Fandomy Po Latach – Powrót do przyszłości jako (nie)modelowa historia o podróżach w czasie

Powrót do przyszłości gościł na tym blogu już kilka razy – zarówno w artykułach i rankingach, jak i fanfikach. Był taki okres czasu, kiedy pod koniec studiów męczyłam znajomą swoimi przemyśleniami na temat oryginalnej trylogii, motywów w niej występujących i tego, jak przedstawiane są tam podróże w czasie.

Kiedy w ramach obchodów dziesięciolecia bloga, poświęciłam Powrotowi do przyszłości wrzesień – obejrzałam oryginalną trylogię i let’s play do Back To The Future: The Game, a także przeczytałam sobie genialną serię komiksów z 2015 roku – wiele z tych przemyśleń do mnie powróciło, zwłaszcza że od tej pory miałam okazję przypomnieć sobie albo zapoznać się z innymi utworami, które również wykorzystują motyw podróży w czasie.

Czytaj dalej „Fandomy Po Latach – Powrót do przyszłości jako (nie)modelowa historia o podróżach w czasie”

Cztery pairingi, które faktycznie shippuję

Mówiłam o tym już kilka razy – nie należę do osób, które shippują cokolwiek w fandomie, do którego wchodzą… Chociaż zdarzyło się, że ktoś mi na tumblrze zarzucał shippowanie konkretnej pary bohaterów (bo lubiłam jedno z nich albo wyrażałam swoją niechęć do pary „konkurencyjnej”), dlatego właśnie od niedawna widnieje w moim opisie zwrot: „shipper of none”. Jednakże nie jest on do końca prawdziwy, gdyż są pairingi, które jednak shippuję i które wypełniają moje serce miłością. I to z różnych powodów.

Już od jakichś dwóch-trzech lat noszę się z zamiarem napisania niniejszej listy. Prawda jest taka, że w ciągu tak długiego czasu dużo się może zmienić w samym dziele macierzystym i w rezultacie wiele pairingów, które swego czasu shippowałam, już nie shippuję (jak, na przykład, Mon-Ela i Karę Denvers z Supergirl, czy Rosę Diaz i Adriana Pimento z Brooklyn 99). To, jak i fakt, że przyjęłam zasadę „jedna pozycja na fandom”, są naczelnymi powodami, dla których ta lista jest tak krótka.

Nie przedłużając, oto – specjalnie na Walentynki – pairingi, które faktycznie shippuję.

Czytaj dalej „Cztery pairingi, które faktycznie shippuję”

[FF: Powrót do przyszłości] Bicie zegara – część 6 (ostatnia)

Wnet wybije godzina

Ból stał się tak silny, że Emmett wypuścił z rąk strzelbę i skulił się wpół. A potem poczuł, jak Saturnin podcina mu nogi, i padł na kolana, wciąż trzymając się za serce. Podniósł wzrok na Saturnina, który stał przed nim i spoglądał na swoją ofiarę z góry. Po chwili jednak przykucnął i podparł dwoma palcami podbródek doktora. Kontakt fizyczny z dłońmi zamaskowanego mężczyzny nie był przyjemny, albowiem ręka Saturnina była zimna i szorstka. Sama jego bliskość przyprawiała doktora Browna o dreszcze.

– Ta chwila wymaga odpowiedniej oprawy, nieprawdaż? Mam akurat w zanadrzu wiersz, który pasuje idealnie do tej sytuacji. – Podniósł się na równe nogi i stanął z lewej, tuż przy ofierze. Emmett zaś wciąż mu się przyglądał. –Zegar Baudelaire’a. Być może go znasz. Nie! Na pewno go znasz. Jesteś przecież oczytany. – Nagle znów kucnął i zasyczał: – Nic nie będzie pasować lepiej do podróżnika w czasie, jak wiersz poety przeklętego o nieuchronnym przemijaniu.

Czytaj dalej „[FF: Powrót do przyszłości] Bicie zegara – część 6 (ostatnia)”

Moich siedmiu ulubionych fikcyjnych naukowców

Przyznam, że nigdy nie byłam dobra z nauk ścisłych. Do dziś nie przepadam za matematyką, biologią czy fizyką. Mimo to, jakoś tak się złożyło, że wiele z moich ulubionych postaci zajmuje się naukami ścisłymi, a mi to nie tylko nie przeszkadza, ale wręcz imponuje. Albowiem obojętnie, czy jest to śmiejący się maniakalnie i pracujący dla tego złego szalony naukowiec, czy też nieco roztargniony, poświęcający się bez końca swojej pasji wynalazca, zawsze miałam słabość do kujonów.

Dlatego właśnie pozwoliłam sobie ułożyć tę listę, która na początku miała być tradycyjnym top 10, ale ponieważ paru osobników było tam wciśniętych nieco na siłę, postanowiłam skrócić ranking do siedmiu absolutnie niezbędnych pozycji. Dlatego też, panie i panowie, przedstawiam wam moją listę siedmiu ulubionych fikcyjnych naukowców.

Czytaj dalej „Moich siedmiu ulubionych fikcyjnych naukowców”

[FF: Powrót do przyszłości] Bicie zegara – część 5

Wciąż głodna jest otchłań

Jules przyglądał się jeszcze przez chwilę swojemu nieprzytomnemu ojcu, czekając, aż znów coś powie, ale Emmett Brown był tak samo nieruchomy i milczący, co na początku. Chłopak zastanawiał się, co mógłby jeszcze odpowiedzieć, ale jego zmęczone kolana zaczęły dygotać na zimnej podłodze, aż w końcu poczuł na swoim ramieniu czyjąś rękę. To Adelina stała przy nim i uśmiechała się do niego z góry.

– Muszę sprawdzić puls – powiedziała.

On tylko przytaknął powoli głową, podniósł się na równe nogi i podszedł znów do okna. Adelina pochyliła się nad pacjentem i zaczęła go w skupieniu badać. Chwyciła go za przegub i położyła kciuk na żyle. Znów zapadła cisza. A Jules nagle zdał sobie z czegoś dziwnego: Dlaczego wykwalifikowana pielęgniarka sprawdzała jego ojcu puls ręcznie, zamiast zerknąć na aparaturę?

Znużony Verne przetarł twarz ręką i zaczął masować zamknięte powieki. Tymczasem Marty przeniósł wzrok na wiszący nad drzwiami pokoju zegar, który wskazywał dziesiątą cztery.

Czytaj dalej „[FF: Powrót do przyszłości] Bicie zegara – część 5”