Miesiące z... · Sierpień ze Spider-Manem

Sierpień ze Spider-Manem – Spider-Man i nauka

Kiedyś zwróciłam uwagę na to, jaką wagę gra w historiach o Batmanie psychologia (jako że wielu przeciwników Batmana jest nie tylko szalona, ale też ma doktorat z psychiatrii, a i wiele opowieści dotyczy prób łamania psychiki Mrocznego Rycerza). Natomiast wydaje mi się, że w historiach o Spider-Manie dużą rolę gra nauka.

Nie tylko dlatego, że wielu przeciwników Człowieka-Pająka to naukowcy (co samo w sobie nie jest dziwne), ale też dlatego, że on sam jest zainteresowany naukami ścisłymi, a nawet wykorzystuje je podczas walki z superprzęstępcami. Tak więc przyjrzymy się temu jak nauka objawia się w opowieściach o Spider-Manie.

Peter Parker jest nerdem. Zwykle każde ponowne opowiedzenie jego origin story zaczyna się od tego, że nie jest on specjalnie popularny wśród rówieśników w liceum, bo wszyscy widzą w nim tylko mola książkowego i kujona (trochę wygląda to inaczej, jak go współczesne wersje wstawiają do jakichś superelitarnych liceów dla geniuszy… ale do tego zaraz przejdziemy). Nauczyciele go chwalą jako genialnego ucznia i dlatego w komiksach dostaje się na dobry uniwerek dzięki stypendium. No i zwykle to właśnie podczas szkolnej wycieczki w jakimś laboratorium (najczęściej Oscorpu, choć nie zawsze tak było) gryzie Petera radioaktywny pająk (a ileż to powstało żartów, że ktoś został superbohaterem, bo go udziabało radioaktywne coś!).

Spider-Man objaśnia działanie wyrzutni sieci.

Znamienne jest to, że w przeciwieństwie do pajęczego zmysłu, supersiły czy nawet zdolności chodzenia po ścianach, najbardziej charakterystycznym elementem postaci Spider-Mana są wyrzutnie sieci. Bo nie tylko sam mechanizm, ale i sieci Peter Parker osobiście wymyślił i skonstruował. Zaprojektował je nawet tak, że pomyślał prawie o wszystkim – od ułożenia rąk podczas nacisku (aby sieci nie wystrzeliły przez przypadek), poprzez to, że dzięki sile nacisku można robić różne rodzaje sieci, w zależności od potrzeb, a na tym, że są one biodegradowalne i rozpuszczają się po godzinach (dzięki czemu nie zostaje po nich ślad) skończywszy. Co więcej, w grach od firmy Insomnac dowiadujemy się (wraz z Milesem Moralesem), że podczas huśtania się na sieci Peter musi ciągle przeprowadzać małe obliczenia siły grawitacji oddziałującej na wahadło (którym jest on sam).

A poza wyrzutniami sieci buduje jeszcze pluskwy oraz tworzy małe roboty i drony do dyskretnej inwigilacji. Nie zawsze wiadomo skąd ma na to kasę i części, ale jest to zwykle coś, co jest w stanie zbudować samodzielnie.

I tak po prawdzie to Peter Parker zawsze ma dostęp do jakiegoś laboratorium. W Spider-Man: The Animated Series to laboratorium Uniwersytetu Empire State (do którego chodził również w komiksach), w pierwszym Spider-Manie od studia Insomniac było to małe laboratorium w Octavius Industries, w którym Peter pracował, ale w Spectacular Spider-Manie i Spider-Manie: Przyjaznym pająku z sąsiedztwa Parker załapał się na praktyki w Oscorp, a w MCU i Marvel’s Spider-Man Peter trafił do nowoczesnego liceum dla geniuszy.

I tutaj warto się na chwilę zatrzymać. Bo jak może pamiętacie ze Spider-Man: Homecoming, zrobienie z Midtown High elitarnej, drogiej szkoły dla naukowo uzdolnionej młodzieży trochę zmieniło dynamikę Petera Parkera z resztą uczniów. Bo choć w komiksach i innych adaptacjach Peter miał kolegów, których też interesowała nauka (jak Debra Whitman, na przykład), o tyle faktem jest, że wyróżniał się na tle pozostałych uczniów właśnie jako dobry uczeń i kujon. Teraz zaś Flash Thompson, który dotąd był typowym mięśniakiem, ale też jego niechęć do Parkera wynikała z przeświadczenia, że Peter spogląda na wszystkich z góry, teraz jest bogatym dzieciakiem i akademickim rywalem Parkera (w zasadzie pod wieloma względami przypomina bardziej Harry’ego Osborna niż Flasha).

Miles Morales i Anya Corazon w pracowni Horizon High.

Z kolei w Marvel’s Spider-Man Peter trafia do Horizon High, które jest nowoczesnym liceum kształcącym młodych geniuszy i udostępniającym im indywidualne pracownie, i w sumie tam co druga postać to młody geniusz nauk ścisłych, który nad czymś pracuje; ale też Horizon High ma swoich rywali (jak tworząca się dopiero Akademia Osborna). Oglądając Marvel’s Spider-Man miałam trochę taki problem z tym, że Miles Morales, Gwen Stacy i Anya Corazon nie wyróżniają się za bardzo w kwestiach naukowych (a można było dać im specjalizacje, np. z Milesa zrobić robotyka, z Gwen genetyka, a z Anyi chemiczkę). Niemniej jednak ze wszystkich adaptacji Spider-Mana do tej pory Marvel’s Spider-Man stawia największy nacisk na ten naukowy aspekt Człowieka-Pająka (na przykład, kiedy Peter odkrywa swoje nowe moce, robi to korzystając z metody naukowej).

W filmach Sama Raimiego w rolę Curta Connorsa wcielił się Dylan Baker, ale nie został nigdy Jaszczurem. Za to pełni rolę wykładowcy Petera Parkera.

W adaptacjach Peter Parker jest zwykle albo w liceum, albo na uniwersytecie (czasem nawet pracuje jako praktykant/asystent w jakimś laboratorium albo naukowym start-upie), a zdarzało się, że wielu z jego przyszłych przeciwników to wręcz jego nauczyciele albo wykładowcy. Najczęściej jest to doktor Curt Connors (czyli przyszły Jaszczur), ale zdarzało się to też Ottonowi Octaviusowi i Milesowi Warrenowi (czyli Jackalowi, od którego zaczęła się Clone Saga). W ogóle wielu wrogów Spider-Mana to naukowcy – nie tylko wspomniani wyżej Jaszczur (chirurg i genetyk, badający gady), Doktor Octopus (fizyk jądrowy), czy Jackal (biochemik), ale też Norman Osborn (przemysłowiec, zajmujący się chemią), Spencer i Alistair Smythe (robotycy), czy Adrian Toomes (czyli Vulture; specjalizował się w awiacji). I też ich „gimmicki” są wynikiem ich badań (skrzydła Toomesa, roboty Smythe’ów) i/lub wypadków, które spowodowały ich deformacje (macki Doktora Octopusa zostały przytwierdzone do jego pleców, Norman Osborn nawdychał się gazu).

(Czasami Peter Parker jest też tym, który wie kim jest Bruce Banner i nawet czytał jego prace.)

Nawet jeśli nie są akurat naukowcami, to mogą mieć supermoce powiązane z naturą, jak Electro, Sandman czy Hydro-Man; albo skafandry, które działają w konkretny sposób. Aby pokonać (albo chociaż na jakiś czas powstrzymać) swoich przeciwników Spider-Man musi wykorzystać wiedzę z chemii i fizyki, i tak oto, na przykład, zamienia Sandmana w szkło pod wpływem elektryczności, a kiedy odkrywa, że skrzydła Vulture’a działają na zasadzie magnetycznej, zbudował urządzenie antymagnetyczne, które by je unieszkodliwiło.

Oczywiście, nauka w komiksach i filmach na podstawie komiksów bywa… cokolwiek nietrafiona (i Jaszczur jest tutaj najlepszym przykładem: to prawda, że gady potrafią regenerować kończynę, ale jest nią tylko ogon i po zregenerowaniu nie będzie on tak sprawny jak poprzednio), ale jest to jedna z rzeczy, przy których zwykle zawiesza się niewiarę. Jak to, że wielu przeciwników Człowieka-Pająka w Mega Spider-Manie powstało w laboratorium Oscorp z krwi Spider-Mana (łącznie z Venomem… i Zielonym Goblinem), a w Spider-Man: The Animated Series mamy nową dziedzinę nauki, neogenikę, która się prężnie rozwija również za sprawą rekombinatora neogenicznego, którym napromieniowuje się jakieś zwierzę lub człowieka i od razu powstaje jakaś ludzko-zwierzęca hybryda, jak wampir Morbius albo Skorpion.

Zainteresowanie nauką zawsze będzie częścią Petera Parkera. Może nie mieć własnego laboratorium i działać w chałupniczych warunkach, ale Spider-Man jest naukowcem z krwi i kości. Jeśli adaptacja albo komiks nie są w stanie tego pokazać, to nie rozumieją ważnego elementu tej postaci.


Odkryj więcej z Planeta Kapeluszy

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź