Krótka notka o „Naomi”

Wiecie, już od dłuższego czasu mam wrażenie, że stare seriale Arrowvserse (Legends of Tomorrow i The Flash) powinny powoli robić miejsce nowym produkcjom z pod znaku DC i CW.

Do tej pory jednak seriale Arrowverse i inne adaptacje komiksów DC związane były z postaciami, które nawet jeśli nie są mniej lub bardziej znane, to jednak istnieją już od kilku dekad w komiksach. Nawet Stargirl istnieje od 1999 roku i od tego czasu zdążyła już zyskać rzeszę fanów i zadomowić się w uniwersum DC.

Niemniej jednak już od 2020 krążyły pogłoski o tym, że jednym z nowych seriali Arrowverse będzie adaptacja nieco mniej popularnej superbohaterki – Naomi. Komiks o niej jest zresztą dość nowy, bo pochodzi z 2019 roku.

Jak jednak radzi sobie pilot Naomi? I czy zapowiada ciekawą historię?

Naomi McDuffie jest niesamowicie popularną dziewczyną w swojej szkole, adoptowaną córką lingwistki i żołnierza. Ma obsesję na punkcie Supermana i śledzi wszelkie informacje związane z jego nagłymi pojawieniami się w różnych częściach świata. Pewnego dnia otrzymuje informację o tym, że na placu głównym jej małego miasteczka widziano Supermana, dlatego rusza jak najszybciej, aby to sprawdzić. Niestety, nagle mdleje na ulicy i budzi się, kiedy już jest po wszystkim. A że pojawieniu się Supermana towarzyszyły dziwne wydarzenia, Naomi próbuje dociec, co się tak właściwie stało. A tymczasem dziewczynie i jej próbom dojścia do prawdy przygląda się z dala pewien mężczyzna.

Zacznijmy od głównej bohaterki – od razu wydaje się być zbyt cool. Spotykamy ją na przyjęciu, gdzie jest prawie rozchwytywana, a jej przyjaciółka wspomina o tym, że Naomi chodziła swego czasu z największym ciachem w ich liceum. Do szkoły jedzie na deskorolce, a do tego zna francuski i japoński (później dowiadujemy się, że przez dłuższy czas mieszkała w Japonii). Być może dla niektórych jest to odświeżające, bo dość często bohaterami filmów i seriali o nastolatkach są wyrzutki albo nieszczególnie popularne dzieciaki, a tutaj mamy bohaterkę, która jest lubiana, a mimo to ma problemy związane z tożsamością i nagle odkrywa o sobie jakiś mroczny sekret.

Mimo wszystko jednak nie porwała mnie ta postać. Zwłaszcza że w pewnym momencie mamy sytuację, w której jej klub dyskusyjny szykuje się do ważnych zawodów, a ona nagle opuszcza salę, bo dostała SMS-a, że widziano Supermana. To jeszcze nie byłoby nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że ani jej koledzy z klubu, ani nauczyciel nie reagują w żaden sposób na to, że Naomi mówi: „Hej, dostałam SMS-a o Supermanie. Muszę zaraz iść.” Jakby ktoś zwrócił jej uwagę na to, że wychodzi w bardzo ważnym momencie, to przynajmniej wyglądałoby to bardziej naturalnie i być może bardziej podkreśliło jakoś tę jej obsesję na punkcie Supermana i jak ona wpływa na innych.

Kolejna rzecz – wiadomo, że nie jest to Ziemia Prime, na której rezyduje większość superbohaterów znanych z Arrowverse, ale wiemy też, że jest na tej Ziemi Superman… i że są o nim komiksy. Prawdę mówiąc byłam trochę skonfundowana tym światem i niektórymi postaciami. Zwłaszcza że można by się spodziewać, że tajemniczy mężczyzna, który stoli złowieszczo w alejce i przygląda się z daleka poczynaniom Naomi, to jakiś złol, którego ona nie zna, ale on coś o niej wie… a potem się nagle okazuje, że Naomi jednak go kojarzy i nawet nazywa go po imieniu.

Jeśli chodzi o samą Wielką TajemnicęTM związaną z pochodzeniem Naomi, to choć miejscami fabuła ociera się o sztampę (nagłe omdlenia, wspomniany wcześniej złowieszczo stojący w alejce mężczyzna, wycinek z gazety o dziwnych wydarzeniach…), jedna rzecz wychodzi całkiem nieźle, a mianowicie: postać tajemniczego tatuażysty Dee. Gościu sprawia wrażenie nieprzyjemnego, a nawet również przyglądającego się z daleka poczynaniom Naomi w złych celach, ale kiedy tylko otwiera usta, nagle wydaje się sympatyczniejszy. Prawda – fakt, że zna dokładną datę adopcji Naomi sprawia, że Dee jest trochę upiorny i podejrzany, ale z czasem zdajemy sobie sprawę, że to będzie ktoś, kto pomoże dziewczynie zrozumieć, co się z nią dzieje.

Ogólnie rzecz biorąc, na razie Naomi wypada dość blado. Najwyżej kolejne odcinki pokażą, czy ten serial ma szansę się jakoś wybić na tle Arrowverse, czy nie. Natenczas trudno cokolwiek powiedzieć.

Leave a Reply