Aktualności: 2015 chyli się ku końcowi

I jak co roku przesyłam Wam Sylwestrowy kolaż z fandomami, które mnie w przemijającym roku interesowały.

Tak więc od lewej po prawej:

Daredevil był serialem, na którego czekałam od momentu wykrycia informacji, że Netflix coś takiego planuje. Kiedy już uzyskałam do niego dostęp zaczęła się faza, która trwała cztery miesiące i zaowocowała kilkunastoma fanfikami.

Supergirl miał miałkiego pilota ocierającego się trochę o łopatologię, ale od drugiego odcinka zaczął się poprawiać i teraz jest jednym z tych seriali, na które czekam. Agentka Carter ujęła mnie swoim klimatem pulpowej serii szpiegowskiej, a Jessica Jones okazała się świetnym thrillerem psychologicznym (nadal Wam wiszę recenzję… no i chodzi mi po głowie pewien pomysł na artykuł z tymi trzema serialami, ale to już zostawię sobie na ósmego marca). Moim wielkim odkryciem okazał się Endevour, który był moim małym wprowadzeniem do uniwersum Inspektora Morse’a.

W okresie Wielkanocy poznałam genialny serial animowany – Za Bramą Ogrodu, ale kolejną długotrwałą fazą okazały się Wodogrzmoty Małe, których finałowy odcinek jest planowany na przyszły rok. Tak mniej więcej od lipca do listopada moje zainteresowania związane były głównie z Dipperem, Mabel, Stanem i Autorem, jednak postanowiłam dać szansę również innym zdziebko odjechanym kreskówkom i stąd na tym obrazku obecność Star Butterfly kontra siły zła (tak jest – można już to oglądać po polsku!) oraz Rick and Morty.

Na końcu kolażu znajdują się Don Camillo i Peppone, a to dlatego, że w lecie postanowiłam obejrzeć wszystkie filmy o Don Camillo, a to z kolei sprawiło, że wzięłam się za opowiadania Guareschiego.

Tak więc wyglądał mój rok, jeśli chodzi o fandomy. Wszystkim życzę szczęśliwego Nowego Roku, a jutro zrobię wpis związany z moimi planami na 2016 rok.

Aktualności: Sylwester! (także postanowienia noworoczne)

Ponieważ fandomowy kolaż jest tym dla Sylwestra, co różowa choinka, oto moje inspiracje roku 2014.

Na samej górze mamy seriale: Arrow, The Flash, Almost Human i Gotham. W drugim rzędzie mamy: Strażników Galaktyki reprezentowanych przez Rocketa, Świat Dysku i serial Kung Fu Panda: Legenda o Niezwykłości. Na dole zaś jest American Horror Story, Pora na Przygodę i Outlander.

Tym razem postanowiłam podzielić się z Wami moimi postanowieniami noworocznymi (przy czym pomijam rzeczy związane ściśle z moim życiem osobistym):

  • Przede wszystkim postaram się w nadchodzącym roku 2015 zajmować się trochę głębszymi rzeczami, tak książkami, jak i serialami i filmami.
  • Spróbuję nowych rzeczy – być może zacznę pisać nowe serie tekstów (między innymi Film Aktorski kontra Animacja, który czeka na realizację już od jakiegoś czasu), a także wznowię stare, a do tego wezmę się za to, co obiecałam Wam już kiedyś.
  • Wreszcie wybiorę się na jakiś konwent – bo to marzenie, które wiecznie odkładam ze względu na mój nieogar i brak kasy. Powinnam się wybrać przynajmniej na jeden konwent i zdać relację
  • Będę się bardziej przykładać do reklamowania bloga.
  • Będę się bardziej udzielać na innych blogach.

I to chyba tyle. Do widzenia w 2015!

Aktualności: Sylwester!

Tak jak w zeszłym roku, tak i w tym przyszedł czas na małe podsumowanie moich inspiracji w roku 2013.

W tym roku nie było ich jakoś dużo, ale nie mogę odmówić im intensywności. Zaczęło się od fazy na Hobbita, wywołanej przez Niezwykłą podróż (co przedstawia spotkanie Bilba i Gandalfa w lewym dolnym rogu), a potem przeniosło się zgrabnie na L.A. Noire, które dostałam pod choinkę i po licznych problemach technicznych mogłam wreszcie w nie pograć; następnie mamy wspaniały serial Bryana Fullera Gdzie pachną stokrotki (Ned Cukiernik z truskawką… och, Lee Pace, zaskoczyłeś mnie tym Thranduilem) i gwałtowny powrót do Marvel Cinematic Universe i wszystkiego, co z nim związane (tutaj też Mega Spiderman się kłania), a zwłaszcza do Howarda Starka, chociaż już niekoniecznie pięknego i młodego z lat czterdziestych. Na końcu mamy książki Terry’ego Pratchetta, głównie te związane z Moistem von Lipwigiem i Strażą Miejską.