Czerwiec z Supermanem – Krótka notka o trzecim sezonie "Supergirl"

Uwaga! Tekst zawiera spoilery do wszystkich trzech sezonów Supergirl.

Słyszeliście może o czymś, co się nazywa klątwą trzeciej części? Jeśli dwie pierwsze części trylogii były dobre, istnieje spore ryzyko, że trzecia część będzie kiepska. Dotyczy to zwłaszcza filmów o superbohaterach – Spiderman 3Mroczny Rycerz powstajeBlade: Mroczna Trójca… żeby wymienić te najbardziej znane przypadki.

Zauważyłam pewną prawidłowość, jeśli chodzi o trzecie sezony superbohaterskich seriali CW, a mianowicie to, że są one w najlepszym razie nierówne, w najgorszym – zwiastują początek końca (jak to było, na przykład, z Arrow). Niewątpliwie można znaleźć tam kilka dobrych odcinków, a nawet wątki, które ratują całą resztę, jednak nie sprawiają one aż takiej frajdy jak dwa poprzednie sezony.

Jestem świeżo po trzeciej serii Supergirl i choć nie podzielam, na przykład, hejtu na Mon-Ela i na pragnienie Alex Denvers, aby mieć dzieci, to i tak żal mi trochę, że pewnych rzeczy już nie zobaczę. Szczególnie, że pierwszy sezon Supergirl miał w sobie pewnego rodzaju optymizm. Pierwszy sezon miał Karę, która dawała ludziom nadzieję; miał Cat Grant, która była fantastycznym mentorem; i miał fabuły wzięte prosto z komiksów o Supermanie. Prawda, było tam kilka rzeczy, których nie znosiłam (jak, na przykład, wątek romansowy między Karą a Jamesem Olsenem), ale i tak pokochałam ten serial, dzięki temu, jaki był. Drugi sezon również miał kilka fajnych rzeczy, ale stracił trochę tego optymizmu, a Cat Grant została zastąpiona Snapperem Carrem, który był w najlepszym razie miałki.

Trzeci sezon zaś… no cóż… co prawda, miał kilka fajnych odcinków, ale miał również kilka poważnych potknięć.

Oto moje ogólne wrażenia z trzeciego sezonu Supergirl.

Czytaj dalej „Czerwiec z Supermanem – Krótka notka o trzecim sezonie "Supergirl"”

Czerwiec z Supermanem – Parodie i substytuty Supermana

Lud przemówił! Zarówno w ankiecie na facebooku, jak i na twitterze, wszyscy głosujący (w sumie sześć osób) byli za tym, aby następna notka w ramach Czerwca z Supermanem poświęcona była parodiom Człowieka ze Stali. Prawda jest jednak taka, że napisałam „parodie”, a miałam na myśli również postaci wzorowane na Supermanie albo do niego nawiązujące – coś, co TVTropes ochrzciło niedawno Substytutem Supermana. Nie mogłam tego napisać w punktach ankiety, no bo jest limit znaków, więc użyłam słowa „parodia”, które zakłada coś w rodzaju dekonstrukcji, a dekonostruowania Supermana już się kilku autorów podejmowało na różne sposoby.

Pierwotnie też miała to być lista parodii/substytutów Supermana, które ja osobiście uważałam za najciekawsze, ale raz, że ze trzy pozycje z tej listy już omawiałam, a dwa, że jest mnóstwo takich postaci wzorowanych na Supermanie, których ja nie znam, a ich koncepty są fascynujące. Tak więc postawiłam na coś bardziej ogólnego.

Tak czy inaczej, jeśli ktoś tworzy uniwersum superbohaterskie, zawsze trafi się postać, która jest w jakiś sposób wzorowana na Supermanie – najprawdopodobniej będzie miał podobny zestaw mocy (a przynajmniej supersiłę i superodporność, ewentualnie jeszcze zdolność latania) i kwadratową szczękę; będzie powszechnie podziwiany i lubiany, będzie szerzyć jakieś wzniosłe idee i będzie symbolem wszystkiego co dobre. Może nawet będzie kosmitą z odległej planety, która dawno nie istnieje. I w zależności od tego jakie to będzie uniwersum – czy bardziej „realistyczne”, czy bardziej idealistyczne – ten nie-Superman będzie mniej lub bardziej heroiczny bądź nie.

Opowiem Wam więc pokrótce o tym jakie mogą się trafić substytuty Supermana.

Czytaj dalej „Czerwiec z Supermanem – Parodie i substytuty Supermana”

Czerwiec z Supermanem – Lego Superman

Gry i filmy Lego mają specyficzne poczucie humoru. Kiedy zaś klocuszki z Danii biorą się za znaną serię (jak na przykład Gwiezdne WojnyHarry’ego Pottera czy Indianę Jonesa) przedstawiają występujące w niej postaci w krzywym zwierciadle.

I tak też jest w przypadku superbohaterów DC, o których filmy w wersji Lego są jednymi ze stałych produkcji. A jakiś czas temu w kinach święcił triumfy Lego Batman.

Warto więc przyjrzeć się temu w jaki sposób w tych filmach przedstawiany jest Superman. I to właśnie zrobimy.

Ten temat łączy się niejako z poprzednim, z tej prostej przyczyny, że przeważnie w filmach o Lego Lidze Sprawiedliwości głównym bohaterem jest Mroczny Rycerz, nie mówiąc już o tym, że wszystko tak naprawdę zaczęło się od gry Lego Batman 2. Co więcej, zauważyłam, że stosunek Batmana do Supermana zmienia się na przestrzeni pierwszych pięciu filmów o Lidze Sprawiedliwych.

Czytaj dalej „Czerwiec z Supermanem – Lego Superman”

Czerwiec z Supermanem – Superman i Batman

Mam książkę, która nosi tytuł Batman i filozofia. W tej książce znajdują się dwa szczególne artykuły: jeden z nich to Dlaczego Batman jest lepszy od Supermana? autorstwa Galena Foresmana, w którym autor w dość chamski sposób odnosi się do fanów Supermana, twierdząc, że ich jedynym argumentem za wyższością Człowieka ze Stali nad Mrocznym Rycerzem jest to, że ma on moce; drugim zaś artykułem jest Najlepsi na świecie… przyjaciele? Batman, Superman i natura przyjaźni Daniela P. Mallory’ego, gdzie tezą jest to, że stosunek Supermana do Batmana to przyjaźń w znaczeniu arystotelesowskim, a Batmana do Supermana – przyjaźń w koncepcji Nietzschego.

I szczerze mówiąc, te dwa artykuły świetnie obrazują to, jak ludzie patrzą na relacje między tymi dwoma bohaterami: albo stawiają ich przeciwko sobie, aby pokazać, który z ich ulubieńców jest lepszy; albo analizują ich specyficzną przyjaźń.

Czytaj dalej „Czerwiec z Supermanem – Superman i Batman”

Czerwiec z Supermanem – krótka notka o "Krypto Superpsie"

Zdarza się, że superbohaterowie mają zwierzątka domowe.

Ba! – swego czasu Streak Cudowny Pies był bardziej popularny od swojego pana, pierwszej Zielonej Latarni, Alana Scotta (co z kolei doprowadziło do tego, że Julius Schwarz stworzył potem Hala Jordana i współczesny koncept Zielonych Latarni).

I tak po prawdzie to pies jako pomocnik nie jest zresztą niczym nowym i ma jak najbardziej sens. Z jednej strony są takie praktyczne aspekty posiadania psa w ekipie – pies ma czuły węch i potrafi wytropić coś po zapachu; mały pies przeciśnie się w małe miejsca, a duży zaatakuje przeciwnika. Ponadto moja wykładowczyni od scenopisarstwa określiła kiedyś psa jako postać-lustro – niemą, ale pomagającą w wyjawieniu czegoś na temat protagonisty, który wchodzi z nią w interakcje.

A są przecież jeszcze koty, konie, ptaki… Czasem się nawet trafi małpka.

Nic więc dziwnego, że superbohaterowie również zapragnęli mieć własnych zwierzęcych pomocników. Jednakże tak wtedy, jak i obecnie są one postrzegane jako mało poważne (chyba, że w mrocznym reboocie robi się z nich niebezpieczne bestie) i właściwie skierowane głównie do dziecięcej widowni.

Co sprowadza nas do dzisiejszego tematu Krypto Superpsa, który doczekał się własnego serialu animowanego.

Czytaj dalej „Czerwiec z Supermanem – krótka notka o "Krypto Superpsie"”