
Bender musi ocalić święta, odgrywając rolę Mikołaja i rozdając ludziom prezenty… ale pech chce, że w przyszłości Mikołaj to potwór.
Wiedziałam, że chcę na jednej z pozycji Fandomowego Kalendarza Adwentowego umieścić odcinek Futuramy ze względu na Robo-Mikołaja, który jest… specyficzny. Ostatecznie doszłam do wniosku, że Opowieść o dwóch Mikołajach jest najlepszym wyborem.
Pomysł na Robo-Mikołaja jest prosty: stworzony w 2801 roku robot miał dostarczać szybko prezenty dzieciom i posiadał system wykrywający, kto jest grzeczny, a kto nie. Ale doszło do jakiejś usterki i dlatego Robo-Mikołaj uważa za niegrzecznych właściwie każdego na Ziemi. To sprawa, że co roku święta polegają nie tylko na rodzinnej kolacji czy dekoracjach, ale też na tym, aby ochronić dom przed atakiem morderczego Robo-Mikołaja.
W Opowieści o dwóch Mikołajach wszystko zaczyna się od tego, że załoga Planet Express musi dostarczyć listy na Neptuna, gdzie rezyduje Robo-Mikołaj. Nie tylko listy dzieci do Robo-Mikołaja są depresyjne, ale też okazuje się na miejscu, że Neptunianie żyją w nędzy, bo nie produkują zabawek (bo jaki jest sens, skoro wszyscy są niegrzeczni?) i to – w połączeniu z tyranią Robo-Mikołaja – sprawia, że Leela, Fry i Bender postanawiają obalić Robo-Mikołaja i uratować Gwiazdkę. Pierwsza część planu idzie świetnie, udaje się też wyprodukować na szybko wiele zabawek, a Bender zostaje nominowany na nowego Robo-Mikołaja.
Opowieść o dwóch Mikołajach można poniekąd potraktować jako dekonstrukcję tych wszystkich świątecznych filmów, gdzie Mikołaj z jakiegoś powodu nie może pełnić swoich obowiązków i inny bohater musi wskoczyć na jego miejsce (nawet tutaj mieliśmy przykład takiej historii w postaci Wiedźmikołaja). W każdej innej historii byłoby to „ratowanie świąt”, ale że w oczach całego świata Robo-Mikołaj to bandyta, Bender spotyka się raczej z wrogością, a nawet w pewnym momencie grozi mu śmierć.
Odkryj więcej z Planeta Kapeluszy
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
