Agatha Christie · Artykuły popkulturowe

Artykuł: Trzy filmy o miłości i morderstwie, czyli „Śmierć na Nilu”

Uwaga! Tekst zawiera spoilery do Śmierci na Nilu z 1978, 2004 i 2022 roku

Śmierć na Nilu

Miłość romantyczna w prozie Agathy Christie przyjmuje różne oblicza. Niektóre pary wspólnie rozwiązują zagadki kryminalne, inne postanawiają rozpocząć razem życie, kiedy zagadka już zostaje rozwiązana, a kiedy indziej nieszczęśliwa lub zaborcza miłość jest potencjalnym motywem dla zbrodni. Powieść Christie z 1937 roku, Śmierć na Nilu, jest bodajże najznamienitszym przykładem tego ostatniego motywu i doczekała się adaptacji na sztukę teatralną, odcinek Poirota i dwa filmy.

Jakiś czas po tym, jak ogłoszono, że Kenneth Branagh zekranizuje Śmierć na Nilu, wiedziałam, że będę chciała ją porównać do dwóch poprzednich adaptacji. Film z 1978 roku z Peterem Ustinovem jako małym Belgiem to klasyk z gwiazdorską obsadą i kawał świetnego kina, a odcinek Poirota z 2004 roku nie tylko jest o wiele wierniejszą adaptacją, lecz także wprowadził pewien powiew świeżości do tej historii (no i David Suchet to klasa sama w sobie, bądźmy poważni). A że nie porównałam wcześniejszego Morderstwa w Orient Expressie Branagha do poprzednich trzech adaptacji (gdyż w chwili pisania tamtego artykułu ten film jeszcze nie wyszedł), wydawało mi się stosowne, aby zabrać się za Poirota w jego wykonaniu przy okazji następnego filmu.

Tak więc chciałam po raz trzeci porównać ze sobą różne adaptacje powieści Agathy Christie. Zdecydowałam się wreszcie to zrobić teraz, a nie podczas jakiegoś Miesiąca z Christie, ponieważ Śmierć na Nilu to kryminał idealny na wakacje ze względu na miejsce akcji. Ponadto swego czasu – w ramach Wakacyjnego Wyzwania – Oscar omawiał film z Ustinovem jako Poirotem. Tak jak w przypadku artykułu o ABC, pojawią się spoilery co do rozwiązania zagadki, tak więc zachęcam do przeczytania albo objerzenia zawczasu Śmierci na Nilu.

Punktem wyjścia Śmierci na Nilu jest scena, w której Jacquieline „Jackie” de Bellefort zapoznaje swoją bogatą przyjaciółkę, Linnet Ridgeway, ze swoim narzeczonym Simonem Doyle’m. Po jakimś czasie Simon rzuca Jackie dla Linnet, żeni się z bogaczką i wyjeżdża z nią w podróż poślubną do Egiptu. Jackie jednak podąża za nimi, czerpiąc przyjemność z dręczenia młodej pary. Tak się składa, że w Egipcie na wakacjach jest również kilka innych osób – między innymi, młody socjalista Ferguson, prawnik Linnet, Andrew Pennington, autorka powieści erotycznych Salome Otterbourne wraz z córką Rozalią, Marie Van Schyler wraz z siostrzenicą Kornelią Robson i pielęgniarką panią Bowers, osobista pokojówka Linnet, Luiza Bourget, niemiecki lekarz doktor Bessner, pani Allerton z synem, lord Windlesham, który jest byłym narzeczonym Linnet… a także Herkules Poirot, który akurat spotkał starego znajomego, pułkownika Rice’a prowadzącego pewną sprawę. Państwo Doyle próbują zatrudnić Poirota, aby ten coś zrobił z Jackie, ale on odmawia i zamiast tego próbuje rozmówić się z dziewczyną osobiście i przekonać ją do rozpoczęcia nowego rozdziału. Ona jednak nie potrafi wyobrazić sobie życia bez Simona. Kiedy już wydaje się, że Doyle’owie zwiedli swoją prześladowczynię, wsiadając na statek „Karnak”, podczas podróży do Abu Simbel na Linnet prawie spada jeden z kamieni, a wkrótce potem pojawia się znów Jackie. Wieczorem dochodzi do nocnej awantury, podczas której Jackie strzela w nogę dawnego narzeczonego i jest w takim szoku, że pani Bowers musi podać jej morfinę i czuwać przy niej całą noc. Następnego dnia okazuje się, że Linnet została zastrzelona w skroń.

Ponieważ główna podejrzana ma niepodważalne alibi, Poirot musi szukać sprawcy wśród pozostałych pasażerów, którzy z różnych przyczyn byli wrogo nastawieni do ofiary. Ferguson uważał Linnet za pasożyta, który nic nie wnosi do społeczeństwa, Pennington chce ukryć to, że okradał klientkę z majątku, który miał jej przypaść, kiedy tylko wyjdzie za mąż; ojciec Bowers został zrujnowany przez ojca Linnet, Salome Otterbourne grozi pozew sądowy za to, że wzorowała jedną z bohaterek na pani Doyle, a doktor Bessner nie mógł przez ofiarę prowadzić swojej kliniki, bo oskarżyła go o pokątne praktyki lekarskie.

1978 – wersja klasyczna (reżyseria: John Guillermin)

Śmierć na Nilu 1978

Jak wspomniałam przy okazji omawiania różnych odtwórców ról małego Belga, Śmierć na Nilu z Peterem Ustinovem była pomyślana jako sequel do Morderstwa w Orient Expressie z Albertem Finney’em, ale że Finney nie zgodził się powrócić do roli, bo nie chciał przechodzić przez charakteryzację w egipskim słońcu, konieczna była zmiana aktora. Ustinov sprawdził się jako Poirot i pojawiał się w kolejnych pięciu adaptacjach Agathy Christie. Ponadto – tak jak w przypadku poprzednika – w Śmierci na Nilu z 1978 pojawia się gwiazdorska obsada: Angela Landsbury jako Salome Otterbourne, Mia Forrow jako Jackie, Bette Devis jako Marie Van Schyler, David Niven jako pułkownik Rice, czy Maggie Smith jako Bowers. Co ciekawe, rząd egipski zgodził się na kręcenie filmu w Kairze, Asuanie, Abu Simbel i Luxorze z powodu apolityczności fabuły i tego, że w Egipcie było mnóstwo fanów Christie. Same sceny na „Karnaku” kręcone były na statku „Memnon”.

Jako adaptacja, ten film wycina kilka wątków lub daje je innym postaciom niż w oryginalnej powieści. Na przykład, sprawa zaginionej biżuterii, nad którą pracuje pułkownik Rice, w oryginale związana była z młodym Timem Allertonem i przyjaciółką Linnet, Joanną, podczas gdy tutaj sprawczynią okazuje się być Marie Van Schyler. Nie uświadczymy również Kornelii Robson, czy włoskiego archeologa Richettiego. Film ma też mnóstwo humorystycznych elementów, jak Poirot będący obiektem niechcianego zainteresowania ze strony pani Otterbourne, czy pani Van Schyler drocząca się z Bowers.

Ze wszystkich adaptacji Śmierci na Nilu grana przez Lois Chilles Linnet Ridgeway wydaje się być najbardziej niejednoznaczna. Na początku mamy odnieść wrażenie, że jest zimna i wyrachowana; mamy ją potępiać za to, że odebrała narzeczonego bliskiej przyjaciółce. Następnie dowiadujemy się, że uniemożliwiła Luizie ślub z jej ukochanym i  że jej ojciec doprowadził do bankructwa ojca Bowers, sprawiając, że musiała ona zatrudnić się u pani Van Schyler. Przez większość podróży Linnet jest też opryskliwa wobec innych pasażerów. Im bardziej jednak fabuła się rozwija, tym bardziej okazuje się, że młoda bogaczka jest uzasadniona w swoich działaniach (pomijając już wyżej wspomniane przykłady doktora Bessnera czy pani Otterbourne, to narzeczony Luizy miał już żonę i był ogólnie rzecz biorąc podejrzany, tak więc Linnet postanowiła ukrócić ich romans, a Andrew Pannington coś za bardzo chce, aby jego klientka podpisała dokumenty prawne bez czytania). Mamy odnieść wrażenie, że na pokładzie „Karnaku” Linnet jest otoczona wrogami.

Już wcześniej pokazuje nam się liczne spotkania Linnet z podejrzanymi. U jednych wzbudza ona powszechną niechęć niemal od razu (np. u Fergusona czy Bowers), kiedy indziej na początku Marie Van Schyler, Salome Otterbourne, doktor Bessner czy Andrew Pennington są dla niej mili, ale podczas rozmowy z nią dochodzi do awantury, również dlatego że Linnet jest wrogo do nich nastawiona, chociaż z dobrych powodów (pani Van Schyler wydaje się nad wyraz zainteresowana jej perłowym naszyjnikiem, pani Otterbourne napisała jeden ze swoich ostrzejszych erotyków ze wzorowaną na Linnet postacią, a kuracja doktora Bessnera skończyła się źle dla przyjaciółki bogaczki).

Jednocześnie zahukana Rozalia Otterbourne nie wchodzi w interakcje z Linnet, tylko podczas wycieczki do Abu Simbel rozmawia o niej z Fegusonem i pyta go, czy to prawda, że „zmarłego nie można zniesławić” (w ogóle ze wszystkich wersji Rozalii Otterbourne, ta grana przez Olivię Hussley wydaje się najbardziej nieśmiała i uległa; ma robić wrażenie biednej dziewczyny, która kocha matkę, ale musi się użerać z jej alkoholizmem i przyciągającym niechcianą uwagę zachowaniem).

Przejdźmy do pozostałych części tego miłosnego trójkąta. W każdej adaptacji Jacqueline de Bellefort wydaje się czerpać dziką satysfakcję z dręczenia Doyle’ów, jednak w wykonaniu Mii Farrow Jackie wydaje się bardziej niezrównoważona niż Emma Griffiths Malin w serialu ITV, czy Emma Mackey w filmie Branagh. Widać to szczególnie mocno przy pierwszej rozmowie Jackie z Poirotem, kiedy dziewczyna pokazuje detektywowi swój mały rewolwer i przykłada go do skroni, opowiadając o tym, jak czasem marzy, aby pociągnąć za spust i skończyć ze sobą lub z kimś innym. Przez dłuższy czas prześladowanie przez nią Doyle’ów sprowadza się do podążania za nim wszędzie i wygłaszania ciekawostek na temat zabytków, które widzą, ale naprawdę ma się wrażenie, że byłaby zdolna kogoś zabić. Dlatego właśnie, kiedy wygląda na to, że Jackie przez przypadek postrzeliła Simona i jest z tego powodu roztrzęsiona, nagle wydaje się bardziej delikatna. Przez resztę śledztwa jest załamana i skruszona.

Wreszcie Simon Doyle grany przez Simona McCorkindale’a robi wrażenie sympatycznego, chociaż niezbyt bystrego młodzieńca, z jednej strony kochającego swoją żonę i chcącego ją ochronić, a z drugiej czującego się winnym z powodu tego, jak potraktował Jackie. W rozmowie z Poirotem Simon Doyle stwierdza nawet, że porzucił byłą narzeczoną. Jednocześnie jednak nie waha się podczas pamiętnej nocy przed morderstwem wygarnąć Jackie, że robi z siebie idiotkę. Potem, kiedy zostanie postrzelony, a Linnet zabita, będzie wykazywał nie tylko rozpacz po śmierci ukochanej, lecz także troskę o Jackie, która niechybnie będzie główną podejrzaną.

Najbardziej interesujący aspekt filmu i to, co wyróżnia go na tle pozostałych dwóch, to fakt, że kiedy podczas przesłuchań Poirot przedstawia sposoby, w jakie potencjalni podejrzani mogli dokonać morderstwa, pokazywane są sceny tych potencjalnych morderstw. Wielokrotnie widzimy scenę postrzału Simona Doyle’a przez Jackie z różnych perspektyw, oraz poszczególnych podejrzanych pociągających za spust, aby zabić śpiącą Linnet Doyle. Każde z nich mogło popełnić morderstwo w określonych odstępach czasu tuż po postrzale. Jednakże jeśli czegoś nas nauczyły książki Agathy Christie i ich liczne adaptacje, to tego, że nic nie jest proste. Kolejne wypadki sprawiają, że intryga się zagęszcza – odnaleziony w wodzie zostaje płaszcz pani Van Schyler, który ma dziurę po kuli i w który owinięto broń; pokojówka Luiza ginie z fragmentem banknotu w ręce (co ma świadczyć o tym, że wiedziała coś i szantażowała mordercę), a zaraz potem pani Otterbourne mówi, że widziała jej zabójcę, ale sama ginie ledwie kilka minut potem od strzału w głowę. I to jest moment, w którym Poirot ma już wszystko, czego potrzebuje, aby odkryć mordercę.

Śmierć na Nilu z 1978 roku sama w sobie jest bardzo dobrym filmem i jedną z klasycznych adaptacji Agathy Christie. Zapoczątkowała serię filmów z Ustinovem jako Herkulesem Poirotem, który może i nie był podobny do literackiego pierwowzoru, ale jednak sam w sobie potrafił oddać charakter małego Belga. Warto się zapoznać z tą wersją historii, zanim obejrzy się nową Śmierć na Nilu.

2004 – wersja ortodoksyjna (reżyseria: Andy Wilson)

Śmierć na Nilu 2004

Śmierć na Nilu przypada na trzeci odcinek dziewiątego sezonu Poirota. Przez długi czas była to jedyna adaptacja, z którą porównywano film z 1978 roku, i choć wiele rzeczy robi tak samo, to jednak uwzględnia więcej postaci (chociażby Joannę, Allertonów i Kornelię Robson) i jest bardziej zgodna z literackim oryginałem. Co ciekawe, ten odcinek także był kręcony w Egipcie, co więcej – na tym samym statku, co wersja z Ustinovem.

Uwzględnienie postaci z książki, których nie adaptował film z 1978 roku, skutkował tym, że wielu bohaterów pojawiających się w obu ekranizacjach miało inne charaktery. Tym razem to Kornelia Robson, a nie Rozalia, jest uległa i nieśmiała, ponieważ jej ciotka Marie Van Schyler nią poniewiera. Rozalia z kolei zyskała bardziej zblazowany styl bycia – nadal jest głęboko nieszczęśliwa i musi użerać się z matką, ale dość często trzyma się na uboczu z papierosem w ręce i robi wrażenie zrezygnowanej. Ferguson w poprzedniej adaptacji był całkiem miły, zwłaszcza dla Rozalii, w której się zakochał, tutaj zaś jest niegrzecznym i bezczelnym typkiem, który w pewnej chwili oświadcza się Kornelii, zakładając od razu, że ona go przyjmie. Ona zaś decyduje się wyjść za Richettiego. Powraca również wątek Joanny i Tima Allertona kradnących biżuterię, aczkolwiek sama Joanna pojawia się tylko na początku odcinka, a potem jest tylko wspominana.

Wśród obsady znajdują się głównie aktorzy znani z telewizji, z jednym wyjątkiem: Emily Blunt gra tutaj Linnet Ridgeway-Doyle. Blunt jako aktorka emanuje powagą i wyniosłością, nawet jak się uśmiecha. Jej wersja Linnet wydaje się bardziej przystawać do wyobrażeń, jakie mają o niej inni – wydaje się wyniosła i przekonana o tym, że nie zrobiła nic złego i że może wszystko załatwić pieniędzmi. Gdy Poirot stwierdza, że Jackie ma prawo być w Egipcie, tak jak młoda para (zwłaszcza że bardziej robi sceny, niż stanowi jakieś realne zagrożenie), Linnet stwierdza, że Simon już wcześniej nie kochał Jackie i wiedział, że popełniłby błąd, żeniąc się z nią. Poirot (tak samo jak zapewne widownia) nie tylko nie okazuje jej sympatii, lecz także odmawia pomocy i krytykuje bogaczkę za to, że zabrała przyjaciółce ukochanego, który był dla niej wszystkim.

Poirot zdecydowanie bardziej współczuje Jackie (granej przez Griffiths Malin) jako kobiecie, która w tej wersji może i cieszy się z tego, że Doyle’owie nie mają przez nią ani chwili spokoju, ale w rozmowie z detektywem daje się poznać jako głęboko nieszczęśliwa. Poirot zastaje ją płaczącą przy brzegu, i chociaż jest ona święcie przekonana o tym, że jej ukochany Simon nadal ją kocha, ale Linnet „zawróciła mu w głowie swoim majątkiem”, to zdaje sobie też sprawę z tego, że jej dotychczasowe wybryki sprawiają, że Simon jej nienawidzi. Szybko zdajemy sobie sprawę z tego, że Jackie nie może żyć bez ukochanego. Jest nam jej żal, ponieważ w jej odczuciu najlepsza przyjaciółka ukradła jej szczęście i przyszłość (nawet podróż poślubna do Egiptu była na początku planowana jako podróż poślubna Jackie i Simona), a teraz brnie ku swojej małej zemście, bo nie może zapomnieć o Simonie.

Wreszcie grany przez JJ Fielda Simon Doyle robi sympatyczne wrażenie, chociaż w przeciwieństwie do poprzedniego filmu, który zakończył scenę tuż przed tym, jak Simon miał wyjawić Poirotowi swój plan zgubienia Jackie, tutaj jest on przedstawiony w całości. Jednocześnie dzień po morderstwie, kiedy Simon leży z postrzeloną nogą, to on mówi Poirotowi, że według Linnet wśród pasażerów jest ktoś, kogo jej zmarły ojciec doprowadził do bankructwa, grając na giełdzie.

Przez całe lata ten odcinek Poirota był jedyną adaptacją, która mogła konkurować z filmem z 1978 roku. Do pewnego stopnia było to nawet świeższe, bardziej zgodne z literackim oryginałem spojrzenie na Śmierć na Nilu. Sama pamiętam, że kiedy wychodził pierwszy zwiastun filmu Branagh, ktoś na tumblrze polecał ominąć film z 2022 i zamiast tego obejrzeć właśnie wersję z Suchetem.

2022 – wersja przekombinowana (reżyseria: Kenneth Branagh)

Śmierć na Nilu 2022

Ten film to sequel i widać to bardziej niż w adaptacji z lat siedemdziesiątych. Nie tylko na samym początku mamy scenę z przeszłości Poirota podczas pierwszej wojny światowej, a potem widzimy jego ukochaną, której zdjęcie mały Belg miał ze sobą w Orient Expressie, lecz także powraca pan Bouc, który pojawił się w poprzednim filmie, a tutaj pełni istotną rolę w fabule (zaraz do tego wrócę). Śmierć na Nilu powiela też kilka schematów z Morderstwa w Orient Expressie z 2017, obsadzając w niektórych rolach nie-białych aktorów i zmieniając im kompletnie historię. Najbardziej jaskrawo widać to w przypadku Salome Otterbourne, która z białej autorki erotyków, borykającej się z alkoholizmem, stała się czarną śpiewaczką jazzową i do tego potencjalną nową miłością dla Poirota; za to Rozalia (w tej wersji bratanica, a nie córka Salome), pełni rolę jej impresaria i zna Linnet ze szkoły.

Wszyscy pasażerowie „Karnaku” to rodzina i goście weselni państwa Doyle. Niektóre postaci zlały się w jedno, i tak oto pani Van Schyler jest socjalistką, jak Ferguson, a lord Windlesham jest też lekarzem, jak doktor Bessner. Inne postacie zostały całkiem usunięte, jak Kornelia Robson, Allertonowie, czy Richetti. Ponadto na statku znajduje się oryginalna postać – matka Bouca, Eufemia, która lubi malować, utrzymuje syna finansowo i nie aprobuje jego związku.

Sam Bouc pełni tutaj rolę pułkownika Rice’a – starego przyjaciela Poirota, który prowadzi wraz z nim śledztwo. Obecność Bouca w Egipcie usprawiedliwiona jest tym, że został zaproszony wraz z matką na ślub Doyle’ów (a przy okazji nawiązał bliskie stosunki z jedną z podejrzanych). Zarówno w przypadku Rice’a, jak i Bouca w grę wchodzi też inna, tajna sprawa, którą Poirot musi rozwikłać. O ile jednak Rice był śledczym, Bouc był przedmiotem śledztwa zleconego Poirotowi przez Eufemię.

Tak jak w przypadku pierwszego filmu, mamy tutaj gwiazdorską obsadę, chociaż wielu aktorów kojarzy się raczej z bardziej popkulturowych dzieł. Nie tylko Gal Gadot, ale też Letitię Wright, którą my znamy z Czarnej Pantery, w roli Rozalii; kojarzoną z Grą o Tron Rose Leslie jako Luizę, brytyjskiego aktora i komika Russela Branda jako Windleshama, czy wreszcie Armiego Hammera i Emmę Mackey jako Simona i Jackie.

Linnet grana przez Gal Gadot wydaje się być najdelikatniejsza ze wszystkich trzech wersji tej postaci i kiedy już Jackie zaczyna prześladowanie młodej pary, dziedziczka często wygląda na przerażoną, prawie na skraju załamania. Czuje się winna za odebranie narzeczonego przyjaciółce i nawet próbuje się z nią pogodzić, a Rozalia wspomina ciepło szkolną znajomość z Linnet, bo dziedziczka otworzyła się na nią, pomimo jej koloru skóry (to zaś sprawiło, że reszta szkoły poszła śladem panny Ridgeway). Pani Doyle nie ufa nikomu, bo czuje, że jako bogaczka, nie ma tak naprawdę przyjaciół. Jednocześnie Linnet porównywana jest do Kleopatry – raz się za nią przebiera, kiedy indziej podczas sceny miłosnej w otoczeniu Abu Simbel, cytuje Antoniusza i Kleopatrę Szekspira (ta sztuka zresztą gra istotną rolę w historii Jackie). Świetnie podsumowuje Linnet Rozalia, stwierdzając: „Szczerze mówiąc, wzbudzała i miłość, i nienawiść.”

W porównaniu z olśniewającą Linnet, Jackie wydaje się szarą myszką (zwłaszcza że prawie nie nosi makijażu). Emma Mackey jako Jacquiline de Bellefort jest mściwa, a Linnet stwierdza nawet, że jej stara przyjaciółka „zawsze wyrównuje rachunki”. Przy pierwszej rozmowie z Poirotem Jackie opowiada detektywowi o tym, jak miała w szkole grać główną rolę żeńską w Antoniuszu i Kleopatrze, ale w dzień przed premierą reżyserka obsadziła w głównej roli Linnet i Jackie została dwórką. Simon nie jest więc pierwszą dobrą rzeczą, którą dziedziczka jej odebrała – ta zadra sięga głębiej. Tak jak pozostałe wersje tej postaci, Jackie z filmu Branagh jest święcie przekonana o tym, że Simon ją kocha, tylko na chwilę uległ urokowi Linnet i wkrótce wróci do swej pierwszej narzeczonej… jednak kiedy Simon konfrontuje ją wieczorem i jasno mówi jej, że już jej nie kocha, Jackie na początku mu nie wierzy, ale kolejne ostre słowa sprawiają, że kobieta wyciąga pistolet i strzela do ukochanego.

Simon Doyle w wykonaniu Armiego Hammera przedstawiany jest nam na samym początku w zmysłowym, ociekającym erotyzmem tańcu z Jackie. Wiele późniejszych scen z nim i Linnet również ma w sobie pewien erotyzm (zwłaszcza w Abu Simbel), ponadto bardziej od swoich dwóch poprzedników, którzy miewali momenty współczucia dla byłej narzeczonej, ten konkretny Simon oświadcza, że nie ma w nim już krztyny empatii dla Jackie. Ten Simon jest też o wiele bardziej opiekuńczy wobec Linnet.

W pewnym momencie świadomość mordercy wciąż będącego na wolności (zwłaszcza kiedy pojawia się druga ofiara) zaczyna wpływać na pasażerów i wszyscy zaczynają spoglądać na samego detektywa krzywo, gdy Poirot odkrywa powód swojego sekretnego śledztwa. W pewnym momencie emocje buzują tak mocno, że dochodzi do bójki, a już przy trzeciej ofierze, pewne osoby mają za złe Poirotowi, że doszło do tego konkretnego morderstwa.

Śmierć na Nilu z 2022 roku ma ciągnący się motyw przewodni miłości i tego, co można dla niej zrobić. Ten motyw istniał już w materiale źródłowym, ale tutaj jest w zasadzie wszędzie – Poirot nie tylko wspomina swoją utraconą miłość, lecz także podczas trwania śledztwa zaczyna interesować się Salome Otterbourne; Bouc zakochał się w Rozalii i pragnie, aby matka zaaprobowała jego związek, ale Eufemia uważa miłość samą w sobie za coś, co nie jest nic warte, i chce „chronić” przed nią swoje dziecko; doktor Windlesham jest zakochany w Linnet i cierpi z powodu zerwanych zaręczyn i upokorzenia z nimi związanego, a pani Van Schyler kocha panią Bowers. Ciągle ktoś mówi o sile uczuć miłosnych, o marności miłości romantycznej, o dawnych zawodach miłosnych i kandydatach na małżonków.

Bo w pewnym sensie jest to historia miłosna.

Znaczenie zakończenia Śmierci na Nilu

Nie chcę wgłębiać się w sposób, w jaki doszło do morderstwa. Chciałabym, mimo wszystko, skupić się na samym motywie, dla którego Simon i Jackie ukuli taki plan działania.

Albowiem Simon Doyle nigdy nie przestał kochać swojej pierwszej narzeczonej, ale był bezrobotny i nie miał szans na dostatnie życie wraz z Jackie. Dlatego on i panna de Bellefort wpadli na pomysł, aby Simon ożenił się z jej bogatą przyjaciółką, zabił ją i odziedziczył jej majątek. Wtedy Jackie i Simon mogliby żyć w bogactwie i szczęściu.

Z ich punktu widzenia, Jackie i Simon nie są mordercami, którzy oszukali, znęcali się psychicznie, a potem zabili Linnet, tylko bohaterami historii miłosnej, którzy walczą z wielkimi przeciwnościami losu. Sama ofiara przez większość powieści i jej adaptacji przedstawiana jest jako ta okropna kobieta, która odebrała ukochanego bliskiej przyjaciółce, pomimo tego, że Jackie była w nim szaleńczo zakochana. Jednym słowem: Linnet miała być czarnym charakterem, a jej śmierć miała sprawić, że bohaterowie romansu będą mogli żyć długo i szczęśliwie.

A kiedy już ich wielki plan i zbrodnia wychodzą na jaw, Jackie zabija najpierw Simona, a potem siebie, podczas pocałunku. Ta miłość, która doprowadziła do śmierci trzech osób, kończy się tragicznie, ale kochankowie umierają razem.

Chociaż dla samej Linnet Ridgeway-Doyle Śmierć na Nilu kończy się tym, że rzeczywiście nikt nigdy jej nie kochał, a szaleńcza miłość Jackie i Simona okazała się zbrodnicza, to jednak z tej przygody wyszło kilka par (w zależności od wersji jest to Rozalia i Ferguson, Kornelia i Richetti albo Poirot i pani Otterbourne). Zwykle u Christie rozkwitająca po śledztwie miłość jest elementem życia, które toczy się dalej, i Śmierć na Nilu nie jest wyjątkiem.


Odkryj więcej z Planeta Kapeluszy

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź