Meg ogląda... · Merlin

Meg ogląda Merlina – 4×9 „Lancelot z Jeziora”

Lancelot z jeziora

Lancelot z Jeziora zaczyna się sympatycznie, ale potem staje się jedną wielką tragedią. Tragedią, która będzie miała swoje konsekwencje w przyszłości, zwłaszcza dla Ginewry i dla Artura. Tytułowy bohater odcinka też nie ma tutaj zbyt dobrze.

Nie przedłużając, zobaczmy jak wygląda finał niesławnego trójkąta Ginewry, Artura i Lancelota w wydaniu merlinowym.

Opis Fabuły:

Artur mówi Agravaine’owi, że zamierza wkrótce oświadczyć się Ginewrze i nie przyjmuje sprzeciwu. Agravaine z kolei przynosi tę wiadomość Morganie, która uknuła pewien plan. Za radą najstarszej żyjącej kapłanki Dawnej Wiary, czarownica wrzuca do magicznych wód pewną monetę i wskrzesza Lancelota. Rycerz nie pamięta kim jest, wie tylko, że ma służyć Morganie, a ona, po krótkich przygotowaniach, wypuszcza Lancelota, aby przybył do Camelotu i uwiódł Gwen.

Co Z Tego Pamiętam:

Trochę czekałam na ten odcinek, ale nie dlatego, że go lubię. Będę jeszcze o tym mówić później, ale Lancelot z Jeziora to pod wieloma względami bardzo smutny i niekomfortowy odcinek.

Tak naprawdę pamiętałam z niego samo zakończenie z Ginewrą całującą Lancelota, Arturem wyrzucającym ją z Camelotu i Merlinem wysyłającym wskrzeszonego przyjaciela z powrotem do grobu. Ale w miarę jak Lancelota z Jeziora znów oglądałam, przypominałam sobie różne szczegóły, jak Lancelot odkrywający swoją prawdziwą naturę, kiedy przeszedł przez magiczny krąg, czy to, że Gwen uległa czarowi dawnego ukochanego tylko za sprawą magicznej bransolety.

Dowiedziałam się jednak, że magiczna moneta, którą Morgana przyniosła starej kapłance i którą potem wskrzesiła Lancelota, nie wzięła się znikąd – po prostu ze Sługi dwóch panów została wyrzucona scena wizji, w której Morgause daje siostrze tę monetę.

Wnioski Ogólne:

Kiedy omawiałam odcinek wprowadzający Lancelota do Przygód Merlina, wspominałam już na samym wstępie, że nie lubię tej postaci w samych legendach ze względu na trójkąt miłosny między nim, Ginewrą a Arturem. Niedawno nawet przeczytałam Opowieści Okrągłego Stołu i tam Ginewra i Lancelot byli jeszcze gorsi ze swoim romansem, niż do tej pory myślałam, bo nie dość, że kiedy Lancelot postanowił przerwać romans, królowa wymusiła na nim powrót, ogłaszając strajk głodowy; to jeszcze jak już wszystko wyszło na jaw, Lancelot bezczelnie pytał: „Jak śmiecie chcieć mnie zabić za spanie z żoną mojego króla, łajzy!” Wprawdzie wiem, że ten wątek to miała być Prawdziwa MiłośćTM, w przeciwieństwie do aranżowanego małżeństwa Ginewry z Arturem, ale fakt, że to rozumiem, nie przeszkadza mi nie lubić tego wątku, jak i tej dwójki. Zwłaszcza że był to jeden z powodów, dla których królestwo Artura upadło.

A wracając do Przygód Merlina

Serial zrobił kilka rzeczy z tym trójkątem, które sprawiły, że nawet go nie czułam. Z jednej strony miłość między Arturem i Gwen rozwijała się naturalnie i było wręcz oczywiste, że oni zostaną parą, pomimo tego, że przez cały drugi, trzeci i większość czwartego sezonu była to miłość nieszczęśliwa i niemożliwa ze względu na status społeczny ich obojga. Lancelot wydawał się czuć coś do Ginewry, ale ostatecznie wycofał się, widząc oddanie Artura. A w swoim ostatnim odcinku przed wielkim powrotem – Najciemniejszej godzinie – poświęcił się, po części dlatego, że obiecał Gwen, że będzie chronić Artura. Został zapamiętany jako człowiek honoru, odważny rycerz, lojalny wobec królestwa i swoich przyjaciół (Merlina i Artura).

Wydawało się, że Przygody Merlina porzucą wątek romansu Lancelota i Ginewry (tak samo jak porzuciły opowieść o poszukiwaniach świętego Graala i zaadaptowały tylko pewne jej elementy), ale Lancelot z Jeziora przypomniał nam o nim.

W zasadzie obojętnie jakby na to nie patrzeć, jest to jedna wielka tragedia. Po pierwsze, wskrzeszony Lancelot jest cieniem samego siebie. Nawet Morgana uważa to za smutne (zanim nie wyśle go w teren) i jest nam jasno powiedziane, że to Cień – nie ma własnej woli, nie pamięta kim jest, wie tylko, że ma być bezwzględnie posłuszny Morganie. Dobry, lojalny przyjaciel, który zawsze pragnął tylko honoru, który wiedział o magii Merlina i go chronił; i który poświęcił się dla przyjaciół, już nie żyje – jego ciało to narzędzie w knowaniach Morgany. Nawet jego późniejsze samobójstwo (które wszyscy niewtajemniczeni poczytują Lancelotowi jako ruch człowieka honorowego) zostało mu zlecone przez czarownicę i właściwie dopiero kiedy Merlin przywołuje jego duszę i wypuszcza jego ciało w jezioro, Lancelot staje się na chwilę sobą i dziękuje czarownikowi za jego gest.

(Sam Merlin z jednej strony powtarza, że chciałby, aby Lancelot wrócił; aby ten Cień, który do nich przybył, był faktycznie Lancelotem. Ale z drugiej strony sługa jest wobec niego podejrzliwy, a kiedy wychodzi na jaw, że Cień nie wie o magii Merlina, chłopak jest już pewien.)

Po drugie, Artur oświadcza się Ginewrze i powoli przygotowują się oni do radosnego królewskiego ślubu (Artur nawet organizuje dla ukochanej turniej rycerski, zgodnie z tradycją). Nagle pojawia się cudownie ocalały Lancelot i daje Gwen w prezencie ślubnym bransoletę, którą Morgana specjalnie zaczarowała. Nawet jeśli dziewczyna jeszcze walczy z urokiem miłosnym za pierwszym razem, gdy wchodzi do namiotu Lancelota, to jednak z każdą następną wizytą posuwa się nieco dalej, aż w końcu późną nocą całują się w sali wielkiej rady. Wtedy Agravaine przyprowadza tam Artura i w tej jednej chwili, ledwie dzień przed planowanym królewskim weselem, wszystko się kończy.

Warto tu wspomnieć, że pierwszą reakcją Artura na zdradę narzeczonej jest szał i wyciągnięcie miecza i tylko błagania Ginewry sprawiają, że do walki między królem a Lancelotem ostatecznie nie dochodzi. Jednak to wcale nie znaczy, że Artur jest gotowy wybaczyć ukochanej. W Opowieściach Okrągłego Stołu, kiedy tylko zdrada królowej zostaje odkryta, doradcy Artura nalegają na to, aby spalić Ginewrę na stosie (i tylko interwencja Lancelota oraz papieża sprawia, że do egzekucji nie dochodzi), i tutaj też Agravaine doradza mu stracenie Gwen, zgodnie ze starym zwyczajem. Argumentuje to tym, że Artur właśnie został ośmieszony i jeśli nic nie zrobi, zostanie to uznane za oznakę słabości.

Bodajże najbardziej rozdzierająca serce scena w tym odcinku, to ostateczna konfrontacja pomiędzy Arturem i Gwen, kiedy zostają sami i król ma wydać na swoją niewierną narzeczoną wyrok. W tym momencie Gwen już dawno pozbyła się bransoletki, która nią kierowała, i teraz tylko stoi płacząca przed swoim niedoszłym mężem ze świadomością tego, co zrobiła. Nie ulega wątpliwości, że Artur jest wściekły, ale mimo to próbuje zrozumieć jak to się stało, że miłość jego życia go zdradziła. Czy nadal była zakochana w Lancelocie i tylko mówiła, że kocha Artura? Czy miała wątpliwości kilka dni przed ślubem? Czy martwiła się o coś? Na każde pytanie Gwen odpowiada, że była przekonana o swojej miłości do Artura i że znaczy on dla niej wszystko. Sama nie rozumie dlaczego nagle ciągnęło ją do Lancelota i dlaczego robiła te wszystkie rzeczy (zapewne ona sama uważa to za zwykłą żądzę, chociaż my wiemy, że to magia). Mimo wszystko Artur nadal kocha Ginewrę i nie jest w stanie skazać jej na śmierć… ale nie jest też w stanie jej wybaczyć.

Tak jak zawsze w takich przypadkach, zdrada Ginewry sprawiła, że Artur stracił do niej zaufanie. Kiedy z sali bankietowej usuwane są weselne dekoracje, a wygnana Gwen wyrusza w swą samotną podróż, Merlin próbuje przekonać swojego pana, że jeszcze nie jest za późno; że jeszcze można zawołać Gwen z powrotem. Ale Artur stwierdza jasno: być może kiedyś będzie w stanie jej wybaczyć, ale nigdy jej nie zaufa. Gajusz zaś twierdzi, że nawet jeśli Artur dowie się, że w grę wchodziła magia, to i tak nie zmieni faktu, że Gwen zdradziła Artura (przy czym warto tu zaznaczyć, że oni nie wiedzą nic o bransolecie).

Zanim skończę wywody nad tym odcinkiem, chciałabym jeszcze poruszyć temat, dlaczego nosi on tytuł Lancelot z Jeziora. W legendach arturiańskich był to autentyczny przydomek Lancelota (Lancelot du Loc), związany z tym, że jako chłopak został on przygarnięty przez Panią Jeziora. Tutaj jednak jezioro ma trochę inne znaczenie – nie tylko Morgana przyzywa Cienia Lancelota, wrzucając monetę do jeziora i wypowiadając w myślach życzenie, a on wyłania się z wody; lecz także potem Lancelot dostaje pochówek Wikingów na tym samym jeziorze, za sprawą Merlina.

Tak czy inaczej, Gwen została wygnania i przez kolejne dwa odcinki czwartego sezonu (i co najmniej jeden piątego) będzie to miało swoje konsekwencje.


Odkryj więcej z Planeta Kapeluszy

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź