Fandomy Po Latach – Ze wspomnień fana: Axis Powers Hetalia

Uwaga! Tekst jest o personifikacjach krajów i może podejmować tematy polityczne.

W listopadzie chciałam przygotować Ze wspomnień fana… o Axis Powers Hetalii. Przez te dziesięć lat nosiłam się z napisaniem tego tekstu, i jakoś tak zawsze wyobrażałam sobie, że Ze wspomnień fana… o Hetalii powinien powstać na Dzień Niepodległości, najlepiej właśnie na dziesiątą rocznicę bloga (bo w pewnym momencie pisałam do tego fandomu głównie o Polsce). Ostatecznie jednak tegoroczny patriotyczny tekst był o czymś zupełnie innym. A i kiedy zaczęłam ten miesiąc, trochę trudno było mi się wziąć za Hetalię, która jest, no cóż, dość specyficznym tworem i niektóre rzeczy związane z Rosją i jego sistrami, czy drugą wojną światową czyta mi się teraz o wiele trudniej.

Niemniej jednak przeczytałam trzy tomy, które swego czasu kupiłam, obejrzałam pierwsze anime i przypomniałam sobie jaki to swego czasu był sympatyczny fandom. Bo też choć sama manga może nie wydawać się mało interesująca (ot, krótkie historyjki o personifikacjach krajów), o tyle to, co robił z tymi postaciami fandom, było nieraz fascynujące.

Czytaj dalej „Fandomy Po Latach – Ze wspomnień fana: Axis Powers Hetalia”

[FF: Axis Powers Hetalia] 12 kwietnia, 1961

Pewnego razu Feliks siedział nad rzeką i łowił ryby. Była miła i ciepła pogoda i miał nadzieję, że nic nie zepsuje mu tego wspaniałego dnia. Jednakże niebawem usłyszał czyjeś szybkie kroki, a kiedy się  odwrócił, ujrzał Tino. Fin stanął i oparł się o pobliskie drzewo. Przez kilka sekund starał się złapać oddech, aż w końcu spojrzał na Polaka.

– Hej, Feliks, Feliks! Rosjanie wylecieli w kosmos! – krzyknął Tino.

Czytaj dalej „[FF: Axis Powers Hetalia] 12 kwietnia, 1961”

[FF: Axis Powers Hetalia] Hiszpańska kołysanka

To była miła, ciepła, acz nie parna noc. Każdy pokój w domu Hiszpanii był otwarty, aby wpuścić do środka delikatną, chłodną bryzę. Na granatowym niebie z migoczącymi ziarenkami gwiazd wisiał srebrny księżyc w pełni. Ten księżyc spoglądał z zewnątrz na śpiących już w swoich łóżkach albo przygotowujących się do tego ludzi. Sen w tak dobrych warunkach był jak mały kawałek Nieba zesłany na Ziemię – tak spokojny, tak ciepły, tak wspaniały, że miało się wrażenie, że nie było możliwości, aby w taką noc przyśniły się komuś koszmary.

Antonio nie spał, choć bardzo tego chciał. Leżał w swoim łóżku i czytał jakąś książkę, ale tak naprawdę nie zwracał uwagi na to, co było tam napisane. Był taki śpiący, że przelatywał przez słowa, nie łącząc z sobą ich sensu. Starał się ignorować histeryczne krzyki Romano, dochodzące z jego pokoju, ale nawet jeśli jego ludzie mówili, że Hiszpania nie powinien biec na każde zawołanie „tego aroganckiego dzieciaka”; że nie powinien być taki delikatny dla Romano i że powinien raczej uczyć go, że nie zawsze może coś osiągnąć przez wściekły wrzask… nawet wtedy on – Antonio – nie czuł się z tym dobrze. Nie to, że chciał być na każde zawołanie Romano (kto tu był w końcu szefem?), ale chodziło o to, że się po prosto o niego martwił. Tak więc Hiszpania wciąż miał poczucie winy i nie przestawał się denerwować.

Czytaj dalej „[FF: Axis Powers Hetalia] Hiszpańska kołysanka”

[FF: Axis Powers Hetalia] Białe flagi

Było wiele rzeczy, który Niemcy nie lubił – do diabła, nienawidził! – u Włoch. Jego lenistwa (jak to możliwe, że nie biegał dostatecznie szybko podczas treningów, a pędził jak burza, kiedy trzeba było walczyć z Anglią?), jego nieumiarkowania w jedzeniu gelato (cholera, Ludwig był tyle razy w aptece, że facet, który ją prowadził, przygotowywał pastylki na ból brzucha, kiedy tylko ujrzał Niemcy na ulicy), jego narzekania, jego zwyczaju robienia pasty gdzie popadnie, ale przede wszystkim – jego białych flag.

Czytaj dalej „[FF: Axis Powers Hetalia] Białe flagi”