Fandomy Po Latach – Ze wspomnień fana: Gra o Tron

Uwaga! Tekst zawiera spoilery do ośmiu sezonów Gry o Tron!

Kwiecień zwykle był na Planecie Kapeluszy poświęcony szeroko pojętej fantastyce. Tak po prawdzie to pierwsza edycja Fantastycznego Kwietnia była też pierwszym Miesiącem z… na tym blogu. Tak się też składa, że w kwietniu premiery kolejnych sezonów miała Gra o Tron, czyli serial, który przez całe lata był fenomenem, jeśli chodzi o telewizję. Dzisiaj jednak jest to jeden z tych tworów popkultury, na którego spadła masa krytyki, po części z powodu tego, czym się stał, a po części dlatego, że na pewne rzeczy, które w nim się pojawiały, spoglądamy dziś nieco inaczej.

Pomyślałam więc, że w kwietniu opowiem Wam o moich wrażeniach z serialu, porównam go trochę do innych serii fantasy, które śledziłam, i spróbuję dociec, na czym polegał fenomen Gry o Tron.

Czytaj dalej „Fandomy Po Latach – Ze wspomnień fana: Gra o Tron”

Fandomy Po Latach – Ze wspomnień fana: Wojownicze Żółwie Ninja

W tym miesiącu padło na fandom bliski mojemu sercu, chociaż od wielu lat nie odwiedzany. Wiedziałam, że podczas tej celebracji dziesięciolecia Planety Kapeluszy przypomnę sobie jedną szczególną odsłonę Wojowniczych Żółwi Ninja (i nie jest to ta, którą większość ludzi darzy szczególną nostalgią). Chciałam z jednej strony skupiać się na tych Żółwiach Ninja, które lubię najbardziej, ale z drugiej strony chciałam też mówić o tym fandomie szerzej – podzielić się kilkoma moimi spostrzeżeniami i wspomnieniami.

Nie przedłużając, oto moja historia bycia fanką Wojowniczych Żółwi Ninja.

Czytaj dalej „Fandomy Po Latach – Ze wspomnień fana: Wojownicze Żółwie Ninja”

Fandomy Po Latach – Ze wspomnień fana: Sherlock

W ramach obchodzenia dziesiątej rocznicy bloga, postanowiłam, że przez te dwanaście miesięcy będę powtarzać sobie pewne seriale, filmy, kreskówki i anime, które były przez te wszystkie lata częścią mojego życia i na punkcie których miałam nawet mniejszą lub większą obsesję; a następnie spróbuję spojrzeć na nie z perspektywy czasów. Długo zastanawiałam się nad tym, czy przygotować oddzielną serię Fandomy Po Latach, czy może zrobić ją w ramach Ze wspomnień fana…, ale w końcu doszłam do wniosku, że po prostu zrobię tak jak w przypadku różnych Miesięcy z…, gdzie teksty pisane w ramach jednego wydarzenia mają w tytule nazwę tegoż wydarzenia niezależnie od tego, czy to artykuły, krótkie notki, recenzje czy rankingi. I tak właśnie powstała koncepcja Fandomów Po Latach.

Tak się jakoś złożyło, że styczeń kojarzy mi się nieraz z Sherlockiem. Głównie dlatego, że w styczniu miały premierę kolejne sezony serialu BBC, a tydzień po oryginalnej premierze Polacy mogli cieszyć się wersją z polskim lektorem. Toteż zrozumiałe było dla mnie to, żeby pierwsze Fandomy Po Latach poświęcone były właśnie Sherlockowi i mojej przygodzie z tym serialem. Niedawno powtórzyłam sobie wszystkie cztery sezony na Netfliksie, tak więc mogłam na niego spojrzeć świeżym okiem. I cóż, naszło mnie kilka refleksji.

Czytaj dalej „Fandomy Po Latach – Ze wspomnień fana: Sherlock”

Wrzesień ze Star Trekiem – Ze wspomnień fana: Star Trek

Wielokrotnie chciałam napisać Ze wspomnień fana… o Star Treku, ale zawsze odkładałam to na później. Miałam wrażenie, że akurat o moich doświadczeniach z tym serialem powinnam napisać przy okazji jego którejś rocznicy. Kiedy dowiedziałam się, że w tym roku Star Trek skończy 55 lat, doszłam do wniosku, że już czas opowiedzieć o mojej zagmatwanej drodze do stania się Trekkiem.

Tak więc trzymajcie się, bo to długa historia.

Czytaj dalej „Wrzesień ze Star Trekiem – Ze wspomnień fana: Star Trek”

Ze wspomnień fana: The Sims

Pierwszą grą, w którą kiedykolwiek grałam, było coś, co nazywaliśmy Zoo (chociaż teraz mam wątpliwości, co do, tego jaki naprawdę miała tytuł), gdzie w habitatach reprezentujących środowiska: arktyczne, pustynne, leśne i tropikalne ktoś porozrzucał śmieci, sprawiając tym samym, że mieszkające tam zwierzęta się pochowały. Zadaniem gracza było usunięcie tychże śmieci, aby zwierzęta wyszły, a przy okazji nauczyły gracza tego i owego na swój temat. Inną grą, którą namiętnie ogrywałam, było Might and Magic VII (chociaż grałam na kodach i pierwszą misję zdobycia zamku w Harmondale musiałam robić z pomocą taty), i choć gra ta w jakiś sposób pobudziła moją wyobraźnię, i tak nie czuję do niej jakiegoś wielkiego sentymentu.

W każdym razie zwykle wolałam patrzeć jak ktoś inny gra. Pamiętam oglądanie jak tata ogrywał Lands of Lore, a bracia Jagged Alliance 2 albo Tomb Raider. Czasami się przy tym nudziłam, czasami nie, ale myślę, że moja miłość do oglądania zagrajmerów ma swoje źródło właśnie w tym przyglądaniu się jak grają inni członkowie rodziny.

Jednak była jedna gra (a nawet seria gier), która sprawiła, że zasiadałam do komputera częściej i właściwie do dzisiaj lubię ją sobie od czasu do czasu odpalić. Jakiś rok temu wspominałam, że melodia z jej pierwszej części wzmaga we mnie nostalgię; a w moje urodziny seria ta znalazła się na liście moich ulubionych gier. A że 31 stycznia 2000 roku zostało wydane pierwsze The Sims, postanowiłam, że należałoby uczcić tę rocznicę, opowiadając Wam o mojej historii z Simsami.

Czytaj dalej „Ze wspomnień fana: The Sims”