Meg ogląda Star Trek: TOS – 3×17 „Placówka”

Po raz kolejny polski tytuł zdradza poniekąd o co chodzi. Dzisiejszy odcinek jest dość ciekawy, zwłaszcza że o ile zawiera element, który jest już trochę znany Star Trekowi (w sensie – piękna kobieta, która okazuje się być niebezpieczna), o tyle pod koniec odkrywamy, że jest tam też element, który będzie bardziej prominentny w przyszłych seriach, zwłaszcza w Voyagerze.

Zanim przejdziemy do omawiania odcinka, uczcijmy minuta ciszy dwie Czerwone Koszule – chorążego Wyatta obsługującego transporter i porucznika Johna B. Watkinsa z maszynowni – a także Niebieską Koszulę, starszego geologa D’Amato, którzy padli ofiarą dotyku tajemniczej kobiety, Losiry.

Opis Fabuły:

Enterprise natrafia na dziwną planetę – według odczytów jest bardzo młoda, a mimo to, na jej powierzchni znajduje się już roślinność. Nie ma tam jednak żadnej innej formy życia, a ponadto ma wielkość ziemskiego Księżyca. Kirk, Sulu, McCoy i starszy geolog D’Amato wyruszają więc na powierzchnię planety, aby ją zbadać, jednakże kiedy już rozpoczyna się przesył, pojawia się dziwna kobieta, która mówi im, że nie mogą wejść na powierzchnię planety, a następnie dotyka chorążego Wyatta, szybko go zabijając. Niemniej jednak zwiad zostaje przesłany na planetę, a kilka sekund później Enterprise zostaje w dziwny sposób przeniesiony o około tysiąc lat świetlnych od niej. Tak więc zwiad musi sobie poradzić na nieprzyjaznym globie, a statek musi do nich wrócić, mimo że dochodzi do przeciążenia silników antymaterii.

Co Z Tego Pamiętam:

Chyba tylko wątek ze Scotty’m naprawiającym coś w tubach Jeffriesa.

No i, być może, trzy takie same kobiety idące w stronę Kirka, McCoya i Sulu.

Wnioski Ogólne:

Co jakiś czas w Star Trekach pojawia się postać kobiety, która jest piękna, ale wyraźnie ma złe zamiary (przynajmniej co do męskiej części obsady). Do pewnego stopnia jest to przeniesienie motywu „wodnych panien”, które pojawiają się w różnych zakątkach świata – wszystkich tych rusałek, syren i nimf wabiących do siebie młodzieńców i żeglarzy – w klimaty sci-fi. Widzieliśmy takie istoty już w pierwszym odcinku Oryginalnej Serii, a potem znowu – kiedy na pokład Enterprise weszły dziewczyny Mudda. Potem niemal każda seria Star Treka (pomijając, być może, Discovery i Picarda) miała przynajmniej jeden odcinek o tajemniczej kobiecie, która wykorzystuje męskich bohaterów do swoich celów (szczególnego pecha do kobiet wydawał się mieć w tym względzie Harry Kim z Voyagera). Jest to na tyle powszechny motyw w Star Trekach, że kiedy w Lower Decks piękna dziewczyna zaczęła interesować się chorążym Boimlerem, jego koleżanka, Beckett Mariner, spędziła większość odcinka snując szalone teorie co do tego, kim owa dziewczyna może być i czego tak naprawdę może chcieć.

Tutaj jest o tyle dobrze, że – pomijając, być może, jej pierwszą ofiarę – kiedy tylko Losira wyciąga rękę w stronę mężczyzn, których ma zabić, ci, prędzej czy później, zdają sobie sprawę z tego, że coś jest nie tak. Watkinsowi nie udaje się umknąć Losirze, ale, pamiętając, co stało się z Wyattem, próbuje odciągnąć ją od generatora antymaterii; a porucznikowi D’Amato udaje się ostrzec innych przed śmiercią. Wkrótce doktor M’Benga na Enterprise i McCoy na tajemniczej planecie dochodzą do tego samego wniosku – dotyk Losiry zabija poprzez niszczenie wiązań molekularnych w ciele ofiary. Z czasem Kirk i spółka odkrywają, że kiedy Losira mówi, że jest „dla kogoś”, oznacza to, że jej celem jest jedna konkretna osoba, a na innych jej dotyk nie zadziała. Stąd, kiedy zostaje wysłana do Kirka, Sulu i McCoy stają jej na drodze (sprawa trochę się komplikuje, kiedy na członków zwiadu czekają trzy Losiry na raz).

Jednak ze sposobu wysławiania się Losiry można wywnioskować kilka rzeczy. Po pierwsze – nie postrzega ona swojego zachowania jako morderstwo, tylko jako ochronę przed kimś lub przed czymś. Po drugie – czuje w sobie wewnętrzny imperatyw, aby odstraszać innych od tajemniczej planety. Kiedy już Kirk, Sulu, McCoy i D’Amato schodzą na dół, okazuje się, że pełno tam trujących roślin, nie ma zbiorników wodnych, a najbliższą formą życia, którą można nazwać zwierzęciem, jest bliżej nieokreślony wirus. Toteż w chwili odcięcia od Enterprise, zwiad musi radzić sobie sam, a im dłużej jest na dziwnej planecie, tym coraz ciekawszych rzeczy się o niej dowiaduje – jak tego, że pod ziemią znajdują się wytrzymałe na promienie fazera skały. No, a na samym końcu Kirk, McCoy i Sulu odkrywają ukryte przejście, gdzie znajduje się centrum dowodzenia pewnej rasy obcych i wiadomość dla potomnych.

I tutaj własnie pojawia się tytułowa placówka – tak się bowiem składa, że planeta, na której wylądował zwiad z Enterprise, została stworzona dawno temu przez pewną rasę obcych, ale owa rasa wkrótce zachorowała na tajemniczego wirusa, który pojawił się nie wiadomo skąd. Losira była ostatnią przedstawicielką osadników i nagrała ostrzeżenie dla tych, którzy przybędą potem na planetę. Ponadto Losira zaprogramowała system ochronny planety w taki sposób, aby zabijał każde stworzenie nie należące do jej rasy. Ów system zaczął tworzyć hologramy na obraz i podobieństwo Losiry i dał im możliwość zabijania dotykiem.

To jest bodajże pierwszy przypadek w historii Star Treka, w której pojawiają się tak bardzo zaawansowane hologramy, że można je dotknąć. W przyszłości staną się one domeną holokabin, kiedy to poszczególne postaci będą odbywać tam różne małe i duże przygody. Profesor Moriarty będzie pierwszym hologramem, który uzyska samoświadomość, a niejaki doktor Zimmermann stworzy Awaryjny Hologram Medyczny, który będzie w stanie nie tylko badać i stawiać diagnozy, lecz także opatrywać rany i operować. I to właśnie taki Awaryjny Hologram Medyczny, nazywany Doktorem, będzie jedną z ważniejszych postaci w Star Trek: Voyager i to jego dążenie do stania się pełnoprawnym członkiem załogi i do samorozwoju będziemy śledzić przez całą serię. Ponadto Doktor będzie spotykał też inne samoświadome hologramy, w tym – jednego, który po latach złego traktowania postanowił zemścić się na załodze. Mordercze skłonności będzie mieć również inny hologram – Badgey, stworzony przez Samanthana Rutherforda w Star Trek: Lower Deks (no proszę, dwa razy wspomniałam Lower Decksy; fajnie).

Jest jeszcze jedna rzecz, która pojawia się w tym odcinku i będzie się powtarzać w następnej serii, a mianowicie – w Deep Space Nine Quark i Odo również trafili na planetę, gdzie nie ma żadnych zwierząt, a roślinność jest trująca, i również szukali sposobu na to, aby przeżyć (a przy okazji się nawzajem nie pozabijać).

W następnym odcinku załoga Enterprise spotka dziwne byty, które chcą przejąć nad nią kontrolę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.