Krótka notka o „Resident Alien”

Jakiś czas temu natknęłam się na informację o tym, że kanał SyFy stworzył serial o kosmicie żyjącym w małym miasteczku i rozwiązującym zagadki kryminalne. Co więcej – okazało się, że jest to adaptacja komiksu ze stajni Dark Horse, a samego kosmitę miał zagrać Alan Tudyk, którego ja znałam, między innymi z roli szefa w Powerless i z roli Dangerboata w Kleszczu.

Zainteresowana samym konceptem pierwowzoru, postanowiłam więc zapoznać się z komiksami, a potem, ewentualnie, zobaczyć jak będzie wyglądać jego wersja serialowa.

I cóż, komiks mnie zafascynował – polubiłam głównego bohatera, przedstawiony tam świat i zagadki kryminalne. W Harry’m Vanderspeigle’u było naprawdę coś sympatycznego i uroczego, co wzbudziło moje zainteresowanie tą postacią (nie mówiąc już o tym, że przypominał on mojego własnego rezydującego na Ziemi kosmitę). Kiedy jednak przeczytałam o tym, co SyFy szykuje na serial i jakie zmiany w fabule wprowadzi, trochę się zaniepokoiłam. Niemniej jednak byłam gotowa dać serialowi szansę i zobaczyć jak się będzie sprawował.

Jak wyszedł pierwszy odcinek, zaraz się przekonacie.

Czytaj dalej „Krótka notka o „Resident Alien””

Sześć świątecznych speciali, które polecam

Ach, święta… najbardziej magiczny okres w roku. Na tę magię składa się wiele czynników, a jednym z nich są okolicznościowe filmy i odcinki seriali, które opowiadają o tym jaki to ten czas okołobożonarodzeniowy jest niesamowity; i, w mniejszym lub większym stopniu, wprawiają nas w świąteczny nastrój.

Już kilka razy opowiadałam Wam o filmach, które lubię sobie obejrzeć w okresie Bożego Narodzenia, ale pomyślałam, że przygotuję listę odcinków świątecznych, które uważam za najciekawsze – z powodu formy, treści i zabawy świątecznymi motywami. Zastanawiałam się nawet czy by nie zwiększyć tradycyjnej dziesiątki do dwunastki (no bo wiecie – Twelve Days of Christmas i te sprawy), ale doszłam do wniosku, że byłoby to trochę wymuszone. Niemniej jednak w pewnym sensie jest to też nawiązanie do zeszłorocznej listy halloweenowych speciali.

Czytaj dalej „Sześć świątecznych speciali, które polecam”

[FF: Iznogud] Wyznanie kalifa, czyli o mocy baśni

Odkąd me oczy łzą wstrętu sycone
Zeszły się z Twoich powolnym ukłonem
Znajdując wyzwań i łask obietnice –
Nie dbam o skarby i gardzę mym tronem;

Iznogud stanął pod komnatą kalifa Haruna Arachida i nasłuchiwał. Zza drzwi dochodziły odgłosy śmiechów, westchnień i szeptów, co świadczyło o tym, że kalif właśnie zabawiał się ze swoją żoną. I choć odgłosy te można byłoby interpretować jako spełnianie małżeńskiego obowiązku, to, znając Haruna Arachida, Iznogud wiedział, że za tymi drzwiami raczej nie działo się nic sprośnego.

Nasłuchiwał wszystkiego, co działo się po drugiej stronie, rozmyślając o tym jak bardzo ta biedna dziewczyna musi się nudzić sam na sam z tym infantylnym grubasem, który nie jest w stanie zaspokoić jej potrzeb. Gdyby Iznogud był na jego miejscu, wiedziałby jak ją zadowolić. A być może nawet… być może…

Jedną z wielu rzeczy, których zawsze zazdrościł kalifowi Harunowi Arachidowi, a co za tym idzie – które sprawiały, że jeszcze bardziej go nienawidził i jeszcze bardziej pragnął zająć jego miejsce, było jego powodzenie u kobiet. Być może wynikało to z jego wysokiej pozycji. No bo przecież żadna kobieta nie pokochałaby nigdy takiego przygłupa, gdyby nie był kimś. Z drugiej strony nikczemny wezyr Iznogud wiedział, że prawda była zupełnie inna. Sekret powodzenia kalifa – przynajmniej u niektórych kobiet – tkwił zupełnie gdzieindziej.

Wezyr otrząsnął się z tych głupich myśli. To nie był czas i miejsce na roztrząsanie takich głupot. Teraz musiał stać się kalifem w miejsce kalifa.

Czytaj dalej „[FF: Iznogud] Wyznanie kalifa, czyli o mocy baśni”

[FF: Lucky Luke] Daltonowie rozdzieleni – cz. 2

Lucky Luke przejechał nieśpiesznie przez Cactus Junction, rozglądając się po ulicy. Nasłuchiwał uważnie czy z jakiegoś sklepiku nie dochodzą typowe odgłosy napadu z bronią w ręku. Jednak po kilku minutach bezowocnych poszukiwań i rozmów z mieszkańcami, wydawało się, że tym razem najsłynniejsza obywatelka tego spokojnego i sennego miasteczka postanowiła dzisiaj nie ruszać się ze swojego małego domku. Luke nie wiedział, czy był to po prostu kaprys staruszki i nie słyszała ona jeszcze najnowszych wieści, czy też przeciwnie – fakt, że nie wychodziła oznaczał, iż już wiedziała. A co za tym idzie – nie był pewien, czy powinien tu przychodzić.

– Może nie będzie aż tak źle? – powiedział nagle. – W końcu, podobno ten jej rewolwer jest zardzewiały i nienabity.

– Wciąż wierzysz, że to nieszkodliwa staruszka, kowboju? – zapytał Jolly Jumper. – To przecież kobieta, która wydała na świat Daltonów.

Czytaj dalej „[FF: Lucky Luke] Daltonowie rozdzieleni – cz. 2”

[FF: Lucky Luke] Daltonowie rozdzieleni – cz.1

Sędzia Archer oparł brodę na jednej ręce, a palcami drugiej zaczął postukiwać w stół. Spojrzał zrezygnowanym wzrokiem na ławę oskarżonych, którą zajmowała czwórka aż nazbyt dobrze znanych mu braci Dalton. Najstarszy z nich (o dziwo! – również najniższy), Joe, uśmiechnął się do starego sędziego tym złośliwym uśmieszkiem, którym zatwardziali przestępcy częstują uczciwych obywateli, obnażając tym samym swoją zwyrodniałą naturę. Po chwili jego bracia skopiowali jego wyraz twarzy.

Czytaj dalej „[FF: Lucky Luke] Daltonowie rozdzieleni – cz.1”