Fandomy Po Latach – Pięć powodów, dla których uwielbiam „Lucky Luke’a”

Podczas układania planu na dziesiątą rocznicę Planety Kapeluszy, nie ulegało dla mnie wątpliwości, że lipiec poświęcony będzie Lucky Luke’owi. Wszak dwa razy robiłam miesiąc z samotnym kowbojem właśnie w lipcu, nie mówiąc już o tym, że jeden z nich był wielkim świętowaniem jego siedemdziesiątki. Pierwotnie zakładałam, że obejrzę po prostu od początku Nowe przygody Lucky Luke’a, ale jak tylko skończyłam, nabrałam ochoty na przypomnienie sobie niektórych komiksów, może nawet przeczytanie tych nowszych i obejrzenie ponownie niektórych filmów z samotnym kowbojem. Udało mi się nawet obejrzeć kilka epizodów Kid Lucky’ego!

I kiedy tak to wszystko robiłam, przypominałam sobie znów, co mi się zawsze podobało w historiach z Lucky Lukiem. I pomyślałam sobie, że na miejscu byłaby jakaś lista, która w zgrabny sposób by to wszystko ładnie wykładała.

Tak oto jesteśmy. będzie tu kilka rzeczy, o których już wspominałam na tym blogu podczas poprzednich edycji Lipca z Lucky Lukiem; i kilka innych, z których zdałam sobie sprawę dopiero niedawno.

Czytaj dalej „Fandomy Po Latach – Pięć powodów, dla których uwielbiam „Lucky Luke’a””

Sześć świątecznych speciali, które polecam

Ach, święta… najbardziej magiczny okres w roku. Na tę magię składa się wiele czynników, a jednym z nich są okolicznościowe filmy i odcinki seriali, które opowiadają o tym jaki to ten czas okołobożonarodzeniowy jest niesamowity; i, w mniejszym lub większym stopniu, wprawiają nas w świąteczny nastrój.

Już kilka razy opowiadałam Wam o filmach, które lubię sobie obejrzeć w okresie Bożego Narodzenia, ale pomyślałam, że przygotuję listę odcinków świątecznych, które uważam za najciekawsze – z powodu formy, treści i zabawy świątecznymi motywami. Zastanawiałam się nawet czy by nie zwiększyć tradycyjnej dziesiątki do dwunastki (no bo wiecie – Twelve Days of Christmas i te sprawy), ale doszłam do wniosku, że byłoby to trochę wymuszone. Niemniej jednak w pewnym sensie jest to też nawiązanie do zeszłorocznej listy halloweenowych speciali.

Czytaj dalej „Sześć świątecznych speciali, które polecam”

[FF: Lucky Luke] Daltonowie rozdzieleni – cz. 2

Lucky Luke przejechał nieśpiesznie przez Cactus Junction, rozglądając się po ulicy. Nasłuchiwał uważnie czy z jakiegoś sklepiku nie dochodzą typowe odgłosy napadu z bronią w ręku. Jednak po kilku minutach bezowocnych poszukiwań i rozmów z mieszkańcami, wydawało się, że tym razem najsłynniejsza obywatelka tego spokojnego i sennego miasteczka postanowiła dzisiaj nie ruszać się ze swojego małego domku. Luke nie wiedział, czy był to po prostu kaprys staruszki i nie słyszała ona jeszcze najnowszych wieści, czy też przeciwnie – fakt, że nie wychodziła oznaczał, iż już wiedziała. A co za tym idzie – nie był pewien, czy powinien tu przychodzić.

– Może nie będzie aż tak źle? – powiedział nagle. – W końcu, podobno ten jej rewolwer jest zardzewiały i nienabity.

– Wciąż wierzysz, że to nieszkodliwa staruszka, kowboju? – zapytał Jolly Jumper. – To przecież kobieta, która wydała na świat Daltonów.

Czytaj dalej „[FF: Lucky Luke] Daltonowie rozdzieleni – cz. 2”

Ze wspomnień fana: Lucky Luke

Moja znajomość z Lucky Lukiem nie zaczęła się najlepiej. Byłam wtedy przedszkolakiem, który – jeśli nie miał nic lepszego do roboty – w letnie popołudnia siedział przed telewizorem i oglądał telewizję. Pech chciał, że moim pierwszym zetknięciem z Lukiem była aktorska adaptacja z Terrencem Hillem w roli głównej. Toteż przez długi czas postać samotnego kowboja kojarzyła mi się ze smędzącym blondynem gadającym ze swoim koniem i wzdychającym do jakiejś babki.

Na szczęście wkrótce pojawił się również pierwszy serial animowany, i choć moje poprzednie doświadczenia sprawiały, że podchodziłam do niego sceptycznie, to kiedy wreszcie obejrzałam jeden odcinek od początku do końca, to poczyniłam dwie istotne obserwacje. Po pierwsze – ten animowany Luke był brunetem. Po drugie – był o wiele bardziej zabawny. Do dziś pamiętam odcinek na podstawie Bitwy o ryż, kiedy to nadużywający przymiotnika „czcigodny” Chińczyk padł ofiarą knowań jednego oprycha, który podburzył przeciw niemu właściciela pralni po drugiej stronie ulicy, a potem obaj Azjaci zaczęli strzelać do siebie z armat. Niestety nie zawsze byłam w stanie obejrzeć każdy odcinek, a jakiś czas potem serial przestano już puszczać.

Czytaj dalej „Ze wspomnień fana: Lucky Luke”

[FF: Lucky Luke] Daltonowie rozdzieleni – cz.1

Sędzia Archer oparł brodę na jednej ręce, a palcami drugiej zaczął postukiwać w stół. Spojrzał zrezygnowanym wzrokiem na ławę oskarżonych, którą zajmowała czwórka aż nazbyt dobrze znanych mu braci Dalton. Najstarszy z nich (o dziwo! – również najniższy), Joe, uśmiechnął się do starego sędziego tym złośliwym uśmieszkiem, którym zatwardziali przestępcy częstują uczciwych obywateli, obnażając tym samym swoją zwyrodniałą naturę. Po chwili jego bracia skopiowali jego wyraz twarzy.

Czytaj dalej „[FF: Lucky Luke] Daltonowie rozdzieleni – cz.1”