Meg ogląda MCU – Czarna Pantera

No to wracamy do omawiania Filmowego Uniwersum Marvela!

Tym razem mamy pod wieloma względami film niezwykły – film z czarnym superbohaterem, ale nie Afroamerykaninem, ale właśnie Afrykaninem. W dodatku film czerpiący dużo w afrykańskich kultur i budujący z nich zaawansowane technologicznie społeczeństwo Wakandy.

Swego czasu Czarna Pantera była nominowana do Oscarów i wielu ludzi uważało to za zrozumiałe, nie tylko ze względu na kostiumy czy estetykę. Zobaczmy jak radzi sobie po latach.

Czytaj dalej „Meg ogląda MCU – Czarna Pantera”

Meg ogląda MCU – Thor: Ragnarok

Uwierzycie, że szkic do tego posta czekał na mnie przez prawie półtora miesiąca?

Ale w końcu doszliśmy do filmu wieńczącego trylogię Thora.

Reżyser Taika Waititi tworząc Thora: Ragnarok, chciał odciąć się od Thora: Mrocznego Świata. Powstała z tego historia, w której Thor jest o wiele mniej patetyczny, a za to wszystko jest bardziej kolorowe i „rockowe”. Niektórzy uważali to za krok w dobrym kierunku, inni uznali, że Waititi nie okazał postaci należytego szacunku i olał wątki z poprzednich filmów (a wypowiedzi reżysera, jakoby Thor był dla niego tylko rozpuszczonym księciem, z którym nie można się utożsamiać, tylko podsycały te nastroje).

Tak czy inaczej, Thor: Ragnarok różnił się znacznie od poprzedników. Czy to dobrze, czy źle, zaraz zobaczymy.

Czytaj dalej „Meg ogląda MCU – Thor: Ragnarok”

Meg ogląda MCU – Spiderman: Homecoming

Dość powiedzieć, że swego czasu Spiderman w MCU był wielkim wydarzeniem. Człowiek-Pająk to flagowy superbohater Marvela porównywalny wręcz do Supermana i Batmana, jeśli chodzi o ikoniczność. I też, kiedy MCU zaczęło nabierać rozpędu i udowadniać, że umie robić świetne adaptacje komiksowych bohaterów, wielu ludzi chciało, aby Spiderman czy Fantastyczna Czwórka, których adaptacje miały różny poziom (i w zasadzie to Fantastyczna Czwórka nie miała szczęścia do filmowych adaptacji), wrócili do Marvel Studios i otrzymali godne siebie filmy.

Po porozumieniu z Sony, Marvel Studios mogło użyć Spidermana w swoim uniwersum i jego pojawienie się w zwiastunie Wojny Bohaterów wzbudziło zrozumiałą furorę, a zapowiadany później film o Człowieku-Pająku był gorąco wyczekiwany.

Kiedy zaś nadszedł czas, aby go obejrzeć, wielu fanów i krytyków miało wobec niego kilka uwag.

Czytaj dalej „Meg ogląda MCU – Spiderman: Homecoming”

Meg ogląda MCU – Strażnicy Galaktyki, Vol. 2

I tak się jakoś złożyło, że tuż po jednym z moich najukochańszych filmów MCU wyszedł kolejny z nich. A konkretnie – kontynuacja szalonych przygód Strażników Galaktyki, która rozszerzyła nieco skład i pozwoliła spojrzeć na niektóre postaci w świeżym świetle.

Co ważne – Strażnicy Galaktyki, Vol. 2 dzieją się tuż po wydarzeniach z pierwszego filmu. Jak to bywa z sequelami, druga część była do pierwszej porównywana, i choć krytycy i publiczność są zgodni, że oba filmy to dobre, popkornowe kino, które daje radochę, opinie o tym, która część jest lepsza i dlaczego, bywają różnę.

Czytaj dalej „Meg ogląda MCU – Strażnicy Galaktyki, Vol. 2”

Meg ogląda MCU – Doktor Strange

Trudno mi sobie wyobrazić film Marvela, na który czekałam bardziej niż na Doktora Strange’a. Pomimo tego, że wzbudzał on kontrowersje z powodu obsadzenia białej kobiety w roli Starożytnego i przez to nawoływano do bojkotu filmu, ja chciałam go zobaczyć. I cóż, przekroczył on moje najśmielsze oczekiwania i do dzisiaj jest jedną z moich ulubionych odsłon Filmowego Uniwersum Marvela.

Doktor Strange zresztą miał przed sobą poważne zadanie: musiał wprowadzić do MCU magię, bo dotąd wszystkie elementy około-fantastyczne (jak, na przykład, bogowie Asgardu) były tłumaczone naukowo, jak obca cywilizacja albo pradawna, zaawansowana technologia, co wielu ludziom się nie podobało. Robiąc film o Doktorze Strange’u Marvel miałoby punkt wyjścia do wprowadzania magii w swoich serialach i filmach.

Jak wyszło? No cóż, całkiem fantastycznie. W dodatku, oglądając ten film po raz kolejny, doszłam do kilku nowych przemyśleń.

Czytaj dalej „Meg ogląda MCU – Doktor Strange”