Agatha Christie · Artykuły popkulturowe

Artykuł: Suchet i Ustinov – Tragedia w trzech aktach

Zajmiemy się dzisiaj powieścią, która jest unikalna, z trzech powodów. Po pierwsze, Tragedia w trzech aktach ma dwa zakończenia, w zależności od tego, czy to wydanie brytyjskie, czy amerykańskie. Po drugie, w powieści bohaterem, z którego punktu widzenia śledzimy historię, jest pan Satterwaite, znany z opowiadań o Harleyu Quinie. Po trzecie wreszcie, przez całą historię ciągnie się watek teatru.

Zobaczymy zaraz jak obie adaptacje Tragedii w trzech aktach – filmowa z 1986 i serialowa z 2010 – podeszły do tych trzech elementów. Jak zawsze, zaznaczam, że w ostatnim podrozdziale będę omawiać zakończenie powieści, tak więc pojawią się spoilery. Zaznaczam też po raz kolejny, że artykuł ma na celu tylko pokazać różnice między obiema adaptacjami, a nie argumentować, że jedna jest lepsza od drugiej.

Tragedia w trzech aktach (książka)

Pierwsze wydanie Tragedii w trzech aktach.

Tragedia w trzech aktach została wydana w 1934 roku w Wielkiej Brytanii. Ponieważ jeden z przyjaciół Agathy Christie był niezadowolony z zakończenia powieści (a konkretnie – uważał, że motyw zabójcy był niesatysfakcjonujący), rok później w USA wydano wersję z innym zakończeniem (zresztą oba wydania mają różne tytuły: Three acts tragedy oraz Murder in three acts). Jest to jedna z dwóch powieści Christie, których wydania amerykańskie i brytyjskie się różnią (drugą jest Zatrute pióro).

Powieść podzielona jest na trzy akty (tak jak sztuka teatralna, a na samym początku mamy jeszcze typowy dla sztuki spis dramatis personae).

W pierwszym akcie dowiadujemy się, że pan Satterwaite spędza wakacje w kornwalijskiej wiosce Loomouth, gdzie osiedlił się emerytowany aktor teatralny sir Charles Cartwright, którym interesuje się młoda dziewczyna Hermione Lytton-Gore, nazywana Egg. Podczas kolacji koktajlowej u sir Charlesa pan Satterwaite poznaje znajomych aktora: matkę Egg, lady Mary, aktorkę Angelę Sutcliffe, właścicielkę salonu sukien Cynthię Dacres z mężem, kapitanem Dacresem, sekretarkę sir Charlesa pannę Milray, tworzącą pod męskim pseudonimem dramatopisarkę Muriel Wills, młodego finansistę Olivera Mandersa, starego przyjaciela sir Charlesa, neurologa Bartholomew Strange’a oraz wielebnego Stephena Babbingtona z żoną. Na kolacji obecny jest również Herkules Poirot. Nagle pastor Babbington pada martwy po wypiciu koktajlu i wygląda to na jakiś atak – pastor był już bardzo stary, tak więc większość obecnych uważa, że nie został otruty, tylko coś mu zaszkodziło i zmarł z przyczyn naturalnych. Nawet Poirot tak twierdzi, bo uważa, że podczas przyjęcia trudno by było upilnować kieliszków z koktajlami, aby truciznę wypiła pożądana ofiara. Tymczasem sir Charles twierdzi, że to jednak było morderstwo.

W drugim akcie, podczas kolejnego przyjęcia, na którym obecna jest większość gości z kolacji koktajlowej, ginie doktor Bartholomew Strange, a jeszcze tego samego wieczora znika jego nowy kamerdyner Ellis. Od razu śledztwo wykazuje, że Strange został zabity nikotyną, a Egg, pan Satterwaite i sir Charles przeprowadzają prywatne śledztwo, próbując dowiedzieć się, co łączy doktora Strange’a z pastorem Babbingtonem. Ich śledztwo zajmuje cały drugi akt i część trzeciego, ale w trzecim akcie właśnie pojawia się Herkules Poirot.

Tragedia w trzech aktach została bardzo dobrze przyjęta i poza adaptacją filmową i serialową, doczekała się też adaptacji radiowej. I jest to, jak na razie, jedyna adaptacja, w której pojawia się pan Satterwaite, a trochę szkoda, bo wydaje mi się, że jego obecność w Tragedii w trzech aktach ma szczególne znaczenie. Po pierwsze, jest on w Tajemniczym panu Quinie opisywany często jako baczny obserwator ludzkich dramatów i często postrzega prawdziwe życie trochę jak teatr. Po drugie, opowiadania o Harley’u Quinie często są o miłości dwojga kochanków, którzy, z różnych powodów, nie mogą być razem.

Niedługo będę mówić szerzej o tym, jak to ma się do samej Tragedii w trzech aktach. Na razie warto zaznaczyć, że o ile w książce przeważnie czytamy o śledztwie sir Charlesa, pana Satterwaite’a i Egg, a Herkules Poirot wkracza do akcji w trzecim akcie, o tyle w obu omawianych adaptacjach Tragedii w trzech aktach Poirot obecny jest przez prawie cały czas.

Tragedia w trzech aktach (1986) – wersja amerykańska

Tragedia w trzech aktach z 1986 to ostatnia telewizyjna adaptacja z Ustinovem (ale nie ostatni film z tym aktorem jako małym Belgiem w ogóle); ostatnia osadzona w latach osiemdziesiątych i ostatnia z Jonathanem Cecilem jako Hastingsem. Ponadto zachowuje ona amerykański tytuł powieści Murders in three acts (Morderstwo w trzech aktach), jak również zmienia imiona kilku postaciom.

Podstawowa różnica między książką a filmem jest taka, że Charles Cartwright z brytyjskiego aktora teatralnego zmienił się w hollywoodzkiego gwiazdora filmowego, a zamiast osiedlić się w Kornwalii, kupił sobie dom w Acapulco. Charlesa gra Tony Curtis – aktor o ogromnym dorobku filmowym, szczególnie w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych (występował, m. in., w Spartakusie, Pół żartem, pół serio oraz głośnej Ucieczce w kajdanach; a ponadto był ojcem aktorek Jamie Lee Curtis oraz Kelly Curtis). Tony zdecydowanie wygląda tutaj na przystojnego, pełnego charyzmy mężczyznę, tak więc nic dziwnego, że nie tylko Egg jest nim zainteresowana, lecz także zwraca na siebie uwagę Angeli Stafford, z którą kiedyś łączył go romans; oraz swojej sekretarki, panny Milray (który to już raz sekretarka jest zakochana w swoim pracodawcy?). Ponieważ Poirot obecny jest od początku, Charles nie prowadzi prywatnego śledztwa wraz z Egg i Satterwaite’m, co najwyżej odwiedza w pewnym momencie pisarkę Janet Crisp. Nie ma też aż takiego nacisku postawionego na jego relacje z Egg, chociaż tu i tam Charles spogląda z melancholią na dziewczynę.

W Egg (przemianowaną z Hermione Lytton-Gore na Jennifer Eastman) wcieliła się aktorka znana z oper mydlanych, Emma Samms, której zdecydowanie udało się oddać żywiołowość bohaterki i gotowość do tego, aby rozwikłać zagadkę. W zasadzie od momentu, w którym przecina samochodem drogę Poirotowi i Hastingsowi, daje się poznać jako energiczna młoda kobieta chodząca własnymi drogami. Jej młodość jest zresztą przeciwstawiona zachowawczości Poirota i Charlesa. Jednakże mocno stonowano jej zauroczenie Charlesem – tak, lubi go, chce go zmotywować do działania, obawia się tego, że Angela Stafford jej nie lubi, a nawet rozpacza nad nim, kiedy myśli, że Charles umarł, ale fabuła nie skupia się na tym, że Egg go kocha, nie zważając na różnicę wieku między nimi (a w książce zarówno ona, jaki osoby postronne mieli o tym pewne opinie).

Egg przedstawia Poirotowi Ricardo Montoyę (odpowiednika młodego finansisty, Olivera Mandersa) jako komunistę, ale poza krótką wymianą niezręcznych spojrzeń z wielebnym Babbingtonem i nadmienieniem, że kiedyś pokłócili się w kwestiach poglądowych, mężczyzna zarzeka się, że Egg żartuje i że on „nie jest nawet socjalistą”. W książce Manders był niespokojnym młodzieńcem, który miał pod górkę ze względu na swoje pochodzenie (był dzieckiem z nieprawego łoża); typowym młodym gniewnym, który buntuje się przeciwko autorytetom, w tym – przeciwko wielebnemu Babbingtonowi (który niespecjalnie przejmował się jego wybuchami). Generalnie Ricardo nie jest przedstawiony jako młodzieniec w okresie buntu. Co najwyżej można zauważyć pewne napięcie między nim a Charlesem, bo obaj kochają się w Egg (coś, co było widoczne już w książce). Ricardo Montoya grany jest przez meksykańskiego aktora Fernando Allende, który w ojczyźnie grał w serialach, telenowelach i filmach.

W filmie matka Egg, lady Mary Lytton-Gore (tutaj przemianowana na Daisy Eastman) ma o wiele mniejszą rolę niż w książce. Tam w rozmowie z Satterwaite’m opowiada o swoim nieudanym małżeństwie z ojcem Egg, o sytuacji Olivera Mandersa, ale też o tym, że nie przeszkadza jej, iż jej córka interesuje się starszym mężczyzną. W filmie lady Mary wyraża lęk o to, że Egg, prowadząc swoje prywatne śledztwo, naraża się na niebezpieczeństwo.

Lisa Eichhorn i Nicolas Pryor jako państwo Dayton.

Państwo Dacres zmienili się w państwo Dayton, i o ile Cynthia Dayton nadal jest znaną projektantką sukien (nawet wykorzystującą w interesach rozgłos spowodowany tym, że była obecna przy dwóch morderstwach), to pułkownik Freddie Dayton z byłego dżokeja i hazardzisty grającego na wyścigach stał się alkoholikiem, zdominowanym przez żonę. Freddie Dayton grany jest przez Nicholasa Pryora, który zwykle grał figury ojcowskie dla młodych bohaterów (między innymi w Ryzykownym interesie i Beverly Hills 90210), ale w Tragedii w trzech aktach jego najważniejszy moment to chwila, w której po pijaku opowiada o tym, jak wielką władzę mają nad ludźmi neurolodzy i psychiatrzy, co sugeruje jego własne smutne doświadczenia.

Dla mnie, jako fanki Star Treka, najciekawszą osobą w obsadzie tego filmu była Diana Maldaur (czyli doktor Pulaski w Następnego Pokolenia, choć występowała też w Oryginalnej Serii) jako broadwayowska aktorka Angela Stafford. Angela jest przedstawiona jako kobieta, z którą Charles Cartwright miał kiedyś krótki romans i która nadal coś do niego czuje, a przez to Egg odczuwa wrogość z jej strony (która jednak ogranicza się tylko do krzywych spojrzeń podczas przyjęcia).

Jednocześnie Angela i pisarka Janet Crisp (Concetta Tomei) są przesłuchiwane przez sir Charlesa razem. Zarówno w książce, jak i w filmie, Janet Crisp/Muriel Wills jest artystką, które dostrzega to, czego nie dostrzegają zwykli ludzie, a konkretnie – to ona miała szansę przyjrzeć się dłoni nowego kamerdynera i zauważyć w niej pewien istotny szczegół. Tak jak literacki pierwowzór, Janet pisze pod męskim pseudonimem, co nie ma większego znaczenia, poza żartem o korekcji płci.

Zakochana w pracodawcy panna Milray przez dłuższy czas nie gra zbyt wielkiej roli, aż to trzeciego aktu (zarówno w książce, jak i filmie), ale książkowa Tragedia w trzech aktach opisuje ją jako bardzo brzydką, czego nie można powiedzieć o grającej ją Frances Lee McCain. McCain jednak świetnie sprawdza się jako kobieta, która jest profesjonalistką w każdym calu.

W doktora Bartholomew Strange’a wcielił się Dana Elcar.

Wreszcie jeśli chodzi o ofiary morderstw, to wielebny Babbington jest mało wyrazisty i poza wymianą spojrzeć z Ricardo, nie daje się poznać zbyt dobrze przed śmiercią. I trochę też o to chodzi – jego śmierć ma być nagła, trochę niezrozumiała w kontekście drugiego morderstwa, bo tak naprawdę Babbington był tak przemiłym człowiekiem za życia, że trudno sobie wyobrazić, aby miał wrogów. Natomiast Bartholomew Strange od samego początku żartuje, zwłaszcza z Charlesem; daje nam się do zrozumienia, że są starymi przyjaciółmi. Doktor Strange stwierdza nawet w pewnym momencie, że niektórzy mają pecha i przyciągają nieszczęścia, i odnosi się w tym do samego Poirota, który zawsze natyka się, prędzej czy później, na jakieś morderstwo.

Niejako dlatego, że mamy ciągnący się motyw sztuki w tym filmie, Herkules Poirot też poniekąd zajmuje się sztuką, a konkretnie: próbuje spisać swoje wspomnienia. Żart polega na tym, że mówi wszystkim o tym, jak szybko idzie mu praca nad książką, ale widzimy go zasypiającego przed czystą stroną w komputerze i odkładającego pisanie na rzecz sprawy morderstwa.

Tragedia w trzech aktach (2010) – wersja brytyjska

Tragedia w trzech aktach została zaadaptowana jako pierwszy odcinek dwunastego sezonu Poirota. Jest to w dużej mierze wierniejsza adaptacja od filmu, ale ma jedną zasadniczą różnicę – Herkules Poirot jest starym przyjacielem sir Charlesa i pełni rolę podobną do pana Satterwaite’a. Z jednej strony prowadzi wraz z sir Charlesem i Egg prywatne śledztwo, a z drugiej, określa siebie nie jako aktora, ale jako „obserwatora”. Nie uświadczymy też tutaj Angeli Sutcliffe.

Serialowa adaptacja bardziej też stawia nacisk na motyw teatru w Tragedii w trzech aktach – nie tylko mamy sekwencje przedstawiające salę teatralną, goście na przyjęciu sir Charlesa są przedstawiani jako osoby dramatu, ale też sam Charles Cartwirght wykorzystuje swoją sławę, aby policja dopuściła jego i Poirota do oficjalnego śledztwa; oraz metody teatralne podczas szukania śladów (m. in. dzięki metodzie Stanisławskiego odkrywa listy Ellisa, próbując odtworzyć tok myślenia kamerdynera). Jest to o tyle istotne, że w książkowym pierwowzorze Satterwaite wielokrotnie oglądając sir Charlesa widział w nim jego poszczególne role.

Sir Charles Cartwright grany jest przez Martina Shawa, który ma szeroki dorobek teatralny, filmowy i telewizyjny (grał m. in. Banka w Tragedii Makbeta, ale rozgłos zyskał dzięki serialowi The Professionals). Shaw robi wrażenie dystyngowanego człowieka z klasą. Jego sir Charles potrafi być dowcipny i towarzyski, ale przeważnie bywa wycofany, zwłaszcza gdy w grę wchodzi Egg, w której jest zakochany – wodzi on za nią tęsknym wzorkiem i lubi jej towarzystwo, ale wyraźnie trzyma ją na dystans. Przez dłuższy czas to on i Poirot prowadzą śledztwo, aż w końcu, gdzieś tak w połowie odcinka dołącza się do nich Egg (gdy tymczasem w książce i filmie Egg była tą, która pobudzała wszystkich do działania swoją energią i ciągnęła panów do pracy).

Pod tym względem serialowa Egg jest rzeczywiście mniej proaktywna, zwłaszcza że w książce to ona sprowadza z powrotem do Kornwalii sir Charlesa, aby prowadzić z nim śledztwo (trochę też licząc na to, że sir Charles przestanie trzymać ją na dystans), a w filmie to ona sprowadza do Acapulco Poirota. Zarazem Kimberley Nixon udało się ująć energiczność i młodość tej postaci, przez co kontrastuje ona z sir Charlesem, a nawet Poirotem. Jednocześnie nadal droczy się z Oliverem Mandersem, wypominając mu jego hipokryzję jako bogatego socjalisty, a tu i tam ktoś wspomina, że za sprawą Egg syn pastora, Robin Babbington, postanowił zaszyć się w amazońskiej dżungli (i jest to jedyne nawiązanie do tego, że państwo Babbington mieli dzieci; w książce odchowali dwóch synów).

Związek Egg z sir Charlesem był ważnym wątkiem w książce i taki jest też tutaj. Ani Egg, ani – co ciekawe – jej matce, lady Mary Lytton-Gore, nie przeszkadza różnica wieku między dziewczyną a aktorem, bo sir Charles robi wrażenie dojrzałego, a nawet statecznego (a Egg w książce nie przeszkadzało też to, że sir Charles miał kiedyś kochanki, bo uważała to za oznakę, że interesuje się kobietami). Przy czym panie Lytton-Gore w serialu są też zubożałymi szlachciankami, a lady Mary opowiada w pewnym momencie Poirotowi o tym, że młode dziewczęta głupio zakochują się w draniach i liczą, że ich zmienią (niewątpliwie miała wtedy na myśli Mandersa); i że odetchnęła po śmierci męża, co sugeruje, że sama była kiedyś „głupią dziewczyną”.

Serialowy Oliver Manders (grany przez Toma Wisdoma) w przeciwieństwie do filmowego Ricardo Montoyi zaczyna jako socjalista i pastor Babbignton na jego widok od razu przestaje być wesoły i mówi tylko: „Ach, to ty.”, sugerując, że starli się na tle poglądowym. Jednak ominięto jego pochodzenie z nieprawego łoża, które według lady Mary było źródłem jego buntu przeciwko społeczeństwu. Co najwyżej, jego nagłe pojawienie się na przyjęciu u doktora Strange’a z powodu wypadku (jak się potem okazuje, udawanego, bo Manders dostał polecenie od Strange’s, aby upozorować rozbicie motoru w pobliżu domu doktora) jest uważane za trochę podejrzane. Potem, kiedy Poirot zapyta Mandersa dlaczego nie poprosi Egg o rękę, chłopak odpowie: „Czy to nie oczywiste? Nie mam pieniędzy.”

A Bartholomew Strange’a gra Art Malik.

Tak jak w książce i filmie doktor Bartholomew Strange jest neurologiem i starym przyjacielem sir Charlesa (wręcz są przyjaciółmi od dzieciństwa) i widać to w tym, że często ze sobą żartują, zwłaszcza o pannie Milray. Szybko dowiadujemy się na początku odcinka, że doktor Strange założył sanatorium, które podobno prowadzi jakieś rewolucyjne terapie… chociaż ani nie widzimy tego w samym sanatorium (kiedy Poirot i sir Charles odwiedzają panią Rushbriger, bo Strange o niej wspomniał podczas kolacji); ani pułkownik Dacres nie ma o nim zbyt wysokiego mniemania.

Ron Vibert i Anastasia Hille jako państwo Dacres.

Państwo Dacres są o wiele bardziej pechowi, niż w literackim pierwowzorze i filmowej adaptacji. Nie tylko pułkownik Dacres gra na wyścigach po złamanej karierze dżokeja i chodzą słuchy, że jest bukmacherem, ale też twierdzi, że jego żona nie ma zmysłu biznesowego ani gustu, tak więc jej salon sukien nie za bardzo przynosi zyski. Pani Dacres nie wykorzystuje też swojego uczestnictwa w dwóch fatalnych przyjęciach, aby przyciągnąć klientów (jak to robiła w książce i filmie, i to miało świadczyć o tym, że jest sprytną bizneswoman). Kiedy zaś Egg próbuje coś wyciągnąć z jej męża, on nie tyle ma za złe Strange’owi to, że jako psychiatra ma nad pacjentami władzę, co przyczynił się do tego, że Dacresom uciekł sprzed nosa bogaty arabski inwestor. Jedyny objaw zaburzeń, jaki możemy zauważyć u pułkownika, to lekka paranoja pod koniec rozmowy z Egg.

Suzanne Bertish gra pannę Milray.

Tak jak w literackim pierwowzorze panna Milray jest zakochana w swoim pracodawcy, ale on uważa ją za brzydką i nawet kilka razy opowiada o niej okropne rzeczy. Na przykład, na samym początku odcinka, kiedy sekretarka wspomina, że jej matka jest chora, sir Charles żartuje, że takie stworzenie jak panna Milray pewnie nie ma matki. Aktor rzuca tę uwagę, kiedy myśli, że jego podwładna już sobie poszła, ale ona słyszy jego szyderstwa. W ogóle panna Milray jest w tej adaptacji głęboko nieszczęśliwa, nie tylko ze względu na sytuację z sir Charlesem, ale też na chorobę i śmierć matki; a kiedy zostają ogłoszone wyniki ekshumacji wielebnego Babbingtona, Egg zastaje ją płaczącą w deszczu, bo panna Milray należała przez lata do parafii ofiary.

A grającą Muriel Wills Kate Ashfield możecie znać z Wysypu żywych trupów.

Wreszcie dramatopisarka Muriel Wills jest tą, która wspomina sir Charlesowi i Poirotowi o tym, że doktor Strange miał w domu zamontowane tajne przejście i że ona nawet je znalazła; a potem obaj mężczyźni mają okazje porozmawiać z nią o kolacji u doktora akurat jak ma ona próbę nowej sztuki. Potem znika na jakiś czas (i jej zniknięcie uważane jest za cokolwiek podejrzane), aby pojawić się przy ostatecznym rozwiązaniu.

Dwa smutne zakończenia, czyli na czym polega owa tragedia w trzech aktach?

Wspominałam w tym artykule dwa razy, że ciągnącym się motywem jest tutaj teatr. W książce był to wykaz dramatis personae, podział na trzy akty, obecność wielu osób związanych z teatrem (aktorzy sir Charles Cartwright i Angela Sutcliffe, dramatopisarka Muriel Wills, tworząca suknie i kostiumy Cynthia Dacres) oraz obecność pana Satterwaite’a, „obserwatora ludzkich dramatów”. W odcinku Poirota mamy ponadto afisze z dawnymi rolami sir Charlesa, samego aktora używającego metod aktorskich podczas odtwarzania kroków zbiegłego Ellisa oraz scenę teatralną, na której miał odbyć się spektakl autorstwa panny Wills, ale na której Poirot zbiera wszystkich podejrzanych.

Od samego początku zasadniczym pytaniem, na które musi sobie odpowiedzieć Herkules Poirot, jest motyw zabicia wielebnego Babbingtona. Mały Belg zakłada, że te dwa morderstwa (oraz późniejsza śmierć pani Rushbriger w sanatorium) są ze sobą połączone i choć widzi mnóstwo powodów, dla których ktoś chciałby śmierci Bartholomew Strange’a, o tyle Stephen Babbington był nie tylko przemiłym człowiekiem bez żadnych wrogów, lecz także był biedny, więc motyw testamentu nie wchodził w grę. Gdyby jeszcze zbrodnie miały miejsce w odwrotnej kolejności, miałoby to, być może, więcej sensu (bo wtedy motywem mogłoby być to, że wielebny coś wiedział), a tak to powiązanie między dwoma morderstwami opiera się tylko na metodzie, ale motyw i sposobność wydają się znikome.

I tutaj powraca motyw przewodni teatru, bo we wszystkich trzech wersjach Tragedii w trzech aktach Poirot w końcu zdaje sobie sprawę z tego, że morderstwo na przyjęciu sir Charlesa było próbą generalną. Morderca umieścił truciznę w jednym z kieliszków z koktajlami wiedząc, że doktor Strange nie pija koktajli (morderca zadbał też o to, aby osoba, której nie chciał otruć, dostała bezpieczny kieliszek). Ofiarą mógł być prawie każdy, a kiedy padło na Babbingtona, morderca po kryjomu zamienił zatruty kieliszek na czysty. Dzięki temu wiedział, że jego plan był wykonalny i w miesiąc później, już na przyjęciu u doktora Strange’a, w przebraniu kamerdynera Ellisa sir Charles Cartwirght przeprowadził swój plan. A potem wysłał pani Rushbriger – kobiecie w stanie katatonii – zatrute czekoladki, nawet nie dlatego, że coś wiedziała, ale po to, aby Poirot pomyślał, że ona coś wie i dlatego zginęła. Prawie też panna Milray z miłości do pracodawcy zniszczyła aparaturę, w której powstała trucizna, ale Poirot ją powstrzymał.

Dlaczego jednak sir Charles to zrobił? Dlaczego zabił swojego najstarszego przyjaciela? Tutaj pojawia się zasadnicza różnica między amerykańską a brytyjską wersją tej historii.

Amerykańska Tragedia w trzech aktach oraz film z Ustinovem przedstawiają jako motyw morderstwa to, że sir Charles miał problemy psychiczne, a jego przyjaciel neurolog o tym wiedział i mógł w każdej chwili zamknąć go w zakładzie psychiatrycznym. Poniekąd tyrada pułkownika Daytona o władzy jaką lekarze mają nad pacjentami była po to, aby potem wyjaśnić lęki sir Charlesa. Co więcej, to, na co zwróciła uwagę dramatopisarka Janet Crisp, kiedy zobaczyła dłonie fałszywego kamerdynera, były blizny, które potem zauważyła też u Charlesa Cartwrighta – blizny po próbie samobójczej.

I też, kiedy w filmowej Tragedii w trzech aktach aktor zostaje skonfrontowany z tym, że wszystko się wydało, zrazu traci kontakt z rzeczywistością i każe się wszystkim wynosić, jakby nie pamiętał, że zostali zaproszeni do jego domu… dopóki Poirot nie przekonuje go, że „To nie ta rola. Masz zagrać godność. Pokazać z jakiej jesteś gliny.” Od razu Charles Cartwright odzyskuje spokój i uśmiecha się. Nadal jest szalony, nadal myśli, że jest wielkim aktorem, a nie mordercą, a teraz będzie grał nie na scenie ani przed kamerą, tylko w zakładzie zamkniętym. Nadal też łudzi się, że dzięki swoim aktorskim talentom wyjdzie za rok z zakładu i znowu trafi na scenę.

Tutaj tytułowa Tragedia w trzech aktach odnosi się do upadku wielkiego człowieka, który z powodu lęku przed zakładem psychiatrycznym, dokonał trzech morderstw, a teraz ostatecznie stracił resztki zdrowia psychicznego i przypieczętował swój los. Niczym postać ze sztuki Szekspira stał się powodem swojej własnej tragedii.

A jak to było w wersji brytyjskiej i w serialu? Tutaj motywem była Egg… a konkretnie miłość sir Charlesa do niej i to, że już miał on żonę. Wprawdzie ożenił się wiele lat temu, kiedy jeszcze nie zaczął grać pod scenicznym nazwiskiem, ale że jego żona trafiła do zakładu psychiatrycznego, według prawa sir Charles nie mógł się z nią rozwieść. Mógłby spokojnie popełnić bigamię z ukochaną Egg, bo nikt nie wiedział o jego pierwszej żonie… Nikt, poza jego najstarszym przyjacielem Bartholomew Strange’m. Dlatego sir Charles musiał zabić trójkę ludzi, aby zapewnić sobie szczęście. Ale teraz, kiedy wszystko się wydało, jego wysiłki spełzły na niczym – teraz on trafi do więzienia, a Egg zwiąże się z Mandersem.

Serialowa Tragedia w trzech aktach dodaje kilka elementów, które czynią tę ostateczną konfrontację jeszcze bardziej tragiczną. Po pierwsze, kiedy Egg dowiaduje się prawdy o sir Charlesie, jest w takim szoku, że zaczyna dygotać i pochlipywać – w tym jednym momencie, kiedy odkryła, że jej ukochany Charles jest mordercą i potworem, zabita została jej miłość do niego. Po drugie, sam sir Charles zaczyna płakać nad sobą, bo jest przeświadczony, że miłość usprawiedliwiała jego czyn. Zwłaszcza że sam potem przyznaje, że jest naprawdę samotny, pomimo sławy i kobiet, które go otaczają. Po trzecie wreszcie, cała sprawa zniszczyła przyjaźń między sir Charlesem i Poirotem. Dla detektywa czyny dawnego przyjaciela są tak odrażające, że postrzega je jak zdradę.

Co więcej, we wszystkich trzech wersjach na sam koniec ktoś – Satterwaite, Hastings albo panna Wills – stwierdza ze zgrozą, że każdy mógł wypić zatruty koktajl, na przykład oni; na co Poirot odpowiada: „Jest jeszcze gorsza ewentualność. To mogłem być ja.” I w książce i filmie jest to przedstawione jako element humorystyczny, związany z wielkim ego małego Belga. Tymczasem w serialu wątek zniszczonej przyjaźni sir Charlesa i Poirota nadaje tej wymianie zdań bardziej smutny wydźwięk, bo detektyw zdaje sobie sprawę z tego, że aktor był gotów poświęcić dla swojego szaleństwa również jego.

Czy Tragedia w trzech aktach podtrzymuje motyw przewodni kobiet wzbudzających skrajne emocje? Powiedziałabym, że tylko połowicznie, właśnie ze względu na powód zbrodni w wersji brytyjskiej, który jednak nie pojawia się w amerykańskiej. W obu wersjach jednak Egg jest żywiołową młodą kobietą, którą interesują się co najmniej dwaj mężczyźni i którzy walczą o jej względy; a kilka osób spogląda na nią w różny sposób w zależności od wersji – na przykład, Angela i panna Milray z pewną wrogością jako głupiutkiej i młodej rywalki do serca sir Charlesa, a kapitan/pułkownik Docres najpierw cieszy się z zainteresowania młódki, aby zaraz być wobec niej podejrzliwy, kiedy Egg zaczyna go wypytywać o Strange’a.

Wspominałam też, że w opowiadaniach, w których występuje zwykle pan Satterwaite, pojawia się wątek kochanków, którzy nie mogą być razem z różnych względów i pan Quin musi im pomóc. Tutaj na samym początku wydaje się, że tymi kochankami są sir Charles i Egg, jednak ostatecznie okazuje się, że tak naprawdę byli to Egg i Oliver Manders.

Czeka nas jeszcze jeden artykuł z serii Suchet i Ustinov (a potem weźmiemy się za Poiroty z Kennethem Branagh). Pod wieloma względami będzie to powrót do korzeni albowiem weźmiemy się za Randez-vous ze śmiercią.


Odkryj więcej z Planeta Kapeluszy

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź