Meg ogląda MCU – Ant-Man

I po raz kolejny mamy jeden z moich ulubionych filmów MCU – wieńczącego Drugą Fazę Filmowego Uniwersum Marvela Ant-Mana.

Ant-Man miał dość kłopotliwą produkcję, poczynając od ciągłego przenoszenia daty filmu, a na zmianie reżysera skończywszy. Dodajmy do tego łatkę wtopy, która zwykle towarzyszy filmom o zmniejszaniu się, i mamy projekt, w który fani średnio wierzyli.

Niemniej jednak film okazał się sukcesem i stanowi przyjemny przerywnik między Avengers: Czas Ultrona a Kapitanem Ameryką: Wojną Bohaterów.

Opis Fabuły:

Od lat sześćdziesiątych do osiemdziesiątych naukowiec Hank Pym działał w ramach TARCZY jako Ant-Man – tajny agent do zadań specjalnych potrafiąc się zmniejszać. Postanowił jednak odejść, odkrywszy, że jeden z członków TARCZY, Mitchell Carson, próbował odtworzyć jego formułę umożliwiającą zmniejszanie się. W czasach współczesnych Scott Lang wychodzi z więzienia i chce rozpocząć nowe życie, aby móc spotykać się z córeczką, Cassie. Niemniej jednak szybko traci pracę i zgadza się na „jedną, ostatnią akcję”. Szybko okazuje się, że sejf, w którym miała być kasa, zawiera tajemniczy skafander umożliwiający zmniejszanie i powiększanie się. Wkrótce ze Scottem kontaktuje się właściciel skafandra, Hank Pym, który rekrutuje go do większej akcji – wykradnięcia z dawnej firmy Pyma formuły zmniejszającej od niejakiego Darrena Crossa, który chce wykorzystać ją do własnych zysków.

Wnioski Ogólne:

Hank Pym (Ant-Man) i Janet van Dyne (Osa) byli w komiksach częścią oryginalnego składu Mścicieli, a film o Człowieku-Mrówce krążył już po głowie dyrekcji Marvela jeszcze przed planami na Pierwszą Fazę. I też pierwotnie Ant-Man miał być częścią Pierwszej Fazy, a potem pojawić się w Avengers, ale nie udało się tego zrealizować (zamiast Ant-Mana i Osy pojawili się Hawkeye i Czarna Wdowa). Tak więc ustalono, że Człowiek-Mrówka pojawi się w Drugiej Fazie (i też kiedy dowiedziałam się, że w drugim Avengers drużyna mierzy się z Ultronem, którego w komiksach stworzył właśnie Hank Pym, myślałam, że Ant-Man będzie wcześniej), ale dyrektorstwo zdecydowało, żeby zrobić z niego film otwierający Trzecią Fazę. Ostatecznie jednak padło na to, żeby zrobić z niego ostatni film Fazy Drugiej, nie zmieniając jego ustalonej daty premiery.

Z powodu licznych problemów w trakcie produkcji Marvel nie miał specjalnie wiary co do tego projektu. Fakt, że w którymś momencie reżyser Edgar Wright odszedł i nowy reżyser, Peyton Reed, musiał robić własne dokrętki, tylko tę niepewność podsycał. Niemniej jednak film okazał się hitem.

Siła tego filmu kryje się w tym, że jest to tak zwany heist movie – film o tym, jak grupka ludzi próbuje włamać się do mocno strzeżonego miejsca i coś ukraść. Moc zmniejszania się ma najbardziej praktyczne zastosowania w zadaniach wymagających dyskrecji – inwigilacji czy właśnie kradzieży, toteż heist movie idealnie nadaje się jako gatunek filmu o Ant-Manie, zwłaszcza że drugi Człowiek-Mrówka, Scott Lang, był całkiem dobrym złodziejem.

Inną zaletą tego filmu – czymś, za co Ant-Man był chwalony – jest to, że robi ciekawe rzeczy z motywem zmiany rozmiarów. Prawda, mamy tam nieco sztampowe sceny, w których Scott musi uciekać przed czyimiś nogami i przed wielkimi stworzeniami, ale właściwie od treningu u Pymów aż do wielkiego finału, film bawi się motywem zwiększania i zmniejszania bohaterów i przedmiotów wokół nich. Breloczek po powiększeniu okazuje się być funkcjonalnym czołgiem; jedna z walk między Scottem a Crossem ma miejsce w czyjejś torebce, a nawet w pewnym momencie dochodzi do pościgu na dachu pociągu… a konkretnie Tomka.

Kolejna rzecz, którą Ant-Man robi fantastycznie, to fakt, że kreatywnie korzysta z pomysłu, że Człowiek-Mrówka… kontroluje mrówki. Zwłaszcza że większość fanów śmieje się z tej supermocy Ant-Mana tak samo, jak śmieją się z Aquamana, który „gada z rybami”. Zawsze uważałam takie podejście za głupie, no bo – nawet pomijając nasze słynne czerwone mrówki plujące kwasem – są na świecie różne przyprawiające o dreszcze owady, które mogą być zabójcze dla człowieka (zwłaszcza w dużych ilościach). Ant-Man pokazuje różne gatunki mrówek, które służą do różnych rzeczy – budowania, transportu, a nawet ataku – i robi z nich świetny użytek.

Poznajemy Scotta Langa, kiedy akurat wychodzi z więzienia po tym, jak odsiedział wyrok za włamanie do firmy, która oszukiwała ludzi; zhakowanie jej kont i oddanie ukradzionych pieniędzy, a także wjechanie samochodem szefa firmy do basenu (Scott podjął się tego wszystkiego po tym, jak zdemaskował przekręt firmy i nic tym nie wskórał, postanowił więc załatwić tę sprawę „na Robin Hooda”). Po powrocie na łono społeczeństwa chce żyć uczciwie, znaleźć sobie pracę i zacząć wychowywać córeczkę. Niemniej jednak jako były więzień napotyka liczne przeszkody – jedyna praca, do jakiej go przyjęli, to cukiernia Buskin’ Robins, a i tak, jak tylko odkryta zostaje jego przeszłość, kierownik musi go zwolnić; z kolej była żona i jej nowy mąż wyganiają Scotta z przyjęcia urodzinowego córki i każą mu ogarnąć pracę i mieszkanie, zanim w ogóle pozwolą mu widywać się z Cassie. To obrazuje zresztą trudną pozycję byłych więźniów, którzy chcą żyć uczciwie, chcą znaleźć normalną pracę i nie popełniać więcej przestępstw… ale stygmatyzacja ze strony społeczeństwa (a nawet bliskich) sprawia, że jest to szalenie trudne i często desperacja popycha takich byłych więźniów do dawnych zwyczajów. A Scott ma o tyle dobrze, że nie był w żadnym gangu, a jego przestępstwo było tylko jednorazowym wybrykiem.

Tak więc Scott wyliczył sobie ile pieniędzy będzie potrzebował, aby móc zobaczyć Cassie i ile czasu zajmie mu zgromadzenie takiej sumy „normalnymi” sposobami i postanawia przeprowadzić ze starym kumplem, Luisem, kolejne włamanie, tym razem to jakiegoś emerytowanego, ale dzianego staruszka z wielkim sejfem, w którym musi kryć się kasa. Scott, Luis oraz dwaj inni rabusie, Kurt i David, podjeżdżają więc pod dom staruszka i Scott przedostaje się do sejfu. Przy okazji wykazuje się inwencją i pomyślunkiem, bo sejf okazuje się mieć mocne zabezpieczenia. To włamanie jest zresztą testem zaaranżowanym przez Hanka Pyma, aby sprawdzić jak Scott radzi sobie z niespodziewanymi problemami podczas akcji.

Nagle Hank Pym pojawia się w życiu Scotta – najpierw jako głos w słuchawce, kiedy Lang przymierza skafander i przez przypadek się zmniejsza; a potem we własnej osobie odwiedza swojego włamywacza w areszcie. Hank daje Scottowi drugą szansę – możliwość wykorzystania swoich umiejętności w dobrych celach i zostania bohaterem. Hank potrzebuje kogoś takiego jak Scott, gdyż jego dawny podopieczny, Darren Cross, jest niebezpiecznie blisko do stworzenia własnej formuły zmniejszającej i wykorzystania jej do celów wojskowych i szpiegowskich.

Ciekawym ciągnącym się wątkiem w Ant-Manie są relacje między ojcem a córką. Z jednej strony mamy Scotta Langa, który usilnie chce być częścią życia swojej córki, Cassie; a z drugiej strony mamy skłóconego ze swoją dorosłą córką, Hope, Hanka Pyma. Hope właściwie rozmawia z ojcem tylko dlatego, że Cross już jest bliski odtworzenia formuły Pyma. Jej pierwotna wrogość wobec Scotta bierze się stąd, że sama ma potrzebny trening i doświadczenie, aby przywdziać skafander Ant-Mana i zakraść się do Crossa, ale jej ojciec stanowczo sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu. Zarówno widzowie, jak i Scott, widzą tę narastającą frustrację Hope (zwłaszcza że – jak się dowiemy później – po zniknięciu żony Hank wysłał córkę do internatu, a sam pogrążył się w pracy).

Ale my wiemy też, dlaczego Hank Pym tak bardzo nie chce, aby Hope narażała życie. Widzieliśmy to już milion razy w fikcji – ojca, który zabrania córce brać udział w przygodzie, bo to „zbyt niebezpieczne”. Jednak Ant-Man robi coś zaskakującego z tym motywem – kiedy Hope wybiega wściekła i idzie do samochodu, aby ochłonąć, Scott przychodzi do niej porozmawiać i oferuje własny wgląd w sytuację: „Mnie można poświęcić. Ciebie nie.” Jako ojciec, Scott świetnie rozumie Hanka (nawet pomijając sytuację z Janet, która oficjalnie zginęła w katastrofie lotniczej) i wyraża uczucia, który sam Hank nie jest w stanie wyrazić: że jego zakaz nie bierze się stąd, że nie wierzy w jej zdolności, lecz stąd, że nie chce narażać córki na tak wielkie ryzyko. Ta rozmowa zresztą sprawia, że Hope spogląda na Scotta inaczej, pomaga mu opanować kontrolę mrówek, a potem godzi się z ojcem, dowiadując się przy okazji o jego własnym bólu związanym z zaginięciem ukochanej żony w świecie kwantowym.

Hank Pym generalnie jest przedstawiony jako skomplikowany, pełen wad człowiek. W komiksach w zasadzie znany jest fanom nie tylko jako człowiek, który potrafi się zmniejszać i włada mrówkami, lecz także jako ktoś z problemami psychicznymi, kto spoliczkował swoją żonę i stworzył Ultrona (co uważa za swoją wielką porażkę). W MCU Pym daje się poznać jako człowiek uparty i trochę antypatyczny, a do tego całkiem niezły manipulator. Darren Cross wielokrotnie w przeciągu całego filmu rozwodzi się – zwłaszcza przed Hope – nad tym jakim fatalnym mentorem był Hank Pym; nad tym, że Pym trzymał go na dystans, ukrywał przed nim „cząsteczki Pyma” i nie okazywał dumy z osiągnięć Crossa.

Darren Cross jako złoczyńca jest dość sztampowy, w tym sensie, że jeszcze zanim wkłada stworzony przez siebie strój, widzimy, że nie jest specjalnie stabilny psychicznie (poza tym niektórzy uważali, że czarny charakter, który ma te same moce, co bohater, był już trochę wytartym motywem w MCU). Niemniej jednak zabijający z zimną krwią i eksperymentujący na owieczkach Darren Cross jest przerażający i właśnie dlatego tak ważne jest, aby wykraść od niego skafander Yellowjacket i zniszczyć dane o formule Pyma. W końcu Cross kompletnie traci zmysły po tym, jak Pymowie i Scott go pokonują za pierwszym razem, i rusza do domu byłej żony Langa.

Jak już wspominałam, walka, która zawiązuje się w wielkim finale, jest genialna i kończy się tym, że Scott nie tylko trafia do świata kwantów, lecz także stamtąd wraca, a to oznacza, że istnieje możliwość uratowania Janet Pym. Między innymi o tym jest Ant-Man i Osa.

Sam Scott Lang w pewnym momencie walczy z Falconem, aby wykraść z byłej bazy TARCZY pewną rzecz, i ta walka ma swoje konsekwencje – pod koniec Sam Wilson kontaktuje się z Luisem i zaprasza Ant-Mana do Avengers. I też Scott pojawia się w kolejnym filmie MCU – Kapitanie Ameryce: Wojnie Bohaterów.

Leave a Reply