Czerwiec z Supermanem – Lego Superman

Gry i filmy Lego mają specyficzne poczucie humoru. Kiedy zaś klocuszki z Danii biorą się za znaną serię (jak na przykład Gwiezdne Wojny, Harry’ego Pottera czy Indianę Jonesa) przedstawiają występujące w niej postaci w krzywym zwierciadle.

I tak też jest w przypadku superbohaterów DC, o których filmy w wersji Lego są jednymi ze stałych produkcji. A jakiś czas temu w kinach święcił triumfy Lego Batman.

Warto więc przyjrzeć się temu w jaki sposób w tych filmach przedstawiany jest Superman. I to właśnie zrobimy.
Ten temat łączy się niejako z poprzednim, z tej prostej przyczyny, że przeważnie w filmach o Lego Lidze Sprawiedliwości głównym bohaterem jest Mroczny Rycerz, nie mówiąc już o tym, że wszystko tak naprawdę zaczęło się od gry Lego Batman 2. Co więcej, zauważyłam, że stosunek Batmana do Supermana zmienia się na przestrzeni pierwszych pięciu filmów o Lidze Sprawiedliwych.

Tak więc najpierw był Lego Batman: Moc Superbohaterów DC (który jest trochę oderwany od reszty filmów w tym poście). W zasadzie były to cutscenki z gry Lego Batman 2 sklecone w jeden film. Co jest jeszcze ciekawsze – fabuła przypomina troszeczkę odcinek Superman: The Animated Series, w którym Superman i Batman łączą siły po raz pierwszy. Mianowicie chodzi mi o to, że zarówno w grze, jak i w tymże odcinku (zatytułowanym World’s Finest) wszystko się zaczyna od tego, że Joker i Lex Luthor łączą siły i to zmusza niejako Supermana i Batmana do współpracy.

Gala Człowieka Roku w Gotham (na którą zaproszeni zostali, między innymi, Lex Luthor i Bruce Wayne) zostaje przerwana przez nagły atak Jokera. Podczas monumentalnej mowy Klauniego Księcia Zbrodni, Lex Luthor (który ubiega się o stanowisko prezydenta i jest trochę w tyle) wpada na pewien pomysł. Kiedy Batmanowi i Robinowi udaje się wreszcie unieszkodliwić starego wroga, Lex wyciąga Jokera z Arkham za pomocą maszyny, która dezintegruje wszystko, co jest czarne (a więc również gadżety Batmana). Robin chce poprosić Supermana o pomoc, ale Batman woli załatwić sprawę sam, w końcu jednak Lex i Joker przedostają się do bat-jaskini i Batman zmuszony jest wreszcie wciągnąć Supermana w śledztwo. A obaj superbohaterowie są w trudnym położeniu, bo ich wrogowie mają narzędzia, aby ich unieszkodliwić.

Superman w Lego Batmanie: Mocy Superbohaterów DC nie gra zbyt wielkiej roli, dopóki nie mija połowa filmu. Prawda, ratuje Batmana i Robina podczas pierwszej potyczki z Jokerem; a potem widzimy jak pewien strażnik w Arkham ogląda reportaż Clarka Kenta z gali, ale to dopiero od ataku na bat-jaskinię panowie zaczynają współpracować tak naprawdę. Tak czy inaczej, o dziwo, nie jest to parodia Supermana. Człowiek ze Stali w tym filmie jest miły, odważny i ma poczucie humoru, które kontrastuje z mrukliwym Batmanem. W sumie bardzo fajnie oddano dynamikę między oboma bohaterami (widać, że długo się znają i już razem pracowali), ale i tak w końcu muszą poprosić o pomoc Ligę Sprawiedliwych.

(Nawiasem mówiąc, polski dubbing do tego filmu jest niesamowity. Tak się bowiem składa, że dystrybutorzy wzięli do polskiej wersji tych samych aktorów, którzy podkładali głosy pod polską wersję Batman: The Animated Series i Superman: The Animated Series.)

A skoro już jesteśmy przy Lidze, mamy pierwszy film o niej czyli Lego Batmana: Ligę Sprawiedliwości. Teraz dopiero zaczyna się Lego DC uniwersum!

Podczas udaremniania przez Batmana napadu Man-Bata, Pingwina i Jokera na muzeum, naszego bohatera odwiedza Superman, który próbuje go zrekrutować do nowopowstałej Ligi Sprawiedliwych. Mroczny Rycerz, oczywiście odmawia, bo woli pracować sam i pomysł klubu superbohaterów uważa za dziecinny, zaraz jednak zdarza się coś dziwnego: Superman, pewien eksponat i złoczyńcy nagle znikają. Batman podejmuje się więc śledztwa i niebawem jest świadkiem tego jak poszczególni członkowie Ligi zaczynają znikać wraz z różnymi niezwykłymi przedmiotami i swoimi przeciwnikami.

I tutaj mamy ten początek rozwoju stosunku Batmana wobec Supermana. Kiedy Mroczny Rycerz tylko słyszy głos Człowieka ze Stali w muzeum, stwierdza, że Superman współpracuje z Pingwinem. Batman jest więc nieufny wobec niego, gdyż Superman jest kosmitą i do tego niezwykle potężnym, a wielka moc przecież korumpuje. Tak więc Batman podejrzewa, że Superman może być zły. Również jednym z powodów, dla których Batman w końcu przystaje do Ligi, jest możliwość trzymania Supermana na oku.

Sam Superman jest bardzo przyjacielski, nie zraża się, kiedy Batman oskarża go o współpracę ze złodziejami, proponuje Batmanowi pomoc w walce, a pod koniec filmu stwierdza nawet, że skoro już Batman jest w Lidze, to może jest szansa, aby się ze sobą zaprzyjaźnili (na co reszta Ligi reaguje śmiechem). Czyli jest tak: Batman nie ufa Supermanowi i uważa go za potencjalne zagrożenie, a Superman nic sobie z tego nie robi i chce się z Batmanem zaprzyjaźnić.

Następna część naszej Lego-DC sagi to Lego – Liga Sprawiedliwości kontra Liga Bizarro. I ona jest, że tak powiem, skoncentrowana na Supermanie.

Dawno, dawno temu Lex Luthor stworzył nieudanego klona Supermana, Bizarro, który miał dobre intencje, ale nie był zbyt bystry, proste polecenia rozumiał na opak i pewne nieszkodliwe rzeczy brał za zagrożenie. Dlatego Superman zabiera go pewnego dnia na specjalną planetę, gdzie Bizarro może się pobawić, a przy tym nie wpadnie w kłopoty. Rok później Bizarro powraca na Ziemię i włamuje się do laboratorium Lex Corpu. Liga Sprawiedliwych przybywa, aby go powstrzymać, a Bizarro korzysta z technologii Luthora i tworzy nieudane klony Ligi – Ligę Bizarro – po czym wraz z nowymi kompanami wybiera się z powrotem na swoją tymczasową planetę. Superman i reszta idzie za nim i odkrywa dwie rzeczy: 1) żółte kamienie z planety Bizarro generują radiację, która wszystko rozstraja, w tym moce Ligi; i 2) z jakiegoś powodu niejaki Darkseid chce te kamienie mieć. Dlatego obie Ligi muszą go powstrzymać.

W tym filmie najważniejszą relacją jest ta między Supermanem a Bizarro, który w wielu inkarnacjach jest postacią nieco tragiczną – ni to bohater, ni to złoczyńca, po prostu biedny, zagubiony człowiek, który próbuje znaleźć swoje miejsce w świecie. I właściwie film jest o tym, jak Superman – który zostawił Bizarro samego na opustoszałej planecie, aby nie musieć się już nim zajmować – zdaje sobie sprawę z tego, że powinien bardziej zważać na jego uczucia. Ba – pod koniec filmu przyznaje nawet, że on i Bizarro są braćmi (coś, czemu wcześniej zaprzeczał, stawiając nacisk na to, że Bizarro to klon).

Jednocześnie Liga Sprawiedliwości kontra Liga Bizarro to film, w którym Batman zaczyna ufać Supermanowi. A nie jest to łatwe, bo na początku uważa za podejrzane to, że Liga została zaciągnięta na planetę, gdzie moce wszystkich nie działają… ale Superman ma się świetnie. Również plan Człowieka ze Stali na pokonanie Darkseida wydaje się Mrocznemu Rycerzowi na początku dowodem na to, że Superman i Darkseid są w zmowie, ale Batman w końcu przekonuje się, że jest to dobry plan. Poza tym jest potwierdzone to, że Superman wie, że Batman to Bruce Wayne, a Batman wie, że Superman to Clark Kent. W każdym razie lody zostały wreszcie przełamane i być może Batman nie lubi Supermana, ale już nie uważa go za złoczyńcę w przebraniu.

Następna w kolejce jest Lego – Liga Sprawiedliwości – Atak Legionu Zagłady. Lidze udaje się z łatwością pokonywać każdego superzłoczyńcę osobno, toteż Lex Luthor powołuje do życia tytułowy Legion Zagłady. Jego pierwszą akcją jest atak na Strefę 52, gdzie trzymany jest w zamknięciu kosmita, Marsjanin J’onn J’onzz. Luthor przekonuje J’onna, że Legion to bojownicy o wolność, a Liga to ciemiężcy, toteż Marsjanin wykorzystuje swoje moce telepatii i zmiany kształtu, aby zdyskredytować Ligę.

W tym filmie główną rolę gra Cyborg – najmłodszy członek Ligi Sprawiedliwych, który popełnia kilka gaf i ma wrażenie, że jest przez to kiepskim bohaterem i pozostali bohaterowie go nie lubią. Jednakże gdy się dobrze przyjrzeć Lidze, to w zasadzie nikt nie ma Cyborgowi za złe jego wpadek, wszyscy rozumieją świetnie, że jest on młody i niedoświadczony. Cała Liga jest bardzo wyrozumiała i chce mu pomóc.

Natomiast jeśli chodzi o Supermana, to na początku startuje w wyborach na przywódcę Ligi i przegrywa z Batmanem. Wierzy jednak w system i w prawo, toteż nie tylko wspiera przywództwo Batmana, lecz także kiedy sąd skazuje Ligę na wygnanie, Superman przyjmuje wyrok i skłania kompanów by zrobili to samo. A poza tym śpiewa Cyborgowi na pocieszenie piosenkę farmerską, nie za bardzo kuma o co chodzi z przybijaniem piątki (ale w końcu skumuje) i ojciec Lois Lane, generał Lane, wyraźnie go nie lubi. Pod koniec filmu zaś proponuje J’onnowi dołączenie do Ligi, a że obaj są kosmitami, na których co poniektórzy spoglądają nieufnie, jest między nimi więź porozumienia.

W Ataku Legionu Zagłady Superman i Batman mają okazję uratować siebie nawzajem, ale ostateczna próba ich relacji ma miejsce w Lego Lidze Sprawiedliwości – Kosmicznym Starciu.

Kolekcjoner Światów, Brainiac, postanowił dołączyć Ziemię do swojej kolekcji. Pierwsza próba zmniejszenia globu kończy się porażką, gdy na drodze Brainiacowi staje Liga Sprawiedliwych. Przy drugim starciu antagonista wysyła trójkę najpotężniejszych członków Ligi – Wonder Woman, Zieloną Latarnię i Supermana – w trzy różne miejsca w czasie. Podczas gdy Cyborg musi odpierać ataki Brainiaca w teraźniejszości, Batman i Flash wyruszają wehikułem czasu, aby uratować kompanów.

W tym filmie Batman powraca do bycia głównym bohaterem. Już na wstępie dowiadujemy się, że czuje się całkiem dobrze w Lidze, jednakże nie integruje się z nią zbyt dobrze (bo skupia się na pracy). Co więcej, ma trudności z przyznaniem, że są oni jego przyjaciółmi; a Zielona Latarnia wypomina mu nawet, że wciąż trzyma kryptonit na wypadek, gdyby Superman stał się zły. Toteż Kosmiczne Starcie jest o drodze Batmana do uznania Ligi za kogoś więcej niż współpracowników.

Superman raz, że wie, kim jest Brainiac (w większości wersji bowiem Kolekcjoner Światów był najpierw sztuczną inteligencją stworzoną przez Kryptonian do gromadzenia wiedzy), a dwa, że wpasowuje się w wątek Batmana. Najpierw stwierdza, że Batmana można traktować jak przyjaciela, tylko nie takiego do wspólnych wypadów; a potem zostaje poddany przez Brainiaca praniu mózgu i Batman musi go w jakiś sposób powstrzymać. Co ciekawe, nawet jako marionetka Brainiaca, Superman nadal jest bardzo uprzejmy i serdeczny, tylko że zaraz potem chce wszystkich wymordować. Wydaje się więc, że Batman będzie musiał wprowadzić w życie swój plan z kryptonitem, ale ostatecznie znajduje sposób na to, aby uwolnić przyjaciela bez posuwania się do drastycznych metod.

I na tym się kończy mini-saga przyjaźni Batmana i Supermana. Każde następne filmy Lego i DC będą koncentrować się na innych bohaterach. I tak oto mamy Lego Ligę Sprawiedliwości: Na ratunek Gotham… w którym można się dopatrzeć małego faworyzowania Batmana względem reszty Ligi.

Batman ma urodziny i z tej okazji Nightwing i Batgirl zabierają go na wycieczkę do jego starej mistrzyni sztuk walki. Przybywają w porę, bo oto inny uczeń mistrzyni – Deathstroke – postanowił dobrać się do skarbu pewnego podziemnego plemienia. Tymczasem Liga Sprawiedliwych zaoferowała się, aby popilnować Gotham podczas nieobecności Mrocznego Rycerza.

I tutaj Superman (tak jak zresztą cała Liga) jest przedstawiony jako odrobinę za bardzo pewny siebie. No bo wiecie – w Gotham prawie nie ma ludzi z mocami, na pewno da się ich łatwo unieszkodliwić! Problem w tym, że Batman ma już pewną określoną strategię działań i Robin, który próbuje Lidze tę strategię przekazać, ciągle jest zbywany na bok. Koniec końców, Liga zostaje pokonana i musi prosić o pomoc Robina.

Ostatni (jak dotąd) film z tej serii to Lego DC Superheroes: The Flash, które – jak sama nazwa wskazuje – poświęcony jest Flashowi.

Flash ma problem: prześladuje go żółty speedster, który otwarcie się z niego naigrywa (co więcej – reszta Ligi wydaje się go nie widzieć). Poirytowany Flash goni speedstera przez co najpierw trafia do pętli czasu, a kiedy już się z niej wydostaje, okazuje się, że jego prześladowca zepsuł mu opinię. Ponadto Flash stracił swoje moce i może je odzyskać tylko, jeśli wybierze się do Speed Force, gdzie przejdzie kilka prób. Tymczasem żółty speedster – Reverse-Flash – zaskarbia sobie zaufanie Ligi i całego świata, ale ma w zanadrzu pewien niecny plan.

Na początku Liga Sprawiedliwych jest poirytowana tym, że Flash nie traktuje swojej pracy zbyt poważnie, ciągle się spóźnia i ciągle gdzieś się spieszy. Już we wcześniejszych filmach zostało ustalone, że Flash szybko się nudzi i dlatego potrzebuje zajęcia, które zajęłoby go na dłużej. Tutaj jednak mamy sytuację, w której Flash działa chybcikiem i bez namysłu. Rady, które daje mu Liga na początku filmu, posłużą mu podczas przechodzenia przez próby Speed Force. Radą Supermana było to, że Flash powinien czasem zwolnić.

Na koniec zostawiłam Wam kinówkę – Lego Batman: Film, który powstał z powodu popularności Batmana w Lego Przygodzie. No cóż, ten film jest jedną wielką parodią Batmana, wszystkich jego inkarnacji i wyobrażeń na temat tej postaci wśród niektórych fanów. Z jednej strony mamy niesamowitego, mrocznego Batmana z fantastycznymi gadżetami, z drugiej strony gościa, który boi się zbliżyć do kogokolwiek i za bardzo dramatyzuje.

Co ciekawe w tym filmie Liga Sprawiedliwych nie pojawia się na długo… ale kiedy już się pojawia, jasne jest to, że dla nich Batman to mruk i odludek, i dlatego nie warto zapraszać go na obchody rocznicy powstania Ligi. Owe obchody zaś mają miejsce w Fortecy Samotności, czyli w bazie Supermana.

Z jednej strony Batman uważa Supermana za największego wroga (chociaż bardziej jak rywala), włamuje mu się do Fortecy, aby zdobyć portal do Strefy Widmo i rozbija kilka kryształów z Kryptona; z drugiej strony oglądający wywiad z Supermanem Joker pragnie takiej relacji z Batmanem, jaka była między Człowiekiem ze Stali i generałem Zodem.

Jaki jest więc ten Lego Superman? Jest postacią bardzo pozytywną i serdeczną, niezrażającą się zachowaniem Batmana. Jednocześnie popełnia też błędy (jak widzieliśmy w Lidze Bizarro) i uczy się na nich. Jednak w żadnym z powyższych filmów nie pokuszono się o to, aby zrobić z niego naiwnego harcerzyka przekonanego o własnej wyższości nad innymi. Jednym słowem – nawet jeśli Lego Superman jest bardziej humorystyczną wersją naszego Supermana, nie jest to karykatura, która ma z niego kpić. I to się Lego chwali.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.