Meg ogląda Merlina – 3×5 „Kryształowa Grota”

Doszłam do wniosku, że powinnam powrócić do tradycji z czasów mojej retrospektywy Star Treka: Oryginalnej Serii i wstawiać Meg ogląda… co wtorek. Tak będziemy robić z Przygodami Merlina, a nad MCU jeszcze się zastanowię.

A wracając do Kryształowej Groty – w tym odcinku Merlin będzie miał dylemat moralny, czy uratować Morganę czy raczej pozwolić, aby umarła i proroctwo o niej się nie spełniło. W dodatku dowiadujemy się tutaj czegoś, co będzie rzutowało na resztę serii.

Opis Fabuły:

Merlin i Artur są ścigani w lesie przez grupę bandytów. Uciekając, trafiają do Doliny Upadłych Królów, gdzie Artur zostaje ranny od strzały w plecy. Merlin próbuje go uzdrowić magią, ale bez skutku i kiedy już wydaje się, że wszystko stracone pojawia się niejaki Taliesin, który twierdzi, że godzina Artura jeszcze nie wybiła. Taliesin używa zaklęcia, aby uzdrowić przyszłego króla Camelotu, a potem każe Merlinowi za sobą iść. Prowadzi go do tytułowej Kryształowej Groty, gdzie „rodzą się czary”. W niektórych kryształach Merlin widzi przebłyski przyszłości, na które na początku nie chce spojrzeć. Taliesin przekonuje go jednak, że powinien to zrobić i wykorzystać wiedzę o przyszłości, aby czynić dobro. Wizja, którą dają młodzieńcowi kryształy, zawiera Morganę próbującą zabić Uthera we śnie. Wizja ta wstrząsa Merlinem. Tymczasem zbliżają się urodziny Morgany i niektóre elementy przepowiedni już się spełniają. Merlin postanawia śledzić Morganę, która w nocy wymyka się na spotkanie z Morgause. Za pomocą magii czarownik potajemnie blokuje jej drogę, ale przez przypadek powoduje też, że królewska wychowanica spada ze schodów. Według Gajusza Morgana ma pękniętą czaszkę i krwawi wewnętrznie.

Co Z Tego Pamiętam:

Głównie scenę, w której Uther wyjawia Gajuszowi, że Morgana jest jego nieślubną córką; i że kiedy Morgana wreszcie dochodzi do siebie i przekazuje tę informację Morgause, ta jest uszczęśliwiona, bo to oznacza, że jej siostra ma prawo do tronu.

Nie pamiętałam jednak, że w scenie z Kryształową Grotą możemy zobaczyć po raz pierwszy „Dragoona”, czyli starcze alter ego Merlina, które pojawi się w przyszłości.

Wnioski Ogólne:

Tytuł tego odcina odnosi się do książki Mary Stewart, która była pierwszą próbą demitologizacji legend arturiańskich. Może się też odnosić do legendy o tym, jak Merlin został uwięziony w kryształowej trumnie (w innej wersji był to dąb).

Kryształowa Grota wydaje się podejmować temat, który ciągnie się właściwie przez cały serial – temat przeznaczenia i tego, jak wpływają na nie próby jego wypełnienia lub uniknięcia. Już wielokrotnie mieliśmy w Przygodach Merlina jakieś przepowiednie i proroctwa o tym, że ktoś jest zagrożeniem dla świetlanej przyszłości Artura i Merlina i dlatego trzeba go powstrzymać, a najlepiej zabić. Zwykle postacią, która mówi o tym Merlinowi, jest Wielki Smok – tak było w przypadku Mordreda, i tak było w przypadku Morgany. Zdarzało się jednak, że i on sam miał być przepowiedzianą katastrofą dla Camelotu.

Wielokrotnie jednak oglądając Przygody Merlina można odnieść wrażenie, że ma tu miejsce efekt samospełniającej się przepowiedni – Morgana i Mordred mają w przyszłości być przeciwko Arturowi i Merlinowi, tak więc czarownik już teraz działa tak, jakby byli źli, chociaż jeszcze są tylko przerażoną dziewczyną i małym dzieckiem. Wiele razy miałam wrażenie, że Merlin mógłby uniknąć tego, co stało się z Morganą i Mordredem w późniejszych sezonach, gdyby nie podążał ślepo za Wielkim Smokiem i był bardziej szczery wobec wychowanicy króla. Z tym, że to mogłoby zadziałać w pierwszych dwóch sezonach, kiedy Morgana jeszcze była po stronie dobra. W trzecim sezonie jej przemiana już się dokonała.

Kryształowa Grota pokazuje Merlinowi wyjęte z szerszego kontekstu sceny z przyszłości. Czarownik widzi wierzgającego konia, Morganę przyglądającą się zdobionemu sztyletowi, przemykającą się nocą w czerwonym płaszczu i podnoszącą sztylet, aby zabić Uthera we śnie; wreszcie widzi czyjeś ręce zatopione w czerwonym płynie. Taliesin (według mitologii walijskiej pierwszy jasnowidz) twierdzi, że Merlin nieprzypadkowo pojawił się w Dolinie Upadłych Królów właśnie teraz; wizja, którą daje mu Grota, niebawem ma się spełnić. Przez większość powrotu do domu Merlin nie może przestać myśleć o tym, co zobaczył i po powrocie radzi się Gajusza.

Gajusz ciągle uspokaja Merlina, twierdząc, że z takimi wizjami trzeba uważać, bo trudno je odczytać. Dlatego najlepiej nie robić nic. Podczas gdy Camelot szykuje się do urodzinowego bankietu Morgany, Merlin ma wrażenie, że spełniają się kolejne sceny z wizji: widzi wierzgającego konia Morgany i dowiaduje się, że Artur chce podarować jej sztylet. Przez chwilę czarownik czuje ulgę, bo podarunek Artura jest zdecydowanie bardziej skromny od sztyletu, którym Morgana zabija Uthera w wizji…. ale ponieważ powiedział księciu, że „kobiety wolą błyskotki”, Artur daje jej zdobiony klejnotami, bardziej zgodny z przepowiednią, sztylet.

I tutaj mamy sedno tego odcinka – Merlin może posiłkować się tylko strzępkami wiedzy i na tej podstawie udaremnić tragedię, ale wiele z jego działań ostatecznie skutkuje spełnianiem się kolejnych elementów przepowiedni.

Myśląc, że Morgana idzie zabić Uthera (a tak naprawdę szła na spotkanie z Morgause), blokuje jej drogę, ale powoduje, że spada ona ze schodów i rozbija sobie czaszkę. I tutaj wydawałoby się, że sprawa jest załatwiona – dziewczyna, która chce upadku Camelotu, i tak za niedługo umrze, wystarczy więc nie robić zupełnie nic. Wielki Smok, z typową dla siebie bezwzględnością, stwierdza: „Wszak to radosna nowina!”

Tylko, że Merlin tego tak nie widzi. Prawda, chciał powstrzymać Morganę, ale nie kosztem jej życia. Mimo że pod koniec drugiego sezonu otruł dziewczynę, a teraz Morgana stanowi autentyczne zagrożenie dla Camelotu, Merlin nie jest w stanie jej zabić.

Od początku trzeciego sezonu Morgana była nietykalna, bo grała dobrą i kochającą wychowanicę, a król i Artur wierzyli jej bezgranicznie. Nawet gdyby Merlin próbował ją zdemaskować albo zabić, naraziłby się tylko na karę Uthera, dlatego on i Gajusz muszą działać dyskretnie. Teraz mają wygodny sposób na to, aby się jej pozbyć i to bez podejrzeń – wystarczy, że nic nie będą robić, a wszyscy uznają, że Morgana zginęła na skutek nieszczęśliwego wypadku. Ale ani Merlin, ani Gajusz tego nie chcą i próbują wszystkiego, aby ją uratować.

Bo Morgana nie jest tylko kolejnym złym czarnoksiężnikiem rządnym zemsty na Utherze. Kiedyś była przyjaciółką Merlina, a Gajusz leczył ją, od kiedy była małą dziewczynką. Jeśli Morgana teraz zginie, Artur straci siostrę, Ginewra – najlepszą przyjaciółkę, a Uther – kobietę, którą kocha jak własną córkę. Śmierć Morgany może wydawać się dobra na dłuższą metę, ale przyniesie wielu osobom wielki ból.

Dlatego wiedziony poczuciem winy Merlin wzywa do siebie Wielkiego Smoka i właściwie wymusza na nim zaklęcie, które uleczy Morganę. Ze zrozumiałych powodów Kilgharrah nie jest z tego zadowolony i mówi nawet Merlinowi, że od teraz odpowiedzialność za zło Morgany spadnie na czarownika. I cóż, powrót do zdrowia nie tylko nie sprawił, że Morgana stała się lepsza, ale też doprowadza do tego, że dziewczyna zamierza zasztyletować Uthera we śnie. Tak się bowiem składa, że ma nowy powód, aby go nienawidzić.

Leżąc w łóżku nieprzytomna, Morgana dowiaduje się, że jest owocem romansu między Utherem a żoną Gorloisa, Vivien; i że Uther ukrywa ten fakt „dla dobra Artura”. Jeszcze po odzyskaniu przytomności, Morgana próbuje naprowadzić króla na to, aby przyznał znów, że jest jego córką. Stwierdza nawet, że „szkoda iż nikt nie widzi jego miłości”. Uther jednak nie wyjawia swojego sekretu i stwierdza, że najważniejsze jest, że obydwoje wiedzą, że kochają się jak ojciec i córka, a cała reszta nie ma znaczenia.

(Swoją drogą to ciekawe, że w legendach arturiańskich było na odwrót – to Artur był synem z nieprawego łoża, a Morgana – prawowitą córką królowej i Gorloisa.)

Morgana uważa, że królestwo i Artur są dla Uthera ważniejsze od jego rodzonej córki. Morgause zauważa, że Morgana może ubiegać się o prawo do tronu, jako starsze dziecko Uthera; ale sama Morgana jest tak wściekła na Uthera, że rusza w nocy, aby go zabić.

W ostatniej chwili Merlin udaremnia tę próbę, ale Morgana ma teraz nowy cel: przejąć tron Camelotu. I ten cel będzie ją napędzał w zasadzie do końca serii. (Spójrzmy jednak prawdzie w oczy – jako dziecko z nieprawego łoża i pewnie i tak miałaby znikome prawo do tronu.)

Tak więc – jak z większością przepowiedni dotyczących Morgany – Merlinowi udało się zapobiec najnowszej tragedii, ale jego działania będą miały swoje konsekwencje w przyszłości. Czy więc to, co zrobił Merlin, robiło jakąś różnicę? Wielokrotnie jeszcze będziemy zadawać sobie to pytanie.

A tymczasem w następnym odcinku do Camelotu przybędzie dość osobliwa królewna.

Leave a Reply