Fanfiction · Lipiec z Lucky Lukiem · Lucky Luke · Miesiące z...

Lipiec z Lucky Lukiem – [FF] Daltonowie rozdzieleni, cz. 6

Kiedy trzej Daltonowie znaleźli się następnego ranka w Sacramento i dotarli na stację kolejową, zdali sobie sprawę z tego, że było tam dosyć pustawo i cicho. Można by się było spodziewać, że na stacji będzie się kręcić mnóstwo pasażerów, ale nie – Daltonowie byli jedynymi, którzy przechadzali się koło czekającego już na torach pociągu z dwoma wagonami pasażerskimi i jednym na bydło. Było w tym coś niepokojącego. I irytującego.

– Co tu się dzieje? – zapytał nieco już podenerwowany Joe. – Dlaczego nikogo tutaj nie ma?!

– Dzisiaj odbędzie się przejazd techniczny – odpowiedział z mocnym południowym akcentem jakiś głos, który zdawał się pochodzić z lokomotywy. Daltonowie ruszyli w tamtą stronę, a tymczasem ktoś inny dodał:

– Jakieś cuda niewidy wymyślają ci na górze. W każdym razie dzisiaj pociąg nie przyjmuje pasażerów. Strasznie to zaburzy działanie kolei, ale hej, to oni rządzą.

Joe, William i Jack dotarli do lokomotywy, gdzie siedziało dwóch ludzi w strojach maszynisty. Jeden był gruby i łysy, ale przez sadzę na twarzy i cień trudno było zobaczyć, jak wyglądał drugi. Jedynie jego szczupła sylwetka wyróżniała go od kolegi.

Na widok bandytów nagle zamarli obaj. Joe uśmiechnął się szeroko.

– To się nawet dobrze składa – powiedział i wyciągnął wraz z braćmi pistolety z kabur. – Zawieziecie nas prosto do Wyoming.

Continue reading „Lipiec z Lucky Lukiem – [FF] Daltonowie rozdzieleni, cz. 6”
Fanfiction · Lipiec z Lucky Lukiem · Lucky Luke · Miesiące z...

Lipiec z Lucky Lukiem – [FF] Daltonowie rozdzieleni, cz. 5

Joe niedługo tu będzie. Wytrzymaj tyle, ile zdołasz.

Jack leżał w szpitalnym łóżku i rozmyślał o tych słowach. Luke wypowiedział je, kiedy lekarz akurat odwrócił się sprawdzając coś w gablocie z lekami. W pierwszej chwili Jack nie był pewien, czy dobrze usłyszał, no bo przecież czemu Lucky Luke miałby powiedzieć mu coś takiego? To musiał być jakiś podstęp…

Jednakże ledwie kilka dni temu Jack podsłuchał rozmowę dwóch strażników o tym, że Joe odbił z więzienia Williama. Nagle słowa Luke’a wydawały się jakby bardziej realne. I prawdę mówiąc, Jack Dalton wyczekiwał ze zniecierpliwieniem na przybycie braci.

Był tylko jeden problem.

No, może dwa.

No, może trzy.

Continue reading „Lipiec z Lucky Lukiem – [FF] Daltonowie rozdzieleni, cz. 5”
Fanfiction · Lipiec z Lucky Lukiem · Lucky Luke · Miesiące z...

Lipiec z Lucky Lukiem – [FF] Daltonowie rozdzieleni cz. 4

Więzienie Terytorialne w Yumie było otoczonym przez rzekę Kolorado kompleksem budynków na skalnym wzniesieniu. Samo więzienie było otoczone długim, białym murem, ale o wiele bardziej przyciągały uwagę stojące na przedzie baraki, wieża strażnicza i inne budynki, których przeznaczenia Joe nie był do końca pewien.

Teraz najważniejsze było przedostać się jakoś do środka. Mózg Joego Daltona od razu zaczął analizować każdą drogę do więzienia. Strażnicy w wieżyczkach wykluczali wdrapanie się do środka po murze, zresztą rzeka i zbocze nie wyglądały zbyt bezpiecznie. A jemu zależało na tym, aby móc zapewnić sobie i Williamowi bezpieczną ucieczkę.

Continue reading „Lipiec z Lucky Lukiem – [FF] Daltonowie rozdzieleni cz. 4”
Fanfiction · Lipiec z Lucky Lukiem · Lucky Luke · Miesiące z...

Lipiec z Lucky Lukiem – [FF] Daltonowie rozdzieleni cz. 3

Mama Dalton wyszła z dyliżansu i skierowała się w stronę budynku sądu. Po dwóch tygodniach spędzonych w podróży chyboczącym się dyliżansem z osobnikami, którzy byli… cokolwiek zdziwieni jej obecnością (rodzinne podobieństwo Daltonów od razu rzucało się w oczy, toteż atmosfera była bardzo napięta, mimo że Mama Dalton tylko siedziała i dziergała swetry dla chłopców). Teraz więc kobieta cieszyła się, że mogła wreszcie rozprostować stare kości. Szybko jednak na jej twarzy pojawił się wyraz determinacji. Przejechała taki szmat drogi w konkretnym celu i teraz od tego celu dzieliło ją kilka metrów i zapewne parę pokoi. Nie zamierzała się jednak poddawać. Nie, kiedy jej chłopcy jej potrzebowali.

I tak oto weszła do środka. Zapytała grzecznie jakiegoś przechodnia o to, gdzie mieści się gabinet sędziego Archera, na co ów przechodzień natychmiast wydukał ze strachu, że na pierwszym piętrze, ostatnie drzwi po lewej.

– Dziękuję, młody człowieku – powiedziała z uprzejmym uśmiechem, włożyła pistolet z powrotem do torby i ruszyła przed siebie.

Continue reading „Lipiec z Lucky Lukiem – [FF] Daltonowie rozdzieleni cz. 3”
Aktualności · Fanfiction · Lipiec z Lucky Lukiem · Lucky Luke · Miesiące z...

Lipiec z Lucky Lukiem – (Drugie) słowo wstępne do „Daltonów rozdzielonych”

Ach, Daltonowie rozdzieleni… Wydaje się, że ledwie wczoraj napisałam do niego słowo wstępne podczas pierwszego Lipca z Lucky Lukiem w 2013 roku.

Wtedy nie przesłałam ostatniego skończonego wtedy rozdziału, bo już mi się kończył lipiec (a specjalnie na ten miesiąc wstawiałam swoje fanfiki z Lucky Lukiem, czyli również Koniowatość i Gary’ego Zajebistego). Potem, kiedy w 2016 roku obchodziliśmy siedemdziesiątkę samotnego kowboja, raz, że odeszłam już dawno od publikowania fanfików na moim blogu, a dwa, że nadal miałam skończone tylko trzy rozdziały Daltonów rozdzielonych i głupio było tak wstawić ten trzeci bez żadnej kontynuacji.

Faktem jest, że Daltonowie rozdzieleni to jeden z tych fanfików, do których wielokrotnie chciałam wrócić, ale zawsze po odświeżeniu sobie fabuły, zdawałam sobie sprawę, że nie mam pomysłów na to, co ma być dalej. W dodatku w 2020 roku odkryłam album Samotny jeździec, którego fabuła opierała się na tym, że Daltonowie rozdzielają się i eksplorowana jest ich braterska więź. Trochę miałam względem tego albumu kompleksy.

Myślałam więc, że mój fanfik pozostanie bez kontynuacji.

Ale w tym roku zdarzyło się coś, co sprawiło, że postanowiłam wrócić do Daltonów rozdzielonych. Otóż, w najnowszej aktorskiej adaptacji Lucky Luke’a jest odcinek poświęcony Daltonom i sam Joe (za sprawą amnezji) nagle robi się miły i w pewnym momencie nawet stwierdza, że żałuje, że nie powiedział swoim braciom, ile oni dla niego znaczą. Ta jedna scena wystarczyła, aby zalał mnie przypływ weny do Daltonów rozdzielonych.

I tak oto już na początku kwietnia udało mi się tego fika ukończyć… a było to nie lada wyzwanie, bo musiałam opisać trzy różne więzienia (i tylko jedno z nich było przeze mnie wymyślone), obmyślić plany ucieczki Daltonów i w jaki sposób mieliby się przemieszczać z jednego stanu Ameryki do drugiego. W pewnym momencie nawet musiałam robić obliczenia matematyczne – tak bardzo byłam zaangażowana w ten fanfik! I wyszło z tego coś genialnego…

Tylko, że w sumie cali Daltonowie rozdzieleni mają dziewięć rozdziałów. Nawet pomijając dwa pierwsze, jeśli miałabym wstawiać jeden na tydzień, nie zdążyłabym tego wszystkiego zmieścić w jednym miesiącu, liczącym ledwie pięć piątków. Dlatego postanowiłam, że niektóre z nich połączę ze sobą – rozdziały będą dłuższe, ale o wiele bardziej ekonomiczne. Później wprowadzę też przyciski nawigacji, podobne do tych z sekcji Meg ogląda…

Tak więc przypomnijcie sobie pierwsze dwa rozdziały, a jutro Daltonowie rozdzieleni powrócą na Planetę Kapeluszy.