Miesiące z... · Sierpień ze Spider-Manem

Sierpień ze Spider-Manem – Spider-Man i Fantastyczna Czwórka

W kinach święci triumfy Fantastyczna Czwórka: Pierwsze kroki, a mnie wzięło na trochę refleksji na temat Pierwszej Rodziny Marvela i jej relacji z Człowiekiem-Pająkiem. Bo tak się składa, że Spider-Man i Fantastyczna Czwórka z jednej strony mają wiele wspólnego, a z drugiej – stanowią do siebie ciekawy kontrast.

Zdarzało im się też wiele razy współpracować (jak to z superbohaterami bywa), a z Johnny’m Stormem łączyła Petera specyficzna relacja.

Pierwsza, zasadnicza rzecz, którą dzielą Spider-Man i Fantastyczna Czwórka, to to, że powstali w latach sześćdziesiątych i z miejsca stali się flagowymi bohaterami Marvel Comics. Jeszcze kilkanaście lat temu Fantastyczna Czwórka była często wymieniana tuż obok Spidey’ego jako najbardziej znane postaci (wręcz maskotki) Marvela, zwłaszcza przez ludzi, którzy o komiksach nie wiedzieli zbyt wiele.

Ponadto i Spider-Man, i Fantastyczna Czwórka są uważane za komiksy rewolucyjne pod wieloma względami. Rewolucyjność Spider-Mana polegała na tym, że był to nastoletni superbohater z życiowymi problemami, tymczasem rewolucyjność Fantastycznej Czwórki zasadzała się na tym, że była to drużyna superbohaterów bez tajnych tożsamości (wręcz można ich nazwać pierwszymi superbohaterskimi celebrytami) i często kłócąca się między sobą.

I tutaj pojawia się pierwsza kwestia, która sprawia, że zachodzi kontrast między Człowiekiem-Pająkiem a Pierwszą Rodziną Marvela. Spider-Man skrzętnie ukrywa to, że jest Peterem Parkerem w obawie o bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich; do tego stopnia, że ucieka nawet ze szpitala albo od terapeuty, chociaż ewidentnie potrzebuje się komuś wygadać o swoich kłopotach albo aby ktoś opatrzył jego zwichniętą kostkę. Nie pomaga też, że wielu jego bliskich albo znajomych – jak ciocia May, czy Betty Brant – nienawidzi Spider-Mana (ciekawy wyjątek stanowi tutaj Flash Thompson, który uwielbia Spider-Mana, za to nie znosi Petera Parkera), tak więc wyjawienie im swojej tożsamości wiązałoby się z bólem i smutkiem (a w przypadku cioci May jakimś zawałem serca). Spider-Man jest powszechnie znienawidzony (głównie za sprawą J Jonah Jamesona) i nawet jak zrobi coś dobrze, publika spogląda na to krzywo.

Tymczasem wszyscy wiedzą, że Reed Richards to Pan Fantastyczny, Sue Storm to Niewidzialna Kobieta, Johnny Storm to Ludzka Pochodnia, a Ben Grimm to The Thing. Wszyscy też doskonale wiedzą, że mieszkają oni w Budynku Baxtera, a sama Fantastyczna Czwórka wielokrotnie występowała w talk showach, tak w latach sześćdziesiątych, jak i obecnie. Grupa jest powszechnie kochana jako superbohaterowie, którzy często ratowali nowojorczyków i cały świat jako taki przed licznymi niebezpieczeństwami (o ile jednak Sue, Ben i Reed niespecjalnie przejmują się sławą, o tyle Johnny w pełni cieszy się ze swojego statusu celebryty). Dlatego w pierwszych kilku spotkaniach Spider-Mana z Czwórką, Peter ma takie przeświadczenie, że ponieważ jest ona tak kochana i podziwiana, to pewnie go nie zrozumie; bo oni nie wiedzą jak to jest być nienawidzonym i musieć ukrywać swoją tożsamość. Przy czym warto też zaznaczyć, że Spider-Man w swoich pierwszych przygodach tak trochę chciał być popularny i zbić fortunę na swoich zdolnościach, ale to też później wynikało z tego, że potrzebował kasy na życie, rachunki i małe przyjemności. A skoro już o tym mowa…

Kolejny kontrast, jaki się nasuwa, to to, że Peter Parker jest wciąż spłukany i musi wiązań koniec końcem (i jest to część bycia typem Everymana z Dorosłymi ProblemamiTM), natomiast Fantastyczna Czwórka, co prawda, miewa problemy finansowe, ale że Reed Richards ciągle wynajduje nowe wynalazki, forsa z patentów wystarcza, aby utrzymać Budynek Baxtera. Poniekąd właśnie chcąc zdobyć trochę grosza na życie, Spider-Man poszedł do Fantastycznej Czwórki i próbował jej zaimponować, aby stać się jej nowym członkiem. A że przez „zaimponowanie” rozumiał włamanie się do Budynku Baxtera (zwłaszcza że winda nie działała), jego plan raczej się nie powiódł.

Warto też zwrócić uwagę na to, że Johnny Storm jest w podobnym wieku do Petera. W zasadzie ciągle ze sobą walczyli i ze sobą rywalizowali jak dwa nastoletnie tłuki, którymi byli. Peterowi zdarzyło się nawet wbić jako Spider-Man na imprezę Ludzkiej Pochodni, aby pokazać, że jest cool… ale skończyło się na tym, że chłopaki się pobili (czy ja wspominałam, że to dwa tłuki?). Jednocześnie da się zauważyć między nimi coś na kształt wzajemnej zazdrości – Peter jest zazdrosny o to, że Johnny jest popularny, zarówno jako superbohater, jak i jako nastolatek; a Ludzka Pochodnia zazdrości Spider-Manowi, że jest na tyle inteligentny, aby zrozumieć naukową gadaninę Reeda, i całkiem nieźle dogaduje się z Sue, Benem i Franklinem. Wiele z ich wspólnych potyczek i rywalizacji przemienia się potem we współpracę przeciwko wspólnemu wrogowi, i chłopaki z czasem zaczęli się nawet przyjaźnić (do tego stopnia, że nieraz Johhny Storm jest określany jako najlepszy przyjaciel Petera Parkera).

Spider-Man i Fantastyczna Czwórka to też superbohaterowie, którzy działają w Nowym Jorku. Nie jedyni, bo nad nowojorczykami (i nie tylko) czuwają, między innymi, Daredevil, Doktor Strange, czy Bohaterowie do Wynajęcia… chociaż zwykle trzymają się określonych dzielnic (tutaj macie zresztą mapkę uwzględniającą też nie-marvelowskich superbohaterów). I podejrzewam, że wynika to głównie z tego, że siedziba Marvel Comics znajduje się w Nowym Jorku i Stan Lee, Jack Kirby i Steve Ditko znali to miasto, jak własną kieszeń. Zarazem fakt, że tak wielu superbohaterów jest nowojorczykami sprawia, że bardzo łatwo się ich crossoveruje i Spider-Man wielokrotnie łączył siły z Daredevilem czy Fantastyczną Czwórką właśnie.

Kiedy Spider-Man z 2001 roku rozpoczął Renesans Filmów Superbohaterskich, Fantastyczna Czwórka dostała swoją ekranizację, która miała być kolejnym hitem. Poniekąd była, bo wkrótce pojawił się sequel, jednak ten nie przyniósł zadowalających zysków w box office, a do tego dzisiaj filmy postrzegane są jako średniaki. Późniejsza, mhroczna Fantastyczna Czwórka z 2015 była kompletną klapą, a pierwsza Fantastyczna Czwórka od Oleya Sassone’a i Rogera Cormana, choć uważana za całkiem niezły film klasy B, została źle potraktowana przez studio (m. in. nie dystrybuowano filmu, więc trzeba było polegać na piractwie). W każdym razie panowało przekonanie, że Fantastyczna Czwórka nie może się doczekać dobrej adaptacji, dlatego powinno się za nią zabrać MCU… i taki sam sentyment panował w związku ze Spider-Manem po tym, jak Niesamowite Spider-Many stały się klapą, a Filmowe Uniwersum Marvela zaczynało nabierać rozpędu (to były prostsze czasy).

Teraz już Spider-Man i Fantastyczna Czwórka… może nie tyle są w jednym uniwersum (bo jednak Pierwsze kroki dzieją się na Ziemi-828), co mogą się spokojnie spotkać. Tak szczerze, to ja bym chciała, aby w MCU, jak już ta Fantastyczna Czwórka przybędzie do głównego uniwersum, Peter i Johhny mieli na początku tę rywalizację, która potem przeradza się w coś na kształt przyjaźni. Mam nadzieję, że jakoś te relacje Spider-Mana z Czwórką zostaną pokazane.


Odkryj więcej z Planeta Kapeluszy

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź