
Miałam, co prawda, gadać o Eternalsach, ale zapomniałam o tym, że przed tym filmem był jeszcze Iron Man 4: Pierwszy kwietnia.
Cóż mówić, ten film był wielkim zaskoczeniem dla fanów MCU i tak po prawdzie dla wielu był to koniec świetności serii. W internecie można było wyczytać opinie, że Iron Man 4 zupełnie rujnuje postać Tony’ego Starka i obraca w niwecz cały jego rozwój postaci. Trudno mi się z tym nie zgodzić zważywszy na to, że był to wielki akt desperacji ze strony Disneya i Marvela – nie tylko ożywiono znów bohatera, którego arc zakończył się pięknym poświęceniem, lecz także pokuszono się o crossover, którego nikt nie chciał.
Dość powiedzieć, że w internecie nie znajdziemy nawet plakatu tego filmu, poza pewnymi fanowskimi odwzorowaniami (chociaż żaden z nich nie oddaje piękna oryginału z Iron Manem na jednorożcu).
Continue reading „Meg ogląda MCU – Iron Man 4: Pierwszy kwietnia”



