strzegącą Ciemnością. Wyobraź sobie, jaki muszę być silny.
W ogóle Świat Dysku jest pełen takich fajnych epickich mów (choćby w Kosiarzu). To samo zresztą tyczy się wielu filmów biograficznych.
Następne pytanie jest od  Oscara:
Planujesz jakieś nowe cykle na blogu?

Od czasu do czasu przychodzą mi do głowy różne pomysły (między innymi, rozważam zrobienie oddzielnego bloga, na którym recenzowałabym książki, filmy i programy dla dzieci), jednak bardziej zależałoby mi na tym, aby kontynuować cykle, które dawno temu zaczęłam, np. Maraton z Villain Protagonist albo seria wideo Nadinterpretacje. Największy problem stanowi wena. Wiele z tych pomysłów wymaga tego, abym usiadła i poddała coś analizie, a przy Nadinterpretacjach muszę to jeszcze nagrać i zedytować wraz z odpowiednimi klipami.

Dużo też zależy od tego, czy dany cykl budziłby zainteresowanie czytelników tego bloga. Czasami to trudno sprawdzić, bo nie ma żadnego odzewu – ani w komentarzach, ani w lajkach. Jedyny sposób, aby dojść, to sprawdzić jak wiele odsłon ma dany post.

Kolejne pytanie jest od Vampirci:
Kiedy wrzucisz na forum coś, co nie jest fanfikiem?

 

Vampi napisała to, kiedy akurat na początku przesłałam tłumaczenia moich dwóch fików do Daredevila (na prośbę Preity, która w ten sposób chciała być zachęcona do obejrzenia samego serialu). Ostatnio na Polskiej Bazie Fanfiction udzielam się głównie w shoutboksie, ale czasem biorę też udział w grach forumowych.
Ponieważ nie da się odpowiedzieć na to pytanie, żeby nie brzmiało to jak foch, więc postanowiłam zapodać full-blown foszka:
Vampi, wrzucę coś, co nie jest fanfikiem, kiedy jakieś opowiadanie mnie zainteresuje (co wcale nie zdarza się tak rzadko). Zresztą zostawiam komentarze pod rzeczami, których nikt inny nie recenzuje, a tak w ogóle to te dwa fiki do Daredevila wiszą już od wielu tygodni i nadal nikt nie skomciował Powołania, więc daj mi spokój.
Ostatnie pytanie zadała Astroni:
Hmmmmm… A w sumie, skoro jest okazja… Masz jakiś banner, którym możnaby cię było reklamować? :p
Niestety nie mam, ale porozumiałam się z Miryoku i jak ja będę miała pomysł na banner, to mam się z nią skontaktować i spróbuje coś przygotować.
Jeszcze raz dziękuję za zadane pytania. Do zobaczenia w sierpniu.

Aktualności: Co z tym Q&A? (także inna sprawa)

Tak jak się spodziewałam, osób, które wzięły udział w Q&A było mało (tylko trzy… a żadne z pytań nie było obiecanym trollowym pytaniem). W związku z tym, nie wiem, czy powinnam jeszcze poczekać (do końca miesiąca, na przykład), czy też może odpowiedzieć jak najszybciej.

Tymczasem myślę, czy by nie napisać artykułu. Tym razem byłby to artykuł o czymś nie związanym z superbohaterami. Ale nigdy nie zgadniecie, czego ten artykuł dotyczy.

No cóż, to tyle. See ya later, falks!