Miesiące z... · Wrzesień ze Star Trekiem · Ze wspomnień fana

Wrzesień ze Star Trekiem – Ze wspomnień fana: Star Trek

Wielokrotnie chciałam napisać Ze wspomnień fana… o Star Treku, ale zawsze odkładałam to na później. Miałam wrażenie, że akurat o moich doświadczeniach z tym serialem powinnam napisać przy okazji jego którejś rocznicy. Kiedy dowiedziałam się, że w tym roku Star Trek skończy 55 lat, doszłam do wniosku, że już czas opowiedzieć o mojej zagmatwanej drodze do stania się Trekkiem.

Tak więc trzymajcie się, bo to długa historia.

Continue reading „Wrzesień ze Star Trekiem – Ze wspomnień fana: Star Trek”
Ze wspomnień fana

Ze wspomnień fana: The Sims

Pierwszą grą, w którą kiedykolwiek grałam, było coś, co nazywaliśmy Zoo (chociaż teraz mam wątpliwości, co do, tego jaki naprawdę miała tytuł), gdzie w habitatach reprezentujących środowiska: arktyczne, pustynne, leśne i tropikalne ktoś porozrzucał śmieci, sprawiając tym samym, że mieszkające tam zwierzęta się pochowały. Zadaniem gracza było usunięcie tychże śmieci, aby zwierzęta wyszły, a przy okazji nauczyły gracza tego i owego na swój temat. Inną grą, którą namiętnie ogrywałam, było Might and Magic VII (chociaż grałam na kodach i pierwszą misję zdobycia zamku w Harmondale musiałam robić z pomocą taty), i choć gra ta w jakiś sposób pobudziła moją wyobraźnię, i tak nie czuję do niej jakiegoś wielkiego sentymentu.

W każdym razie zwykle wolałam patrzeć jak ktoś inny gra. Pamiętam oglądanie jak tata ogrywał Lands of Lore, a bracia Jagged Alliance 2 albo Tomb Raider. Czasami się przy tym nudziłam, czasami nie, ale myślę, że moja miłość do oglądania zagrajmerów ma swoje źródło właśnie w tym przyglądaniu się jak grają inni członkowie rodziny.

Jednak była jedna gra (a nawet seria gier), która sprawiła, że zasiadałam do komputera częściej i właściwie do dzisiaj lubię ją sobie od czasu do czasu odpalić. Jakiś rok temu wspominałam, że melodia z jej pierwszej części wzmaga we mnie nostalgię; a w moje urodziny seria ta znalazła się na liście moich ulubionych gier. A że 31 stycznia 2000 roku zostało wydane pierwsze The Sims, postanowiłam, że należałoby uczcić tę rocznicę, opowiadając Wam o mojej historii z Simsami.

Continue reading „Ze wspomnień fana: The Sims”
Maj z Batmanem · Miesiące z... · Ze wspomnień fana

Maj z Batmanem – Ze wspomnień fana: Batman

Nie wiem, czy ktoś z Was pamięta takie nadruki na cienkiej bibule, które przykładało się do koszulek, a potem prasowało, aby przeszły z bibuły na ubranie. Kiedy byłam mała, mieliśmy kilka z nich, głównie ze zdjęciami muzyków (pamiętam, że mieliśmy przynajmniej kilku Michaelów Jacksonów) i zdarzało się, że moja matka czasem nanosiła je na (głównie białe) koszulki.

Mówię o tym dlatego, że moim najwcześniejszym wspomnieniem związanym z Batmanem, był jeden z takich nadruków przedstawiający słynne logo nietoperza na żółtym tle. Ja i mój młodszy brat byliśmy za młodzi, aby pamiętać film Burtona (ja urodziłam się rok przed jego premierą, mój brat kilka miesięcy po), tak więc podejrzewam, że to iż nadruki z logiem w ogóle u nas były, zapewne miało coś wspólnego z moim starszym bratem.

Pamiętam też, że u babci znajdowała się plastikowa figurka Batmana z materiałową peleryną. Przez dłuższy czas miałam jakąś mglistą świadomość, że jest coś takiego jak Człowiek-Nietoperz… ale jednocześnie był on bodajże pierwszym superbohaterem, z którym miałam styczność.

Przeszłam bardzo długą drogę od tego okresu mglistej świadomości aż do dzisiaj. A oto jak ona przebiegła.

Continue reading „Maj z Batmanem – Ze wspomnień fana: Batman”
Ze wspomnień fana

Ze wspomnień fana: Jakub Wędrowycz

Moja kolekcja książek o Jakubie Wędrowyczu.

Długo myślałam nad tym, co przygotować na setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości: kolejną listę ulubionych polskich akcentów w zachodnich produkcjach, wielofandomowe fanfiction, w którym postaci polskiego pochodzenia obchodzą Dzień Niepodległości, oryginalne opowiadanie z wampirami rozmyślającymi nad tym, co się zmieniło w Polsce przez te sto lat…

Ze wspomnień fana…o cywilnym egzorcyście, Jakubie Wędrowyczu, również brałam pod uwagę, ale myślę, że wiele osób (w tym być może nawet sam Andrzej Pilipiuk) nie uznałoby tekstu o Wędrowyczu za odpowiedni sposób świętowania tak ważnej rocznicy. Jednakże Wędrowycz reprezentuje sobą pewne polskie cechy, które może i nie są do końca szlachetne, ale poniekąd sprawiły, że jakoś przetrwaliśmy zabory, obie wojny światowe, komunizm i to, co po komunizmie. Poza tym obojętnie jak patrzymy na samego Wędrowycza, trudno nie odmówić mu bycia badassem.

Tak więc pozwólcie, że opowiem Wam o mojej historii związanej z cywilnym egzorcystą, bimbrownikiem i kłusownikiem, Jakubem Węrowyczem.

Continue reading „Ze wspomnień fana: Jakub Wędrowycz”
Fantastyczny Kwiecień ze Światem Dysku · Miesiące z... · Ze wspomnień fana

Ze wspomnień fana: Świat Dysku

Przez całe lata nie interesowałam się Światem Dysku. Wynikało to z tego, że książki z tej serii miały okładki przypominające malowidła Hieronima Boscha – dziwaczne, groteskowe i chaotyczne. Prawdę mówiąc miałam wtedy nikłe pojęcie na temat samej serii, nie wiedziałam o niej właściwie nic i miałam wrażenie, że jest to jakaś poważna seria science-fiction. Naprawdę tak myślałam! Zwłaszcza po tym, jak przeczytałam opis fabuły Kosiarza – Śmierć znika ze świata, bum! – jest chaos. Co prawda, słyszałam od różnych ludzi, że Świat Dysku jest niesamowity, ale im nie wierzyłam.

Dopiero, kiedy na studiach odkryłam Widelec.pl, to przekonanie zaczęło zanikać. Dość często redaktorzy tego geekowego portalu w swoich rankingach zamieszczali postaci ze Świata Dysku. To właśnie świętej pamięci Widelec.pl poinformował mnie pierwszy, że Bibliotekarz Niewidocznego Uniwersytetu został zamieniony w orangutana i cieszy się z takiego stanu rzeczy; że Paskudny Stary Ron ma zapach tak silny, że zyskał on własną świadomość; że koń Śmierci nazywa się Pimpuś. Te rzeczy sprawiły, że poznałam szaloną, humorystyczną stronę Świata Dysku i jakaś część mnie chciała się z nim zapoznać, jednak wciąż coś mnie przed tym hamowało.

I tak naprawdę tym, co ostatecznie przekonało mnie do Świata Dysku, był miniserial produkcji SkyOne na podstawie Piekła pocztowego. Wszystko mi się w nim podobało: przedstawiona w niej historia oszusta, który nie tylko przywraca do dawnej świetności Urząd Pocztowy, ale też zdaje sobie sprawę z dokonanych przez siebie krzywd; poszczególne postaci, jak owładnięty obsesją szpilek Stanley, walcząca o prawa golemów Adora Belle Dearheart, czy Patrycjusz Vetinari; i estetyka świata przedstawionego, gdzie obok okutej w zbroje Straży Miejskiej chodzili ludzie ubrani jak z wiktoriańskiej powieści; a na ulicach Ankh-Morpolk można było spotkać, zarówno zwykłych ludzi, jak i golemy, wampiry i magów. Piekło pocztowe było pełne akcji, humoru, dramatu i kapitalnych pomysłów. Pokazało mi, o czym tak naprawdę jest Świat Dysku – przedstawiło mi Wielkiego A’Tuina, czyli ten cały koncept żółwia płynącego przez kosmos i dźwigającego cztery słonie, które z kolei dźwigają na swoich grzbietach cały wielki, płaski świat; a także lekki klimat, w jakim zachowane są historie opisywane przez Terry’ego Pratchetta. Jeszcze nie zdawałam sobie z tego sprawy, ale również sam Moist von Lipwig był moim wprowadzeniem do tego, jakich protagonistów ma przeważnie Świat Dysku – bohaterów pełnych wad i cynicznie patrzących na świat, ale jednak zdolnych do heroizmu.

Continue reading „Ze wspomnień fana: Świat Dysku”