
Morderstwo w Boże Narodzenie, zepsuci prawnicy i tragedia sprzed lat. Phoenix Wright musi uratować swojego sądowego rywala, Milesa Edgewortha, a przeciwko nim staje owiany złą sławą prokurator Manfred von Karma.
No dobrze, technicznie rzecz biorąc Turnabout Goodbyes dzieje się w czasie od 25 do 28 grudnia i do tego odnosi się do Incydentu DL-6, który miał miejsce piętnaście lat wcześniej i trzy dni po Bożym Narodzeniu… niemniej jednak fakt, że morderstwo miało miejsce w święta jest istotny dla ogólnego śledztwa. Ponadto Turnabout Goodbyes można doświadczyć i grając w czwarty (przedostatni) epizod Phoenix Wright: Ace Attorney, i oglądając odcinki od ósmego do dwunastego anime… Aczkolwiek w ramach Fandomowego Kalendarza Adwentowego zalecałabym ominięcie ostatniej części/dwunastego odcinka, bo on odnosi się stricte do Incydentu DL-6 właśnie, a nie do „świątecznej” sprawy.
Ale na czym owa sprawa polega? Otóż, nad Rzeką Gurdą (Gourd Lake) w Boże Narodzenie słychać strzały. Wkrótce zostaje odnalezione ciało adwokata Roberta Hammonda oraz prokurator Miles Edgeworth z pistoletem w dłoni. Dotąd Edgeworth był przeciwnikiem protagonisty Ace Attorney, Phoeniksa Wrighta, ale Phoenix nie wierzy ani przez chwilę w winę Milesa i zamierza go reprezentować. A będzie to o tyle trudne, że nie tylko świadkowie i dowody zdają się jednoznacznie wskazywać na Edgewortha jako sprawcę, lecz także prokuratorem w tej sprawie będzie mentor Milesa, Manfred von Karma.
Z jednej strony Turnabout Goodbyes jest takim wielkim finałem pierwszej gry (zanim nie wyszło Rise from the Ashes) i pierwszego sezonu anime Ace Attorney, tak więc mamy domknięcie kilku wątków (zwłaszcza rozwoju postaci Milesa Edgewortha); oraz wielu dramatycznych momentów. Z drugiej strony jednak nie brakuje tu typowego absurdu charakterystycznego dla tej serii – nie tylko powraca tutaj gamoniowaty kumpel Phoeniksa, Larry Butz; nie tylko ma tutaj swój debiut szukająca taniej sensacji fotoreporterka Lotta Hart, lecz także na sali sądowej ma miejsce słynna scena przesłuchiwania papugi.
Ponadto przez poprzednie dwie sprawy, w których Phoenix stawał w szranki z Edgeworthem, widzieliśmy, jak skupiony na idealnej wygranej prokurator nie tylko przegrywał, lecz także jego stosunek do oskarżonych i do tego, co na sali sądowej jest ważne, się zmieniał. Teraz sam jest na ławie oskarżonych i potrzebuje pomocy, i choć na początku nie chce, aby Phoenix brał się za jego sprawę, ostatecznie zgadza się na to, aby Wright był jego adwokatem.
Jeśli interesują Was szerzej Phoenix Wright, Miles Edgeworth i świat serii Ace Attorney, to kiedyś napisałam artykuł na ich temat.
Odkryj więcej z Planeta Kapeluszy
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
