Meg ogląda... · Merlin

Meg ogląda Merlina – 5×4 „Kolejny smutek”

Kolejny smutek

Wspominałam poprzednim razem, że w tym odcinku pojawia się ponownie księżniczka Mithian, ale tak się składa, że zobaczymy w nim też króla Odina, który już wcześniej nastawał na życie Artura. Tak naprawdę Kolejny smutek kończy wątek szukającego zemsty króla.

Pojawia się również stara Morgana.

Opis Fabuły:

Morgana sprzymierza się z królem Odinem i wspólnie napadają na Nemeth. Księżniczka Mithian i jej ojciec, król Rodor, trafiają do niewoli, ale wkrótce wyczerpana Mithian trafia wraz z piastunką do Camelotu. Kiedy dochodzi do siebie, opowiada o tym, jak jej ziemie zostały najechane i cudem udało jej się uciec, ale nie wspomina o Morganie. Artur postanawia wyruszyć na pomoc sąsiadowi, nie wie jednak, że jest to pułapka, którą zastawili na niego Morgana i Odin. Mithian próbuje go ostrzec, ale ukrywająca się pod postacią starej piastunki Morgana ciągle ma na nią oko.

Co Z Tego Pamiętam:

Tak szczerze, to nie pamiętałam nic z tego odcinka.

Ale pamiętacie jak wspominałam na początku czwartego sezonu, że Gajusz swoim zachowaniem mnie irytował? Myślę, że Kolejny smutek przyczynił się do tej irytacji.

No i hej – króla Rodora gra James Fox, którego ja kojarzę z kilku filmów.

Wnioski Ogólne:

Kiedy ostatnio widzieliśmy Mithian, była ona kandydatką na żonę Artura, będącego świeżo po zerwanych zaręczynach z Ginewrą. Małżeństwo z księżniczką miało też doprowadzić do sojuszu i zażegnania kwestii spornej między Camelotem a Nemeth co do ziem Gedref. Pod koniec odcinka Artur odmówił zaręczyn z Mithian, ale w zamian za to ofiarował Nemeth sporne terytoria. Teraz Mithian przybywa do Camelotu jako dama w opałach i prosi o pomoc. Kilkakrotnie w przeciągu trwania odcinka, księżniczka próbuje uciec od Morgany albo chociaż ostrzec Artura przed pułapką, ale czarownica jest zawsze dwa kroki do przodu i niweczy jej starania.

Oczywiście Merlin od razu zauważa, że Mithian jest lękliwa, zwłaszcza w towarzystwie swojej piastunki. Mówi o tym Gajuszowi, a potem, tuż przed wyprawą na ratunek Rodorowi, wspomina Arturowi, że ma złe przeczucia i król powinien nie jechać. To, że Artur nie słucha Merlina, to to jest zrozumiałe (aczkolwiek już trochę męczące; tyle razy jego sługa miał rację, że jego pan powinien się już tego spodziewać), ale Gajusz do tej pory bardziej ufał przeczuciom Merlina. Jeszcze za pierwszym razem medyk zrzuca lękliwość Mithian na traumę, ale podczas wyprawy bagatelizuje całą sprawę, nawet kiedy niby to stara piastunka okazuje się być nad wyraz żywotna. Dopiero jak Merlin trafia do niego z rozbitą głową, a po magicznym uzdrowieniu mówi, że spotkał Morganę, Gajusz wreszcie mu wierzy.

(Jednocześnie sam Merlin przez dłuższy czas nie rozpoznaje zamienionej w staruszkę Morgany, mimo tego, że sam korzysta często z zaklęcia postarzającego, podając się za Dragoona. W tym odcinku dowiadujemy się, że dłuższe wykorzystywanie zaklęcia sprawia, że osoba zaczarowana odczuwa ból. Być może Merlin nigdy nie był dość długo pod postacią Dragoona, aby to poczuć na własnej skórze.)

Wspominałam o tym, że Kolejny smutek kończy wątek Odina. W Dawnej i przyszłej królowej Odin wysłał za Arturem zabójcę, gdyż książę zabił w pojedynku jego syna… przy czym sam Artur twierdzi, że nie był skłonny przyjąć wyzwania, ale dumny syn Odina się uparł; i po całej aferze z zabójcą książę optował za tym, aby nie iść z obcym królem na wojnę, ale zabiegać o pokój. To nie zdaje się na nic, bo już w czwartym sezonie Odin znów wysłał za Arturem zabójców, ale w wyniku ich działań zginął Uther.

Śmierć ojca odbiła się na Arturze dogłębnie. Przez dłuższy czas nie był w stanie wybaczyć tego Dragoonowi, którego obwiniał o zabicie Uthera, a teraz okazuje się, że człowiek faktycznie odpowiedzialny za śmiertelne rany starego króla, pojawia się po raz kolejny. Zarówno Merlin, jak i Ginewra podejrzewają, że Artur wyrusza na ratunek Rodorowi również po to, aby zemścić się na Odinie… nawet jeśli jest to ewidentnie pułapka. Artur zaprzecza jakoby chciał zemsty, ale nie jest w tym względzie przekonywujący.

Sam Odin pragnie pomsty wręcz jak obłąkany. W jego mniemaniu Artur jest łajzą, która zabiła jego dziecko w tchórzliwy sposób. Kiedy wreszcie dochodzi do wielkiej konfrontacji między młodym a starym królem, zrozumiałe jest, że Odin zamierza zabić nie tylko Artura, lecz także jego rycerzy. Nawet kiedy zostaje pokonany, trzyma się swojego pragnienia zemsty, ale młody król zwraca mu uwagę na to, że Odin zabił mu ojca i że jeśli będą dalej się na sobie mścić, nie pozostanie nic z ich królestw. Jest to stara jak świat śpiewka o błędnym kole zemsty, ale daje Odinowi do myślenia. Ostatecznie obaj królowie się godzą i postanawiają zawiązać sojusz (aż się królowa Annis przypomina, nie?).

W pewnym sensie tytułowy kolejny smutek odnosi się i do tego, co może spotkać króla Rodora, i do pułapki, w którą zmuszona jest wprowadzić Artura Mithian, i konsekwencji, jakie mógłby mieć ów błędny krąg zemsty. Dzięki zakulisowym działaniom Merlina, który udaje się wraz z Gwaine’m do krypty i ratuje po kryjomu Artura, udaje się uniknąć owego kolejnego smutku.

A w następnym odcinku powrócimy do wątku Mordreda i związanego z nim mrocznego przeznaczenia.


Odkryj więcej z Planeta Kapeluszy

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź