[FF: Axis Powers Hetalia] 12 kwietnia, 1961

Pewnego razu Feliks siedział nad rzeką i łowił ryby. Była miła i ciepła pogoda i miał nadzieję, że nic nie zepsuje mu tego wspaniałego dnia. Jednakże niebawem usłyszał czyjeś szybkie kroki, a kiedy się  odwrócił, ujrzał Tino. Fin stanął i oparł się o pobliskie drzewo. Przez kilka sekund starał się złapać oddech, aż w końcu spojrzał na Polaka.

– Hej, Feliks, Feliks! Rosjanie wylecieli w kosmos! – krzyknął Tino.

Czytaj dalej „[FF: Axis Powers Hetalia] 12 kwietnia, 1961”

[FF: Axis Powers Hetalia] Hiszpańska kołysanka

To była miła, ciepła, acz nie parna noc. Każdy pokój w domu Hiszpanii był otwarty, aby wpuścić do środka delikatną, chłodną bryzę. Na granatowym niebie z migoczącymi ziarenkami gwiazd wisiał srebrny księżyc w pełni. Ten księżyc spoglądał z zewnątrz na śpiących już w swoich łóżkach albo przygotowujących się do tego ludzi. Sen w tak dobrych warunkach był jak mały kawałek Nieba zesłany na Ziemię – tak spokojny, tak ciepły, tak wspaniały, że miało się wrażenie, że nie było możliwości, aby w taką noc przyśniły się komuś koszmary.

Antonio nie spał, choć bardzo tego chciał. Leżał w swoim łóżku i czytał jakąś książkę, ale tak naprawdę nie zwracał uwagi na to, co było tam napisane. Był taki śpiący, że przelatywał przez słowa, nie łącząc z sobą ich sensu. Starał się ignorować histeryczne krzyki Romano, dochodzące z jego pokoju, ale nawet jeśli jego ludzie mówili, że Hiszpania nie powinien biec na każde zawołanie „tego aroganckiego dzieciaka”; że nie powinien być taki delikatny dla Romano i że powinien raczej uczyć go, że nie zawsze może coś osiągnąć przez wściekły wrzask… nawet wtedy on – Antonio – nie czuł się z tym dobrze. Nie to, że chciał być na każde zawołanie Romano (kto tu był w końcu szefem?), ale chodziło o to, że się po prosto o niego martwił. Tak więc Hiszpania wciąż miał poczucie winy i nie przestawał się denerwować.

Czytaj dalej „[FF: Axis Powers Hetalia] Hiszpańska kołysanka”

[FF: Axis Powers Hetalia] Białe flagi

Było wiele rzeczy, który Niemcy nie lubił – do diabła, nienawidził! – u Włoch. Jego lenistwa (jak to możliwe, że nie biegał dostatecznie szybko podczas treningów, a pędził jak burza, kiedy trzeba było walczyć z Anglią?), jego nieumiarkowania w jedzeniu gelato (cholera, Ludwig był tyle razy w aptece, że facet, który ją prowadził, przygotowywał pastylki na ból brzucha, kiedy tylko ujrzał Niemcy na ulicy), jego narzekania, jego zwyczaju robienia pasty gdzie popadnie, ale przede wszystkim – jego białych flag.

Czytaj dalej „[FF: Axis Powers Hetalia] Białe flagi”

[FF: Axis Powers Hetalia] Powstań, Bloku Wschodni!

Dream yourself awake
Can’t make it through the night
Wicked dreams will haunt you
When the morning light shines
You try to find your way outside

Toris, Raivis i Eduard wyprostowali się na widok wchodzącego Iwana. Uśmiechnął się niewinnie, oni również się rozpromienili swoimi fałszywymi uśmiechami, za którymi kryły się strach, nienawiść i rozpacz. On podszedł do nich bliżej, wciąż się uśmiechając, i położył rękę na głowie Łotwy. Mały kraj zaczął się trząść. On i jego bracia poczuli bezsilny gniew, kiedy Rosja powiedział:

– Czyż nie fajnie jest być ze mną jednym?

Musieli pokonać chęć uderzenia go i krzyknięcia: „Nie, nie jest!” Musieli użyć całej swojej samokontroli, aby nie wywrzeszczeć, jak bardzo pragnęli odzyskać swoją niepodległość, swoje imiona, swoje flagi narodowe, swoją dumę. Musieli się przemóc z tym wszystkim i z kolejnym fałszywym uśmiechem przyznać mu rację.

Czytaj dalej „[FF: Axis Powers Hetalia] Powstań, Bloku Wschodni!”