
Już nieraz opowiadałam o brytyjskim serialu Doktor Martin. Tak się jednak zdarzyło, że w tym roku premierę miała amerykańska wersja Doktora Martina o wdzięcznym tytule Best Medicine.
Śledziłam ten serial od stycznia i mam kilka przemyśleń na jego temat. Uważam, że pod wieloma względami jest to ciekawy twór, który trochę frustruje, ale trochę też oferuje coś własnego.
Ale po kolei.
Continue reading „Krótka notka o pierwszym sezonie „Best Medicine””



