[FF: Sherlock] Pękający lód – rozdział 4

Stałem w korytarzu Baker Street 221B. Wyglądało na to, że Johna i pani Hudson nie było w domu. Nie wiedziałem, jak się tam dostałem, ale z salonu dochodził do mnie odgłos skrzypiec. Łagodne pociągnięcia smyczka wygrywały melodię, którą zdążyłem już dzisiaj poznać[1]. A wraz z tą melodią moja pamięć odtwarzała słowa piosenki. Poczułem dreszcze. Skoro … Czytaj dalej [FF: Sherlock] Pękający lód – rozdział 4

[FF: Sherlock] Pękający lód – rozdział 3

Z pewnym niepokojem przystanąłem na ganku Baker Street 221B. Mogłem, co prawda, po prostu wejść i od razu zajrzeć do mieszkania Sherlocka, mimo to uznałem za bardziej stosowne najpierw zapukać. Dlatego przyłożyłem rączkę parasola do drzwi i uderzyłem w nie dwa razy. Nie cieszyłem się, że tu jestem. Nie tylko dlatego, że wszystko wokół przywodziło … Czytaj dalej [FF: Sherlock] Pękający lód – rozdział 3

[FF: Sherlock] Pękający lód – rozdział 2

Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi! Przez kilka minut przyglądałem się temu zdaniu. Wiedziałem skąd pochodziło i wiedziałem, co ono dla mnie oznaczało. Mój prześladowca wiedział skądś, co zrobiłem podczas przesłuchiwania Moriarty’ego, i zamierzał to przeciwko mnie wykorzystać. Choć z drugiej strony mogło chodzić o brata w sensie duchowym, emocjonalnym, a nie … Czytaj dalej [FF: Sherlock] Pękający lód – rozdział 2

[FF: Sherlock] Pękający lód – rozdział 1

To wszystko zaczęło się od pewnego małego, acz irytującego incydentu. W zasadzie był to bardzo pogodny ranek, chociaż poprzedniej nocy padało, a prognoza pogody zapowiadała przelotne opady około południa, dlatego wziąłem ze sobą parasolkę (wziąłbym ją i tak, ale zwykle służyła mi za laskę, a tym razem niosłem ją z gotowością do użycia zgodnie z … Czytaj dalej [FF: Sherlock] Pękający lód – rozdział 1