
Ten odcinek był jednym z tych, za którymi Leonard Nimoy nie za bardzo przepadał. Uważał, że Szaleństwo to powtórka z rozrywki, bo pojawiają się tam wątki, które były już w Zabójczych myślach (szaleniec przejmuje władzę w kolonii dla umysłowo chorych) i Niezłomnych kobietach (pojawia się sobowtór Kirka). Nimoy twierdził też, że odkrycie, który Kirk jest tym prawdziwym, zajęłoby Spockowi znacznie mniej czasu.
Niemniej jednak, kiedy ja oglądałam ten odcinek po raz pierwszy, zrobił na mnie bardzo duże wrażenie już samym pomysłem.
Continue reading „Meg ogląda Star Trek: TOS – 3×14 „Szaleństwo””



