Disneyowski Herkules

[FF: Herkules] Opowieści hermesowe – rozdział 4

Lira, krowy i kaduceusz

Narrator: Muzo, opiewaj Hermesa, potomka Zeusa i Mai,/Władcę Kylleny a takoż Arkadii w trzody bogatej…

Melpomena: Bob, co ty robisz?

Narrator: Recytuję homerycki hymn do Hermesa. Chciałem opowiedzieć coś o przeszłości posłańca bogów.

Kalliope: Bob, ten hymn jest długi i napisany bardzo zawiłym językiem. Chcesz zanudzić wiernych czytelników Opowieści hermesowych?

Narrator: Eh… to co proponujecie na początek tego rozdziału, drogie panie?

Kalliope: To co umiemy najlepiej: śpiew.

Narrator: Nie, nie i nie! Żadnych śpiewanek przy tak poważnym temacie!

Melpomena: No, dobra. Po prostu idźmy dalej. Tylko żadnego Homera, Bob.

Hermes wiercił się niespokojnie w swoim łóżku. Znowu miał ten sen. Znowu był małym chłopcem, który przedzierał się przez ten przeklęty las…

Continue reading „[FF: Herkules] Opowieści hermesowe – rozdział 4”
Disneyowski Herkules

[FF: Herkules] Opowieści hermesowe – rozdział 3

[Pamiętajcie o słowie wstępnym!]

Totalna masakra

Narrator: Góra Olimp. Siedziba greckich bogów. Miejsce, gdzie Zeus i inne bóstwa zamieszkują i rządzą hellenistycznym światem. Od czasu do czasu jednak ma miejsce na Olimpie wielkie wydarzenie…

– MĘSSSSSSSSSKI WIECZÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓR! – krzyk Aresa odbił się echem po całym jego domu i było wysoce prawdopodobne, że reszta Olimpu też go słyszała.

– Męski wieczór – powiedział Apollo, lecąc w swoim słonecznym rydwanie po niebie.

– Męski wieczór! To dzisiaj! – zakrzyknął Hades i z radości aż zgiął łokieć ku dołowi. – Yesss! Wreszcie się stąd wyrwę!

– Męski wieczór – Zeus uśmiechnął się z rozmarzeniem.

– Męski wieczór – wyszeptał z ukontentowaniem Hermes, powracając do listy rzeczy do zrobienia.

Narrator: Tak, męski wieczór. Impreza organizowana przez i dla bogów-mężczyzn. Wieczór, na który brzydsza część Olimpu (szczególnie ta żonata) czeka z utęsknieniem. Dionizos załatwia trunki i jedzenie…

Continue reading „[FF: Herkules] Opowieści hermesowe – rozdział 3”
Disneyowski Herkules

[FF: Herkules] Opowieści hermesowe – rozdział 2

Ćwiczenie Herkulesa

Phil wkroczył pewnym krokiem do świątyni Zeusa, zostawiając za sobą różowo-fioletowe niebo. Przyleciał tutaj, kiedy tylko upewnił się, że Herkules zapadł w sen. Sprawa, którą miał do króla bogów, wymagała bowiem pełnej dyskrecji. Phil wciąż nie mógł zapomnieć zajścia z popołudnia…

Continue reading „[FF: Herkules] Opowieści hermesowe – rozdział 2”
Disneyowski Herkules

[FF: Herkules] Opowieści hermesowe – rozdział 1

[Pamiętajcie o słowie wstępnym!]

Dzień wolny

Narrator: Olimp. Siedziba bogów greckiego Panteonu. To tutaj mieszkają: Hefajstos, boski kowal i jego żona, Afrodyta…

Hefajstos przerwał swoją pracę, kiedy tylko do jego pracowni wkroczyła Afrodyta. Spojrzał na żonę od stóp do głów i wydał z siebie pomruk zadowolenia, a być może nawet zalotności. Zaraz jednak zorientował się, że Afrodyta trzyma w rękach kilka zwojów i skrzywił się.

– Co? Znowu będziemy mieli gości? Nie masz już dość tych rodzinnych obiadków?

– No, przecież tu się można zanudzić – marudziła bogini miłości. – Ja nie mogę całe życie spędzić pod kloszem, bo Panu Kowalowi nie chce się ruszyć ze swojej szopy.

– To warsztat kowalski, kobieto – warknął Hefajstos.

Afrodyta nic nie odpowiedziała, tylko włożyła dwa palce do ust i gwizdnęła. Po chwili wleciał do środka Hermes. Gorąco warsztatu sprawiło, że na jego czole pojawiły się małe kropelki potu. Zaraz jednak zlokalizował boginię, która go wezwała, i podleciał do niej. A potem zmarkotniał, zobaczywszy ilość zwojów.

– W czym mogę służyć? – spytał.

Afrodyta podała (a właściwie rzuciła) mu do rąk zwoje.

– Zanieś to wszystkim bogom – powiedziała, a kiedy Hermes zaczął się kierować w stronę wyjścia, dodała nagle: – Aha, i liczę na to, że też się pojawisz.

Hermes uśmiechnął się.

– Miło, że mnie zapraszasz, ale mam trochę pracy po południu.

Continue reading „[FF: Herkules] Opowieści hermesowe – rozdział 1”
Aktualności · Disneyowski Herkules

Aktualności: Wstęp do "Opowieści hermesowych"

Jutrzejszy fanfik jest teoretycznie do disnejowskiego Herkulesa, ale nie tyle filmu (który Polacy powinni kojarzyć), co serialu animowanego, który był puszczany w wielu krajach, ale akurat w Polsce nie. Pomysł był taki: pokazać życie Herkulesa, kiedy uczył się na herosa i chodził do ateńskiej szkoły średniej, Akademii Prometeusza. Przy okazji przydarzały mu się różne rzeczy związane z grecką mitologią, a jego przyjaciółmi z ogólniaka byli Ikar i Kasandra. Polecam się zapoznać z tym serialem, bo jest bardzo fajny.

Jednak mimo że fik dzieje się podczas lat szkolnych Herkulesa, to i tak większość akcji ma miejsce na Olimpie, albowiem głównym bohaterem Opowieści hermesowych jest (co za szok!) Hermes. Hermes jest moim ulubionym greckim bogiem, a koncept jego postaci w Herkulesie był bardzo interesujący – disnejowski posłaniec bogów zachowywał się jak jazzman, był zawsze wyluzowany i wypełniał sumiennie swoją pracę. Toteż wpadłam pewnego dnia na pomysł, aby napisać o nim serię opowiadań i tak powstały Opowieści hermesowe. Starałam się zachować lekki ton filmu i serialu, jednak znajdą się w tym zbiorze również fragmenty nieco poważniejsze (jak mowa Hermesa do Apolla w rozdziale o Marsjaszu, z której jestem bardzo dumna).

Na koniec zostawiam wam pewną AMVkę.