MCU · Meg ogląda...

Meg ogląda MCU – Iron Man 4: Pierwszy kwietnia

Iron Man 4: Pierwszy kwietnia - plakat

Miałam, co prawda, gadać o Eternalsach, ale zapomniałam o tym, że przed tym filmem był jeszcze Iron Man 4: Pierwszy kwietnia.

Cóż mówić, ten film był wielkim zaskoczeniem dla fanów MCU i tak po prawdzie dla wielu był to koniec świetności serii. W internecie można było wyczytać opinie, że Iron Man 4 zupełnie rujnuje postać Tony’ego Starka i obraca w niwecz cały jego rozwój postaci. Trudno mi się z tym nie zgodzić zważywszy na to, że był to wielki akt desperacji ze strony Disneya i Marvela – nie tylko ożywiono znów bohatera, którego arc zakończył się pięknym poświęceniem, lecz także pokuszono się o crossover, którego nikt nie chciał.

Dość powiedzieć, że w internecie nie znajdziemy nawet plakatu tego filmu, poza pewnymi fanowskimi odwzorowaniami (chociaż żaden z nich nie oddaje piękna oryginału z Iron Manem na jednorożcu).

Continue reading „Meg ogląda MCU – Iron Man 4: Pierwszy kwietnia”
MCU · Meg ogląda...

Meg ogląda MCU – Czarna Wdowa

Czarna Wdowa - plakat

Specjalnie na Dzień Kobiet zostawiłam sobie ten film. Zwłaszcza że Czarna Wdowa musiała bardzo długo czekać na opowiedzenie swojej historii.

Powiedziałabym nawet, że jest to film, który pojawił się stanowczo za późno. Jest to wręcz jedna z tych produkcji, które przegapiły swoją koniunkturę i zostały ogłoszone, kiedy już dawno nikt ich nie chciał. Ja jednak byłam tym filmem miło zaskoczona.

Przy okazji kilka postaci tutaj trafi do Thunderboltsów.

(Warto też wspomnieć, że pojawią się tu nawiązania do handlu żywym towarem. Nie wgryzam się w szczegóły, ale miejcie to na uwadze.)

Continue reading „Meg ogląda MCU – Czarna Wdowa”
Listy top # · Rankingi urodzinowe

Moje siedem ulubionych anime

Znów nadeszły moje urodziny, czas więc na urodzinową listę! Tym razem wzięłam się za ulubione anime.

Przy czym, ponieważ trzy lata temu – w ramach świętowania dziesięciolecia Planety Kapeluszy – przygotowałam listę anime, które były dla mnie przełomowe, pojawiła się pewna zagwozdka. Wiele pozycji z tamtej listy do dziś bardzo lubię, a nie chciałam łamać zasady o niepowtarzaniu się. Dlatego tym razem kierowałam się trzema kryteriami, jeśli chodzi o pozycje. Po pierwsze dane anime tak mnie porwało, że postanowiłam przeczytać mangę albo zapoznać się z innym materiałem źródłowym. Po drugie jeśli nie czytałam mangi, to chociaż darzę daną serię jakimś sentymentem. Po trzecie wreszcie, dane anime podobało mi się tak bardzo, że chciałabym, aby powstała jakaś kontynuacja.

Nie przedłużając, oto moje siedem ulubionych anime.

Continue reading „Moje siedem ulubionych anime”